14 grudnia 2012

Australia - kolejny kraj który zapchał się kredytem

Najczęściej jest tak - gospodarka słabnie -> bank centralny obniża stopy procentowe -> gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa reagują na niższe koszty kredytu nowymi kredytami i wydatkami -> gospodarka odżywa.

Tak jest do czasu dopóki podmioty są chętne zaciągać nowy dług, nie tylko z lepszych powodu perspektyw ale również z powodu nie wysokiego całkowitego długi i możliwości jego obsłużenia.

Cóż, w Australii właśnie uderzyli w sufit i standardowy mechanizm przestał działać. Australia zapchała się od nadmiaru kredytu.

Australia według inwestorów i agencji ratingowych to kraj o wysokim ratingu kredytowym i finansowym. W czasie kryzysu finansowego to jedno z miejsc ucieczki kapitału z europy czy ameryki. Australijski dolar (AUD) powiązany tak jak NOK czy CAD z surowcami w czasach ogólnoświatowego poluzowania ilościowego to schronienie dla inwestorów ceniących sobie twarde aktywa. Australia to kraj, gdzie tak jak w Norwegii czy Kanadzie ceny nieruchomości nie tylko nie spadły ale i wzrosły w ostatnich latach (więcej: Wykres dnia - Australia ma problem). Tak było dotychczas.

Jak pokazują analitycy z banku inwestycyjnego Nomura zachodzą w Australii  znaczące zmiany. Stary mechanizm przestał działać.

W obecnym cyklu gospodarczym pomimo obniżki stóp i innych bodźców nowego kredytu nie przybywa tak jak poprzednio:
Również finansowe zaangażowanie w nowe nieruchomości wydaje nie pojawiać się tak jak za dawnych lat:
Podobnie zachowuje się sprzedaż detaliczna, a nastroje konsumentów są po prostu kiepskie:

Ceny domów wcale nie rosną:

bo jak napisałem wyżej nie przybywa kredytu. Ceny nieruchomości są bowiem mocno skorelowane z nowym kredytem i pożyczkami na rynku (wręcz wykres dnia!)
Jeśli mieć dodatkowo na uwadze, iż super cykl na surowcach dobiegł końca to perspektywy Australii są coraz gorsze. W konsekwencji RBA (bank centralny Australii) może być również zmuszony do luzowania ilościowego i dodatkowych innych niestandardowych działań w przyszłości.

Idąc tym tokiem rozumowania i mając na uwadze inne wskaźniki (chociażby REER) dochodzimy do wniosku że AUD jest najbardziej przewartościowaną walutą z wszystkich walut G10. To jednak miejsce na kolejny wpis.



Powiązane:
Koniec supercyklu na surowcach
Cytat dnia - złote lata ChRL - Vale
Cytat dnia - Prezez BHP Billiton Ltd - surowce
Cytat dnia - Australia - koniec boomu związanego z surowcami





3 komentarze:

  1. Jak zapatrujecie się na poniższe linki w kontekście cen złota w 2013:

    http://www.wealthdaily.com/articles/the-new-rules-for-gold/3709

    http://seekingalpha.com/article/1016161-basel-iii-and-gold

    OdpowiedzUsuń
  2. Naganiacze zawsze naganiają, nawet wówczas, gdy już trzeba się zacząć "zwijać" z rynku.
    Ceny złota do nieba, hossa na akcjach do nieba .....
    Tylko Po CO!??
    Przecież zbliża się koniec swiata!
    W/g Majów ...... :)
    Wszyscy, no prawie wszyscy i tak do nieba .... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @SMB.nb

    JA się nie zapatruje. To nie jest nic nowego.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP