15 grudnia 2012

Po raz pierwszy w historii - ujemna roczna dynamika kredytów dla klientów indywidualnych

14 grudnia 2012 roku NBP podał dane o podaży pieniądza za listopad (klik). Z danych wynika, iż iż po raz pierwszy w historii od publikacji danych mieliśmy do czynienia z ujemną roczną dynamiką kredytów dla klientów indywidualnych.

Przyrost kredytów nowych kredytów siadł gorzej jak w latach 2001 czy 2009/10 tj w poprzednich okresach spowolnienia. Na bazie danych źródłowych (klik) przygotowałem prosty wykres, który prezentują poniżej:

Na wykresie widać wyraźnie bonanzę z  okolic 2007 i dzięki temu łatwo zrozumieć czemu ceny nieruchomości regularnie pięły się w górę. Przypominam bowiem o typowej zależności - rosnąca dynamika kredytów -> rosną ceny nieruchomości, chociażby na blogu ostatnio o tym na przykładzie Australii  (ostatni wykres tutaj). 

Komentarz za Parkiet:
To efekt zaostrzenia przez banki kryteriów udzielania kredytów, zwłaszcza mieszkaniowych. Jak wynika z raportu NBP, banki tłumaczyły taką politykę m.in. koniecznością dostosowań do rekomendacji nadzoru finansowego i zmianami w strategii działalności kredytowej. 
- Banki ograniczają udzielanie kredytów mieszkaniowych z uwagi na niekorzystne prognozy dla rynku nieruchomości oraz pogorszenie się jakości portfela kredytów mieszkaniowych – tłumaczy Wojciech Matysiak, ekonomista Banku Pekao. 
W zakresie kredytów konsumpcyjnych banki nie zmieniły istotnie swojej polityki, jednak na ten kredyt popyt również maleje. – Sytuacja finansowa gospodarstw domowych uległa pogorszeniu i ograniczają zakupy dóbr trwałego użytku – mówi Matysiak.

Gdyby dodać to tego chociażby słabnący wzrost depozytów, brak wzrostu wynagrodzeń, rosnące bezrobocie, słabe otoczenie makroekonomiczne to bardzo ciężko jest być optymistą.

7 komentarzy:

  1. Na uwadze należy mieć jednak wszelkie działania starające się ograniczyć to co się dzieje i pobudzić konsumpcję tj

    1. Presja na KNF by złagodzić regulacje. Wg moich źródel poluzowane bedą regulacje dotyczące kredytów złotowych, również hipotecznych

    2. utrzymanie namiastki Rns = MDM
    3. spadające stopy procentowe

    chociażby te czynniki powodują że dołek może być w pierwszym kwartale 2013.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli dobrze rozumiem dane z NBP to są to dane NOMINALNE tj nie uwzględniają inflacji - innymi słowy te dane są gorsze w rzeczywistości, am I right?

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć SiP!

    czy możesz podać, jaka była metodyka robienia wykresu? Zaciekawiło mnie to znacznie...

    OdpowiedzUsuń
  4. @Stefan Bielawski

    PRosta sprawa
    z danych źródłowych:
    http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/pieniezna_i_bankowa/m3.html

    przykladowo:
    http://www.nbp.pl/statystyka/pieniezna_i_bankowa/dwn/podaz_bilansowa.xls

    dalej zakladka 2 (TAB2), kolumna G
    konczy sie na paz. wiec musisz z drugiego pliku za XI zlapac jeszcze listopad (dane wstepne)

    dalej to juz tylko obliczenie zmiany r/r i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  5. oczywiscie ze dane sa nominalne, no bo kto inny powoduje inflacje niz NBP, zwiekszajac podaz pieniadza. kiedys robilem sobie podobne wykresy na M3 i wez srednia cene mieszkan i przyrownaj do M3. Oczywiscie ceny moga byc pod krzywa M3 (mowie o indexie) albo nad, ale widac duza korelacje. tak sie kiedys cieszylem, ze placilem za m2 2500, a dzis po trzykroc moge sprzedac, ale M3 po krzykroc wzrostla, wiec wartosc nabywcza (purchasing power) moich pieniedzy kiedy placilem 2500 3 razy zmalala. dzisiejszy pieniadz to debt, znajac podaz mozna to wykorzystac do kupowania/sprzedawania aktywow gdy sa przewartosciowane badz niedoszacowane. Niektorzy lubia velocity of the money, czyli jak kasa szybko krazy w obiegu, czyli moga drukowac, ale nie wypuszczac do obiegu wtedy wspolczynnik ten niweluje baze M3 powodujaca inflacje(czyli bomba jest, ale nie wiadomo kiedy wybuchnie). krotko mowiac, konczy sie zielona wyspa dobrobytu i ida chude czasy, bo konsumpcja bedzie spadac

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak miło się czyta, choć dopiero tu i teraz, jak ludzie dochodzą .... do wniosków takich, jak moje przewidywania z przed wielu już lat, a jak wiadomo (można je znaleźć) w/g nich "kapusta" potrwa aż do 2010 - 21 roku. Dno "intelektualne", "mentalne" i "kasowe" dla optymistów ok. 2016r. gwarantowane!
    Heeehhh...

    OdpowiedzUsuń
  7. Armagedon w Polsce według NBP:

    "Narodowy Bank Polski w scenariuszu szokowym przyjął, że tempo wzrostu PKB w 2o13 roku spadnie do 0,4%, a w 2o14 roku będzie wynosić -1%. Stopa bezrobocia wzrośnie w tym okresie z 1o,9% do 13,4%." Rzeczywiście założony scenariusz jest ultra pesymistyczny.
    "Z badań NBP wynika, że w przypadku materializacji bardzo restrykcyjnego scenariusza szokowego grupa banków o około 16% udziale w aktywach sektora nie miałyby odpowiednio wysokich buforów płynnych aktywów do pokrycia zobowiązań związanych z odpływem kapitału zagranicznego, deprecjacją złotego i spadkiem zaufania klientów."
    "Łącznie niedobór środków płynnych w tych bankach wyniósłby około 38 mld zł."

    http://na-plus.blogspot.com/2012/12/armageddon-w-polsce-wedug-nbp.html

    Ja myślałem, ze to ja straszę, a tu się okazuje, ze do piet w tym nie dorastam NBP. Tym bardziej, ze założony scenariusz wcale nie jest taki strasznie pesymistyczny, aż strach pomyśleć co będzie się działo, gdy będzie gorzej.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP