10 stycznia 2013

Ruszyło dolarowe tsunami z FED. Jak dla mnie przedobrzą.

Przez dłuższy okres (lipiec 2011-październik 2012) bilans amerykańskiego banku centralnego (FED) był stabilny i cyrklował wokół 2.8 bln dolarów. Przed rozpoczęciem kryzysu jeszcze w 2008 oscylował wokół  ~900 mld dolarów. Oznacza to więc wzrost o ponad 2 biliony dolarów (2000 miliardów). Sytuacja zaczyna się jednak zmieniać.

To jak zmieniał się bilans najlepiej pokazuje prosty wykres poniżej:

Źródło: FED

Stały poziom bilansu był spowodowany zakończeniem programu QE2 i przejścia we wrześniu 2011 na tzw Operację Twist (amerykański bank centralny kupi długoterminowe obligacje skarbowe i równocześnie sprzeda papiery krótkoterminowe za tą samą kwotę), która to wartości bilansu nie zmieniała.

Nie zmieniał się również praktycznie skład bilansu gdzie papiery MBS i agency debt (papiery od Fannie Mae and Freddie Mac) stanowiły około 900 mld ,a papiery skarbowe ponad 1650 miliardów.

Ostatnio nastąpiła jednak zmiana. We wrześniu 2012 FED ogłosił nowy program (link), który zakłada skup MBS za 40 mld dolarów miesięcznie. Pod koniec listopada 2012 pierwsze środki trafiły na rynek i od tego momentu zaczęły się wzrosty na rynku amerykańskim (link) jak i zaczął rosnąć bilans FED. Z kolei w grudniu (link) 2012 ogłoszono program skupu papierów skarbowych za dodatkowe 45 miliardów dolarów od stycznia 2013 aż do odwołania, który ma zastąpić Operację Twist. Innymi słowy od stycznia 2013 bilans banku będzie rósł niezmiennie o 85 miliardów dolarów, a biorąc pod uwagę reinwestycje/rolowanie MBS mówimy o 120 miliardach dolarów na rynku (link).

Pisałem wtedy w grudniu 2012:
FOMC jasno stwierdził, czemu to robi - utrzymać presję na niższe oprocentowanie długoterminowych stóp procentowych, wsparcie rynku pożyczek oraz utrzymać luźna politykę dla szeroko rozumianych rynków finansowych [..] . Ja się z tym osobiście nie zgadzam. W mojej ocenie stopy nie zejdą niżej przez FED. Co więcej, zakupy FED spowodują wyższe rentowności a nie mniejsze. To zagrożenie deflacją i słabszym wzrostem gospodarczym powoduje presję na niższe rentowności. Tak czy siak pieniądze powinny płynąć do Primary Dealers szerokim łukiem a od nich na rynki. I jak tu nie kupować akcji i surowców?

I dokładnie tak się dzieje - rentowności rosną, tak jak akcje czy surowce.

Gdyby spojrzeć na miary podaży pieniędzy jak M2 czy MZM to również zaczynają dynamicznie rosnąć (dane z 24 grudnia 2012), a zmiana wzrostu kwartalnego (kwartał do kwartału) wynosi już 20%, prawie najwięcej w w ciągu ostatnich 10 lat (!):

Źródło: Wallstreetexaminer

Gdyby dodatkowo wziąć pod uwagę, iż banki dynamicznie udzielają pożyczek, a sama amerykańska gospodarka ma się coraz lepiej (link), to zaczynam skłaniać się ku stwierdzeniu, iż FED przedobrzy. W mojej ocenie grozi nam przegrzanie i rosnąca inflacja. Jeśli miał nadejść czas dla spadku cen obligacji, zwyżek surowców, w tym płodów rolnych , czy złota to sytuacja wygląda jak dla mnie bardzo czytelnie. Jeśli by one nie miały miejsca to coś niedobrego dzieje się w tle światowego systemu finansowego lub trzeba zrewidować pewne podstawowe założenia. Sytuacja od stycznia staje się ultra ciekawa. Samego rynku nie zamierzam nawet skracać (link1, link2) chyba, że nadejdą nowe silne sygnały z rynku.  Spekulantom zalecam obserwować chociażby:

  • sektor finansowy w tym ETF XLF, czy indeks KBW Bank (BKX) - jeśli są przecież pożyczki i spekulacja to muszą być zyski, a więc wzrosty,
  • miedź - zapowiada się wybicie z formacji rysowanej aż od września 2011.

17 komentarzy:

  1. Do tego dodajmy BOJ i naprawdę nie ma co na razie skracać. Mam takie dziwne wrażenie, że w piątek będzie mocno w górę.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Koniec superhossy na surowcach" - czyżby odwołane? Czyżby zmiana poglądów. Dla mnie to żadna nowość. Zawsze powtarzałem, ze będzie QE 3, QE4, a teraz powtarzam, ze będzie QE 5, QE 6 i tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli oczekiwania inflacji wzrosną to akcje nie muszą być dobrym pomysłem. Wzrosną koszty finansowania i inflacja niekorzystnie wpłynie na marże. W takim wypadku chyba lepiej uciekać w surowce i złoto.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Thomas
    Co to to nie. Tu mówimy o zwyżkach które potem będą utemperowane przez FED bo w końcu się ockną i skończymy " with a bang".

    @itki
    Abe znowu dorzucił do pieca na jenie:
    http://www.forexlive.com/blog/2013/01/10/nikkei-pm-abe-says-boj-should-target-unemployment/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Ikti ( jeśli to ma jakiekolwiek znaczenie ) korektę chyba mamy już za sobą.

    we suggest what ultimately counts is not how the economy does in an absolute sense, or even relative to market expectations, but relative to the ECB's expectations. The key is not Q4 but prospects for Q1.

    całośc tutaj http://www.marctomarket.com/2013/01/china-turns-risk-swtich-on.html

    OdpowiedzUsuń
  6. @ SiP

    "Tu mówimy o zwyżkach które potem będą utemperowane przez FED bo w końcu się ockną"

    1. Moim zdaniem Benek realizuje dwie sprawy - uzupełnia cash bankom jego mocodawców, żeby nie popłynęły, gdyż są mocno zlewarowane, a trupów w szafach nadal pełno. Ponadto działa nieco prewencyjnie, zdaje sobie sprawę, że lada moment w EU zacznie się nowe tango, na które banki jego mocodawców nie są odporne.

    2. Pamiętaj, że od pewnego czasu Benek nie patrzy już na krótkoterminowe wskaźniki inflacji - tzn. oficjalnie nie bierze ich specjalnie pod uwagę. Oznacza to, że najprawdopodobniej się spóźni z reakcją i tym samym wywoła potwora dwucyfrowych przyrostów cen. To z kolei jeszcze bardziej pogorszy jego sytuację, gdyż znajdzie się już tylko o malutki kroczek przed zamknięciem się pierwszej pętli hiperinflacyjnej. Wystarczy wówczas podnieść stopy % i zacząć drukować $ na sfinansowanie dziury budżetowej - i jest po sprawie.

    3. Jak już Benek się nadrukuje i zrobi sobie krótką przerwę - wcale nie musi być żadnego "bang" na Au i Ag, jeśli tylko realne stopy procentowe pozostaną ujemne.

    OdpowiedzUsuń
  7. @ przemofree

    "3. Jak już Benek się nadrukuje i zrobi sobie krótką przerwę - wcale nie musi być żadnego "bang" na Au i Ag, jeśli tylko realne stopy procentowe pozostaną ujemne."

    Będzie "bang" z jednego powodu. FED wie, że aby podnieść stopy procentowe (nawet tylko o 25 bp), musi zdjąć równocześnie z rynku kilkaset mld USD poprzez sprzedaż aktywów
    http://www.hussmanfunds.com/wmc/wmc110411.htm
    Jeśli FED zacznie zdejmować pieniądz z rynku w odpowiedniej ilości, bang musi być. Natomiast jesli nie zdejmie - wtedy pomimo podwyzki stóp ma szanse wywołać inflację

    OdpowiedzUsuń
  8. @ Song Mun

    "FED wie, że aby podnieść stopy procentowe (nawet tylko o 25 bp), musi zdjąć równocześnie z rynku kilkaset mld USD poprzez sprzedaż aktywów"

    Pełna zgoda - podwyżka stóp bez zdjęcia pieniędzy z rynku (a więc duże money supply + wzrost velocity) zamknie pierwszą pętlę z pozytywnym sprzężeniem zwrotnym, która wymusi uruchomienie drugiej, jeszcze mocniejszej.

    Niemniej skąd zakładasz, że FED będzie miał jak "ściągnąć pieniądz z rynku"???
    Moim zdaniem oni mają w bilansie całą kaszanę wynikłą z pęknięcia banii z 2008 roku, którą wzięli od banków-zombie (i nadal biorą), a ponadto mają trochę bezwartościowych długoterminowych obligacji - jak rynek w końcu zwącha, że Benkowi nie zostało nic innego niż podnieść stopy, to nikt nie kupi tych papierów, mało tego benek będzie musiał jeszcze skupić te walające się po bilansach BOJ czy PBC. Więc tak naprawdę będzie miał zadanie niemożliwe do wykonania. Poza tym w owym czasie może się okazać, że wartkim strumieniem do US płyną $ używane kiedyś na całym świecie w rozliczeniach.
    Wszystko opiera się już tylko i wyłącznie na "zaufaniu" świata, że Benek wie co robi. Kiedy Chiny będą gotowe, to jakieś dziecko krzyknie, że król jest nagi i rozpocznie się "zabawa".
    A Chiny będą gotowe jak już ze skarbców w Londynie i Fort Knox nie będą chcieli obsługiwać fizycznych dostaw Ag do Azji...

    OdpowiedzUsuń
  9. sorry - Au oczywiście miało być w ostatnim zdaniu - z całym szacunkiem dla Ag, które Chińczycy pozyskują również, ale innymi sposobami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie kto będzie chciał kupować te papiery jak FED będzie chciał sprzedawać? Na co komu obligacje płacące 1-2% przy wysokich stopach procentowych? FED zostanie z tymi śmieciami, ba będzie musiał dalej je skupować po podniesieniu stup, bo ktoś musi finansować deficyt US. A stopy podniosą dopiero jak inflacja znacznie wzrośnie i na trwale. Ben będzie opóźniał to jak tylko będzie mógł ukrywając prawdziwa wielkość inflacji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam się na finansach, ale mam trochę złotych na koncie. W co polecilibyście dziś zainwestować pieniądze? Dziękuję! W czasach niewiadomej i możliwego finansowego kryzysu chciałbym się jakoś zabezpieczyć.

    OdpowiedzUsuń
  12. @ rafael

    Tu nikt Ci nic nie doradzi. Po prostu przebij się przez ostatnie 30 wpisów SiP-a i poczytaj komentarze ludzi. Potem pozaglądaj jeszcze na kilka innych blogów - sam je znajdziesz jak już tu trafiłeś, gdyż część komentujących je prowadzi. Następnie zacznij studiować to w co chcesz inwestować, poznaj temat dogłębnie. Bez tego zajmiesz pozycję, a po kilku tygodniach wyjdziesz z niej ze stratami i będziesz miał do kogoś pretensje. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak tylko Fed zaprzestanie zakupów to już będzie ściągał z rynku kilkadziesiąt mld dolarów w odsetkach i zapadających papierach, więc w rok ściągnie te kilkaset nie sprzedając ani jednej obligacji.

    OdpowiedzUsuń
  14. A inflacja w USA jest wręcz pożądana. Jakoś trzeba realne koszty socjalu zmniejszyć a wiadomo, że nominalne cięcia ciężko przeprowadzić.

    OdpowiedzUsuń
  15. @Rafael

    "Nie znam się na finansach, ale mam trochę złotych na koncie. W co polecilibyście dziś zainwestować pieniądze? Dziękuję! W czasach niewiadomej i możliwego finansowego kryzysu chciałbym się jakoś zabezpieczyć."

    Polecam Ak 47. W Polsce naboje do tego modelu można kupić naprawdę niedrogo ;)

    Pozdrawiam i no offense oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przemofree: tak, straciłem nadzieję, że dowiem się czegoś głębszego, niż: ziemia nie straci, nieruchomość nie straci, kruszce i surowce nie wiadomo, a reszta chyba straci. Podsumowując: na dwoje babka wróżyła - umrze, albo będzie żyła ;-) Intencje piszących tutaj są tak różne i nieprzeniknione (chyba nawet dla samych autorów), że ciężko się połapać; zresztą nie tylko na tym blogu tak jest. Wyczuwam intuicyjnie, że w powietrzu wisi... wielkie oczekiwanie na COŚ. A jeszcze głębiej coś mi podpowiada, że nie da się na to przygotować tylko przez zrozumienie mechanizmów rynków finansowych. Sorki, że średnio na temat stricte finansowy.

    OdpowiedzUsuń
  17. SIP:
    "Spekulantom zalecam obserwować chociażby:

    sektor finansowy w tym ETF XLF, czy indeks KBW Bank (BKX) - jeśli są przecież pożyczki i spekulacja to muszą być zyski, a więc wzrosty,
    "

    A nie mówiłem;)
    Goldman Earnings Soar to $2.89 Billion
    http://dealbook.nytimes.com/2013/01/16/goldman-profit-soars-to-2-89-billion-in-4th-quarter/

    Goldman is one of a number of banks releasing earnings this week. On Wednesday, JPMorgan Chase also reported a strong profit of $5.7 billion for the fourth quarter, up 53 percent from the previous year.
    [..]

    “Oopa Goldman Style,” was the title of a report written by Glenn Schorr, a Nomura analyst, carrying the sort of enthusiasm not seen from financial analysts since before the financial crisis. The quarter, Mr. Schorr said, reminded him of the “old days” and should give investors confidence of Goldman’s earnings potential.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP