09 listopada 2012

MDM - więcej szczegółów

Za PAP: Styczeń: program "Mieszkaniu dla młodych" - w konsultacjach



9 Lis 2012, 20:18 09.11. Warszawa (PAP) - W konsultowanym obecnie programie "Mieszkanie dla młodych", będą obowiązywały limity cen m kw., ustalane jak w "Rodzinie na swoim" oraz sankcje za sprzedaż lokalu przed upływem 5 lat od jego zakupu - powiedział PAP wiceminister budownictwa Piotr Styczeń.

Ministerstwo Transportu Budownictwa i Gospodarki Morskiej skierowało do konsultacji społecznych założenia projektu ustawy o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania - program "Mieszkanie dla młodych" - poinformował PAP wiceminister Piotr Styczeń. Dodał, że finansowym wsparciem rządu objęte będzie nabycie mieszkania na rynku pierwotnym, którego cena 1 m kw. powierzchni użytkowej nie będzie mogła przekroczyć wysokości średniej dwóch ostatnio ogłoszonych wartości wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 m kw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych - powiedział PAP Styczeń.

Wskaźnik taki ustala dwa razy do roku każdy wojewoda na podstawie przeciętnego kosztu budowy 1 m kw. powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego, określonego przez Urząd Statystyczny, powiększonego o wartość robót wykończeniowych. "Jest to mechanizm znany z obowiązującego do końca roku programu "Rodzina na swoim, który się sprawdził" - powiedział PAP Styczeń.

Osoby korzystające z dopłat do kredytów nie mogą też być posiadaczami innego mieszkania - musi być to ich pierwszy zakup nieruchomości. W założeniach skierowanych do konsultacji społecznych znalazły się zapisy m.in. nt. obostrzenia zasad korzystania z programu. "Jeśli ktoś w ciągu pięciu lat od zakupu mieszkanie z rządową dopłatą sprzeda je to, będzie musiał oddać proporcjonalną część dopłaty podstawowej wynoszącej 10 proc." - powiedział PAP Styczeń. Dodał, że resort nie zamierza jednak, w takim przypadku zabierać dopłat z tytułu posiadania dzieci. "Sankcji nie będzie także wówczas, jeśli pieniądze ze sprzedaży lokalu zostaną przeznaczone na zakup innego mieszkania, a po upływie pięciu lat od zakupu mieszkania nie będzie już żadnych sankcji" - powiedział.

 Koncepcja programu "Mieszkanie dla Młodych" (MdM) została przedstawiona przez ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomira Nowaka po drugim expose Premiera Donalda Tuska w połowie października. Ogłoszono wtedy, że pomoc ma polegać na jednorazowej dopłacie 10 proc. do kredytu liczonego według wskaźnika 1.0 wartości metra odtworzeniowego w każdym województwie, a dopłatą zostanie objęte zakup do 50 m. kw. mieszkania z rynku pierwotnego, o maksymalnej powierzchni 75 m kw. - napisano w niedzielnym komunikacie resortu budownictwa.

 W przeciwieństwie do wygaszanego obecnie programu "Rodzina na swoim", dopłaty w programie MdM mają zależeć od liczby dzieci w rodzinie. Jeśli kupująca mieszkanie rodzina lub osoba ma dziecko bądź dzieci, dostanie dodatkowo 5 proc. wartości kredytu. A jeżeli w ciągu 5 lat urodzi się trzecie, bądź kolejne dziecko - otrzyma dodatkowe 5 proc. do wartości kredytu, w sumie maksymalnie do 20 proc. wartości kredytu.

Według zapowiedzi ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomira Nowaka, rząd chce, by program "Mieszkanie dla młodych" wszedł w życie od połowy 2013 r., najpóźniej zaś od początku 2014 r. Początkowo program będzie kosztował 600-700 mln zł rocznie, a docelowo 1 mld zł. Według szacunków resortu, z programu mogło będzie skorzystać ok. 36 tys. rodzin rocznie. (PAP)

12 komentarzy:

  1. widać, że są zdeterminowani żeby wprowadzić sponsoring developersko-bankowy jak naszybciej i szkoda czasu na wylewanie swoich żalów. Można za to zwrócić uwagę na różne idiotyzmy w tym programie.
    W notce nie ma istotnej informacji, że dopłata będzie przyznawana dla kredytów tylko powyżej 50% LTV (za Gazetą Wyborczą). To jest jawna kpina - rząd daje jasny sygnał, że program wspiera sektor bankowy. Żeby skorzystać z dopłaty musisz pójść do komercyjnego banku i wziąć kredyt. Pomijając już to, kto tu kogo sponsoruje, sam warunek będzie również trudny do spełnienia. Od razu wpadł mi do głowy pomysł jak to obejść - posiadając 100% kapitału bierzemy kredyt na 50% LTV, kasujemy dopłatę rządową a następnie spłacamy kredyt (kosztuje to do 1% kapitału, plus ubezpieczenie i prowizja, ale nadal będzie się opłacało).Ciekawe co teraz wymyślą, żeby zablokować ten myk - czy będzie zapis, że nie można spłacić wcześniej kredytu np. przez pierwszych 5 lat - przecież to by był idiotyzm w czystej postaci, bo państwu powinno zależeć chyba na tym żeby ten "młody człowiek" jak najkrócej sponsorował bank.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokladnie o tym samym pomyslalem, spelnic warunki, wziac doplate, splacic kapital aby bylo lzej. Moze jeszcze utrudnia w umowe kredytowej, ze splata wczesniejsza bedzie szczelnie obwarowana warunkami (aby sie nie oplacalo splacac przed czasem). Tak czy siak widac ze lobby ma sie niezle i w krainie nad Wisla nic sie nie zmienia...

    OdpowiedzUsuń
  3. zal mi Was co za bzdury wypisujecie - juz uwazajcie bo zaraz milion polakow sie rzuci na kupno mieszkan w ten sposob majac gotowke, specjalnie wezmie kredyt zeby zarobic na tej doplacie. Tylko powiedzcie kogo w dzisiejszych czasach stac na kupno mieszkania za gotowke szczegolnie wsrod mlodych??? z mojego grona znajomych szczytem mozliwosci jest w ogole moc wziac kredyt!!!!
    Osoby ktore maja taka kase w gotowce zapewene w 99% maja niejedno mieszkanie wiec ich ten program kompletnie nie dotyczy!!!!
    Fakt uwazam ze ten program jest kiepski bo pomoc dla mlodych powinna byc jakos inaczej rozwiazana (jak dla mnie to lepsza juz byla ta rodzina na swoim bo pare moich znajomych to wzielo i maja znaczaco nizsze raty co przy ich niewielkich pensjach w ogromny sposob im pomaga w domowym budzecie) .
    Tylko nie piszcze ze ten program to skok na kase - litosci!

    Ps.sory za znaki ale pisze z telefonu

    OdpowiedzUsuń
  4. @Unknown

    poczytaj sobie na tym blogu wpisy z komentarzami w kategorii "Rodzina na Swoim" a dowiesz się dlaczego wszystkie programy stymulujące popyt na rynku nieruchomości są z definicji złe, do czego prowadzą i kto na tym zarabia.

    ps. posł Piechociński, z komisji infrastruktury zajmującej się m.in. zmianami w programie RnS w poprzedniej kadencji Sejmu, został prezesem PSL, będzie grubo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znowu zostanie wywindowany wskaźnik, gdyż kwoty wsparcia będą w 100% zależne od tych wskaźników.

    Szczególnie, że przepisy w zakresie sposobu określania wskaźnika się najpewniej nic nie zmienią.

    Inna wada to niesamowity jednostkowy skok dostępności kredytowej wynikający z przypisania minimum milionowej grupie społeczeństwa co-najmniej 10% wkładu własnego. Bank im sprzeda kredyt, wyciśnie kilka procent opłat na wstępie i nawet jeżeli będzie musiał zlicytować po roku, dwu to i tak wyjdzie na swoje.

    Inny problem to fakt, że dopłata w żaden sposób nie decyduje gdzie się buduje, stąd faktycznie rynek dopłat skupi się na kilkudziesięciu największych miastach. Nie ma budownictwa jednorodzinnego stąd będzie migracja młodych do tych miast i puchnięcie wskaźników.

    Ponadto ograniczenie do 50% wkładu własnego w żaden sposób nie ograniczy tych co mają gotową gotówkę, chyba, że rynek pierwotny będzie miał dla takich specjalne upusty, ale ku temu muszą być odpowiednie działające mechanizmy ochronne konsument-a, tak by nie martwić się ze wykłada się całą gotówkę na coś co jeszcze jest dziurą w ziemi.

    Wróciłem i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Na rynku kredytów mieszkaniowych kolejny kwartał pod znakiem stagnacji. Liczba i wartość kredytów były bardzo zbliżone do wyników poprzedniego kwartału, jednak w zestawieniu rok do roku to znaczący spadek. Z każdych 10 nowych kredytów, 2 udzielone zostały w kończącym się właśnie programie Rodzina na Swoim – wynika z 13. Edycji Raportu AMRON SARFIN zaprezentowanego na wtorkowej konferencji prasowej.
    http://www.zbp.pl/site.php?s=MTM1NDQ0NDM=

    OdpowiedzUsuń
  7. @SiP Dzięki na linka.
    Na pierwszy rzut oka nie klei mi się ten rzekomy udział kredytów RnS - 20%.
    Zauważ, że z raportu skróconego s.6 wynika, że w I-IX 2012 udzielono 73720 kredytów mieszkaniowych. Ze s. 11 wynika, że w tym samym czasie udzielono 30002 kredyty w RnS.
    Daje to udział 40%!
    Czy coś źle liczę?

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaraz po napisaniu zreflektowałem się, że wziąłem liczbę przyrostu czynnych umów, zamiast nowych. Mój błąd. 20% się zgadza.

    OdpowiedzUsuń
  9. MdM to zaganiacz do banków i deweloperów. Do tego to on dyktuje warunki i to, jak mamy mieszkać. Jeśli ktoś nie chce iść masowo pod drzwi deweloperów i banków i tańczyć tak, jak ci im zagrają, powinni sami zacząć szukać takiego lokum, jakiego sami chcą. Bo tutaj, owszem, wpadnie kaska, ale dodatkowo w pakiecie mamy obowiązek nabycia mieszkania tylko na rynku pierwotnym, ograniczona powierzchnię oraz brak dopłat do domów. Słabo to widzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. @SiP i @Raport AMRON SARFIN

    Jakkolwiek raport Amron'u podaje suche dane, z których można wiele pożytecznych rzeczy odczytać, tak komentarz p.Jacka, który jest "twarzą Raportu A-S" w mediach jest zawsze subiektywny, stronniczy, "optymistyczny" (a niestety dla potencjalnych klientów, optymizm p.Jacka jest taki jak wszystkich instytucji żyjących z marż, prowizji od transakcji na rynku nieruchomości - i jak wszystkie one również p.Jacek "walczy" opiniami o niedopuszczenie do dalszych spadków cen mieszkań, a że jest to niemożliwe, żeby nie spadły, to chodziarz trzeba zminimalizować poziom korekty)

    http://www.tvncnbc.pl/wiecej-kredytow-za-mniej,291208.html

    W krótkiej wymianie zdań z redaktorem (też niestety baaardzo ostrożnie podchodzącego do zadawanych pytań), p.Jacek stwierdził zgodnie, że:
    1. tempo spadków cen w ostatnich kwartałach było znaczące;
    2. kolejne kwartały w 2013r. będą na pewno gorsze niż te które mamy za sobą m.in. ze względu na problemy z finansowaniem - spadek zdolności kredytowej, który raczej znacząco nie poprawi się, wciąż nadpodaż mieszkań, zakończenie RnS...i póki co nic w zamian, niskie nastroje społeczne wynikające z problemów gospodarki itd.

    ...a konkluzja z w/w faktów - absolutnie nie będzie spadków cen na poziomie takim jaki był w 2012r. - nie nazbiera się 10% - spadek będzie...niższy

    ...a developerzy nie obniżą szybciej cen, żeby sprzedać nawis mieszkaniowy i odzyskać poniesione nakłady (z jakimkolwiek zyskiem), bo w nowym roku będzie weryfikacja cen i urealnienie po zakończeniu RnS...i spadek cen będzie mniejszy...

    Pragę zauważyć, że ofertowe jak również niższe od nich transakcyjne ceny mieszkań w wielu miastach, są wciąż znacznie powyżej (15-20%) limitów cen w ramach RnS. Developerzy faktycznie korzystają z ostatnich miesięcy RnS, ale często tylko na małą część oferty, reszta wciąż jest twardo trzymana w cenach spekulacyjnych w oczekiwaniu na cud - jak "kreatywny optymizm" p. Jacka

    A tak w ogóle, czy tylko mi się wydaje (de facto nie od wczoraj), że p.Jacek, jest na pasku lobby i pomimo pozytywów Raportu AMRON SARFIN, wnioski z niego płynące są głęboko manipulowane :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Materiał dla lemingów:
    http://dziendobry.tvn.pl/video/planujesz-zakup-mieszkania-sprawdz-czy-warto,1,newest,68606.html

    Pan "ekonomista" w połowie materiału się dekonspiruje. Zobaczcie sami jak ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. @czekamy-na-spadki

    ...poziom Siwek, Turka, Majtkowskiego, Kirejczyka, Kosińskiej...mistrza Grząbki to nie przebił, hehe

    Cóż, naganianie w czystej formie, bo pan "ekonomista" przypadkiem umoczony jest w sprzedaż apartamentów w fajnych lokalizacjach i "doradza" już koniecznie szukać, a jak się znajdzie takie fajne to kupować :)

    Telewizja ogłupia, telewizję też można ośmieszyć :D
    http://www.youtube.com/watch?v=OGYm3lrpSu4&feature=share

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP