16 kwietnia 2012

Kredyty i nieruchomości - kwiecień 2012

Z ostatniego raportu Szybko.pl Metrohouse i Expandera na temat ofertowych i transakcyjnych cen mieszkań oraz sytuacji na rynku kredytów hipotecznych (klik):


KREDYTY HIPOTECZNE

  • Trzy banki – Polbank, BZ WBK i Nordea – istotnie podwyższyły marże kredytów w euro. W rezultacie kredyty w euro z marżą poniżej 3% udziela już tylko Deutsche Bank.
  • Marże wzrosły także w przypadku kredytów w złotych. Najszybciej podwyższał je Alior Bank. W ciągu minionych 6 miesięcy jego oferta z jednej z najtańszych stała się jedną z najdroższych.
[..]
CENY TRANSAKCYJNE

  • Nadal spadają ceny transakcyjne mieszkań na rynku wtórnym. Najwyższe spadki pojawiły się w Krakowie (3,5 proc.) i Gdańsku (2,2 proc.).
  • W Warszawie średnia cena nabywanego mieszkania spadła do poziomu 379,7 tys. zł. Połowa sprzedawanych mieszkań ma cenę niższą niż 330 tys. zł. jednocześnie średnia cena m kw. spadła poniżej 7500 zł.
  • Średni metraż nabywanych mieszkań mieści się w granicach 44-53 m kw.
  • W Łodzi tylko 1 proc. sprzedaży dotyczy mieszkań większych niż 70 m kw. Najwięcej takich mieszkań (po 14 proc.) sprzedaje się w Warszawie i Gdańsku.


Dla mnie najbardziej wymowna jest informacja o dostępności kredytów: marże oraz zdolność. Widać wyraźny wzrost pierwszego (rynek już powyżej 3%) oraz spadek drugiego. Będzie to stanowić dalszą presję na mniejszą ilość kredytów i niższe ceny mieszkań wraz z wygaszaniem programu RnS:



Mając powyższe na uwadze i obecną sytuację wesoło brzmi poniższa wypowiedź przedstawiciela Emmersona (agencja nieruchomości). Zaczęło się straszenie (klik):

Emmerson: na początku 2013 r. możliwe załamanie sprzedaży mieszkań

Zarówno ilość, jak i wartość udzielonych kredytów hipotecznych wracają do poziomów z początku 2010 roku. To nie tylko efekt zaostrzonych kryteriów udzielania kredytów, ale również wygasającego rządowego programu Rodzina na swoim. Jeśli rząd nie wymyśli dobrego, nowego projektu, czeka nas olbrzymia zapaść - mówi Jarosław Skoczeń z agencji nieruchomości Emmerson.

[..]
Myślę, że IV kwartał 2012 to będzie jeszcze niezła sprzedaż. Natomiast I kwartał 2013 pokaże nam, jak głęboko spadamy ze sprzedażą mieszkań - prognozuje Jarosław Skoczeń z agencji nieruchomości Emmerson.
[..]
- Jeżeli rząd nie wymyśli naprawdę dobrego projektu, który będzie pomagał młodym rodzinom, żeby pozyskiwać nowe mieszkania, to będzie olbrzymia zapaść. Jeżeli będzie zapaść w zakupie nowych mieszkań, to będzie zapaść we wszystkich działach gospodarki, bo budownictwo oddziałuje na wszystko - podkreśla Skoczeń.
Szczególnie, że wiele firm, które dotąd realizowały inwestycje infrastrukturalne, związane z Euro 2012, starają się przebranżowić na budownictwo mieszkaniowe.

Pan z agencji narzeka bo zarabia na prowizji, a im większa cena mieszkania tym większa jego prowizja. Im kredyt bardziej dostępny (programy rodzinne, niższe marże i rozdawnictwo kredytów walutowych) tym większą ma sprzedaż i obrót - większy zysk. Podobnie jest z pośrednikami kredytowymi (bo doradców to u nas na lekarstwo).

Ceny mieszkań w Polsce, a na pewno w dużych miastach, są zbyt wysokie do mediany zarobków - powinny dalej spadać z korzyścią dla gospodarki.

51 komentarzy:

  1. Ależ komentarz analityka na bankier.pl. Cytuję:
    "
    "Jeśli rząd nie wymyśli dobrego, nowego projektu, czeka nas olbrzymia zapaść", mówi osoba zarabiająca prowizję od cen sprzedaży mieszkań. W takim samym tonie codziennie w mediach wypowiadają się pozostali przedstawiciele branży. Nie dajmy się zwariować. Żaden nowy program rządowych dopłat dla deweloperów nie jest potrzebny, a "olbrzymia zapaść", to to co po latach cen z kosmosu, jest rynkowi po prostu potrzebne." (Jarosław Ryba - analityk Bankier.pl).

    Źródło:
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/-2522132.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Też dzisiaj czytałem te informacje.

    Widać, że już próbują straszyć i lobbować za wprowadzeniem kolejnego programu.

    Mam nadzieję, że takowego nie będzie, bo małymi krokami trzeba będzie podejmować jakąś decyzję o własnym mieszkaniu, więc liczę na przyspieszenie spadku cen. Póki co nam się nie spieszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. a słyszeliście o tym?

    "Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej przygotowuje projekt ustawy wspierający zaciąganie kredytów mieszkaniowych, która zastąpi wygasający w tym roku program "Rodzina na Swoim".
    - Wykorzystamy doświadczenia z niego płynące, ale też skorygujemy założenia - powiedział nam wiceminister Piotr Styczeń. - W szczególności będzie to program nacelowany do młodych osób. Według niego, istnieje szansa, że ustawa jeszcze w tym roku przejdzie pełną ścieżkę legislacyjną i zacznie obowiązywać z początkiem 2013 roku. Po wstępnym okresie "rozruchu", od drugiego półrocza przyszłego roku wzmocni popyt na mieszkania."

    http://www.wnp.pl/nieruchomosci/trudna-ocena-sytuacji-na-rynku-budowlanym,165751_1_0_0.html

    OdpowiedzUsuń
  4. @BPrzemooo

    jeśli dobrze rozumiem to mowa o SGM:
    http://stojeipatrze.blogspot.com/search/label/sgm

    OdpowiedzUsuń
  5. "Jeżeli będzie zapaść w zakupie nowych mieszkań, to będzie zapaść we wszystkich działach gospodarki, bo budownictwo oddziałuje na wszystko - podkreśla Skoczeń."

    A niby jakim cudem. Jak Kowalski nie dostanie kredytu i nie kupi sobie mieszkania to nie będzie go stać na nic innego. Gdzie tu logika. Ja czytałem, ze Chińczycy wola kupować samochody niż nowe mieszkanie. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego, a zależność może być dokładnie odwrotna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kredyty i nieruchomości na wesoło. Nie wiadomo tylko czy śmiać się czy płakać z takiego obrotu sprawy.

    http://dwagrosze.com/2012/04/urok-smiesznie-niskich-stop-procentowych.html

    OdpowiedzUsuń
  7. No i Szanowni Państwo do tego wszystkiego trzeba uwzględnić inflację, która przecież niska nie jest.

    http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/12/liczba-dnia-11.html

    Nominalnie ceny spadają o kilka %, a pytanie jest jak to się jeszcze ma do realnej wartości pieniądza w 2007. Wobec czego już sam brak wzrostów jest stratą. Inflacja wpływa też na opłacalność wynajmu, koszty utrzymania rosną. A wynajem to żaden cymes, bo średnio co dwa lata zmienia się lokator, a po nim w mieszkaniu zostaje chlew i nieunikniona perspektywa remontu. Pytanie jak będzie się miał dalej parametr LtV w kredytach walutowych, w przypadku nieuniknionych problemów sektora finansów publicznych i czy kurs walut wobec tego nie zarznie tych co mają kredyt w € i CHF. Jak zachowają się banki? Do tego wszystkiego słynny już raport NBP dodaje, że deweloperzy mają pokaźne banki ziemi i marże na średnim poziomie 30 paru procent. Dużo jeszcze niewiadomych ale wydaje się, że lądowanie w stylu smoleńskim na rynku nieruchomości (ale i całej zielonej wyspy) wcale nie jest wykluczone. Pytanie kiedy (ile metrów nad?) uderzymy w brzozę?

    @Thomas
    Tylko, że budownictwo jest jedyną zieloną gałęzią polskiej gospodarki. Fundusz strukturalne i boom na rynku nieruchomości stworzyły patologię, w którą / w której 1) zainwestowaną dużą kasę sektora państwowego, unijnego jak i prywatnego 2) stworzono wiele miejsc pracy.
    Wraz z jej upadkiem powtórzymy scenariusz hiszpański (gdzie co prawda udział budownictwa w wartości dodanej PKB wyniósł w 2006 11% (w Polsce około 7% w tym roku ale za to zatrudnia najsłabiej wykształconą i najuboższą warstwę społeczeństwa (a gdzie jeszcze szara strefa).
    z tym, że u nas kryzys może być delikatniejszy wobec posiadania przez nas PLN.
    Wobec powyższego rząd może mieć silną pokusę dalszej kreacji boom'u na nieruchomościach, co dalej pogłębia patologię, powodując mega patologię aż się w cholera mit zawali i będzie jak zwykle - wszyscy zaskoczeni, szok w mediach i u polityków, delikatny lifting lekka modernizacja i dalej patologia. Pytanie jak jeszcze długo będzie można to wszystko ciągnąć i i czy podmiot zwany Republic of Poland dostanie na to wszystko jeszcze kredyt.
    *
    Czy w tym kraju może być normalnie? - przygotowanie lotu jak i i on sam jest przykładem jakości polskiego systemu rządzenia. Ten artykuł pokazuje wszystkie słabości naszego państwa, schemat w jakim podejmuje się decyzje, wyciąga wnioski i dba o obywateli...
    http://www.altair.com.pl/start-4439
    (*@SiP ten odcinek wpisu adresowany jest do zwolenników Macierewicza i teorii zamachu na których atak niechybnie się naraziłem wierząc w uderzenie w brzozę).
    Pozdrawiam
    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  8. @GrubyMiś
    "z tym, że u nas kryzys może być delikatniejszy wobec posiadania przez nas PLN."

    Czyli co nie ma problemu w razie czego zdewaluujemy walutę i po problemie. A co z tymi co maja kredyt w CHF lub EU, a co z inflacja. A co z gazem i ropa, które importujemy poleca w kosmos. I co wtedy stanie się z nasza gospodarka?
    Prawda jest taka, ze z obecnej sytuacji nie ma wyjścia. Jest tylko wybór pomiędzy jednym kryzysem, a drugim. Na razie wszystko odkłada się na później.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Thomas
    Pełna zgoda. Ja wskazuje tylko na to, że tamci nawet nie mogą się ruszyć w żadną stronę. Mniej źle nie oznacza dobrze. Tylko na razie obywatelom jest dobrze. Na wsi dostaną węgiel od gminy, zasiłek jest na czas, robota w administracji też się znajdzie, wójt byle jakiej pipidówy przytnie 116 tysi rocznie plus dodatki i diety. Kraina powszechnej szczęśliwości jednym słowem tylko cholera na kredyt wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepłacone mieszkania

    I podczas boomu kredytowego, i dziś trwają gorące dyskusje o tym, czy ceny mieszkań są już wystarczająco wysokie lub o ile jeszcze spadną. Tymczasem w warunkach dostępności kredytów cena odgrywa rolę uboczną. Jeśli kredytobiorcy mają wystarczającą zdolność kredytową, to niemal automatycznie decydują się na zakup. Uniknięcie takich sytuacji, które są również prostą ścieżką do pętli długów, jest finansowanie z obowiązkowym udziałem własnym. Wkład własny jest również potrzebny, żeby skracać okres kredytowania.

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Zmierzch-walutowych-kredytow-hipotecznych-2519232.html

    Cytat dnia moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
  11. @GrubyMiś

    A co sądzisz o tym:
    "W warunkach rozwijającej się polskiej gospodarki widać systematyczny wzrost cen nieruchomości, jeśli porówna się średnie ceny transakcyjne w ostatnich 10 latach. "
    To również p. Półtorak, który dla mnie już wielokrotnie się zbłaźniał.
    Odnośnie powyższego cytatu byłbym ciekaw co to znaczy 'systematyczny wzrost cen'.

    OdpowiedzUsuń
  12. @czekamy-na-spadki
    Oj to widocznie złapałem go jak nierozważnie raz prawdę napisał... :)
    Z przyzwyczajenia filtruje i dzielę teksty na części.
    Ja jestem już po prostu do takiego filtrowania przyzwyczajony, uwierz, że na studiach prawniczych też trzeba wiedzę filtrować od chłamu, bo jak wykładowca mówi prawdę to go boli, a jak mówi coś pożytecznego to go wręcz parzy... bo co sobie będzie konkurencje robił. Może nie wszyscy ale większość... :)

    Pozdrawiam
    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  13. @czekamy-na-spadki
    @GrubyMiś

    Hit z początku ubiegłego roku

    dr Półtorak w monologu: "Potrzeba"

    http://bankier.tv/mieszkanie-to-nie-spekulacja-6054.html

    Pod filmem było wiele "życzliwych" recenzji przedstawienia, ale w między czasie zmienił się system komentowania filmów i wszystkie zniknęły (lub ktoś im pomógł :))

    OdpowiedzUsuń
  14. @k-dek pisze...
    Tyle gadania tylko o tym, ze w Polsce oprocentowanie kredytu hipotecznego jest znacznie wyższe niż w Niemczech.
    Jeśli według Ciebie niskie oprocentowanie kredytu jest lepszym rozwiązaniem to przeczytaj sobie to:

    http://dwagrosze.com/2012/04/urok-smiesznie-niskich-stop-procentowych.html

    Gdyby oprocentowanie kredytu hipotecznego w Polsce było tak niskie jak np. w Niemczech to ceny mieszkań byłyby znacznie wyższe. Dopiero w tedy byłaby banka na rynku nieruchomości. Dopiero w tedy zobaczylibyśmy spadki jakie się wielu nie śniło. Pewnie jak w Japonii mieszkania zleciałyby o 80% i byłoby gorzej niż jest teraz w Hiszpanii.

    I ta cala gadka, ze dla kogoś kto kupuje mieszkanie po to, aby w nim mieszkać to cena nie gra roli. Pewnie nie ma to jak sprzedać mieszkanie młodemu małżeństwu za 300 tys., którego wybudowanie kosztowało ze 100 tys. W dodatku na kredyt, który jest dwa, albo trzy razy wyższy niż cena mieszkania. Albo jeszcze lepiej jak na Zachodzie sprzedać, gdy stopy procentowe są absurdalnie niskie po cenie już nie nawet sufit, a kosmos, bo przecież każdego, albo prawie każdego na taki tani kredyt stać. A kiedy przyjdzie inflacja i stopy będą musiały iść do góry nagle absurdalnie tani kredyt staje się absurdalnie drogi i leszcze zostają z hipoteka do spłacenia na milion euro w mieszkaniu wartym może ze 100 tys. euro. Bo przecież cena nie gra roli liczy się tylko to, żeby można było mieszkanie dostać tu i teraz.

    OdpowiedzUsuń
  15. z ciekawości sprawdziłem WIBOR 3M rok 2000 i 2001 wynosił 18%. Proszę wyobrazić sobie co by się stało gdyby nagle teraz ta wartość powróciła ale to chyba nie możliwe nikogo nie było by stać na spłatę kredytu

    OdpowiedzUsuń
  16. http://www.bbc.co.uk/news/business-17752030

    New home prices in 46 out of 70 Chinese cities fell between February and March. Meanwhile prices were lower than a year ago in 38 cities.

    OdpowiedzUsuń
  17. @owczasty

    Nie tylko wysokie oprocentowanie może popsuć nastroje - wystarczy, że ludzie zaczną tracić pracę, tak jak to się dzieje w Portugalii.

    http://stooq.pl/n/?f=595668

    "Tylko od stycznia do marca br. banki przejęły ponad 2300 domów oraz mieszkań na terenie całej Portugalii. W porównaniu z analogicznym okresem ub.r. zjawisko to zwiększyło się o 74 proc.

    Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości w Lizbonie wynika, że od stycznia do marca br. niewypłacalność ogłosiło 2753 portugalskich gospodarstw domowych, czyli o 140 proc. więcej niż w pierwszym kwartale ub.r. i aż o 1283 proc. więcej wobec analogicznego okresu w 2008 r. Główną przyczyną bankructwa portugalskich rodzin jest utrata pracy."

    OdpowiedzUsuń
  18. @przemo

    czytałem o tym już jakiś czas temu że w Portugalii się źle dzieje.

    Niestety Internet zbiera swoje plony. Teraz każdy zanim coś kupi szuka najtańszej oferty. Znikają pośrednicy, nie potrzeba tylu ludzi do pracy wszystko staje się zautomatyzowane. A do tego cała produkcja jest przeniesiona do Chin.

    OdpowiedzUsuń
  19. Marvipol właśnie zaczął reklamować mieszkania na osiedlu Zielona Italia w cenie od 5904 PLN za m2. Czyli jak RnS dyktuje ceny. Całość inwestycji to ponad 800 mieszkań. Od 2-3 lat jeszcze 250 niesprzedanych. Chociaż się nie dziwię za bardzo. Rozkład jak dla mnie beznadziejny. Na 50 metrach nie da się zrobić oddzielnej kuchni? Aneks to nie moda tylko rozwiązanie dla klitki 30 metrów.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja dodam, że byłem ostatnio w Nordei która się reklamowała ostro że mają najlepszy kredyt hipoteczny no i Pan mnie poinformował, że kilka dni wcześniej zmienili warunki i coś w stylu żebym nie skłamał "nie mamy już presji na sprzedaż kredytów" w sensie tak trzeba było to rozumieć :) Marże mają 1,3% po cross-selu konta i funduszu także jeżeli wcześniej było niżej, to wrócili do średniej rynkowej. Mam wrażenie, że marże znowu zaczną rosnąć bo Banki faktycznie zluzowały ze sprzedażą hipotek.
    Co do cen z metra, w niezłych lokalizacjach na wtórnym można znaleźć spokojnie za 7-7,5 tys z metra (wiadomo, że nie centrum, ale niedaleko metra).
    Btw. ma ktoś opinie, czy kupowanie na wtórnym w blokach z wielkiej płyty (rok budowy 1960-70) to może być zły pomysł ze względu na 50 lat na karku, czy to raczej ma małe znaczenie?

    OdpowiedzUsuń
  21. @Moje kreski
    Moja opinia jest taka:
    Zadbany blok z lat 70-tych po remoncie pionów, dociepleniu (mieszkałem w takim na poznańskich Winogradach) jest o niebo lepszy niż deweloperka po 2007 roku budowana z nastawieniem na szybki zysk. Te bloki tak szybko nie runą wbrew obiegowym opiniom.
    Jeśli chodzi o konkurencję na rynku masowym, to moim zdaniem konkurować z nimi mogą jedynie bloki z cegły ceramicznej (ewentualnie gazobeton), ale budowane przed 2006/7.
    Jeśli chodzi o wielką płytę z prl, trzymałbym się z dala od budowli powyżej 4 pięter.
    To moja prywatna opinia.

    OdpowiedzUsuń
  22. @MojeKreski

    Ja mieszkam w takim budynku z lat 70 (rama H, 4 piętra). Jestem bardzo zadowolony. Jedyna wada to brak windy. Nie widać jakichkolwiek śladów rychłego rozpadu mojego bloku w drobny mak ;) Jeżeli jest wspólnota, która dba o budynek, to nie widzę przeciwwskazań do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wielka płyta to pewnie lepsza inwestycja, niż takie "nowoczesne" budownictwo:

    http://pokazywarka.pl/46a643-2/

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla gospodarki - być może z korzyścią. Ale jak może to wpłynąć na mocno zlewarowanych deweloperów? Grożą nam bankructwa spółek publicznych lub emitentów z rynku Catalsyt?

    OdpowiedzUsuń
  25. @Thomas

    Najwidoczniej cynizm, w mojej wypowiedzi, w stosunku do wystąpienia dr Półtoraka, nie był zbyt wyraźny.

    Doprecyzuję: rozwiązania dr Półtoraka, są bardzo słabe, a jego wypowiedzi (nie tylko teatrzyk jednego aktora z linku), są bardzo pro sprzedażowe. Po prostu jest naganiaczem i tubą propagandową lobby dewelopersko-"doradczego", żyjącego z (wciąż) wyspekulowanego rynku nieruchomości

    OdpowiedzUsuń
  26. @k-dek pisze...

    Oczywiście moja wypowiedz miała na celu skrytykowanie dr Półtoraka.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie osobiście martwi wypowiedź tego pseudoministra Stycznia.

    Mało im jeszcze ich polityki prorodzinnej? Większość młodych zatankowana pod korek na hipotece i szukają następnych.
    Jestem ciekaw czy taki wiceminister nie ma zbyt wielu kolegów developerów/bankierów, wtedy by to dużo wyjaśniało. Na zdrowy rozsądek to ich "programy" nie służą zwykłemu Kowalskiemu.

    OdpowiedzUsuń
  28. a to dobre :-)

    http://biznes.onet.pl/ziemia-obiecana-przez-psl,18496,5109723,1,prasa-detal

    OdpowiedzUsuń
  29. znalazłem właśnie dokładne dane na emailu dzięki którym można określić spadek cen na konkretnej inwestycji. W miare dobrej lokalizacji

    Inwestycja w Warszawie Wola
    http://www.dobrolin.pl/

    Mieszkania dostępne dla RazemDoM.pl. na dzień 5 maja 2010(cena katalogowa)

    mieszkanie 51,9 balkon 4,8 cena 458 500 zł
    cena za m2 = 8834 zł

    ze strony stan 20.04.2012
    mieszkanie 50,1 balkon 4,3 cena 377 500 zł
    cena za m2 = 7534 zł

    Spadek cen 15%
    Myślę że można jeszcze coś wynegocjować

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja od urodzenia mam do czynienia z wielką płytą, chodzi mi o to raczej, czy fakt że teraz już ma 40 lat to czy można je kupować na kolejne 20-30 lat. Ja mieszkam obecnie i też planuję kupić w 10-ciu piętrowym bloku, na 2-5 piętrze. Czemu te wyższe niż 4-ro piętrowe są złe? :) Btw. znacie jakiś fajny blog który ma dużo fajnych informacji nt. kupowania mieszkania?

    OdpowiedzUsuń
  31. @  Moje Kreski pisze...
    "Czemu te wyższe niż 4-ro piętrowe są złe? :)"

    Gdybyś widział tą partaninę budowlaną w czasach PRL'-u-prim, to teraz nie byłbyś pewien niczego.
    Te domki z „kart” trzymają się dzięki 2-3 spawom na płytę. A te spawy niczym nie były zabezpieczane. Nie bez Kozery (to nazwisko dziennikarza z DTV z lat 70/80) wiadomo, że ich trwałość opiewa jedynie na 50 lat. Nerwy lokatorom puszczą dopiero po odpadnięciu pierwszej takiej płyty z 10-tego piętra wraz z meblościanką …..

    OdpowiedzUsuń
  32. Podaż rośnie, i rośnie...
    http://forsal.pl/artykuly/611835,analitycy_na_rynku_przybywa_nowych_gotowych_mieszkan.html

    ...a tak "na wesoło" skojarzyło mi się z wypowiedzią prezesa JWC. Czyżby ostre cięcie kosztów przed nadciągającym spadkiem koniunktury?:

    Wycofuję się z piłki na zawsze. I mówię to bez względu na wyniki jakie piłkarze osiągną w następnych meczach. Moje ideały zostały zszargane, w piłce funkcjonował już nie będę - powiedział po przegranym meczu z Ruchem właściciel Polonii Józef Wojciechowski.

    koniec mieszkaniowego eldorado - koniec zabawy w football manager 3D :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobrolin, dobre. Spojrzałem a rzuty:

    http://www.dobrolin.pl/rzutylokali3e.html

    Salon z kuchnią na 20 m2?

    Oprócz ceny ważny jest też rozkład, te najlepsze sprzedają się na początku inwestycji.

    OdpowiedzUsuń
  34. hehe co tak naganiacie na Dobrolin ;))) Rozkład jest ok, ale lokalizacja za to średnio mi pasuje. Niby centrum ale to już młociny są lepsze jak na mój gust. Btw wczoraj przeglądałem gumtree i jestem w szoku jakie ceny. Ludzie na wtórnym chcą normalnie po 7,5-8 tysi z metra za lokalizacje typu 3 przystanki do metra. Jaka wg Was powinna być cena już po negocjacjach za mieszkanie do remontu w okolicy metra (ew. 2-3 przystanki tram/autobus). Myślałem że 7tysi to max jak deweloperzy sprzedają po 7 nowe (np. w Bouygues Immobilier La Cascade na bielanach niedaleko metra za 7000 z realizacją za rok).

    OdpowiedzUsuń
  35. @Moje Kreski

    Ja to już odpuściłem sobie poszukiwania. Poczekam z rok, a nawet dłużej jak całkowicie przykręcą kurek z kredytami.
    Rynek za jakiś czas zweryfikuje boleśnie te ich 7,5 - 8 tyś za metr.
    Więszkość ofert czeka na jelenia i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  36. @moje kreski

    dobrolin akurat znalazłem info na emailu jak bylem zapisany do Razemdom.pl grupowe zakupy zobacyzlem jaka cena katologowa a jaka jest teraz. No to prawda rozkłąd ma znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Nawet portal wpolityce.pl zauważył, że w budowlance jest źle:

    Czarny poniedziałek na giełdzie dla firm budowlanych. WIG Budownictwo za zamknięciu sesji spadł o 8,04 proc.
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/27244-czarny-poniedzialek-na-gieldzie-dla-firm-budowlanych-wig-budownictwo-za-zamknieciu-sesji-spadl-o-804-proc

    OdpowiedzUsuń
  38. http://samcik.blox.pl/2012/04/Kredytowa-rzez-juz-sie-zaczela-Nawet-Open-Finance.html

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie chcę Was martwić, ale jak Pan Samcik coś pisze, to zazwyczaj jest odwrotnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. @LazyBastard

    I nic się nie zmieniło - jest odwrotnie! hehe

    Najpierw p.Samcik pokręcił z LTV, ale potem poprawił się :P

    A sam wywód o ukróceniu akcji kredytowej jest w tonie dość mocno żałobnym, a rzeczywistość jest odwrotna i należy cieszyć się z faktu, że to co wywołało hossę/pompowanie bańki na rynku nieruchomości, teraz sprawi, że ceny powoli będą urealniać się i wracać do stanu równowagi.

    OdpowiedzUsuń
  41. http://www.reas.pl/reports.html

    Nowy raport za 1 kwartal 2012.

    OdpowiedzUsuń
  42. nasz "bohater", związany ostatnio z pracami nad RnS, poseł Piechociński, niezrażony upadkiem programu, nadal nie próżnuje i próbuje zakrzywiać rzeczywistość na potrzeby deweloperów, choć raczej nieskutecznie.

    http://biznes.onet.pl/straszenie-tych-ktorzy-kupuja-mieszkania,18496,5118870,1,news-detal

    OdpowiedzUsuń
  43. Majówka w pełni, a więc coś lekkiego - z cyklu "na wesoło":

    Zjazd "fryzjerów", hehe...wyobrażam sobie ich wszystkich w jednej luksusowej sali jakiegoś hotelu, z koniaczkiem i cygarami, piejących z zachwytu jeden przez drugiego nt. wspaniałości zakupu (wciąż przeszacowanego) mieszkania, a dziennikarz lub dziennikarze skrupulatnie zapisują każde bezcenne słowo...totalny odlot :) (oczywiście na pewno tak się to nie odbyło...ale w szczycie bańki i rozpusty marż...mogłoby :)

    http://www.ekonomia24.pl/artykul/707218,869087-Warto-teraz-inwestowac-w-mieszkanie-.html

    OdpowiedzUsuń
  44. ...i jeszcze do powyższego, pozycja filmowa, która już była przytaczana na Blogu SiP, ale do linku produkujących się "fryzjerów" pasuje idealnie

    http://www.filmweb.pl/film/Chciwo%C5%9B%C4%87-2011-568905

    czyli: tuż przed załamaniem naciągnijmy jeszcze ilu się da...

    OdpowiedzUsuń
  45. No to teraz dali do pieca
    (przydałby się nowy wpis o RNS):

    Rodzina na swoim 5 lat dłużej!

    W związku z powyższym grupa posłów wniosła projekt ustawy przedłużający funkcjonowanie programu „Rodzina na swoim” o 5 lat, tj. do 31 grudnia 2017 r. Okres ten, zdaniem posłów, ma pozwolić na rzetelne przygotowanie nowego systemu wspierania rodziny w zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych. Dodatkowo takie rozwiązanie pozwoli na ocenę zalet i wad nowego programu pomocy i da możliwość jego spokojnej modyfikacji. Ponadto, jak twierdzą niektórzy eksperci, program wpływa korzystnie na obniżanie cen na rynku pierwotnym, a w dłuższej perspektywie także na rynku wtórnym. W konsekwencji zwiększa dostępność mieszkań dla wszystkich potencjalnych nabywców nieruchomości. Projekt jest zgodny ze społecznymi oczekiwaniami. Decyzja o wygaszeniu „Rodziny na swoim” wciąż spotyka się z dużym niezadowoleniem społecznym. Przewidywane koszty wejścia w życie nowelizacji wynoszą 400-480 mln zł. rocznie.

    OdpowiedzUsuń
  46. @kecaj84
    "wniosła projekt ustawy przedłużający funkcjonowanie programu „Rodzina na swoim” o 5 lat"

    Gdzieś ktoś to znalazł? na sejmometrze czy sejm.gov.pl? Nie udało mi się :(

    OdpowiedzUsuń
  47. Turek rzecze:
    "Kwestia ta [spowolnienie gospodarcze] nierozerwalnie łączy się z niebezpieczeństwem spadku cen nieruchomości"

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Deweloperzy-obawiaja-sie-spowolnienia-i-spadku-cen-mieszkan-2542785.html

    Ja się już boję, że kupię taniej...

    OdpowiedzUsuń
  48. @Czekamy na spadki

    Turek to dobry komik:)

    OdpowiedzUsuń
  49. @Czekamy na spadki

    z gatunku kabaret, dostalem dzisiaj z emmersona maila o tytule:
    "Taniej nie będzie – Dzień Otwartych Drzwi"

    hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  50. Spotkane na spacerze.

    Gdyby ktoś nie widział jak wyglądają spadki, to tutaj można
    zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  51. @DrogaDoWłasnegoM również mam wrażenie, że banki marzą o nowym RnS.

    Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie bo to by zatrzymało spadki cen mieszkań, a może nawet wywołało wzrosty. Już teraz ceny są ogromne, że rata za mieszkanie 60 metrowe przekracza 2500 zł symulacja. Strach pomyśleć ile by kosztowało osoby "nie uprzewilejowane" mieszkanie gdyby weszłą Rodzina na Swoim 2.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP