27 marca 2012

Włochy - Monti / Francja - bezrobocie / Niemcy - 211 mld euro

Ostatnie sondaże z Włoch od ISPO przeprowadzony dla Corriere della Sera (klik), wskazują drastyczny spadek popularności nowego technokraty Premiera Montiego (klik).

Spadek z 62% do 44% w marcu (a minęło tylko trzy tygodnie!) jest znaczący. Co więcej, ponad połowa Włochów (54%) negatywnie ocenia nowy rząd.Głównym powodem są zmiany w prawie pracy, które dwie trzecie Włochów nie akceptuje. Lewicowe związki CGIL zarządziły nawet generalny strajk by wyrazić swój protest przeciwko reformom.

Z kolei inne złe wieści płyną też z Francji. Jak donosi Le Monde (klik) bezrobocie znacząco wzrosło w lutym do 9.4% i jest największe od 10 miesięcy. W tym samym miesiącu rok temu bezrobocie wynosiło 6.2%. Widać więc wyraźnie rozjeżdżanie się gospodarki Francuskiej z Niemiecką, gdzie tej pierwszej coraz bliżej do krajów południa.

Kryzys strefy euro zatem nie zakończył się i tli się w tle. W tym tygodniu kluczowy jest 30 marca kiedy spotykają się ministrowie EU i będą debatować o połączeniu EFSF z ESM. Zgodnie z ostatnią prawną opinią przedstawioną przez Centrum für Europäische Politik (klik) połączenie EFSF i ESM oznacza powiększenie zobowiązań wobec Niemiec ponad 211 mld euro, a to oznacza, iż należy pozyskać dwie trzecie w parlamencie by przegłosować takie zmiany. Obecnie będzie to ultra trudne, a samo SPD (klik), które jest w opozycji do Merkel na pewno miało by wysokie żądania w zamian za udzielone poparcie.

Równocześie Angela Merkel i Wolfgang Schäuble są poddani ostrej krytyce w kraju za złagodzenie stanowiska wobec połączenia a właściwie równoczesnego funkcjonowania EFSF i ESM, a z kolei za granicą za zbyt małe powiększenie funduszy pomocowych. Jak donoszą dzisiaj niemieckie dzienniki zgodzenie się Angeli na funkcjonowanie EFSFM i ESM w tym samym czasie oznacza, iż gwarancje udzielone przez Niemcy (a więc i zobowiązania) rosną z ustalonych 211 mld euro w Bundestagu do 280 mld euro, a nawet do 400 mld euro (w zależności od źródła wyliczeń). Co ciekawe prasa podkreśla, iż wspomniane 211 mld euro uznawane było przez Merkel za "czerwoną nieprzekraczalną linię". Peter Gauweiler, najbardziej znaczący krytyk funduszy pomocowych z bawarskiego CSU powiedział, że rządząca partia powinna zadać sobie pytanie czy można zmieniać zawsze zdanie w sprawie funduszy pomocowych. W tej samej sprawie redaktor sekcji ekonomicznej Holger Steltzner na głównej stronie Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ) zrugał mocno rządzących za przekraczanie czerwonej linii. "Jeśli czerwone linie są regularnie przekraczane, to znaczy, że one nie istnieją i mają całkowicie inne znaczenie" (przyp. SiP - w domyśle powolne gotowanie żaby tj społeczeństwa). "Regularne rozszerzanie gwarancji na dług innych państw ma jeden logiczny cel: uspołecznienie wszystkich długów w strefie euro (EMU / EZ). Patrząc na to z tej perspektywy, przekroczenie czerwonej linii oznacza z perspektywy krajów południa tylko jeden cel: wprowadzenie cichcem euroobligacji"



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP