29 lipca 2012

Grecja - rozwiązanie ostatniej szansy - ile dołożą się Polacy

Po pierwszym bankructwie Grecji, Grecki dług jest w rękach biurokratów (klik). Obecnie biurokracji dochodzą powoli do tego samego wniosku do którego inni, w tym ja, doszli już dawno. Mianowicie Grecja nie poradzi sobie z długiem, a ostatnie prognozy długu do PKB dla Grecji są już nierealne.  Grecja musi zatem w Strefie Euro zbankrutować drugi raz. Tym razem porządnie. Głośno mówi się więc o wyjściu Grecji ze strefy euro. Kluczowy i w mojej ocenie ostatni już raport tzw Trojki powie nam jaki będzie finał greckiej sagi. Istnieje bowiem rozwiązanie całkiem inne niż się prawie wszystkim wydaje.

Sam do tej pory od dawna pisałem, iż słuszną decyzją Grecji było by bankructwo już na samym początku przygody z "kryzysem w strefie euro" i zrzucenie sporej odpowiedzialności na wierzycieli, w tym prawdopodobne wyjście ze strefy euro. W ten sposób koszty restrukturyzacji i bankructwa oraz zmian dla społeczeństwa byłyby najmniejsze.Tak się jednak nie stało. 
Posiłkowanie się "pomocą" nałożyło na Grecję jeszcze większy dług i jak już wspomniałem jest on w dużej mierze w rękach sektora instytucjonalnego. Pojawiły się na rynku plotki, iż sektor instytucjonalny może "zredukować" dług Grecji by została ona w Strefie Euro. Oczywiście musi dalej wdrażać męczące reformy. Wszystko rozstrzygnie się we wrześniu - to nota bene kluczowy miesiąc dla UE o czym już nie raz pisałem. Więcej szczegółów poniżej:

Przedstawiciele trojki nalegają w sprawie dalszych oszczędności w Grecji
27.07. Ateny (PAP/AP) - Grecki premier Antonis Samaras spotkał się w piątek z przedstawicielami Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Europejskiej, którzy naciskali na wprowadzenie nowych oszczędności w zamian za pomoc międzynarodową.
W tym tygodniu przedstawiciele KE, MFW i EBC, czyli trojki, przeprowadzili nowy przegląd reform wdrażanych przez rządzącą zaledwie od ubiegłego miesiąca koalicję Samarasa. Jeśli ich raport, spodziewany we wrześniu, będzie niekorzystny dla Aten, kraj nie otrzyma kolejnej transzy pomocy i będzie mu grozić wyjście ze strefy euro.

Jednocześnie Reuters podał z Brukseli, że strefa euro pracuje nad "rozwiązaniem ostatniej szansy", by uniknąć takiego scenariusza, tzn., by Grecja mogła zachować wspólną walutę. Chodzi o dalsze ograniczenie greckiego długu zagranicznego. Reuters pisze, że Europejski Bank Centralny i banki centralne krajów strefy euro przygotowują się do ewentualnego odpisania części greckiego zadłużenia (np. 30 proc.) i byłyby gotowe na straty z tym związane. To mogłoby się wiązać z koniecznością ich dokapitalizowania - pisze Reuters, zwracając uwagę zwłaszcza na najbardziej obciążone greckimi wierzytelnościami banki Francji, Malty i Cypru.

Chodziłoby o zmniejszenie greckiego zadłużenia publicznego o 70-100 mld euro z obecnego poziomu ok. 220-230 mld euro, tak by dług spadł do ok. 100 proc. PKB, czyli poziomu, który jest łatwiej finansować. Eksperci oceniają, że jest to "ostatnia szansa" dla Grecji, bowiem obecny cel ograniczenia długu do 120 proc. do roku 2020 jest uznawany powszechne za "nie do zrealizowania". Już w lutym, w ramach drugiego pakietu ratunkowego, strefa euro zadecydowała o redukcji długu greckiego przez prywatnych wierzycieli o 107 mld euro.

Pogrążona w długach Grecja jest uzależniona od pomocy partnerów ze strefy euro i MFW. Dwa pakiety pomocy dla Aten wynoszą około 240 mld euro na lata 2010-2014.

Samaras liczy, że w 2013 i 2014 roku wprowadzi reformy, które mają przynieść 14,5 miliarda euro oszczędności. Choć nie podano żadnych szczegółów, analitycy twierdzą, że należy się liczyć z kolejnymi redukcjami rozmaitych świadczeń.

W ramach programu oszczędności Grecja zdołała m.in. znacznie zmniejszyć deficyt budżetowy z 15,8 proc. w 2009 roku do 9,1 proc. w roku ubiegłym. W tym roku grecka gospodarka może jednak skurczyć się o 7 proc. PKB, co oznacza łączny spadek o 20 proc. w ciągu pięciu ostatnich lat. (PAP)

==
Zwracam uwagę na fragmenty w kolorze czerwonym, szczególnie odnośnie umorzenia długu i rekapitalizacji banków centralnych, w tym ECB.  Może przypomnę, iż kapitał ECB będzie na koniec 2012 roku wynosić ponad 10 mld euro (klik).  Swoją drogą to bardzo mało w stosunku do bilnasu banku centralnego idącego w biliony euro. 
Myślę, że mało kto zdaje sobie sprawę, że WSZYSTKIE banki centralne Unii Europejskiej, a nie tylko Strefy Euro, musiały zgodnie z kluczem subskrypcji wnieść kapitał do ECB. Tak jest, również NBP. Na szczęście krajowe banki centralne spoza Strefy Euro nie muszą wnieść całego docelowego wkładu (zgodnego z kluczem) a jedynie niewielką część tj 3,75% swojego udziału, który wymagany jest w 100% w momencie przystąpienia do strefy euro.
W momencie wejścia Polski do strefy Euro szacuje się, iż udział Polski wyniesie około 5% kapitału tj ~500 mln euro lub jak kto woli 0,5 mld euro
Kapitał wpłacony przez krajowe banki centralne spoza strefy euro do EBC wynosi obecnie ~121 mln euro i dzieli się w następujący sposób:

Jak widać na załączonej tabeli obecny wkład NBP wynosi ~20 mln euro (tj 3,75% z 500 mln euro które są wymagane w momencie przystąpienia Polski do Strefy Euro).

Można zatem śmiało powiedzieć, iż w przypadku redukcji długu Grecji przez banki centralne, w tym ECB Polacy będą prawdopodobnie zmuszeni dokapitalizować ECB. Ile to się dowiemy, na szczęście mówimy tu o milionach euro a nie miliardach.

W tym scenariuszu Grecja została by w strefie euro. Tego nie można wykluczyć.

18 komentarzy:

  1. Przy okazji:
    Only Mario Draghi's ECB can avert global calamity before the year is out
    Mario Draghi has promised the moon. The European Central Bank’s council had better deliver on his pledge this week. If it does not, the crisis will surely escalate out of control in August or soon after.
    link

    OdpowiedzUsuń
  2. Przygotowywana jest skoordynowana interwencja EBC oraz funduszy stabilizacyjnych UE - Le Monde
    27.07. Paryż (PAP/Bloomberg) - Europejski Bank Centralny przygotowuje plan skupu włoskich i hiszpańskich obligacji z rynku wtórnego, który miałby zostać wsparty przez zakup tych obligacji z rynku pierwotnego przez europejskie fundusze stabilizacyjne - podał francuski dziennik Le Monde.
    Le Monde, powołując się na anonimowe źródła napisał, że EBC jest gotowy do interwencji pod warunkiem, że rządy strefy euro wyraziłyby zgodę na wsparcie interwencji przez fundusze ESM i EFSF.

    Prezes EBC Mario Draghi oświadczył w czwartek, że bank centralny strefy euro zrobi wszystko, co w jego mocy i co jest konieczne do przetrwania wspólnej waluty. Dodał także, że rozwiązanie problemu wysokich rentowności obligacji rządowych mieści się w mandacie EBC. (PAP)

    Merkel i Hollande: zrobimy wszystko, by chronić strefę euro


    Niemiecka kanclerz Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande oświadczyli w piątek, że są "zdecydowani uczynić wszystko, by chronić strefę euro".
    Jak poinformowało biuro prasowe rządu w Berlinie, przebywająca na urlopie w Południowym Tyrolu Merkel rozmawiała z Hollandem telefonicznie. Przywódcy oświadczyli po rozmowie, że Niemcy i Francja czują się głęboko zobowiązane do obrony integralności strefy euro.
    Aby to się udało, "kraje członkowskie, a także europejskie instytucje muszą wywiązywać się ze swoich zobowiązań, leżących w zakresie ich kompetencji" - podkreślili.

    Merkel i Hollande wskazali też na konieczność rychłej realizacji uzgodnień szczytu UE z 28 i 29 czerwca.

    W czwartek prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Mario Draghi zapowiedział dalszą pomoc dla pogrążonych w kryzysie krajów strefy euro, także obiecując, że "EBC uczyni wszystko, co konieczne, by zachować euro".
    Na słowa Draghiego zareagowały pozytywnie światowe rynki; jego wypowiedź doprowadziła do gwałtownego wzrostu kursów akcji m.in. na giełdach w Mediolanie, Londynie, Frankfurcie, Paryżu i Madrycie; także Wall Street odnotowało zwyżki na otwarciu notowań. (PAP)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hiszpania może potrzebować 300 mld euro pomocy


    Hiszpania po raz pierwszy przyznała, że może potrzebować pełnego programu pomocowego UE i MFW w wys. 300 mld euro, jeśli jej koszty obsługi długu pozostaną tak wysokie. Berlin jest teraz niechętny takiej pomocy - powiedział agencji Reuters urzędnik eurolandu.
    link

    OdpowiedzUsuń
  4. W sprawie powyżej to zwracam uwagę że sprzeciw Niemieckiego Banku Centralnego w sprawie kupowanie długu PIGS przez ECB (operacje SMP) czy nawet ogłoszenie nielimitowanego QE (czapka na rentownosci np 5% jak franek 1.20) jest mało wart.

    Rada Prezesów ECB (link) która podejmuje decyzje składa się z 17+5 osób. Kraje takie jak Niemcy są w mniejszości bo każdy członek ma jeden głos. Niemcy i nawet ich koledzy jak Austria mogą być tak naprawdę spokojnie przegłosowani.

    Na to jest szansa - jeśli tak - to łap Pan akcje, złoto i ogólnie surowce- bo była by chociaż mała niezła hossa drukowana jak ta lala.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może tylko dodam że Niemcy były własnie poprzednio (SMP....) przegłosowane. Tak się może stać i tym razem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Akcje są i tak już drogie w wig20 , np KGHM w 2-3 wzrósł ponad 10%

    OdpowiedzUsuń
  7. złoto może rosnąć ale dolar bedzie spadał wiec w złotówkach to nie Big deal

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak myślisz, co się będzie działo z dolarem jak ten scenariusz będzie się spełniał. Z jednej strony mamy chwilowo zażegnany kryzys, a z drugiej dodruk euro. Według mnie jednak powinien spaść tylko o ile?

    OdpowiedzUsuń
  9. @Jar pisze...
    Akcje są i tak już drogie w wig20 , np KGHM w 2-3 wzrósł ponad 10%

    Spierałbym się, choćby na tej podstawie:
    http://stooq.pl/q/?s=wig20_pe

    http://stooq.pl/q/?s=wig_pe

    http://stooq.pl/q/?s=kgh_pe

    http://stooq.pl/q/?s=wig20_pb

    http://stooq.pl/q/?s=wig_pb

    OdpowiedzUsuń
  10. „Przedstawiciele trojki nalegają w sprawie dalszych oszczędności w Grecji” No tak, nikt nie pozwoli jej spokojnie zbankrutować dopóki się nie wydoi z tego biznesu tyle ile tylko jest się w stanie.

    „Europejski Bank Centralny i banki centralne krajów strefy euro przygotowują się do ewentualnego odpisania części greckiego zadłużenia” - Czyli banki prywatne już nie biorą udziału w stratach? A na początku tego nieprzewidzianego kryzysu byłem wręcz przekonany, że to banksterzy wpadli w szambo ;) EBC i banki centralne to jakby nie patrzeć są kosztami zwykłego podatnika czyli to zwykły podatnik umoczył…

    „Prezes EBC Mario Draghi oświadczył w czwartek, że bank centralny strefy euro zrobi wszystko, co w jego mocy i co jest konieczne do przetrwania wspólnej waluty”. A jakby mogło być inaczej :) Znacznie łatwiej jest kontrolować wszystko posiadając tylko jedną walutę, którą kontroluje tylko ECB i której nie może nigdy dodrukować żaden bank centralny. W końcu łatwiej jest kontrolować jeden ECB niż wiele banków centralnych.

    Co za bajzel :)

    OdpowiedzUsuń
  11. @SiP
    Odnośnie przegłosowania Niemców w sprawie ewentualnego dodruku euro to myślę, że gdyby tak się stało to Niemcy wystąpiliby ze strefy euro.
    Natomiast co do skupu obligacji PIIGS przez ECB to już jest całkiem możliwe. Tyle, że muszą wymyślić skąd wziąć na to kasę bez drukowania.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Mariusz
    "Odnośnie przegłosowania Niemców w sprawie ewentualnego dodruku euro to myślę, że gdyby tak się stało to Niemcy wystąpiliby ze strefy euro."

    ODP: Zdaję sobie z tego sprawę ale PIGS może na tym zależeć. Wtedy PR-owo Niemcy też przegraną.


    "Natomiast co do skupu obligacji PIIGS przez ECB to już jest całkiem możliwe. Tyle, że muszą wymyślić skąd wziąć na to kasę bez drukowania."

    Jak to skąd? Z powietrza tak jak teraz w SMP.

    Co innego EFSF - tutaj potrzeba plasowania długu

    OdpowiedzUsuń
  13. dp

    „Europejski Bank Centralny i banki centralne krajów strefy euro przygotowują się do ewentualnego odpisania części greckiego zadłużenia” - Czyli banki prywatne już nie biorą udziału w stratach?
    A na początku tego nieprzewidzianego kryzysu byłem wręcz przekonany, że to banksterzy wpadli w szambo ;) "


    ODP: I masz rację. Bankierzy i ubezpieczyciele wpadli w szambo bo musieli spisać na straty 75% długu w ramach restrukturyzacji co jest bardzo ale to bardzo ciężkim przypadkiem bo standardowo opis wynosi około 50%. Bankierzy bardzo stracili na Grecji.


    "EBC i banki centralne to jakby nie patrzeć są kosztami zwykłego podatnika czyli to zwykły podatnik umoczył…"

    ODP: Tak, banki centralne, rządy to podatki więc jak rządy czy banki centralne spiszą straty to tak jak by Niemiec stracił.

    OdpowiedzUsuń
  14. @SiP a co sądzisz o pomyśle nadania ESM licencji bankowej? Realne? Wtedy mogliby ciągnąć kasę z EBC bez limitów i nawet bez szczególnych rozmów z Berlinem... wystarczy że prezes nowego banku byłby Francuzem :P ESM brałby kasę z EBC za friko i skupował za nią obligacej PIIGS.

    Taki scenariusz wygląda na prawdopodobny, bo wyborcy, również w Niemczech, nie zwrócą uwagi na ryzyka z nim związane. Tymczasem odpis długów greckich byłby bardzo niepopularny w Niemczech...

    OdpowiedzUsuń
  15. @Bartosz Wasilewski
    Też czytałem 2 dni temu o nadaniu tej licencji. Jeśli tak zrobią to wtedy będą mogli tworzyć kasę z powietrza.
    Ogólnie to co się dzieje w światowych finansach (Japonia, USA, Strefa Euro) napawa strachem i wiem jedno : TO NIE MOŻE SKOŃCZYĆ SIĘ DOBRZE.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Bartosz,
    nierealne. nawet jak dadzą taką moc to musi być zgoda na forum zarządu ESM. Tam siedzą bodajże ministrowie finansów i o ile w EFSF wymagana jest zgoda 100% to chyba w ESM 90% musi byc zgody ale uwaga liczone PKB. Zatem nawet z uprawnieniami Niemcy mogą ESM i EFSF blokować.
    Niemcy nie mogą zblokować za to SMP W ECB czy innyhc hocków klocków Myszki mikii:)

    OdpowiedzUsuń
  17. @BArtosz
    do mojego komentarza poprzedniego - przypominam bo zapominacie widzę:)

    http://stojeipatrze.blogspot.com/2012/07/podsumowanie-szczytu-przywodcow-unii.html

    link

    i tam tez zlinkowany NBP:
    http://www.nbp.pl/publikacje/integracja_europejska/info_efsf_esm.pdf
    link

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakby na TO nie patrzeć i kombinować zawsze płaci ten, od którego można "cmoknąć" kasę.
    Merkel boi się hiperinflacji (i słusznie!). Ona po prostu wie, jak TO się skończy = zawsze tak samo. TO już jest gwarantowane, że jak w latach 30-tych, tylko że bardziej ....
    Pole pod krzywą równe = to samo = albo gwałtowny PIC (pik) i szybkie odbicie (USA) + płasko i długo (Nippon), albo płasko i b. długo , jak w Nippon, albo jedno i drugie. Jak widać ostatni (mieszany) przypadek czeka UE -> PIC w poszczególnych krajach + być może przypadek azjatycki w Niemczech -> o co "zabiega" Merkel. Tylko czy wytrwa?
    Jak widać po przypadku Nippon, z racji sąsiedztwa i tak nic dobrego nas nie czeka .....

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP