11 czerwca 2012

Przeżyjmy to jeszcze raz - odcinek 2 - analitycy i euro 2012

To kolejny wpis z serii "przeżyjmy to jeszcze raz"....

Czy ktoś pamięta piękne nagonki sprzedawców (analityków) i sprzedawców kredytów (doradców kredytowych) z Home Broker, Money expert i innych, którzy straszyli wzrostem cen mieszkań i wynajmu z powodu euro 2012?


To może przypomnienie np z 2007:
Ceny mieszkań nie rosną już tak szybko, jak w 2006 roku (wzrost ok. 60%), jednak utrzymywanie się wzrostu w granicach od 15% do 20% przy jednoczesnym dochodzie wynikającym z najmu lokalu powoduje, że inwestowanie w nieruchomości jest opłacalne. Ostatnie badania rynku nieruchomości dowodzą, że w okresie najbliższych 5 lat zachowany będzie już nie tak agresywny, bo ok. 10% wzrost cen (przyp.SiP - a to dobre!). Należy podkreślić, że sprzyja temu decyzja o przyznaniu Polsce i Ukrainie organizacji mistrzostw Euro 2012. Po tym okresie będziemy mieli do czynienia ze stabilizacją cen nieruchomości (przyp. SiP - to też dobre!). link.

A może ten piękny nagłówek z Home Broker? EURO 2012 katalizatorem zmian na rynku nieruchomości czy może ten 100 dni do Euro 2012, a stawki za najem już dwa razy wyższe? A może ten od mega ekspertki Marty Kosinńskiej z Szybko.pl: Euro 2012: Polacy zarobią na wynajmie mieszkań, bo uwaga Stawki w trakcie olimpiady w Atenach za jedną dobę dochodziły do 300 euro za naprawdę nieduży pokój w hoteliku dwugwiazdkowym - mówi Marta Kosińska, analityk Szybko.pl..

Rzeczywistość jak zwykle okazała się inna na rynku nieruchomości niż proponowana w mass mediach. Najazdu kibiców i chętnych na zakup nieruchomości czy jej wynajem wcale nie było. Ceny spadają.

Dwa pierwsze wybrane nagłówków:
Spadają ceny wynajmu mieszkań na Euro 2012. Brakuje chętnych

Niewynajęte mieszkania na Euro
Kibice mieli zająć 285 tys. miejsc noclegowych. Niewynajęte lokale czekają do dziś z ceną... 60 euro za dobę w stolicy. Wysokie ceny, brak wyposażenia mieszkań, fatalne zdjęcia w Internecie reklamujące oferowane lokale - to główne powody kłopotów z wynajęciem nieruchomości.

i wszystko w tej sprawie.

Niestety w polskich mediach brakuje obiektywnych wypowiedzi analityków i instytucji, których głównym celem jest rzetelna informacja przygotowana dla zwykłego mieszkańca Polski. W mass mediach triumfują głównie nieobiektywne i nierzetelne podmioty, które najczęściej czerpią profity z rosnących cen nieruchomości i wynajmu i nie jest przez nich pożądane by ceny spadły. Podmioty te najczęściej są zainteresowane również dużych ruchem na rynku nieruchomości (pośrednicy) i sprzedażą kredytów hipotecznych (pośrednicy finansowi).  

10 komentarzy:

  1. tak nie ma to jak dobra reklama kupy zawinietej w piekne zlotko i sreberko , skad my to znamy :-) Skoro euro tak daje o sobie znac to co po euro ? odpowiedz jest znana ale osoby piszace artykuly wymysla cos nowego zeby tylko znalezli sie nastepni chetni a ich coraz mniej bo nierzetelnosc to cena jaka przychodzi placic za kupe w papierku. Oby tak dalej a za pare lat sami sie ulecza od posrednikow po sprzedawcow i reklamodawcow proficiarzy. Napewno czytaja i infa na tym blogu - pozdrawiamy serdecznie - cos wam zlotko sie sciera coraz szybciej z opakowania i wychodzi brąz.

    Pamietacie tego Pana co z wieloma tytulami polecal inwestycje w nieruchomosci jakies pare miechow temu ? mial tam z 5 tytulow ale co z tytulu kiedy reklamuje on profity na się i innych z grona cukierkowego ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Do grupy pseudoanalityków dorzuciłbym towarzystwo z Open Financem, Puls Biznesu, itd. Nawet w takim Bankierze rzadko pokazują się rzetelne informacje w temacie nieruchomości.
    Zgadzam się z SIP całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba, trzeba piętnować obłudę, warto wyciągać artykuły, które kłamliwie prognozowały wydarzenia, które teraz nijak mają się z rzeczywistością.

    Jako komentarz posłużę się też powtórzeniem, swojego wpisu, który tutaj będzie ilustrował, dalsze postępowanie kłamców, otóż:

    Teraz kłamcy...mówią prawdę o rynku i to co naważyli, próbują odkręcać (aby nie nastąpiło ...wg 'nieładnego" powiedzenia ... -> "żarło, żarło aż zdechło)
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Za-ile-chcesz-a-za-ile-sprzedasz-mieszkanie-2556076.html
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Tyle-stracisz-wystawiajac-na-sprzedaz-mieszkanie-z-nierealna-cena-2555268.html

    a na dokładkę wpis, który 3 marca stał się cytatem dnia :D

    http://stojeipatrze.blogspot.com/2012/03/cytat-dnia-doradcy-finansowi-knf.html

    System wynagradzania doradcy finansowego nie zawsze uwzględnia jako priorytetowe działanie w interesie klienta.

    ...przy czym, małe uzupełnienie.
    Po debiucie FACEBOOKa na giełdzie i zamieszaniu z tym związanym, należałoby zadać pytanie:

    Kto jest klientem dla doradcy?

    Przed zakupem akcji FACEBOOKa, informacje i "doradztwo" było dzielone na równych i równiejszych.

    A w nieruchomościach w Polsce w czasie bumu kredytowego, myślę, że wyglądało to tak:

    Kilku wybranym Klientom-inwestorom doradzić kupno, aby potem wielu innych "klientów nabić w kupno na kredyt gdzie Klientem to był BANK, a potem dodatkowo pierwszym Klientom można było doradzić sprzedaż, przy jednoczesnym ciągłym nabijaniu drugich klientów :)

    A najlepsze jest to, że w tej grze kłamiąc, zarabia się na wszystkich Klientach i klientach :)

    Natomiast wszyscy "doradcy", a głównie ci związani z nieruchomościami, powinni już dawno zostać publicznie zdyskredytowani, np. poprzez konfrontację swoich prognoz (nie)zamierzonych z rzeczywistością w massmediach, ale nikt się do tego nie garnie:

    NIK - kompromitacja z RnS,

    NBP - ogranicza się do krótkich raportów, ale np. ONET tego nie publikuje,

    KNF - krótki komunikat, o doradcach finansowych, który nigdzie nie przebił się dalej.

    ...jedynie na forach m.in. pod kłamliwymi wpisami "doradców", możemy coś powalczyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Jerzy Hosza

    Co do bankiera to jednak bym go inaczej stawial jak puls biznesu czy onet ktore tylko przedrukowuja materialy pro mocyjne sprzedawcow kredytow.

    W bankierze zdarzaja sie autorskie wpisy a la Krzysztofa Półtoraka (jesli nie przekrecilem niestety nazwiska) a ten potrafi napisac inaczej niz w mass mediach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie rozumiem SiP czemu się dziwisz. Przecież to nie są prawdziwi analitycy rynku nieruchomości tylko doradcy kredytowi lub pośrednicy sprzedaży mieszkań. Taki człowiek każdego dnia, każdego roku o każdej porze powie Ci, że właśnie teraz jest najlepszy moment na zakup nieruchomości.
    I tyle w tym temacie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @ja sie nie dziwie. twierdze ze w mediach powinna powstac przeciwaga dla tego typu komunikatow.

    OdpowiedzUsuń
  7. pytanie jest tylko takie - jaki powinien byc model biznesowy takiej agencji informacyjnej czy wywiadomni bo przeciez ludzie musza za cos jesc. jak to zaplanowac aby nie bylo konfliktu interesu?

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z Tobą, iż powinna być niezależna agencja analityczna dla zwykłego Kowalskiego, ale ... to utopia. W kapitalizmie istnieje tylko to co się opłaca. Nawet jakby stworzyć niezależną instytucję to dosyć szybko stałaby się skorumpowana.
    Ergo : moim zdaniem nie da się w tej kwestii nic sensownego zrobić. Podejmując ważne decyzje należy się samemu zapoznać z tematem i samemu wyciągać wnioski. Nie da się liczyć na to, że ktoś inny bezinteresownie udzieli nam dobrej rady.
    Jest takie powiedzenie zresztą : darmowa rada warta jest dokładnie tyle ile kosztuje ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. @mariusz

    Nie do końca się zgadzam. Jest parę modeli - mógłbyś wydawać jakiś płatny magazyn lub magazyn darmowy dla klienta ale który oparty jest na reklamach. Są już takie magazyny.

    Co do takiej wywiadowni to musiałbyś właśnie płacic za taki raport lub po prostu "za reklamę" czy odpsrzedaż danych osobowych. To najprostsze modele.

    OdpowiedzUsuń
  10. @SiP
    Na rynku amerykańskim zdarzały się już sytuacje, że korupcja docierała wszędzie. Nie pamiętam teraz żadnych przykładów, ale ogólnie jestem sceptycznie do tego nastawiony.
    Pomysł wywiadowni może jeszcze najbardziej mi się podoba, ale nie wiem jakby się to sprawdziło w praktyce.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP