29 stycznia 2012

Trading-Room: tydzień 5 - styczeń 2012

Mamy za sobą bardzo mocny początek roku. Jak donosi JP Morgan rynki akcji rosły przez pierwsze 7 sesji z 8 w 2012 roku. Co oznacza taka statystyka?
  • od 1900 roku wystąpiło tylko 8 takich przypadków (wzrost 7 sesji z 8)
  • z wyżej wymienionych na 7 z 8 przypadków rynki akcji rosły od 9 dnia do końca roku (wyjątek 1987). Średni zysk z akcji 12% (USA)

Wszystkie rynki akcji na świecie zyskiwały w 2012, w przeciwieństwie do lat poprzednich (2010 czy 2011). W szczególności rośnie rynek chiński (o nim później). Ogólnoświatowe wzrosty wskazują, że inwestorzy nieprzeważali (niedociążali - UW) akcji i byli zbyt pesymistycznie nastawieni z końcem zeszłego roku.



Kolejna zmiana w stosunku do lat poprzednich, co już nie raz sugerowałem w komentarzach do TR, to zdecydowanie lepsze zachowanie sektorów cyklicznych (np. Materials preferowanych w momencie wzrostu gospodarczego) od indeksów. Co więcej sektory defensywne, a w szczególności Utilities radziły sobie zdecydowanie gorzej co pokazuje, że inwestorzy pozycjonują się w sektorach nakierowanych na wzrost gospodarczy:

To wszystko ma miejsce w momencie kiedy tzw premia za ryzyku na rynku akcji (equity risk premium) znajduje się na poziomach najwyższych od 60 lat. Innymi słowy inwestorzy czują się mocno niekomfortowo posiadając akcje. Po części taka statystyka wynika z działań  FED, gdyż premię za ryzyko oblicza się na bazie rentowności 10 latek amerykańskich.




Jak już wspomniałem rynek w Szanghaju niezwykle dobrze radzi sobie w 2012 roku (w przeciwieństwie do lat poprzednich). Ostatnie tak duże wzrosty, które miały miejsce 17 stycznia 2012, od października 2008 wystąpiły jedynie 6 razy, przy czym w czterech z tych sześciu przypadków (zaznaczone na wykresie) poprzedziły fazę mocniejszych wzrostów.

Ź: Goldman Sachs

Jak jednak pokazuje pozycjonowanie spekulantów, rynki walutowe nadal nie dowierzają wzrostom, gdyż preferowana jest długa pozycja na dolarze i krótka na euro. Jednakże w ostatnim tygodniu (dane pozyskiwane przez Nomurę na żywo z kont spekulantów) wskazują na pewien odwrót pozycjonowania.




Potencjalne odkręcanie pozycji na FX, oraz "zamykanie" rekordowo długiej (2007 rok...) pozycji na 10 letnie obligacje może napędzać dalsze zwyżki (po korekcie!). Swoją drogą to takie pozycjonowanie mogło wyznaczyć dołek na rentowności amerykańskich obligacji (szczyt cen).

Na naszym podwórku należy podziękować OFE. Jak wynika bowiem m.in. z raportów HSBC to właśnie one utrzymały nasz WIG20 powyżej 2000 punktów. Inwestorzy zagraniczni jeszcze do połowy stycznia 2012 wcale nie byli aktywni.


Z raportów HSBC, Nomury wynika również, iż w ostatnim czasie na rynki akcji płynie kapitał, w przeciwieństwie do funduszy pieniężnych (więcej w linkach).

A jak to wygląda z technicznego punktu widzenia? Technicy z UBS (zeszły wtorek) wskazują na opór na 1340 SP500 i korektę, z kolei Goldi wskazuje na zwyżki, aż do 1370 gdyż po drodze nie widzą znaczących oporów.

Ja nadal przychylam się do wersji z korektą na rynku amerykańskim chociażby z uwagi na odczyty specjalistycznych modeli Nomury o nazwie GRAM+. Im odczyt wyżej tym inwestorzy bardziej poszukują ryzyka i na odwrót. Jak widać odczyt wskaźnika jest na poziomach z kwietnia 2011, lipca 2011 czy początku listopada 2011 - we wszystkich tych miejscach nastąpiła niebawem korekta.


gdyby kogoś w dużym skrócie interesowała baza do obliczeń GRAM+:






28 stycznia 2012

Humor dnia - PO+PSL podpisuje ACTA

Nieśmiertelny odcinek z Hitlerem, tym razem o ACTA:

27 stycznia 2012

Nie ma co panikować w sprawie globalnego ocieplenia

Polecam artykuł w WSJ, który został podpisany przez 16 prominentnych naukowców w sprawie globalnego ocieplenia.

There's no compelling scientific argument for drastic action to 'decarbonize' the world's economy.

zajawka:
Editor's Note: The following has been signed by the 16 scientists listed at the end of the article:
A candidate for public office in any contemporary democracy may have to consider what, if anything, to do about "global warming." Candidates should understand that the oft-repeated claim that nearly all scientists demand that something dramatic be done to stop global warming is not true. In fact, a large and growing number of distinguished scientists and engineers do not agree that drastic actions on global warming are needed.
In September, Nobel Prize-winning physicist Ivar Giaever, a supporter of President Obama in the last election, publicly resigned from the American Physical Society (APS) with a letter that begins: "I did not renew [my membership] because I cannot live with the [APS policy] statement: 'The evidence is incontrovertible: Global warming is occurring. If no mitigating actions are taken, significant disruptions in the Earth's physical and ecological systems, social systems, security and human health are likely to occur. We must reduce emissions of greenhouse gases beginning now.' In the APS it is OK to discuss whether the mass of the proton changes over time and how a multi-universe behaves, but the evidence of global warming is incontrovertible?"
In spite of a multidecade international campaign to enforce the message that increasing amounts of the "pollutant" carbon dioxide will destroy civilization, large numbers of scientists, many very prominent, share the opinions of Dr. Giaever. And the number of scientific "heretics" is growing with each passing year. The reason is a collection of stubborn scientific facts.
Perhaps the most inconvenient fact is the lack of global warming for well over 10 years now. This is known to the warming establishment, as one can see from the 2009 "Climategate" email of climate scientist Kevin Trenberth: "The fact is that we can't account for the lack of warming at the moment and it is a travesty that we can't." But the warming is only missing if one believes computer models where so-called feedbacks involving water vapor and clouds greatly amplify the small effect of CO2.

więcej na WSJ - klik

24 stycznia 2012

Liczba dnia - 3192 - ECB

W zasadzie to zarazem Humor dnia. Otóż ECB usunął 3192 instrumenty, głównie francuskie, pod które udzielał pożyczek w ramach operacji LTRO (ECB trims bank debt against which it will lend - klik). W ramach operacji LTRO ECB mocno rozszerzył zestaw zabezpieczeń jakie mogą być wykorzystane do operacji zasilających rynek. Oczywiście to "rozszerzenie" zestawu oznacza poluzowanie standardu. ECB i Bank Centralny Francji tak pospiesznie udzielały nieograniczonych pożyczek, iż żaden z nich nie zauważył, że pożyczki był udzielane pod np. produkty strukturyzowane na bazie akcji :)
Jednym słowem niezła wtopa co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że ECB przyjmował prawie wszystko, prawie że pod zastaw majtek Twojej teściowej :) Co ciekawe z 10tys. nowych zabezpieczeń, aż 8000 pochodzi z Francji (!).

Przy tej okazji polecam jeszcze artykuł w języku angielskim na temat obecnej sytuacji na rynku repo:

23 stycznia 2012

Cytat dnia - kandydat do durnia roku / STOP ACTA

Wszyscy pamiętają opinię Jarosława Kaczyńskiego o internautach wypowiedzianą w kontekście głosowania przez internet (klik). Czas na kogoś z PSL, mój kandydat do durnia roku 2012.

Kłopotek w dzisiejszym programie "Kawa na ławę" w TVN 24 namawiał do podpisania budzących kontrowersje regulacji ACTA. - Polski rząd powinien podpisać ten akt. Nie ma bezgranicznej, niedookreślonej wolności w demokracji w jakiej żyjemy. Piractwo to jedno, ale jest tyle chamstwa i plugastwa w internecie, że z tym trzeba walczyć - argumentował polityk PSL
Przy okazji zalecam zapoznać się ze sprawą ACTA, chociażby zacząć tutaj. Uważam że to największe badziewie polskiej prezydencji w UE

Przy okazji Humor dnia, od człowieka który jak tylko otwiera usta to wiadomo, że kłamie - klik.
Zgłaszam również nominację do nagród Darwina. To admin serwisu Kancelarii Premiera i jego hasła - klik.
Przypominam, również że  "w razie cyberataku można wprowadzić stan wojenny".

Humor dnia - Donald Tusk o podwyżkach podatków i rozroście biurokracji (Gorzów 1993)

"zrobić, i takiego wysiłku i determinacji, żeby robić wszystko  by obniżać skalę opodatkowania, niż podwyższać podatków bo to jest najprostszy numer. Każdego stać na to aby od ludzi ściągnąć pieniądze".




ukłony LJ3

22 stycznia 2012

Trading-Room: tydzień 4 - styczeń 2012

O ile prognozowanie "dużych trendów" jest łatwiejsze, o tyle prognozowanie korekt w ramach mocniejszych ruchów na rynkach bywa trudniejsze. W zeszłym tygodniu sygnalizowałem możliwość korekty w USA w ramach prognozowanego dużego ruchu wzrostowego. Nadal uważam, że będzie korekta do np 1250 sp500. Na początku spodziewałem się niższych poziomów jednak następuje rotacja nie tylko między sektorami (z bessy na hossę tj z np utilities(XLU) do industrials (XLI)) ale również z obligacji do akcji co raczej ograniczy spadki i o poziomie 1160 na chwilę obecną zapominam (więcej o dalej we wpisie).

Dalej nic się nie zmieniło tj ruch do góry w zakresie czasowym powinien trwać do końca marca/połowy kwietnia 2012. Następnie zakładam rozczarowanie rynków, zanik płynności i powrót do spadków.

Poniżej cytuję moje lekko zmodyfikowane wypowiedzi z komentarzy pod ostatnim wpisem z serii TR - pogląd nie zmieniony.

Fundamenty fundamentami, mi nierozwiązanych problemów strefy euro i wielu innych nie trzeba tłumaczyć. Uważam (i na bazie tego staram się spekulować), że liczy się płynność. Inaczej bym zginął pomiędzy 2009 a 2011 rokiem. Rosło wtedy równo pomimo wielu złych danych i podstaw i mimo tego że ten kryzys się ciągnie. Niestety rynki finansowe fundamenty chyba z 20 lat temu odstawiły do lamusa. Liczy się płynność, płynność i jeszcze raz płynność. Z drukiem nie wygrasz. Polecam mój wpis z 2010 roku: FED i PD czyli niedźwiedziu, porzuć wszelkie nadzieje! (klik) by zrozumieć co mam na myśli, tutaj tylko cytat:

(FED) Póki nie zakończy operacji nie ma co liczyć na krachy i przeogromne spadki o których marzy każdy niedźwiedź. Fundamenty są nieistotne, naprawdę. Nie ma takiego znaczenia co się dzieje w ekonomii, dopóty mechanizm transmisyjny z FED jeszcze działa a FED wstrzykuje kasę. Innymi słowy każdy spadek powinien być traktowany jako okazja do zakupów (buy every dip).
I przypomnę, tu się nie ma co frustrować iż rynek nie przejmuje się zagrożeniami, grunt to zarabiać. Dopóki system implementacji wstrzykiwania gotówki działa, dopóty będzie rosło.
Jeśli będzie drukowanie, bo nie ma co się oszukiwać w FOMC dominują teraz gołębie, to w tym wypadku mój plan bierze w łeb i nie zaskoczy mnie, powtórzę, nie zaskoczy mnie poziom 1400-1500 na sp500 w tym roku pod WARUNKIEM druku.

Wielokrotnie pisałem o skutkach druku i jak to wpływa na odpowiednie klasy aktywów. Sprawdź proszę etykiety na blogu takie jak quantitative.... itp

Czego się spodziewać po QE3, którego nie przewiduję na marcowym spotkaniu FOMC - Klik 1 i klik2
to przykładowe tabelki ale od każdego banku są takie same. Zmierzam do tego że w czasie QE obligacje taniały, a rosły ceny bardziej ryzykownych aktywów.

Jesli to będzie mieć miejsce, a wydaje się że teraz rynek wg mnie uprawia nieuprawniony front running tj próbuje już ustawić się pod QE3 (zauważ wyprzedaż obligacji amerykańskich i wzrost indeksów akcji), to będzie następować dalsza rotacja w ramach bessa hossa. Nie tylko stracą obligacje na korzyść akcji ale również nastąpi dalsza rotacja z sektorów bessowych do hossowych - one zresztą już teraz lekko następuje - zobacz co sie dzieje w spółkach z sektora financials. Zalecam rzucić okiem na zachowanie się sektorów w USA - klik gdzie zasady inwestowania w odpowiedni sektor opisano tutaj - klik. Spójrz zachowanie na rynkach sektora consumer staples, utilities, a następnie na industrial, technology.....

Jeśli będzie druk który ja teraz wykluczam to bedzie hossa i to mocna. Na razie wiele sektorów nie wycenia QE - dla przykładu sektor surowców rolnych (zobacz notowania pszenicy kukurydzy itd) - takich miejsc jest sporo.

Zwracam uwagę na fakt który jest mało znany/podkreślany w Polsce. Każdy wie że pieniądze z europy i EM trafiły w obligacje amerykańskie. Mało jednak już osób wie, lub zwraca uwagę, że te pieniądze trafiły również mocno do sektora akcji. Duże fundusze muszą dla przykładu posiadać ekspozycję np 30% w akcjach. Przelali zatem pieniądze z Stoxx600 do DJIA. Czemu ten indeks? Bo to są płynne akcje o miliardowych obrotach. Dlatego własnie sektor małych spółek jak Russel2000 czy szeroki rynek w usa radzi sobie gorzej.

Innymi słowy, pisząc krótko i zwięźle, zwyżki w usa są pochodną kryzysu europejskiego - gdzieś trzeba było zaparkować kasę z akcji europejskich - trafiło to do płynnych akcji amerykańskich.

Zanim przekaże linka do wykresów, które są ważne z 20 stycznia 2012 od Goldiego chciałbym jedną rzecz mocno podkreślić - wszelkie wzrosty ustaną i jeśli banki centralne nie wzmocnią drukowania pieniędzy. Jeśli ktoś uważa, że niskie stopy procentowe wystarczą do wzrostów to ja się z takim poglądem całkowicie nie zgadzam. Ogromne podaże obligacji zassą wolną gotówkę z rynku, tak jak po każdej operacji FED (qe1 czy qe2) co spowoduje wyprzedaż.

Poniżej link do Wykresów, które są ważne z 20 stycznia 2012 r. od Goldiego. Wiele ciekawych wykresów, w tym ciekawe spojrzenie na pary jenowe (szczególnie USDJPY i EURJPY), rentowność 30 letnich obligacji niemieckich, czy indeks w Szanghaju.


EDIT: W P.S. mały wykres w sprawie płynności do kontemplacji (za WSE)

19 stycznia 2012

Wykres dnia - nowo-zarejestrowani bezrobotni - sezonowość

Pojawianie się nowo-zarejestrowanych bezrobotnych (jobless claims) ma swoją sezonowość. Tydzień temu w czwartek 12 stycznia rynki zalały pesymistyczne nagłówki w mass mediach o bardzo złym odczycie tego wskaźnika (An ugly spike in jobless-claims data) w USA, z kolei już dzisiaj w czwartek 19 stycznia w mass mediach roi się od skrajnie innych nagłówków tj wybornie optymistycznych (U.S. Jobless Claims Lowest in Nearly Four Years; Jobless claims reach a four-year low). Pisząc krótko - tydzień temu gospodarka amerykańska właśnie zamierała, a już w tym tygodniu wg dziennikarzy mamy w niej mocne odrodzenie.

Całe zamieszanie powinien wytłumaczyć jeden wykres prezentowany poniżej:

Źródło: WSE

(wykres na bazie danych z poprzedniego tygodnia)

Dane prezentowane powyżej nie są wyrównane sezonowo, pomijają więc cały hokus pokus tamtejszych statystyków (NSA-Non-seasonally adjusted ). Widać wyraźnie jak Initial Claims osiągają szczyt w styczniu każdego nowego roku i dynamicznie opadają. Można się zatem spodziewać dalszej poprawy, szczególnie aż do końca marca/kwietnia.

Cytat dnia - BGK - kupowanie polskiego długu

Dzisiejszy cytat dnia w sprawie skupowanie polskich obligacji przez państwowy bank BGK:


BGK ma potencjał do stabilizowania rynku długu
Bank Gospodarstwa Krajowego, który za porozumieniem z Ministerstwem Finansów działa na FX i FI (przyp.SiP - FI = Fixed income czyli w tym obligacje skarbowe naszego kraju), ma potencjał, aby stabilizować krajowy rynek długu - ocenił w wywiadzie dla PAP wiceprezes BGK Wojciech Kowalczyk.

Dodał, że bank w 2012 roku także zamierza wymieniać środki pochodzące z funduszy Unii Europejskiej bezpośrednio na rynku walutowym.
"Mamy umowy z Ministerstwem Finansów, na mocy których działamy na rynku walutowym i rynku długu na zlecenie resortu. Na rynku walutowym dokonujemy wymiany środków z UE, to będzie także kontynuowane w 2012 roku, nic się nie zmieniło w porównaniu z zeszłym rokiem" - powiedział PAP Kowalczyk.
"Jeśli chodzi o rynek długu, mamy potencjał, aby go stabilizować" - dodał.
W 2011 roku w ramach porozumienia pomiędzy Ministerstwem Finansów a Narodowym Bankiem Polskim, BGK wymieniał środki walutowe pochodzące z Unii Europejskiej, na zlecenie resortu finansów, bezpośrednio na rynku walutowym. BGK był też aktywny na rynku długu, gdzie zgodnie z informacjami przekazywanymi przez przedstawicieli MF interweniował w przypadkach, gdy pojawiały się sygnały spekulacji na polskich SPW. [...]

za PAP

Od siebie dodam, że niezły PR - piękne słowa jak "spekulacja na polskich SPW" itd. Przypomnę że spekulacja tym się różni od inwestowania, że jest krótkoterminowa. Rozumiem że gdyby ktoś kupował papiery na potęgę a rentowność spadła do 3% to wszystko było by w porządku. Dopiero jak "leci" w drugą stronę to jest BE! Podobnie było z PLN w 2008 gdy umocnił się do absurdalnych poziomów. Wtedy, wg mass mediów i mądrych głów z rządu, byliśmy światową potęgą i posiadaliśmy silną gospodarkę warunkującą taki kurs.

17 stycznia 2012

Wykres dnia - rynki akcji - zamykanie pozycji na spadki

NYSE short interest czyli procentowy udział krótkich pozycji na akcje 


spadł do najniższego poziomu od 1 kwartału 2011:

Inwestorzy zamknęli pozycje poprzez odkupienie pożyczonych akcji (krótka sprzedaż). Można zatem śmiało powiedzieć, że właśnie wzrósł potencjał na spadki, gdyż jest to warunek konieczny do wyznaczenia lokalnego szczytu (większość gra obecnie na zwyżki zatem rynek traci potencjał do wzrostów. Również na odwrót jest prawdą, tj bardzo duży odsetek graczy grających na spadki oznacza, iż spadki są ograniczone - patrz odczyt z marca 2009 czy września 2011).

16 stycznia 2012

Liczba dnia - 4 biliony euro

W swoim cotygodniowym komentarzu analitycy J.P. Morgan prognozują wzrost bilansu ECB do 4 bilionów euro z obecnych 2.7 biliona euro, obniżki stóp procentowych do 0,5% i dalszą słabość euro w stosunku do dolara. Wzrost bilansu ECB ma nastapić poprzez kolejne operacje SMP (skup obligacji), operacje LTRO oraz inne operacje zasilające rynek. W zamian ECB otrzyma tonę śmieci.

Amerykańskie agencje ratingowe - skończmy z tą bajką

Przyznam szczerze, iż mam dosyć słuchania o "amerykańskich agencjach ratingowych" w mass mediach. Wielokrotnie powtarzałem i jeszcze raz powtórzę - agencja Fitch Rating i spółka Fitch Solutions należą do spółki Fitch Group (ang. Fitch Ratings and Fitch Solutions are part of the Fitch Groupklik). Z kolei Fitch Group z siedzibą w Paryżu i Nowym Jorku jest spółką zależną od holdingu Fimalac (Holding) z siedzibą w Paryżu (ang. Fitch Group, a majority-owned subsidiary of Fimalac, S.A., headquartered in Paris, France - klik). Strona spółki Fimalac tutaj.

Fimalac została założona przez Francuza Marc Ladreit de Lacharrière (klik oficjalne info, klik wiki). Wskazany założyciel jest zarazem Prezesem spółki jak i znaczącym właścicielem (posiada ~80% akcji spółki, i prawie 90% praw do głosu) - klik. Nota bene agencja Fitch jest najdelikatniejsza z wielkiej trójki dla Francji ale również USA.

Pisząc krótko i treściwie - Fitch Rating jest, w dużym uproszczeniu, spółką francuską.

Jeśli ktoś uważa, że jest inaczej to proszę mnie wyprowadzić z błędu.

15 stycznia 2012

Kącik filmowca - Idy marcowe

Film o brudnej polityce, uważam że jest wart uwagi.

The ides of March - oceny imdb,

Opis filmu za filmweb.pl
Trzymająca w napięciu historia pokerowej rozgrywki kandydata na prezydenta USA - Mike Morrisa (George Clooney) z czyhającymi na każde jego potknięcie przeciwnikami (Paul Giamatti) i wszędobylskimi dziennikarzami (Marisa Tomei). Szanse na elekcję pretendenta o bujnej przeszłości staną pod znakiem zapytania, kiedy w jego sztabie pojawi się asystentka, emanująca młodzieńczym entuzjazmem i erotyzmem (Evan Rachel Wood). Dziewczyna szybko zawróci w głowie młodemu, błyskotliwemu doradcy Morrisa (Ryan Gosling) i pozna najskrzętniej skrywane tajemnice kampanii.

Opis filmu za fdb.pl:
Najnowszy film nagrodzonego Oscarem za kreację w Syrianie Clooneya to historia pokerowej rozgrywki kandydata na prezydenta USA - Mike Morrisa (w tej roli sam reżyser) z czyhającymi na każde jego potknięcie przeciwnikami (podziwiany ostatnio w szlagierze Kac Vegas w Bangkoku Paul Giamatti) i wszędobylskimi dziennikarzami (m.in. uhonorowana przez Amerykańską Akademię Filmową za kreację w komediowym hicie Mój kuzyn Vinny Marisa Tomei). Szanse na elekcję pretendenta o bujnej przeszłości staną pod znakiem zapytania, kiedy w jego sztabie pojawi się asystentka, emanująca młodzieńczym entuzjazmem i erotyzmem (namiętna muza Woody’ego Allena z Co nas kręci, co nas podnieca Evan Rachel Wood). Dziewczyna szybko zawróci w głowie młodemu, błyskotliwemu doradcy Morrisa (nominowany do Oscara za Szkolny chwyt Ryan Gosling) i pozna najskrzętniej skrywane tajemnice kampanii.

Zwiastun - klik

W Polsce w kinach premiera w lutym 2012.



Trading-Room: tydzień 3 - styczeń 2012

Raport na pełen ekran - klik. Osadzony poniżej.

Korekta, sprzedaj SP500 poniżej 1265.


14 stycznia 2012

Data dnia - 2 listopad 2012 - inwazja robotów

W roku 2010 GPW i NYSE Euronext ogłosiły partnerstwo strategiczne. W ramach partnerstwa biznesowego NYSE Euronext miała udostępnić GPW platformę UTP (Universal Trading Platform), stworzoną przez NYSE Technologies, do obrotu instrumentami. UTP działa obecnie w Nowym Jorku, Paryżu i krajach Beneluksu. Jest zdecydowanie bardziej wydajna i ma większą przepustowość niż nasz WARSET.

Jak się ostatnio dowiedzieliśmy 2 listopada 2012 ruszy następca WARSETU - systemu informacyjnego obsługującego GPW. Jak donosił Parkiet w 2010 roku o systemie Warset:

Obecnie wszystkie biura używają jednej aplikacji firmy Sungard (do 2008 r. GL Trade), płacąc za jej używanie giełdzie w ramach prowizji za terminale. Sama GPW z kolei uiszcza opłaty licencyjne należne dostawcy. Według nowych wytycznych każdy broker będzie musiał sam wybrać sobie dostawcę z listy firm certyfikowanych przez warszawską giełdę.
Władze GPW liczą na otwarcie rynku brokerskiego na nowe firmy IT. Brak konkurencji okazał się szczególnie dotkliwy przy wdrażaniu nowego systemu przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. Opóźnienia m.in. po stronie dostawców (na rynku liczą się praktycznie Asseco Poland i Sygnity) przesunęły termin uruchomienia nowych rozwiązań o niemal dwa lata. (klik)

[..] domy maklerskie nie różniły się szybkością składania zleceń. Teraz brokerzy mają wolny wybór dostawców. Duża część biur przymierza się do kontynuowania współpracy z Sungardem. Nie brakuje jednak chętnych na inne rozwiązania. Np. Dom Maklerski BPS oraz Noble Securities wybrały już produkt List Group. Oprócz tego o kontrakty zabiegają także inni dostawcy – Fidessa czy Tata Consultancy Services.
Co zaoferuje UTP i kto na tym skorzysta?

Platforma UTP ma przyspieszyć wykonywanie zleceń, co z kolei ma przyciągnąć graczy korzystających z tzw technik HFT (High Frequency Trading, również zakładka na blogu HFT) a więc automatów bazujących na algorytmach przy podejmowaniu decyzji. Ponadto GPW ma umożliwić kolokację, czyli wynajem miejsca w bliskości komputerów obsługujących UTP. Takie działania mogą doprowadzić do faworyzowania serwerów stojących bliżej serca UTP w Warszawie. Podobno by zachęcić graczy z HFT nasza GPW zamierza obniżyć im prowizję. Na chwilę obecną szczegóły nie są jednak znane.
Drobni inwestorzy dzięki UTP dostaną nowe typy zleceń (w tym podążające za najlepszym limitem kupna czy ważne do określonego co do sekundy czasu w ciągu sesji). Zdaniem maklerów więcej korzyści mogą jednak odnieść duże fundusze i instytucje (za Parkiet).
Czemu warto śledzić sprawę? Otóż jak donosi portal Advance Trading, w 2009 około 70% obrotu na giełdzie amerykańskich papierów wartościowych wygenerowały HFT czyli roboty. Jednym słowem witam w świecie robotów ;)


Ź: www.stopklatka.pl

P.S. Zalecam etykietę HTF na blogu, i chociażby ten artykuł z PB czy ten z NYT czy ten z Bloomberg by poznać "ciemniejszą stronę" robotów.

Humor dnia - Beat Goldiego

Z przymrużeniem oka ;)





Ukłony MJ23

13 stycznia 2012

Francja bez AAA?

Po rynku krążą informacje, że agencja Standard and Poor obniży ratingi Francji oraz Austrii. Przypominam, iż obniżenie ratingu Francji ma kolosalne znaczenie, przy czym prawdopodobnie jeszcze jedna agencja musi dokonać obniżenia ratingu by decyzja miała większe znaczenie dla rynku i miała większą moc prawną.

Tak czy siak przypominam wpisy o AAA Francji oraz w konsekwencji o praktycznie automatycznej utracie AAA przez EFSF :

Cytat dnia - FED nie zna się na gospodarce

Wiele osób, w tym mass media, prezentuje banki centralne, w tym FED i spotkania FOMC i samego Bernake, jako zbawcę świata. Są to "genialni ludzie, którzy wiedzą co robią, wiedzą jakie są skutki ich działań, a przy tym doskonale prognozują zdarzenia makroekonomiczne".

Nie raz starałem się udowodnić, że tak nie jest i nadal tak uważam. Uważam, że np FED wielokrotnie się mylił i nie miał pojęcia co się dzieje w gospodarce oraz nie miał pojęci co do skutków swoich działań. Dla przykładu FED wraz z końcem pierwszego QE oczekiwał wzrostu gospodarczego i powrotu na ścieżkę rozwoju. Tak się nie stało. Nastąpiło tąpnięcie na rynkach finansowych. Podobnie było z QE2, gdy tuż przed jego zakończeniem FED zaczął nawet spekulować (wypuszczać w gazetach jak WSJ balony próbne) o zacieśnieniu, tak zacieśnieniu polityki tj poprzez sprzedaż zakupionych aktywów. Minął kwartał i wraz z końcem QE2 nastąpiło silne tąpnięcie na rynkach finansowych w tym ameryce. W związku z tym FED zaimplementował operację QE TWIST, a obecnie spekuluje się o QE3.


A co było wcześniej, przed kryzysem? Otóż FED standardowo wypuszcza z pięcio letnim opóźnieniem szczegółowy zapis spotkań FOMC. Właśnie wypuszczono notatki z 2006 roku - klik.

Z notatek można dowiedzieć się wielu rzeczy. Wśród ciekawostek cytowana jest wypowiedź Bena Bernake, który w 2006 uważał, że spadki cen nieruchomości nie będą mieć większego wpływu na gospodarkę:
I think we are unlikely to see growth being derailed by the housing market.
Jest też wiele innych kwiatków i jak dla mnie humorów dnia. Dla przykładu Tim Geithner mocno zachwalał odchodzącego szefa FED Alana Greenspana. Obecny min. skarbu (US Treasury) wręcz stwierdził, iż w przyszłości będziemy jeszcze bardziej wdzięczni za to co dokonał Alan Greenspan. Z kolei szefowa oddziału FED z San Francisco J. Yellen stwierdziła, że Alan Greenspan przekazał Benowi Bernake gospodarkę w idealnym czasie i ciężko to zepsuć:

“I’d like the record to show that I think you’re pretty terrific, too,” Mr. Geithner said in adding his voice to the chorus of tributes at that final meeting. “And thinking in terms of probabilities, I think the risk that we decide in the future that you’re even better than we think is higher than the alternative.”
Ms. Yellen said: “It’s fitting for Chairman Greenspan to leave office with the economy in such solid shape. The situation you’re handing off to your successor is a lot like a tennis racquet with a gigantic sweet spot.”

Polecam cały artykuł w NYT - klik, gdzie dowiemy się np. jak członkowie komitetu FOMC śmiali się na temat promocji developerów, którzy do sprzedaży domów dorzucali np samochód (mini cooper) - skąd my to znamy?

Trzeba sobie powiedzieć jasno - FED nie wie, tak jak inne banki, co będzie w przyszłości. Co więcej jest skompromitowany i nie ma bladego pojęcia jak będzie kształtować się sytuacja w gospodarce np za rok oraz jaki wpływ na nią mają programy poluzowania ilościowego. Innymi słowy pokładanie nadziei w FED jako nieomylnym mędrcu jest nie tylko głupie ale może wręcz spowodować stratę pieniędzy zainwestowanych na rynkach akcji.

Czemu jest to ważne? Z powodów wyżej wymienionych, ale również z powodu nachodzącej większej otwartości FED co do publikowania prognoz. Dla przykładu FOMC  komunikuje, iż co najmniej do połowy 2013 stopy pozostaną na niskim poziomie. Powinno być jednak jasne, iż w razie niespodziewanego przypływu inflacji, FOMC może być zmuszony by zareagować i całą komunikację "szlag trafi".

Na koniec parę cytatów na temat prognozowania (1 i 2) oraz analityków i ekonomistów (3 i 4)

1.
"Never make predictions, especially about the future."
-- Casey Stengel

2.
"I'm astounded by people who want to 'know' the universe when it's hard enough to find your way around Chinatown."
-- Woody Allen

3.
"Let's face it: Bottom-up consensus earnings forecasts have a miserable track record. The traditional bias is well known. And even when analysts, as a group, rein in their enthusiasm, they are typically the last ones to anticipate swings in margins."
-- "UBS's Top 10 Surprises for 2012"

4.
They have missed every recession in the last four decades. And it isn't just growth that economists can't forecast; it's also inflation, bond yields, unemployment, stock market price targets and pretty much everything else.... If we add greater uncertainty, as reflected by the distribution of the new normal, to the mix, then the difficulty of investing based upon economic forecasts is likely to be squared!
-- James Montier


Wykres dnia - LTRO - jest lepiej?

Wydaje się jakby pieniądze z LTRO otrzymane od ECB trafiały w obligacje GIIPS (PIIGS). Inaczej ciężko wytłumaczyć gwałtowną poprawę wycen obligacji tj mocnego spadku rentowności:

Ź: Calafia Beach Pundit

Same rentowności można śledzić np tutaj.

Należy przy tym zaznaczyć, iż spadł również poziom paniki mierzony kosztem swapa - daleko jednak od stanu normalności.

12 stycznia 2012

Wykres dnia - WIG a koniunktura w Niemczech

Po jednym prostym wykresie widać wyraźnie wysoką korelację pomiędzy koniunkturą w gospodarce  niemieckiej (zamówienia na dobra kapitałowe), a notowaniami WIG. 

Liczba dnia - 17% - REER - silne niedowartościowanie złotówki

Na rynku walutowym mamy do czynienia z silnym odchylenie kursu złotego od trendu wzrostowego. REER (Real Effective Exchange Rate) to realny efektywny kurs złotego przedstawiający relatywną siłę danej lokalnej waluty (np. polskiego złotego) względem kursów obcych walut. REER uwzględnia przy tym różnicę w tempie inflacji pomiędzy krajami.

Jak widać na wykresie poniżej REER dla złotówki zawitał na poziomy z ostatniego krachu. Co więcej obecnie złoty doświadczył 17% ujemnego odchylenia od długoterminowego trendu i REER dla złotówki wyraźnie odstanie od udziału polskiego eksportu w światowym handlu. Można rzecz - złotówka jest tania i warto w nią zainwestować.


Gdyby spojrzeć na zachowanie innych walut w regionie, np czeskiej korony, to można zauważyć, iż jej realny efektywny kurs jest zgodny z trendem oraz udziałem w handlu:

Złotówka przy tym, czy węgierki forint przoduje w odchyleniu od długoletniego trendu REER:


przy czym akurat kurs forinta jest uzasadniony (spadem udziału eksportu, z braku czasu brak wykresu)

Obecna słabość złotego jest mocno powiązana ze słabym napływem inwestycji zagranicznych, w tym inwestycji portfelowych. Widać bowiem wyraźnie, o czym nie raz pisałem, iż kurs złotówki od tych drugich jest uzależniony:

Dla zaciekawionych wykresami, w tym analizą Czech, Węgier i Polski polecam lekturę raportu od Credit Suisse - klik.

11 stycznia 2012

Cytat dnia - wiceminister finansów Ludwik Kotecki

Dzisiejszy wpis dotyczy komunikatu KE na temat procedury nadmiernego deficytu.

Skala manipulacji w zabawach metodologią krajową i esa95:

"Ocena Komisji potwierdza także stanowisko MF, że inny istotny wskaźnik dla oceny sytuacji budżetowej w Polsce - relacja długu sektora do PKB (przyp.SiP - wg norm ESA95 czyli tzw general government) - pozostanie trwale poniżej 60 proc. Jest to równocześnie spójne z tym, że relacja długu do PKB wg krajowej metodologii nie przekroczy progu ostrożnościowego 55 proc." - dodał.

Należy dodać sposób dotarcia do okolic 3% deficytu dla Polski:
Przy obliczeniach zastosowaliśmy specjalną regułę i wzięliśmy pod uwagę koszty reformy emerytalnej - dodał komisarz. Istotnie, dane Komisji mówią, że w tym roku deficyt finansów publicznych przekroczy dozwolony poziom i wyniesie 3,3 procent PKB, ale po odliczeniu kosztów reformy emerytalnej, trzy-procentowy limit nie zostanie przekroczony.
[..]
Olli Rehn pozwolił sobie jednak na kąśliwą uwagę. „Nie powiem, żeby to było szczególnie eleganckie utrzymywanie się blisko trzy-procentowego poziomu deficytu, z pomocą szczególnej klauzuli, ale niemniej jednak wszystko jest zgodne z regułami i stąd nasza ocena, że Polska nie przekroczy dozwolonego limitu deficytu finansów - powiedział.
W sprawie Węgier:
"Komisja podjęła decyzję o rekomendowaniu sankcji wobec Węgier, które wprawdzie będą miały formalny deficyt prawdopodobnie w okolicach 3 procent (PKB - PAP) albo poniżej w tym roku, natomiast dokonane to zostało na zasadzie różnych manipulacji budżetowych, które nie wróżą poprawy sytuacji w następnych latach" - powiedział w środę komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski.
To jest o tyle ciekawe, że Węgrzy podnieśli VAT do najwyższego w Unii Europejskiej (27%), nałożyli podatki na różne sektory w gospodarce tak jak u nas, czy podwyższyli wcześniej wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn do 62 lat. Powprowadzali również szereg innych mini podatków jak zwiększony podatek od chipsów czy w końcu znacjonalizowali fundusze emerytalne, (u nas na początek zmniejszenie składki do OFE). Można stwierdzić, że w dużej mierze robimy to samo. Śmiem twierdzić, iż mówimy tutaj o różnych standardach traktowania państw członkowskich.

P.S. Poszukuję pakietu ustaw, zwanego również sześciopakiem, który wszedł w życie w grudniu 2011 roku. Interesują mnie zapisy odnośnie odliczania kosztu reformy emerytalnej.

09 stycznia 2012

Wykres dnia - pożyczki dla biznesu

Wbrew obiegowej opinii sceptyków rośnie regularnie ilość udzielonych przez banki pożyczek dla biznesu w Stanach Zjednoczonych. Pozycja Commercial & Industrial loans wspina się umiarkowanie do góry:


za Calafia Beach Pundit.

Dzisiaj ukazały się również dane na temat kredytu dla konsumentów w USA i widać wyraźnie, że amerykanie znowu "biorą" kredyty.

Trading-Room: tydzień 2 - styczeń 2012

Witam w nowym roku w Trading Room.

Wpis uzupełnię w nadchodzącym tygodniu w oparciu o Strategię techniczną analityków na rok 2012, oraz  wykresy  od BAMl czy GS. Szczególnie przypadł mi jeden materiał gdzie analitycy przewidują dołek na aktywach ryzykownych w drugim lub trzecim kwartale 2012 skąd nastąpi mały nowy cykl byka.

W nadchodzącym roku, wbrew pozorom lepiej powinny poradzić sobie akcje, a rentowność obligacji w tym roku ustanowi dołek. Żaden z analityków technicznych nie zarysował wizji rozpadu EMU.

05 stycznia 2012

Humor dnia - chipsy - Polska

Węgry:

1 września 2011 - Węgrzy nakładają podatek na chipsy i słone paluszki
74 mln euro rocznie - tyle ma wpłynąć do węgierskiego budżetu dzięki nowemu podatkowi od niezdrowej żywności. Przepis wejdzie w życie 1 września.


Polska:
Resort finansów rozważa podniesienie do 23 proc. stawki podatku na chipsy, chrupki ziemniaczane i snacki. Miałyby one zasilić katalog innych szkodliwych dla zdrowia produktów, w którym są już m.in. alkohol i słodycze, objętych podstawową stawką podatku. Dziś tak jak większość przetworzonej żywności chipsy obłożone są 8-proc. VAT. Podwyższenie podatku ma ograniczyć ich spożycie. Postulat zwiększenia VAT zgłosił poseł PO.

Za Onet: Podatek mocno w górę. Chipsy będą jak alkohol

Ministerstwo Finansów rozważa podniesienie do 23 procent stawki podatku na chipsy, chrupki ziemniaczane i snacki. O sprawie pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
Chipsy i słone przekąski miałyby znaleźć się na liście szkodliwych dla zdrowia produktów, na której są już między innymi alkohol i słodycze. Produkty te objęte są podstawową stawką podatku VAT.
Obecnie tak jak większość przetworzonej żywności chipsy obłożone są 8-procentowym VAT-em. Podwyższenie podatku ma ograniczyć ich spożycie. Postulat zwiększenia VAT zgłosił poseł Platformy Obywatelskiej.

04 stycznia 2012

Dlaczego QE jest szkodliwe czyli o paranormalnych czasach

Pisałem już nie raz o fakcie szkodliwości QE (patrz tag/etykieta na blogu), które teoretycznie takie szkodliwe nie musi się wydawać. Jednym z głównych założeń QE jest obniżenie rentowności obligacji i dostarczenie w ten sposób taniego kredytu na rynek. Można tu też mówić o efekcie wypierania tj wypychania inwestorów z bezpiecznych aktywów i wymuszanie na nich poszukiwania aktywów domyślnie bardziej ryzykownych (akcje, surowce, czy kredyty dla konsumenta). Wspominałem na blogu, że jednym z filarów dzisiejszego systemu finansowego, a w szczególności ukrytej bankowości (shadow banking), jest finansowanie działalności na rynku krótkoterminowych pożyczek, repo itp, a następnie pożyczanie pieniędzy przez banki i fundusze na rynku długoterminowych pożyczek (np hipotecznych). Banki zarabiają głównie na pozytywnej różnicy (spreadzie) pomiędzy rentownościami na tych dwóch rynkach. Wprowadzenie QE powoduje spłaszczenie krzywej rentowności (ang. flat yield curve) (mówiąc językiem laika - oprocentowanie krótko i długoterminowe jest prawie takie same tzn spread pomiędzy nimi zanika) co powoduje brak dochodowości biznesu dla banków. Co z tego, że kredyt jest za darmo skoro nie można go korzystnie ulokować? Wracamy do czasów depresji lat 1930 kiedy nie liczyło się pomnażanie kapitału a jego ochrona. To powoduje, że banki zmniejszają swoje zaangażowanie na różnych rynkach, w tym rynku pożyczek konsumenckich, a mówiąc prościej ograniczają swoją działalność - delewarują się tj obniżają dźwignię finansową z jakiej do tej pory korzystały. Banki w konsekwencji zwalniają pracowników czy sprzedają swoje nierentowne spółki. Widać to doskonale po spadających notowaniach banków i innych spółek z sektora finansowego na świecie. To wszystko może spowodować zapaść finansową i deflację. 

Polecam cały wpis Bill Grossa właśnie na ten temat - klik 1, klik2. Polecam również poprzedni artykuł Billa w FT: The ugly side of ultra-cheap money.

Można tylko mocno ubolewać, iż w Polsce dyskusja o zabezpieczeniach, rynku repo, czy wpływie spłaszczenia krzywej rentowności na biznes banków praktycznie jest znikoma :(

Wykres dnia - rekordowe wyceny 5 letnich CDS dla Węgier

Węgierskie 5 letnie CDSy pobiły już rekord z krachu 2008:


Inaczej ma się sprawa z rentownością węgierskich 10 latek, których notowania pną się szybko do góry, ale nadal znajdują się poniżej poziomów z 2008.



Notowania forinta osiągnęły nowy  rekordowy poziom słabości przebijając kurs 320 na parze EURHUF . Porównując to do złotówki (EURPLN) to mielibyśmy do czynienia obecnie z poziomem ponad 5 pln za jedno euro.

03 stycznia 2012

Jestem całkowicie zniesmaczony bo Polska podąża drogą Węgier

Jestem fanem kilku prostych zasad, a jedną z nich jest test kaczki - jeśli coś wygląda jak kaczka, pływa jak kaczka, kwacze jak kaczka, chodzi jak kaczka to zapewne jest to kaczka. Stosując tą prostą metodę dla zobrazowania sytuacji gospodarczej w naszym kraju i porównując ją do Węgier dochodzę do wniosku, iż Polska = Węgry, gospodarczo ma się rozumieć.

Jeśli pominąć stek bzdur płynący z większości telewizyjnych mass mediów i wielu gazet na temat działań rządu, a skupić się wyłącznie na działaniach, to nie można dojść do innych wniosków. Podejmujemy bowiem dokładnie te same działanie, które Węgry doprowadziły do utraty przyzwoitego ratingu kredytowe (obecnie "śmieć") oraz ogromnej przeceny forinta jak i rynku obligacji (wzrost rentowności). Nie tylko rząd zaczął wycofywać się z reformy systemu emerytalnego  (który miał swoje minusy jak dla mnie w postaci zbyt dużych prowizji, ale to inna para kaloszy i wpis tego nie dotyczy) w postaci zmniejszenia składki do OFE, podnosi podatki i inne opłaty administracyjne, ale stosuje jak rząd grecki kreatywną księgowość (metodologia krajowa plus różne sztuczki kruczki w tym FX swapy) i inne podatki obciążające polski biznes (np. wzrost składki rentownej o 2%). Węgrzy swego czasu nałożyli podatki na sektor energetyczny czy bankowy,  a ostatnio chcą ograniczyć niezależność banku centralnego (klik1, klik2). Podobnie zaczyna się dziać i u nas. Premier Doland Tusk aka Słońce Peru, Mistrz Bajeru aka Tuszczenko lub zwany pieszczotliwie Pinokio czy przez miłośników polskiego kina Nikodemem Dyzmą, podobnie jak wspomniani Węgrzy, planuje nałożyć podatki na sektor paliwowo-wydobywczy. Dla przykładu KGHM może zostać obłożony największym podatkiem w branży na świecie (klik), a dzisiaj padły kolejne nowości dotyczące łącznie 50% podatku nałożonego na sektor paliwowo-gazowy, za Parkiet:
Ten podatek wraz z CIT w założeniach obciążyłby zyski firm w podobnym stopniu, jak podatek od kopalin, czyli oscylowałby na poziomie 50 procent zysków – powiedział Maciej Grabowski, wiceminister finansów w wywiadzie dla agencji Reuters.
lub jeśli ktoś woli angielską wersję - klik.
Jestem przekonany, że nie trzeba wcale argumentować jak to ŹLE wpływa na gospodarkę w postaci gorszego postrzegania przez inwestorów zagranicznych (by chociażby wymienić słabsze stopy zwrotu), słabszych perspektyw dla polskiego rynku akcji jak i rynku kapitałowego, niższych emerytur kapitałowych, czy niższych zysków z inwestycji w fundusze inwestycyjne. 

Ostatnio mieliśmy również do czynienia z przymiarką do drukowania pieniędzy w Polsce w wykonania Kucharza Roku - klik, przy czym sam Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) już dokonał takiego skupu obligacji w roku 2011 (klik). 

Co nas czeka w kolejnych latach rządów tej tragicznej ekipy rządzącej? Czy tak jak Węgrzy całkowicie znacjonalizujemy emerytury (200 mld w OFE kusi prawda Panie Ministrze?), a może ustawimy oszukaną i populistyczną waloryzację kwotową? A przepraszam to już się dzieje! (klik). Nie ma znaczenia czy pracowałeś więcej czy mniej, lepiej bądź gorzej bo każdy emeryt czy rencista uzyska taką samą coroczną podwyżkę świadczeń. Takie formułowanie prawa jest dla mnie jawnym oszustwem. Promuje się przez to niepłacenie podatków, lub co najmniej ich zaniżanie w formie płacenia sobie pod stołem. Osoby bowiem jawnie odprowadzające podatki, działające zgodnie z prawem, zaradne i pracowite, wykazujące przy tym cały dochód na PIT stracą na zmianach. Ich emerytury (jeśli je nawet otrzymają),  nie będą waloryzowane (i tak zaniżoną statystycznie) inflacją, a określoną kwotą np 71 pln.

Nie muszę dodawać, że chwilowo łączna kwota przeznaczona na waloryzacje i emerytury będzie taka sama jak po uwzględnieniu zaniżonej inflacji. To tak zwana taktyka gotowania żaby, którą obecna ekipa doprowadziła do perfekcji. Kolejnym krokiem (2013 a może 2014) będzie przeznaczanie mniej pieniędzy na waloryzację niż wynika to z inflacji. Przypomnę również, że trzeci rok z rzędu przejadamy pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Co będzie za kilka lat jak te pieniądze będą naprawdę potrzebne?

Jestem całkowicie zniesmaczony działaniami ekipy rządzącej. Jak można nie być czytając chociażby takie artykuły i porównując je do oficjalnej propagandy? 

Na koniec odpowiem na kiedyś zadaną mi kwestię - czemu już nie jesteśmy w takim stanie agonalnym jak Węgrzy? Otóż Kucharz Roku jest cwanym gapą, dla przykładu mamy gotową linię kredytową w MFW na 30 mld dolarów (~100 mld pln), a dodatkowo uruchamiane są wszelkiego rodzaju tricki jak podtrzymywanie własnego rynku obligacji czy złotówki poprzez interwencje NBP oraz BGK. To wszystko ma jednak swój kres, a jak nie wierzysz to spytaj Greków, coś Ci o tym powiedzą.

P.S. Może Cię również zainteresować:

  • Uciekający premier - klik
  • GUS i statystyka elementem zielonej wyspy - klik
  • Czy Polaków ogarnęło zakupowe szaleństwo? - klik
  • Lekarze w kamasze - klik
  • Kucharz Roku - 550 mln - jest naprawdę źle - klik
  • Od Leppera do Grecji. O rezerwach walutowych NBP i "pomocy" dla PIIGS.- klik.

jak i cała seria Kucharz Roku (etykieta/tag na blogu), BGK czy finanse publiczne.

Investment outlook 2011 - przypomnienie prognoz

31 grudnia 2010 roku przedstawiłem wpis "Investment outlook 2011 - konsens". Małe przypomnienie:

Cześć pierwsza - prognozy dla rynków finansowych
Przez raporty banków i opinie ekspertów przewijają się trzy motywy - wzrost inflacji, dalsze drukowanie pieniędzy, ucieczka z obligacji. Główne rekomendacje to surowce rolne (w tym roku potężne zwyżki), surowce przemysłowe (miedź, cynk), czy metale szlachetne (głównie srebro i złoto). Polecane też są akcje, szczególnie te powiązane z inflacją (sektor energetyczny, paliwowy itp), zalecane jest unikanie obligacji.
[..]
Złoto i srebro też widziane jest bardzo wysoko. Dla przykładu GS wspomina o poziomach ponad 1690. Konsens zakłada jednak, iż to srebro (w tym roku rekordowe zwyżki) przyniesie jednak większy zysk (patrz Bloomberg-2011-top-trade). 
[..]
W sprawie makro - wszyscy oczekują, tak jak prognozowali rok temu, zwykłego ożywienia w gospodarkach światowych. Konsens nie widzi ryzyka np związanego z wycofaniem pakietów pomocowych, drukowania pieniędzy czy podwyżki stóp procentowych. Na dokładkę wstawiany jest cykl prezydencki w US, w którym to roku od prawie 80 inwestycja w akcje nigdy nie przyniosła straty. (klik 1klik 2klik 3). Dosłownie one-way-trade i pokerowy all-in.


Cześć druga - prognozy lokalnych ekspertów
Nasi rodzimi eksperci, również widzą przyszłość optymistycznie, by nie powiedzieć w różowych okularach. Poszczególne opinie różnią się przebiegiem, a właściwie szlakiem jaki WIG20 pokona w przyszłym roku. Niektórzy widzą korektę w Q1 2011, inni dopiero w Q2, ale "all in all" każdy widzi WIG20 wyżej niż teraz. Konsens zakłada mocne kupowanie akcji przy poziomach 2500. Przy okazji, każdy widzi ten poziom jako ewentualnie najniższy w tym roku, a szczyt powyżej 3100 i wyżej. Niektórzy, jak Piotr Kuczyński (Xelion) twierdzą: niebo jest limitem (up up up) (po wcześniejszej korekcie z powodu problemów Hiszpanii). Osobom zainteresowanym w poznaniu indywidualnych opinii na temat GPW polecam GPW.2011.outlook-akcje.pl zlinkowany poniżej.


Poniżej konsens lokalnych ekspertów i analityków:


Dodatkowo "skopiowane" z bloga Grzegorza Zaklewskiego:

Zebrane prognozy analityków z ub. roku. Ile wyniesie wartość WIG20 na koniec 2011.
(podano firmy, w których pracował dany analityk, w momencie podawania prognozy)
Mariusz Staniszewski, Noble TFI 3300
Paweł Jóźwiak, Polsat OFE 3300
Grzegorz Łętocha, BPH TFI 3200
Andrzej Kaczorowski, Inwestors TFI 3200
Krzysztof Stupnicki, Amplico TFI 3200
Łukasz Bugaj, Xelion 3500
Paweł Cymcyk, AZ Finance 3100
Michał Fronc TMSBrokers 3300
Tomasz Jachowicz, DbNord 3300
Tomasz Manowiec, BGŻ 3200
Paweł Zawadzki, money.pl 3180


Jak było w 2011? Zupełnie inaczej - akcje traciły, a jedną z najlepszych inwestycji były 30 letnie obligacje amerykańskie (dodatkowo wypadły jeszcze lepiej po przeliczeniu na złotówki). Top trade roku 2011 (klik) - srebro notowane w dolarach, zamknęło rok na minusie.

GPW (klik1 i klik2)



Rynki światowe:

Liczba dnia - 25% - kredyty hipoteczne

Jak donosi noworoczny Parkiet kwota udzielonych kredytów hipotecznych w 2012 r. może być nawet o 20-25 proc. niższa niż w poprzednim roku.

[...]
– Oczekuję w 2012 r. spadku sprzedaży hipotek o 10-20 proc. Głównym powodem będzie ograniczenie programu „Rodzina na swoim" – przewiduje Remigiusz Falkowski, dyrektor zarządzający pionem kredytów konsumpcyjnych i bankowości hipotecznej Pekao.
[..]
Dominik Skrzycki, dyrektor biura kredytów hipotecznych, odpowiedzialny za ofertę mBanku i MultiBanku, prognozuje spadek na rynku nawet o blisko 20-25 proc. ZBP przewiduje, że w przyszłym roku akcja kredytowa spadnie o 8-15 proc.
więcej w artykule Rynek hipotek może spaść nawet o 25 proc.

Od siebie dodam, że taki spadek sprzedaży kredytów powinien wpłynąć na ceny mieszkań powodując presję na ich dalsze spadki.

Wykres dnia - EURUSD - bilans banków centralnych

Wykres przedstawia notowania pary EURUSD (kolor pomarańczowy - prawa strona) oraz wskaźnik otrzymany z podzielenia bilansu FED przez bilans ECB w walutach pochodzenia (lewa strona)

ź: zerohedge



Edycja:  Jeden z Czytelników przesłał uaktualniony powyżej wykres za co dziękuję. Bilanse banków sprowadzone zostały do jednej waluty. Sama formuła jak i wykres (10 i 2 lata) poniżej:


Nie jestem pewien czy sprowadzanie do jednego mianownika ma sens. Dla przykładu - jeśli bilanse banków są stałe (lub np rosną w tym samym tempie) a rośnie kurs eurusd tj euro umacnia się do dolara z uwagi np na dysparytet stóp procentowych  to po przeliczeniu na dolary bilans banku ECB jest coraz większy, a zatem wskaźnik FED/ECB spada (rośnie mianownik). Widać to wyraźnie w latach 2002 - 2007 na wykresie powyżej.

02 stycznia 2012

Humor dnia - jak będą wyglądały wybory w Rosji?

Odpowiedź w klipie;)

Gazeta Parkiet o najlepszych blogach finansowych

W wigilijnym wydaniu Gazety Parkiet (nr 297/4724) Łukasz Wilkowicz w artykule "Jak trwoga to do bloga" (niestety link główny nie działa) zaprezentował "najlepsze blogi finansowe". Wg autora warte poczytania blogi finansowe to:


Jest mi niezmierni miło, iż mój blog został zauważony, a treści w nim zawarte są ciekawe i godne polecania, w szczególności seria Kucharz Roku, czy Trading-Room. Z tego miejsca pragnę podziękować wszystkim, którzy umieścili wpisy na blogu, w szczególności Retepete i Spinnaker, oraz wszystkim zaangażowanym w akcję Rodzina na Swoim.

Gratuluję twórcom innych wyróżnionych blogów oraz zachęcam Czytelników do czynnego udziału w dyskusji.

Kucharz Roku - "krótkoterminowe" drukowanie pieniędzy sposobem na problemy?

Po przeczytaniu dzisiejszego wywiadu przeprowadzonego z Kucharzem Roku, który opublikował Newsweek, bardzo szybko wróciłem do świata żywych. Polecam przeczytać cały wywiad znajdujący się pod tym linkiem by zapoznać się z niektórymi półprawdami czy kłamstewkami Ministra Finansów.

Z wywiadu dowiemy się, m.in. że:
  • Polska zabiega o zmiany w statusie europejskiego banku centralnego (ECB) by umożliwić drukowanie pieniędzy - jeżeli integralność strefy euro lub wypłacalność jednego z jej członków jest zagrożona na skutek zarażenia wirusem, a nie z powodu prawdziwej niewypłacalności, to wtedy bank powinien mieć prawo interweniować (i skupować obligacje). Przy okazji nasuwa się pytanie - kto stwierdzi, że dane obligacje zarażone są mitycznym wirusem i nie mamy do czynienia z prawdziwą niewypłacalnością? Politycy i bankierzy centralni (ci drudzy mocno naciskani)? To ja znam od razu odpowiedź - nigdy  nie będzie mowy o bankructwie - wszystko będzie winą spekulantów, banków i Bóg wie jeszcze kogo. 
  • Drukowanie pieniędzy, w Strefie Euro (EMU) ma być swoistym mostem, po którym dojdziemy na drugi brzeg. A drugi brzeg już istnieje – to sześciopak i nowy traktat. Musi on także być wzmocniony przez reformy strukturalne. Tutaj mamy do czynienia jedną z wielu półprawd lub po prostu kłamstwem bo nowy traktat nie ma miejsca z uwagi na sprzeciw Wielkiej Brytanii.
  • Narodowy Bank Polski (NBP) może kupować obligacje polskie na rynku wtórnym co dla mnie oznaczać będzie drukowanie pieniędzy, by zacytować fragment wywiadu:  
    Newsweek: Rozumiem, że gdyby oprocentowanie obligacji w Polsce wzrosło z 5-6 do 8 procent, tego samego oczekiwałby pan od NBP – zakupu obligacji rządowych?
    Jacek Rostowski: W Polsce nie ma zakazu zakupu obligacji skarbowych przez NBP na rynku wtórnym. Jeżeli do wzrostu rentowności obligacji dochodzi na skutek paniki albo zarażenia wirusem z zewnątrz, a nie na skutek złego zarządzania finansami publicznymi, to może być celowe, aby NBP krótkoterminowo interweniował. Celowo podkreśliłem słowo "krótkoterminowo"  oraz mityczny wirus i panikę. Wszystko to bowiem jest subiektywne, a jak działają najczęściej politycy to wiemy i wiadomo jakiej decyzji można się spodziewać - drukowania pieniędzy oczywiście z winy przebrzydłych spekulantów i wrogów ludu, tak najogólniej.

    Pozwolę sobie jeszcze wyjaśnić dlaczego taka decyzja NBP oznacza w moim odczuciu drukowanie pieniędzy. Proszę zwrócić uwagę na fakt, iż w zeszłym roku państwowy bank, który nie może zbankrutować, BGK (Bank Gospodarstwa Krajowego) uzyskał już możliwość interwencji na rynku obligacji polskich. BGK może przy tym również dokonać emisji listów zastawnych co przy pewnych warunkach może być również sklasyfikowane jako druk pustego pieniądza (polecam całą serię BGK na blogu gdzie znajdziesz wszelkie szczegóły - klik). Przypomnę przy tym, że we wrześniu ubiegłego roku BGK skupował już polskie papiery (klik). Skoro istnieje zatem sposób interwencji na rynku (patrz BGK) to po co drugi (NBP)? Odpowiedź jest dla mnie jedna - druk pieniędzy. Otóż tym się będzie różnić interwencja NBP od BGK (w obecnym jego wydaniu, bez uwzględniania listów zastawnych), że NBP dokona skupu obligacji za świeżo stworzone złotówki. Wszelkie argumenty dotyczące krótkiej długości trwania takiej interwencji  zbywam następująco - FED i inne duże banki centralne dokonują LSAP (zwane również QE) od kilku lat i jeszcze żaden bank (oprócz swego czasu BoJ, który w 2006 dokonał sprzedaży skupionych aktywów) jak dotąd nie dokonał sprzedaży zakupionych papierów skarbowych w ramach trwającego światowego kryzysu. Mamy zatem do czynienia z drukowaniem pieniędzy. Zwracam też uwagę na fakt, że decyzja od druku w wykonaniu NBP też jest subiektywna, a sam szef NBP Marek Belka jest politykiem (dwukrotnie wicepremier i minister finansów) więc wiadomo co będzie miało miejsce (atak słowny na spekulantów, że to ich wina ,że wyprzedaż jest NIEUZASADNIONA itp). NBP nie jest przy tym w moim odczuciu niezależny co widać po już decyzjach skompromitowanej RPP i bliskiej, negatywnej dla nas, współpracy pomiędzy NBP, a MF.