24 listopada 2012

Niż demograficzny zbiera pierwsze żniwa - upadają niektóre warszawskie uczelnie

Pisałem ponad rok temu o nadchodzącym niżu demograficznym i jego wpływie na ilość szkół (klik). Oczywiście nadchodzący niż ma również wpływ na inne elementy gospodarki, w tym rynek nieruchomości. (najem i zakup nowych). Tym razem jednak nie o tym.

Jak donosi lokalna GieWu właśnie upadłą znana prywatna wyższa uczelnia (klik). Polecam przeczytać cały artykuł, jest bowiem również mowa o uczelni Vistula (.....prof.Rybiński....) i wcale mnie nie zdziwi jeśli ona też będzie miała problemy. Wtedy momentalnie zacznie się gromkie wyśmiewanie znanego blogera i komentatora rzeczywistości - "że sobie ze szkołą nie poradził".

Wracając do naszych baranów - parę cytatów z artykułów:

[..]uczelnie warszawskie nie miały większych problemów z rekrutacją. Tłumaczono to tym, że do stolicy ściąga najwięcej młodych ludzi z całej Polski. Ale wygląda na to, że niż dotarł również do nas.

"Wańkowicz" to niejedyna nasza uczelnia, która ma problemy. Ostatnio głośno było o Wyższej Szkole Komunikowania i Mediów Społecznych im. Giedroycia. Tam za długi komornik zajął czesne, które wpłacali studenci. Ministerstwo Nauki posłało kontrolę, która wciąż trwa. Ma zweryfikować, czy w uczelni została jakakolwiek kadra naukowa. - Obawiam się, że nikt tam już nie pracuje - mówiła w październiku portalowi Gazeta.pl prof. Daria Lipińska-Nałęcz, wiceminister nauki. Kilka dni temu studentka tej uczelni napisała do "Gazety", że dwa ostatnie zjazdy zostały odwołane, uczelnia do tej pory nie wypłaciła stypendiów socjalnych i naukowych za semestr letni.

Z niżem demograficznym próbuje walczyć Uczelnia Vistula. Niedawno doszło pod jej szyldem do fuzji z pięcioma innymi szkołami wyższymi. Rektor Vistuli na uczelnianej stronie napisał: "Łączenie prywatnych uczelni zwiększa ich atrakcyjność w dobie kryzysu, gdy szkoły wyższe coraz silniej odczuwają skutki fali niżu demograficznego".  

Według prognoz zamieszczonych w raporcie "Demograficzne tsunami" opublikowanym na stronie Instytutu Rozwoju Kapitału Intelektualnego im. Sokratesa do 2020 r. liczba studentów spadnie tak drastycznie, że wszyscy znajdą miejsca na uczelniach publicznych. Pisaliśmy już o szacunkach Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan", że do 2025 r. z prawie 350 niepublicznych uczelni przetrwa ok. 50 najlepszych, a dwie trzecie zniknie do 2015 r.  W tym roku problemy z rekrutacją były też na Uniwersytecie Warszawskim. Z braku chętnych nie uruchomiono 29 kierunków i specjalności, w tym trzech na bezpłatnych dziennych studiach na lingwistyce stosowanej. 

- Szacunki, że do 2015 r. zniknie z rynku dwie trzecie niepublicznych uczelni, są przerażające. Ale uważam, że te dobre mogą konkurować z publicznymi. Mają pewną przewagę - to elastyczność w kształtowaniu programów, lepsza obsługa studentów - stwierdza prof. Stanisław Mocek. 

PS. Temat powiązany - klik
PPS. Na zaległe komentarze odpowiedzi postaram się dostarczyć jutro.




13 komentarzy:

  1. Bezrobotni naukowcy to pożywka dla terroryzmu :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. @caramba
    Wiem do czego pijesz. Polecam to:
    klik

    OdpowiedzUsuń
  3. Niż demograficzny na uczelniach zbierze żniwa na rynku nieruchomości.

    W samym Krakowie jest a raczej było w 2010 ok. 188,5 tys. studentów
    http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/krak/ASSETS_11m00_04_pl.pdf


    Większość z tych studentów to byli studenci przyjezdni ok. 100- 120 tys. choć nie ma na to dokładnych źródeł.

    Miejsc w Akademikach jest ok. 20 tys.
    Czyli w 2010 ok. 100 tys. studentów wynajmowało mieszkania w Mieście lub w okolicach.

    Jak liczba studentów spadnie o połowę, to zakładając, że popyt na akademiki nie spadnie to zwolni się 60 tys. w kwaterach prywatnych czyli ok. 15 tys. mieszkań.

    Poza tym Kraków, głównie żyje ze studentów, zatem brak studentów spowoduje zubożenie mieszkańców i dalszą presję na spadek cen mieszkań.

    Tak jak ceny mieszkań rosły w Krakowie przez demografię tak przez nią teraz będą spadać.

    Niestety Krakowscy radni zamiast ciąć koszty bawią się w budowę deficytowych obiektów po stadionach Wisły i Cracovii (700 mln zł) teraz budują Hale Widowiskowo sportową za 470 mln zł + 5-10 mln roczne koszty utrzymania.

    W Krakowie będzie mizeria w najbliższych latach niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  4. mdoppler - ciekawe. Radni krakowscy to w ogóle superfinansiści: http://www.iooi.pl/wiadomosc/22341/dziennik-plski-krakow-bankrutuje
    Słynne przewalutowanie CHF w Krakowie:http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7826803,Krakow_bez_120_mln_zl__prezydent_bez_absolutorium.html

    W Lublinie na razie brak studentów nie jest medialne popularny. Wg szacunków z wyzu jest tu ok. 100 tys. studentów. Tedencja spadkowa liczby ludności może pokryć się ze studentami.

    Sam problem zauważony został już wczesniej:
    http://swiatowid.blox.pl/2010/06/Dlaczego-zabraknie-studentow.html

    OdpowiedzUsuń
  5. To tylko dowód jak zła, krótkowzroczna (tylko "tu i teraz"!??) polityka może doprowadzić kraj do ruiny.
    Ta polityka to słynne:
    "Róbta co chceta!", a my cichcem pozamykamy/skasujemy co tylko się da.... cały przemysł. Zostaną usługi? Zostanie się ino sznur.
    P.S.
    Zła polityka?
    Miały być Metropolie, które to promieniowaniem miały ożywić zaściankowy k'raj!? Gdzie one teraz są, a gdzie będą? Będą tam, gdzie do tej pory był zaścianek?
    ******
    Tylko poprzez kieszeń - brak kasy - dotrze do ludzików co nie chcieli widzieć, komu uwierzyli i co mają .... kieszenie puste ... uczelnie puste .... miasta puste = metro- (zostanie?) -polie to błąd.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielu "studiujących" robiło to tylko po to, by mieć papier zwalniający od wojska. Papier już nie jest potrzebny...

    OdpowiedzUsuń
  7. @SM
    Dlatego rząd Leszka Millera pod naciskiem lobby profesorskiego wprowadził wiele obostrzeń edukacyjnych dotyczących wielu zawodów.

    Najbardziej znamienne są w budownictwie, przed 2004 uprawnienia do pełnienia samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie w ograniczonym zakresie można było zdobyć po technikum, a w nieograniczonym po studiach inżynierskich.
    Teraz w ograniczonym zakresie tylko po inżynierskich, a w nieograniczonym po magisterskich.

    Podobna sytuacja była z farmaceutami, nauczycielami przedszkolnymi bez mgra ani rusz.

    Być może za niedługo do zawodu sprzedawcy w warzywniku będzie trzeba mieć studia magisterskie z uprawy roślin, oczywiście wszystko dla dobra konsumenta.

    Wiele osób robi po drugi trzeci fakultet właśnie tylko dla papierku, bo wymaga tego ustawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. nieruchomości...
    http://www.alebank.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=19153:raport-amron-sarfin-iii-kwarta-banki-udzieliy-kredytow-mieszkaniowych-o-wartoci-10-mld-z&catid=358:finanse-i-gospodarka&Itemid=493

    Eksperci ZBP wskazują, że spadek cen mieszkań będzie postępował, choć już wolniej niż w roku bieżącym, co najmniej do wiosny 2014 roku. Z tych samych względów może okazać się, że wyniki kredytowania hipotecznego w roku 2013 będą niższe niż w kryzysowym roku 2009, a więc na poziomie 37 – 38 mld złotych
    uno: ale psikus
    due: zjazd cen wolniejszy pomimo zakopania RnS? żartownisie. pole manewru jest jeszcze duże...

    ps. ciekawa sprawa, spadki cen mieszkań w wartościach bezwzględnych (PLN) w większości miast są takie same i wynoszą ok. 400 PLN. wydawać by się mogło, że w Wawie (7,3k za m2) spadek powinien być większy niż w Kato (3k za m2)...

    OdpowiedzUsuń
  9. "Być może za niedługo do zawodu sprzedawcy w warzywniku będzie trzeba mieć studia magisterskie z uprawy roślin, oczywiście wszystko dla dobra konsumenta"

    Magisterkę z GMO oczywiście...

    OdpowiedzUsuń
  10. Develskiej mafii chyba zaczyna się palić grunt pod nogami... nacisnęli na pachołków, żeby szybciej wdrażali DeveloperaNaTwoim 2.0...

    klik:
    http://www.pb.pl/2888247,42966,styczen-resort-budownictwa-przyspieszyl-prace-nad-mieszkaniem-dla-mlodych

    Przyspieszyliśmy prace: resort budownictwa skierował w czwartek do konsultacji społecznych projekt ustawy o pomocy państwa przy kupowaniu pierwszego mieszkania, tzw. program Mieszkanie dla młodych (MdM) - powiedział PAP wiceminister Piotr Styczeń.

    "Konsultacje społeczne projektu ustawy poprzedzone były rozpoczętymi na początku listopada konsultacjami społecznymi dot. założeń projektu ustawy o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania - program Mieszkanie dla młodych. Przyspieszyliśmy prace - teraz jest to już projekt ustawy, który zawiera rozwiązania szczegółowe" - powiedział w czwartek PAP wiceminister budownictwa.

    Styczeń dodał, że konsultacje projektu ustawy potrwają do końca roku. W styczniu rozpoczną się uzgodnienia międzyresortowe, a potem projektem zajmie się Komitet Stały Rady Ministrów.

    W ramach konsultacji społecznych związki zawodowe i organizacje pracodawców mają 30 dni na zgłoszenie swoich uwag do projektu, a pozostałe podmioty 14 dni.

    Wiceminister poinformował PAP, że wciąż trwają konsultacje założeń do tego projektu, jego zdaniem "przebiegają pomyślnie".

    Koncepcja programu MdM została przedstawiona przez ministra budownictwa Sławomira Nowaka w połowie października. Według zapowiedzi ministra program MdM ma szanse wejść w życie od połowy 2013 r., a najpóźniej od początku 2014 r. Początkowo program będzie kosztował 600-700 mln zł rocznie, a docelowo 1 mld zł. Według szacunków resortu z programu mogło będzie skorzystać ok. 36 tys. rodzin rocznie.

    Program ma być skierowany do młodych: małżeństw i osób samotnych (singli) do 35. roku życia i ma im pomóc w zakupie pierwszego własnego mieszkania. Pomoc ma polegać na jednorazowej dopłacie 10 proc. do kredytu liczonego według wskaźnika 1.0 wartości metra odtworzeniowego w każdym województwie, a dopłatą zostanie objęte zakup do 50 m. kw. mieszkania z rynku pierwotnego, o maksymalnej powierzchni 75 m kw. - napisano w niedzielnym komunikacie resortu budownictwa.

    Finansowym wsparciem rządu objęty będzie zakup mieszkania na rynku pierwotnym, którego cena 1 m kw. powierzchni użytkowej nie będzie mogła przekroczyć wysokości średniej dwóch ostatnio ogłoszonych wartości wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 m kw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych.

    Wskaźnik taki ustala dwa razy do roku każdy wojewoda na podstawie przeciętnego kosztu budowy 1 m kw. powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego, określonego przez Urząd Statystyczny, powiększonego o wartość robót wykończeniowych.

    W przeciwieństwie do wygaszanego obecnie programu "Rodzina na swoim”, dopłaty w programie MdM mają zależeć od liczby dzieci w rodzinie. Jeśli kupująca mieszkanie rodzina lub osoba ma dziecko bądź dzieci, dostanie dodatkowo 5 proc. wartości kredytu. A jeżeli w ciągu pięciu lat urodzi się trzecie bądź kolejne dziecko - otrzyma dodatkowo 5 proc. wartości kredytu, w sumie maksymalnie do 20 proc. wartości kredytu.

    W projekcie ustawy dokładnie określono, kto nie będzie mógł skorzystać z programu. "Osoby korzystające z dopłat do kredytów nie będą mogły być właścicielami innego mieszkania czy udziału w budynku, w którym mogłyby uzyskać samodzielny lokal. Musi być to ich pierwszy zakup nieruchomości mieszkaniowej" - powiedział PAP Styczeń.

    Dodał, że jeśli ktoś w ciągu pięciu lat od zakupu mieszkania z rządową dopłatą sprzeda je, to będzie musiał oddać proporcjonalną część dopłaty podstawowej do kredytu. Resort nie zamierza jednak w takim przypadku zabierać dopłat z tytułu posiadania dzieci. "Sankcji nie będzie także wówczas, jeśli pieniądze ze sprzedaży lokalu zostaną przeznaczone na zakup innego mieszkania, a po upływie pięciu lat od zakupu mieszkania nie będzie już żadnych sankcji” - podkreślił wiceminister.

    OdpowiedzUsuń
  11. SiP - krótko i na temat: w co byś zainwestował dziś 100 tys. zł? Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  12. @Unknown
    Nie udzielam takich rad nieznajomym osobom nie znając ich sytuacji finansowej, zarobkowej, pozycji zawodowej itd.

    OdpowiedzUsuń
  13. SiP, ale mógłbyś się pokusić o poradę natury ogólnej, typu: złoto - tak, ziemia rolna - nie, obligacje - tak, akcje KGHM - nie, dzieła sztuki współczesnej - tak, mała piekarenka - nie. :-) Nie daj się prosić - dziękuję! :-)

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP