26 marca 2012

Niemiecka gospodarka przestraja się na powoli konsumpcję

Brzmi niewiarygodnie, wiem, ale tak to wygląda po ostatnich danych IFO, które zostały opublikowane dzisiaj. Ostatnie wskaźniki dla PMI dla Niemiec, szczególnie dla przemysłu, wcale nie były dobre (klik). Co warto podkreślić szerszą miarę gospodarki jest wskaźnik IFO. Zawiera on bowiem "retail sector", który ma się dobrze.


W rzeczy samej, ostatnie dane pokazują rosnące zaufanie w sektorze - skok z 3.7 w lutym aż do 10.6 w marcu tj najwyżej od lipca 2011. Zagregowany wskaźnik wzrósł z poziomu wskazującego idące spowolnienie (downswing) do boomu w gospodarce (boom) co najlepiej pokazuje to wykres poniżej:
Niektórzy analitycy wskazują, że gospodarka niemiecka ulega przemianie - wraz z rosnącymi cenami mieszkań od 2010 roku (więcej: Rozpoczynamy bańkę na niemieckim rynku nieruchomości), rekordowo niskim bezrobociem (najniższym od 20 lat tj od zjednoczenia Niemiec - klik) sprzedaż detaliczna ma się świetnie. Widać to doskonale na wykresie poniżej (prawy górny róg i prawy dolny):

Nie bez znaczenia są za niskie stopy procentowe w eurolandzie (dla Niemiec powinny być powyżej 2%), które napędzają inflację w Niemczech (w stosunku do eurolandu). Jeśli trend się utrzyma to Niemcy zaczną tracić na konkurencyjności swojego eksportu i powolutku zaczną gonić zadłużone południe europy. Nie można bowiem zapomnieć, że dług Niemiec w stosunku do PKB to ponad 80%, gdzie wymaga się od innych (np kryteria konwergencji tj przyjęcia do eurolandu) 60% PKB.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP