10 lipca 2012

Kucharz Roku - średni kurs, prefinansowanie, dług

Tymczasowo sama wiadomość z PAP. Znowu Kucharz Roku robi co może by nie przekroczyć progu. To już kolejna sztuczka i zmiana zasad gry. Publika jest mamiona wersją Zielonej Wyspy dobrobytu...



MF opublikował założenia projektu ustawy zakładającego uelastycznienie metodologii liczenia długu

09.07. Warszawa (PAP) - Ministerstwo Finansów chce, aby dług publicznych w przypadku przekroczenia progów ostrożnościowych z ustawy o finansach publicznych 50 i 55 proc. PKB był przeliczany po średnich kursach walut NBP z danego roku, a wyliczona kwota była pomniejszona o środki na prefinansowane potrzeb pożyczkowych na następny rok. Jeżeli tak wyliczona kwota pokaże dług niższy niż 50 i 55 proc. PKB, sankcje i procedury ostrożnościowe z ustawy nie będą miały zastosowania - wynika z założeń do projektu nowelizacji ustawy przygotowanych przez resort finansów.

"W celu dążenia do ograniczenia wpływu kursów walut obcych oraz prefinansowania potrzeb pożyczkowych budżetu państwa następnego roku budżetowego na stosowanie ograniczeń zawartych w procedurach ostrożnościowych i sanacyjnych, proponuje się dokonanie następujących zmian skutkujących niestosowaniem ograniczeń w mechanizmie tych procedur związanych z przekroczeniem progu 50 proc. lub 55 proc.: państwowy dług publicznych, w przypadku przekroczenia relacji 50 proc. lub 55 proc., byłby przeliczany na złote z zastosowaniem średniej arytmetycznej ze średnich kursów walut obcych ogłaszanych przez NBP z dni roboczych roku budżetowego, za który ogłaszana jest relacja" - napisano w opublikowanych w poniedziałek założeniach projektu.

"Wyliczona w powyższy sposób kwota byłaby pomniejszona o kwotę wszystkich wolnych środków finansowych Ministra Finansów na koniec roku budżetowego służących finansowaniu potrzeb pożyczkowych budżetu państwa w następnym roku. Jeśli w wyniku powyższego przeliczenia wartość relacji tak obliczonej kwoty długu do produktu krajowego brutto byłaby mniejsza niż 50 proc. lub 55 proc., ograniczenia w procedurze ostrożnościowej przewidziane w ustawie o finansach publicznych oraz warunkowe podwyższenie stawek podatku VAT określone w art. 146 f ustawy o podatku od towarów i usług nie podlegałyby wprowadzeniu w życie" - dodają autorzy.

Wśród zalet proponowanych zmian przedstawiciele resortu wymieniają m.in. ograniczenie ryzyka ataków spekulacyjnych na złotego.

"Proponowane zmiany pozwolą uniknąć w określonych sytuacjach zmian w polityce fiskalnej, nie zawsze w danym momencie zasadnych z punktu widzenia ekonomicznego. Ponadto przeliczanie zadłużenia zagranicznego dla celów procedur ostrożnościowych z zastosowaniem średniej arytmetycznej ze średnich kursów walut obcych ogłaszanych przez NBP z roku budżetowego za który ogłaszana jest relacja pozwoli na uniknięcie ataków spekulacyjnych na złotego, jak to ma miejsce w sytuacji, gdy do przeliczenia stosowany jest kurs z ostatniego dnia danego roku" - głosi dokument.

"Poza finasową korzyścią modyfikacji procedur ostrożnościowych i sanacyjnych przewidzianych w ustawie o finansach publicznych jest zwiększenie przewidywalności polityki fiskalnej państwa, związane z wyeliminowaniem ryzyka uruchomienia dotkliwych procedur, mających wpływ zarówno na stronę dochodową (np. podwyższenie stawek VAT) jak i wydatkową (np. ograniczenie indeksacji rent i emerytur) sektora finansów publicznych, wymuszonego przejściowym osłabieniem złotego lub też prefinansowaniem potrzeb pożyczkowych budżetu państwa" - dodano.

Zgodnie z przygotowanych przez MF kalendarzem prac nad zmianami, w lipcu planowane są konsultacje społeczne i uzgodnienia międzyresortowe w sprawie projektu założeń. Przyjęcie przez rząd projektu założeń powinno odbyć się w sierpniu, a samo przyjęcie projektu ustawy na przełomie sierpnia i września. Prace w parlamencie nad projektem planowo powinny rozpocząć się we wrzesniu i zakończyć w grudniu.

Resort finansów chce, aby znowelizowana ustawa weszła w życie z dniem 1 stycznia 2013 r. i miała ewentualne zastosowanie po raz pierwszy do relacji PDP do PKB ogłoszonej za rok 2012 r.

Do tej pory dług publiczny na potrzeby sankcji i procedur ostrożnościowych z ustawy o finansach publicznych był przeliczany po fixingu NBP z ostatniego dnia roku

25 komentarzy:

  1. Musiałbym napisać stek wyzwisk, żeby oddać stan mojego ducha. Nie będę tego robił, bo szanuję SiP-a, a ponadto by mi to wymoderował :P

    Napiszę więc tylko, że trzeba Panowie i Panie zaplanować długoterminowe szorcenie zlatówki. Ponadto rozważyć systematyczne realokowanie oszczędności w aktywa nie wyrażone w zlatówce.

    Szkoda tylko naszych dzieci i wnuków, one są niewinne...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pytanie jest zasadnicze - czy to co napisano tutaj:
    Żegnajcie, progi ostrożnościowe
    http://rafalhirsch.blogspot.com/2012/07/zegnajcie-progi-ostroznosciowe.html
    link

    jest możliwe tj księgowanie operacji repo i inne chociaż jak rozumiem to tylko przykład możliwości (ale nie potwierdzony)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli bowiem jest to prawda to faktycznie miej nas Boże w swojej opiece....

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzicie jak coraz wiecej sklepow itp wprowadza rabaty przy platnosciach gotowka?

    OdpowiedzUsuń
  5. @ SiP

    Jak rozumiem R. Hirsz przytoczył konkretne zapisy z projektu ustawy, do którego dotarł. Teraz pozostało nam kilka tygodni i projekt zamieni się w prawo - to znaczy w lewo zwane prawem.

    OdpowiedzUsuń
  6. znajac "efektwynosc" rynkow finansowych, jedyny efekt jaki rostek osiagnie wprowadzajac kurs sredni to fakt iz zamiast szmacic nam zlotowke na koniec roku beda ja szmacic caly rok
    nic tylko pogratulowac

    OdpowiedzUsuń
  7. @ okotherealdeal

    Clou sprawy leży w całości propozycji, którą zaprezentował R.Hirsz u siebie na blogu. Tak jak SiP napisał - jeśli to by przeszło, to "miej nas Boże w swojej opiece..."

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja myślę, że nieco przesadzacie. Ten manewr Rostka nie jest znowu taki katastrofalny i tak po prawdzie niewiele daje. Zabezpieczają się tylko przed słabym kursem złotówki na koniec roku. Obiektywnie patrząc złotówka w tym roku stoi słabiej niż w zeszłym roku więc uśrednienie śródroczne nic im nie da. Co innego gdyby wpadli na pomysł brania średniej z 10-ciu lat.
    Tym niemniej jak widać waaadza zdaje się spodziewać słabej złotówki na koniec roku, a to nie jest dobry nius. Tyle, że to nie jest chyba dla wielu osób zaskoczeniem. Czeka nas druga odsłona kryzysu na całym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  9. @ Mariusz

    Przeczytałeś jakie możliwości chce sobie rostowski nadać? Dziś ma schowane 43,5 mld zł. Jeśli wdroży całość swoich planów może schować i kolejne 150 mld zł bo czemu i nie? Przecież GS już z Grecją tak robił i się udawało...

    OdpowiedzUsuń
  10. @Przemofree
    Nie miałem na myśli wszystkiego. Sorka. Moja wypowiedź dotyczyła tylko i wyłącznie uśredniania kursu złotego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bo jeśli chodzi o to : " a wyliczona kwota była pomniejszona o środki na prefinansowane potrzeb pożyczkowych na następny rok" to oczywiście studnia bez dna i można wykazać co się chce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałęm to wcześniej u R.Hirscha co napisałeś SiP odnośnie kucharza roku.
    Nasuwa mi się tylko stwierdzenie że trzeba ten rząd wsadzić do samolotu i niech przychaczą jakąś topolę.
    Jeśli przejdzie to co pisze R. Hirsch to Kucharz będzie lepszym w kreatywnosci niż Grecy z Goldmanem.

    OdpowiedzUsuń
  13. A jakie jest wasze zdanie na temat obecnej sytuacji na zachodzie, bo ja uwazam ze np klopoty banków na zachodzie obecnie jest dobrym czasem na to aby np PKOBP mógł rozpocząć ekspansję na zachodzie. Wszak nasz bank nie ma klopotow i wg mnie nawet gdyby skarb panstwa wymogl jakąs emisje PKOBP pod przejecia jakichs bankow na zachodzie to w dluzszej perspektywie bylby to dobry ruch.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubie ten blog, ale IMO krytyka Rostoskiego przesadzona. Przecież jeżeli spełni się scenariusz osłabienia gospodarczego do wzrostu w ok. 2-3% to finanse publiczne są jako tako bezpieczne i nie widzę tu powodu dlaczego mieliby jakieś większe machloje robić, szczególnie, że wydatki budżetu w najbliższych latach nie będą się musiały bardzo zwiększać (duży boom inwestycyjny w krótkim czasie powoli się kończy, podwyżka wieku emerytalnego). Także ja bym tu nie panikował odnośnie Rostowskiego, problemy zaczęłyby się jakby był wzrost PKB poniżej 1%.

    Zresztą ja rozumiem do niego niechęć, bo dał do tego trochę powodów, ale rynki patrząc na oprocentowanie obligacji patrzą dość pozytywnie..

    OdpowiedzUsuń
  15. Wprowadzenie rozwiązania ze stosowaniem kursu średniego uważam za dobry pomysł - jeden z niewielu jakie nasz minister miał. Jeśli dług liczony jest za cały rok to dlaczego nie stosować kursu średniego z całego roku? Znacznie trudniej jest manipulować kursem złotówki w całym roku niż w ostatnim dniu kiedy płynność jest niska. Natomiast jeśli chodzi o księgowanie operacji repo to rzeczywiście dreszcz przechodzi po pleacach :(

    OdpowiedzUsuń
  16. @ George Soroz

    Jest tak stabilnie, że aż strach się bać.
    Koniec 2011 - to już wiemy:
    Dług wg metodologii UE: 859 mld
    PKB: 1525
    Wskaźnik: 56,3%

    Koniec 2012:
    Dług wg metodologii UE: 934 (całość deficytu 75 mld - jako, że nie jest to wyłącznie deficyt budżetowy)
    PKB: 1627 (realny 2,7% + inflacja 4%)
    Wskaźnik liczony metodą unijną: 57,4%

    Koniec 2013:
    Dług wg metodologii UE: 1014
    PKB: 1708,5
    Wskaźnik: 59,3%

    Wszystko policzone przy dość optymistycznych założeniach, że wpływy podatkowe - czyli ZUS, PIT+CIT, VAT i akcyza nie zaczną spadać, co jest założeniem powiedziałbym idiotycznym, gdyż to właśnie wpływy podatkowe bardzo szybko spadają podczas spowolnienia.
    Moim zdaniem na koniec 2013 wg metodologii unijnej przebijemy 60%, wiec rostowski będzie się musiał mocno wykazać, żeby zrobić z tego 54,5% w metodologii krajowej.

    OdpowiedzUsuń
  17. @george Soroz
    "Zresztą ja rozumiem do niego niechęć, bo dał do tego trochę powodów, ale rynki patrząc na oprocentowanie obligacji patrzą dość pozytywnie.."


    ODP: Zastosowałeś wg mnie tendencyjne podejście tj w oderwaniu od innych obligacji. Mówienie o wzroście nominalnym jakiegoś aktywa ma się nijak bez podania wzrostu realnego (inflacja itd).

    Tutaj podobnie. Zwróć uwagę jakie rentowności mają obecnie Czesi, czy inne nacje a dojdziesz do wniosku że spread pomiędzy nimi jest ten sam.

    Ani Źle ani dobrze ale na pewno nie tragicznie - tu się mogę zgodzić.
    link

    OdpowiedzUsuń
  18. Oczywiście możemy się pobawić i zasymulować różne scenariusze jak to rozwinie się sytuacja w przypadku wyłączenia samorządów z kreacji PKB, a z drugiej strony jak zachowa się dług. Niemniej zawsze będziemy oscylowali co najmniej wokół 55% licząc metodą krajową, gdyż jesteśmy już w trakcie mocnego spowolnienia - chcemy czy nie.

    Ale to wszystko nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że te zapisy spowodują dalsze rozluźnienie politruków i ponieważ kucharz będzie mógł pokazać dowolną liczbę na koniec roku, to politruki będą mogły tą kasę dalej trwonić. Finał tej "bajki" wszyscy znamy.

    A co do rynków finansowych, to jeszcze w 2007 spread pomiędzy bundami a greckimi papierami to było kilkadziesiąt pkt...

    Moim zdaniem tylko jedno się liczy - dopóki złotówka jest relatywnie silna trzeba uciekać z częścią oszczędności w aktywa zagraniczne. Potem jeszcze szorcić zlatówkę.

    OdpowiedzUsuń
  19. @George Soroz
    A właściwie chciałem podać ten link:
    http://stooq.pl/q/?s=10czy.b&d=20120710&c=5y&t=l&a=ln&r=10ply.b

    link

    OdpowiedzUsuń
  20. @SiP Wydaje mi się, że Grecja przed wejściem do strefy euro fałszowała dane przy pomocy Goldmana własnie m.in. poprzez takie krótkoterminowe repo. skoro tam to było możliwe, to u nas zapewne też. Ale pewności i potwierdzenia nie mam. A najwazniejszy człowiek od zarządzania długiem w ministerstwie pracuje tam tylko do końca lipca.

    OdpowiedzUsuń
  21. @ przemofree

    skąd te dane są? nie chodzi mi o ich nieprawdziwość, tylko widziałem realne (przy wzroście PKB w ok. 3%) wyliczenia i tam raczej dług do PKB nie wzrasta

    @ SIP

    Ja się zgadzam oczywiście, że spread między nami a Czechami nie spada i to źle, ale też, że tragedii nie ma i RACZEJ jej nie powinno być.

    OdpowiedzUsuń
  22. @ George Soroz

    Popatrz o ile w ostatnich latach przyrastał dług publiczny. I to pomimo cały czas bardzo dobrej koniunktury. Jasne jest, że spora część tego długu to kretyńskie często brukowanie miasteczek i wsi i że teraz się to kończy, więc dług nie będzie z tego powodu przyrastał. Za to będzie przyrastał równie szybko z powodu spadających wpływów podatkowych.
    Do tego z roku na rok dziura w ZUS-ie będzie coraz większa, bo na przyspieszone emerytury i renty odchodzi największy wyż demograficzny lat 50-tych, a do 2020 będzie na tych emeryturach w całości. Skończyła się zabawa, zaczęły się schody. Teraz czkawką odbiją nam się 20-letnie zaniedbania w zreformowaniu finansów publicznych, a w szczególności krecia robota tuska i kucharza, którzy zadziałali jak świetny akcelerator - bo ważne jest tu i teraz. Oczywiście objawi się to padaczką na zlatówce jak pisałem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zabawa z definicjami długu publicznego
    link

    OdpowiedzUsuń
  24. Warto odnotować:
    NBP może zanotować stratę w przypadku aprecjacji PLN do EUR i USD wyższej niż 20 proc. - Belka
    25.07. Warszawa (PAP) - Narodowy Bank Polski może zanotować stratę w przypadku aprecjacji złotego wobec dolara amerykańskiego i euro przewyższającej 20 proc. - poinformował w środę w Sejmie prezes NBP Marek Belka. Dodał, że bank centralny może podjąć szereg działań, żeby uchronić się przed poniesieniem straty.
    "Było pytanie kiedy z zysku NBP zrobi się strata. To jest informacja wrażliwa, nie powinienem jej ujawniać, ale chcę powiedzieć, że aprecjacja złotego wobec dolara i euro musiałaby być znacząca, sięgająca 20 proc. albo więcej, żebyśmy mieli takie niebezpieczeństwo" - powiedział Belka.

    "Przypominam, że tych linii obrony mamy kilka, to są różnice z wyceny naszych aktywów. Mówiąc krótko, to jest około 50 kilka miliardów złotych różnic z wyceny niezrealizowanych przychodów. Potem zaczynamy realizować koszty, na tę realizację kosztów jest około 12-13 mld zł rezerwy rewaluacyjnej. Nigdy nie można zatem powiedzieć, że taka sytuacja jest absolutnie wykluczona" - dodał. (PAP)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiem SiP, czy to nie jest liczba dnia: 44 mld zł to wysokość długu schowanego w KFD ;)

    Dokument ujawnił poseł Polaczek:
    http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-jerzego-polaczka/32516-ujawniam-pelna-wersje-ocenzurowanego-i-jednego-z-najbardziej-skrywanych-przez-rzad-donalda-tuska-dokumentow-planu-finansowego-krajowego-funduszu-drogowego

    Sam dokument:

    https://skydrive.live.com/?cid=375C48F22E5C0AD1&id=375C48F22E5C0AD1!108

    I list:
    https://skydrive.live.com/?cid=375C48F22E5C0AD1&id=375C48F22E5C0AD1!107

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP