17 kwietnia 2013

Złoto dla zuchwałych. To nie jest koniec rynku byka* na złocie

Pomimo, iż spora część domów inwestycyjnych i doradców pogrzebała już wzrosty na złocie to *analitycy techniczni ze szwajcarskiego UBS nie są już tacy pewni spadków. Ba, wręcz wskazują na wzrosty.

Zacznę od własnej uwagi - dla mnie szukanie makroekonomicznych przyczyn ostatniej wyprzedaży złota to szukanie dziury w całym. Mnie osobiście bawią kolejne wpisy blogosfery ale i dziennikarzy na temat kolejnych powodów wyprzedaży. Najbardziej bawi mnie powód sprzedaży złota przez Cypr - są to tak małe ilości dla rynku złota jak "proporcjonalnie" kieszonkowe dla syna w porównaniu do realnej gospodarki. Drobiazg.
Sprawa według mnie jest prosta - padł poziom o którym wszyscy mówili i który był bardzo ważny.  Sam o nim pisałem 7 kwietnia (klik) stosując jednak wąski stop loss. Przypomnę, że złoto flirtowało z poziomem 2000$ za uncję a następnie konsolidowało się przez dłuższy okres. Standardowa bardzo klasyczna analiza techniczna mów,i że spadek powinien wynieść nawet do 1100$ za uncję. Ponieważ poziom był bardzo ważny to jego pęknięcie wywołało gigantyczną likwidację pozycji - koniec kropka. Wg mnie zobaczyliśmy tutaj typowe techniczne zagranie - nic więcej. Co się bowiem zmieniło w ciągu ostatniego tygodnia? Cypr? A może zmienność na japońskich obligacjach? Proszę Was....nie kupuję tych historii. Podobnie ma się sprawa z dzisiejszym spadkiem KGHM z WIG20 o ponad 7%, Cypr? Nie, przebicie 155 PLN jako ważne wsparcie na wykresie tygodniowym (kolejne 140 PLN ale bardziej znaczące to dopiero okolice 120 PLN).

Co do samej analizy technicznej.
Po pierwsze z punktu widzenia czystej AT podstawowy trend na rynku byka jest nietknięty (niczym korekta w 2008 roku) - obecnie linia trendu znajduje się w okolicy 1100$ i póki ten poziom / linia nie jest przebita nie można mówić o końcu rynku byka (mimo amerykańskiej teorii o klasyfikacji spadku 20% jako rynek niedźwiedzia). Kolejnym punktem jest struktura cenowa złota. Faktycznie mamy już klasycznie niższy szczyt  (październik 2012), a złoto złamało ostatnie denko z maja 2012. Jednakże, z czystego spojrzenia na trend można powiedzieć, że nie było dotąd silniejszego dna niż to z 2008 roku. Analitycy oczekują teraz zbudowania takiego właśnie większego dna.

Po drugie z punktu widzenia cykli, ale również pomysłów na dalszą rozgrywkę na złocie nadal analitycy przewidują znaczący dołek w Q2 2013 (zapowiadali to już w grudniu 2012 roku ale na poziomie 1528$). Zbudowane dno powinno być znaczącą bazą do dalszych wzrostów co najmniej do Q1 2014. Jednakże, biorąc pod uwagę fakt, iż obecnie złoto gorzej się zachowało to można założyć, iż przed nowymi szczytami będziemy mieli do czynienia z jeszcze jednym niższym szczytem w stosunku do października 2012. Znaczy to, że czeka nas przynajmniej jeszcze jeden test, swoisty papierek lakmusowy dla rynku byka w kierunku spadkowym zanim w drugiej połowie 2014 roku lub w 2015/2016 roku zobaczymy nowe szczyty. W zeszłym roku analitycy zidentyfikowali majowe dno (2012) jako dołek cyklu 4 letniego. Obecnie analitycy zakładają rozszerzenie cyklu do 4,5 letniego tak jak ostatnio (maj 2004 - październik 2008 oraz luty 1993  a grudzień 1997). Jeśli to rozumowanie jest poprawne to mamy do czynienia ze znaczącym dnem i dalszym ruchem w górę.



Po trzecie z punktu widzenia bardzo negatywnych nastrojów obecna likwidacja pozycji jest typową fazą tzw kapitulacji i poddania się jednej ze stron rynku. Wszyscy brokerzy obcinają poziomy docelowe dla złota, wszyscy komentatorzy stali się ostrożni, a  z punktu widzenia pozycjonowania spekulantów mamy do czynienia z rekordowo małą pozycją. Wraz z gwałtownym wzrostem zmienności i schodzącymi nagłówkami do konsoli Bloomberga analitycy stwierdzają, że mamy do czynienia z klasycznym sygnałem kontrariańskim. Kupuj.

Podsumowując co dalej - wielkie wsparcie na 1300/1278$ za uncję co stanowi 38% zniesienia rynku byka z okresu 2000/2011 roku oraz 50% zniesienia z okresu 2008/2011 oraz wewnętrzne wsparcie w trendzie z 2005 roku. Dopóki złoto nie zamknie się powyżej 1490$ istnieje ryzyko testu 1300/1278$. Nadal analitycy przewidują odbicie od drugiej połowy maja z możliwym spadkiem w czerwcu jako procesie budowania dużego dna. To własnie ten ostatni miesiąc powinien być przewidywanym miejscem końcowego dna przed wzrostami w drugiej połowie 2013 roku, a szczególnie 2014.

Na wykresie tak się to prezentuje:




Co Wy na to? Czyżby złoto dla zuchwałych?




69 komentarzy:

  1. Czyli teraz mamy jakieś turbulencje i Europa się pogrąża w ostrej recesji, bo drukuje najmniej ze wszystkich. Czekamy w tym stanie do niemieckich wyborów i po nich wreszcie ECB dostanie zielone światło do drukowania tyle ile trzeba i złoto strzela do góry. Dla mnie ma sens.

    OdpowiedzUsuń
  2. @ikti
    politycznie tak to faktycznie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  3. przestancie spekulowac zlotem bo zabiora wam wszystko wy fantasci

    zloto jest zabezpieczeniem przed bankructwem panstwa

    czy usa w ktorym zloto jest wyceniane zbankrutowalo?
    czy zbankrutowalo jakies wieksze panstwo w europie (jesli patrzec na cene w euro)

    jezeli chcecie to mozecie porownac wzrost zlota do inflacji
    czy jezeli zloto od 98 wzrsolo oo 500% to czy indflacja wzrosla o 500% ??

    spadlo bo czekali na spektakularne bankructwo od 2009 roku, czekali i sie nie doczekali i nie ma podtrzymania dla cen zlota


    moze za 2 lata jak pekna inne bable na akcjach , przychody z podatkow zanurkuja to wtedy moze byc sytuacja podpbramkowa ale wiedzcie jedno
    najpierw wszystki klasy aktywow oprocz bondow w dól a dopiero potem wejda w zloto pod warunkiem ze np. usa bedzie sie chcialo ratowac z dna kolejnym tym razem mega dodrukiem

    nawetr teraz zloto jest 450% wyzej niz poczatek hossy

    wszystko rosnie i wszystko spada, jest czas aby kupic i aby sprzedac
    zloto to ryunek jak kazdy inny

    srebro spadlo o 50% ze szczytu a wy tu gledzicie ze nie koniec hossy na zlocie

    macie w zasiegu tanie polskie spolki a wolicie walic lewarem na zlocie

    dokąd to was zaprowadzi
    panowie obudzcie sie

    jak przewidujecie turbulencje w europie to nie lepiej poczekac ok z gotowka i skupic jeszcze tansze akcje w europie
    wziac zone, dzieci na urlop do hiszpani , wejsc do biura i kupic tam co nieco

    a o tych pismakach ubs to kolejna wtopa
    przeciez przewidywali ze surowce wyjda gora z tych wszystkich trojkatow i dopiero potem zjazd
    mial byc tzw crack up boom a wyszlo odwrotnie
    analitycy od siedmiu bolesci

    spadlo bo to byl idelany momenet na wyjscie bo nikt nie wierzyl w spadki jak idzie pompa z fed i jszcze kitajce dorzucaja do ognia

    to teraz pomyslcie przeciez sa idealne warunki do wzrostow cen akcji , pompa idzie z fed do konca 2013
    i zgadnijcie co oni teraz robią z akcjami ?
    co robia grube ryby z akcjami, co robi wall street
    po co fed dal im caly rok
    na co jest ten czas?

    co myslicie ze beda czekac do stycznia 2014 i wyrzuca jak ben wydzie i powie od jutra brak dodruku ?

    beda sprzedawac sukcesywnie jak na dax
    wykres tygodniowy, dlugie slupki, od bandy do bandy, podciagniecie i wyrzucanie koszzami , podciagniecie i wyrzucanie kolejnej parti i tak 5X , ile wywalili
    na koniec jak juz nic nie beda miec to zrobioa podciagniecie i beda robac samymi kontraktami zeby esek nabrac

    szkoda slow na was
    uczepiliscie sie tego zlota jakby nic innego na swiecie nie bylo

    juz moj znajomek placze bo gral caly czas tylko kghm , i juz mu noga sie trzesie jak go inny znajomek pyta o kghm

    surowce w dol , nie czujecie tematu
    nawet araby na sile wciskaja wszystkim ze ropa po 100 usd jest ok
    a co sie dzieje jak leci ponizej?
    dubaj!!!!!
    pamietacie??

    OdpowiedzUsuń
  4. @Huker


    Witam w ten piękny ciepły słoneczny poranek!

    Po kolei.

    1. Pozwól każdemu spekulować na tym co kto lubi i jak widzi coś technicznie.

    2. Co do techików z UBS - to są Ci sami technicy z których się naśmiewałeś w październiku po ogłoszeniu QE3, gdy oni ciągle mówili konsekwentnie kupuj amerykańskie akcje. Ty mówiłeś sprzedaj, ja potem że MBS ma settlement 60 dni i właśnie gotówka wchodzi do gry, a Ty nie chciałeś wierzyć. Co mamy? 1600 prawie i marzec 2013.

    Oni mówią teraz budowanie szczytu na sp500 bo dywergencje itd.

    Co do ich calla na surowce - nie kojarze. Znam złoto. Podasz linka do raportu, może być z mojego TR? Wiem na pewno że mówili o odbiciach od ważnych poziomów, wyszło dołem. To co ja lubię najbardziej w tych raportach to nie kierunek, nie, nie kierunek. Nabjardziej lubię rozmalowanie poziomów, figur poziomów. Wiem że jak pęknie ten a nie inny to mam stol loss i przekrętka. Za to im dziękuję bo dali nie raz ładnie zarobić.

    3. Co do polskich akcji - one wcale nie są tanie! Nie są ani drogie ani tanie
    http://stooq.pl/q/?s=wig_pe&c=5y&t=c&a=lg&b=0
    link

    Tutaj masz też wykresy:
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2013/04/wykres-dnia-ciagle-recesja-w-regionie.html

    link

    Pamiętaj o OFE i inne rzeczy jak założenia o wzrostach gospodarczych w IIpołowie 2013. Co będzie jak nie nadejdzie? Skąd przyjdzie? Właśnie teraz niemieckie dane zakręcają w dół!

    4. Co do KGHM to niech Twój znajomek sam sobie powie w twarz że zrobił błąd. Kto kupuje KGHM po 200 i niżej? co to zapoziomy w ogóle przy drogich nowych projektach na świecie i przejęciach i podatkach od kopalin? To była bania. Koniec kropka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć SiP

    Cieszę się, że nie jestem samotny w swoich wywodach o zakończeniu korekty na XAUUSD. We wtorkowym wpisie u mnie wskazałem poziom 1321.42 jako dołek korekty, która w mojej ocenie się już zakończyła. Całość oczywiście oglądana wyłącznie przez pryzmat AT - to lubię i to jak widzę u Ciebie też jest preferowane. Za moment szczęki niektórym opadną na podłogę, gdy okaże się, że po raz kolejny popłynęli na złotych pieśniach armagedonu w mediach (i na bardzo wielu blogach).

    Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  6. Do znudzenia będe monitował - jako CHF Watch, czyli baczny obserwator kraju, gdzie mają siedzibę panowie z UBS - złoto może mieć porządną fundamentalną podporę. SNB może zostać zobowiązane do zakupu ok. 1000 ton złota, a to nie jest "kieszonkowe" jak w przypadku Cypru - jak to ujął SiP...

    Może UBS o tym na razie nie pisze, bo to nic pewnego, ale oni siedzą w Szwajcarii i wiedzą o wiele lepiej, co w trawie piszczy. Taka ewetulaność bardzo dobrze wspierałaby ich prognozy odrodzenia złota. Poczytajcie o tym tutaj:

    http://chfwatch.blogspot.com/2013/03/istotne-zagrozenie-dla-kursu-chf.html

    Będę tez wdzięczny za krytyczne, konstruktywne komentarze pod tym postem o wpływie takiej ewentualności na kurs CHF i złota.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam
    Imo w 2011 koniec rynku byka i początek 11 letniego rynku niedźwiedzia na rynku towarowym. Od 2008 początek rynku byka na USD. Wg moich kresek dołek na złocie 13-14.06 i drugi niższy 17.09. Potem korekta do 1Q 2014, następnie ponownie na południe.Poniżej kreska złota jeszcze lepsze harmonie są na srebrze. Mimo innego ukłądu fal w czasie podobne wnioski daje wykres platyny, palladu.
    http://bankfotek.pl/view/1471674
    Na wykresie tylko timing z jedną geometrią cenową 1150 USD. Generalnie uważam, że okazja do kupna złota dopiero we wrześniu 2013 a gdzie nas rynek zaprowadzi do tego czasu? Nie mam pojęcia.
    Ta sama sytuacja na KGHM zaraz coś skrobnę
    Pozdrawiam
    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda na to, że ceny obligacji Niemieckich i Szwajcarskich zaczynają się rozjeżdżać. A może to tylko chwilowe wahania?

    https://twitter.com/rotttor/status/317642547122012160/photo/1

    OdpowiedzUsuń
  9. KGH wroci na 100 ? -> HGPLN vs KGH

    http://i.imgur.com/2XfAKOF.png

    malo realne, ale ... kto wie ..

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty zawsze nie kojarzysz jak ubs pisze glupoty
    wez po prostu wcisniej ctr+F i wpisz crack

    wtedy co znajdzie ten crack up boom w ich raporcie i zobaczysz ze to najbardziej prawdopodobny scenariusz wedlug nich
    wogole to po co ja trace czas na tych matolow z ubs

    czy akcje polskie sa tanie czy drogie

    no mniej maja do dna z 2009 niz do szczytu z 2007
    po drodze byla inflacja jakbys nie zauwazyl w skepie z maslem to bylo jej z 50% przez kilka lat

    mowisz kto kupuje kghm po 200zł

    a ja pytam kto kupuje balona zlota po 1800usd
    a jednak sa tacy jak paulson ktory wzial za 83% portfela

    ile ma zloto do powiedzmy 700usd a ile ma do 1800usd
    gdzie jest dalej ?

    czy zloto spelnilo oczekiwania tych ktorzy chcieli sie zabezpieczyc przed inflacja?
    powiedzmy ze 10% pieniedzy ulokowalismy w zlocie
    policzmy wiec
    startujemy od 300 usd
    tyle bylo warte w 98roku
    zainwestujemy 1000 usd dla rownosci i to bedzie 10% naszej gotowki ktorej mamy 10tys usd
    po 15 latach mamy 5000usd w zlocie i 9000usd w gotowce ale trzymalismy je na lokacie powiedzmy na 2% rocznie to nam uroslo te 9000 usd do 12100usd

    razem mamy 5 tys usd w zlocie i 12100usd w gotowce czyli po dodaniu 17100usd
    zarobilismy 70%
    ile bylo inflacji przez 15 lat
    liczmy 5% rocznie
    to mamy 10 tys usd przez 15 lat i 5% inflacji to powinnismy miec 13700usd zeby nie byc stratnym na inflacji

    to pokazuje ze zloto zrobilo co powinno zrobic
    czego wy jeszcze oczekujecie ?
    ze perpetum mobile?

    500% w ciagu 15 lat
    to jest bardzo dobry pieniadz i dajcie sobie spokoj bo o zlocie uslyszeliscie w 2008 roku i po to uslyszeliscie zeby was na nim ograc

    jak juz wszyscy co chcieli kupic kupili to teraz goldmany wam to odsprzedadza po wysokiej cenie

    JEZELI NIE KUPILES CZEGOS CO BYLO TANIE NA POCZATKU RYNKU BYKA TO SOBIE ODPUSC BO CI ZABIORA OSTATNIA KOSZULE

    bedziecie teraz ujezdzac elkami zloto ktore idzie na dno
    bo sa standardowe rozwiazania zmiejszania zadluzenia poprzez podwyzki podatkow i obnizki wydatkow panstwa i to jest robione

    i dlatego szlachetne spadly
    obudzcie sie
    zadnego bankructewa usa nie bedzie

    a zloto to gniot
    jest tylko 75mld usd w pozycjach na zlocie a jak jest strach to kapitalu jest kilkadziesiat bilionow ktore chca sie schowac w bezopiecznych aktywach i to leci w obligacje gdzie rynek usa to 17 bilionow usd i tam jest sie w czym schowac a nie w gniocie wartym 75mld usd

    jakbyscie poczytali to byscie wiedzieli tez ze przed hiperinflacja tez ucieka sie w miedz
    a gdzie jest miedz?
    w czarnym dupsku
    a gdzie byla jak zloto bylo po 1800usd
    byla w chmurach
    zacznijcie wyciagac wnioski co sie dzieje







    OdpowiedzUsuń
  11. A to dobre ;-)

    http://www.zerohedge.com/sites/default/files/images/user5/imageroot/2013/04/Gold%20Mint.jpg

    OdpowiedzUsuń
  12. @Thomas: aktualizacja na 10y:

    http://i.imgur.com/iCvpLsK.png

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie chcę Szanownym Panom psuć zabawy, ale jak można prowadzić analizę techniczną dla całkowicie zmanipulowanego rynku???

    Złoto jest tak nisko, gdyż obrót tym fizycznym to 1% obrotu papierowym. Jak można w ogóle mówić o cenie złota? To co jest notowane na CRIMEX-ie to cena certyfikatu posiadania złota.
    Inna sprawa, że tą ceną kierują się również detaliści na rynku złota fizycznego.
    Co do złota fizycznego, to to że się jeszcze cały domek z kart nie posypał jest wyłącznie spowodowane tym, że te same uncje należą obecnie do kilku podmiotów na raz i nie domagają się one dość intensywnie ich przekazania. To znaczy niektórzy się zaczęli domagać, ale usłyszeli, że te kilkaset ton ich złota mogą dostać, jak już koniecznie chcą ale nie prędzej niż w 2020. W sumie Niemcy powinni się cieszyć, że data zwrotu ICH własności nie została wyznaczona przez Banksterów na 2220. Chociaż jestem więcej niż pewien, że w 2020 złoto nie pojedzie, bo go nadal nie będzie (to co się wydobywa, a nawet więcej skupują Chiny), więc równie dobrze mogli podać Niemcom datę otrzymania złota jako 1999 rok. Byłaby tak samo dobra :)
    Wracając do tematu, wzrosty ceny to dopiero będą jak się okaże, że LBMA nie jest w stanie dostarczyć więcej złota na daleki wschód, tudzież nieco bliżej - do Moskwy.

    A jeśli bardzo chcecie, to narysuję Wam 30 różnych wykresów cen papieru toaletowego - tak jak ja sobie je wyobrażam, że powinny wyglądać, a Wy stoczycie wielki spór, czy te wykresy to rynki byka, czy niedźwiedzia - sorry za ironię, ale nie mogłem się powstrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  14. @SiP
    Bardzo dobry wpis. Też nie traktowałem poważnie sprzedaży złota przez Cypr (dlatego spokojnie trzymałem longa na srebrze). Taka ilość jaką chce (musi) sprzedać Cypr to bez trudu łykną Szwajcarzy i Niemcy (może nawet po to Niemcy nalegały na tą sprzedaż).
    Zagrała technika (wspominałem już wykresie miesięcznym Srebra w poprzednim wpisie).
    Obecnie czeka nas formowanie dna. Nie podejmuję się jednak wróżenia gdzie może wypaść. Pewnie tam gdzie nikt się nie spodziewa.
    Można by to ocenić Fibonaccim o ile ktoś potrafi się nim posługiwać. Ja nie czuję do niego bluesa i nie obsługuję go dobrze.
    Znałem kiedyś faceta (Pozdrawiam Rysiu), który miał wyjątkowy talent do tego wskaźnika. W połowie sesji na GPW potrafił dzięki niemu powiedzieć jak się zamkną tego dnia FW20.
    Rzadko nie trafiał.

    OdpowiedzUsuń
  15. http://www.bankier.pl/wiadomosc/Swiat-pokochal-tanie-zloto-2807132.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy artykuł na Eurobankierze.
    Wklejam link bo za długi aby całość wklejać. Polecam zwłaszcza końcówkę, gdzie jest napisane, że koszt wydobycia 1 uncji to ... dam dam 1200 baksów

    http://euro.bankier.pl/news/article.html?article_id=2807827&type_id=1

    OdpowiedzUsuń
  17. I jeszcze jeden artykuł nt. złota.
    Tym razem jako teoria spiskowa.
    Najbardziej podoba mi się zdanie :

    „…Do ludzi dociera też informacja, że ciągu ostatnich 20 lat kupiono więcej fizycznego złota niż istnieje…”

    Nie znam danych więc ... nie neguję, nie potwierdzam :)

    http://wolnemedia.net/gospodarka/dramatyczny-spadek-wartosci-zlota/

    OdpowiedzUsuń
  18. Wczoraj w Kanadzie w ichniej publicznej TV nadali taki oto film. Polecam:
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=4wgbpGF9kT0
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=5OEMBzbINBI
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=hZzlz8GlX-c
    Czego nie powiedziano, to tego, że dzień po tym jak poznano jego tożsamość jako ujawniającego dane o manipulacji do CFTC - gość został niemal rozjechany na stacji benzynowej - to taki przypadek, jak u nas ten seryjny samobójca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. I jeszcze jedno podrzucę:
    http://www.swlegal.ch/Publications/Newsletter/2013-02-Loss-Absorption-and-Bail-in-for-Swiss-Bank.aspx

    Ku przemyśleniom.
    Z tego co wróbelki ćwierkają reakcja rynku fizycznego jest póki co jak najbardziej właściwa, więc zastanówcie się jak to będzie - nie mieć możliwości zamiany papierka na metal, z drugiej strony rabowanie środków płatniczych przez banksterów w białych rękawiczkach wprost (bail-ins), a z drugiej poprzez dopisywanie zer...

    OdpowiedzUsuń
  20. Huuurrra optymistyczny tekścik. Próba czarowania rzeczywistości?
    Tylko uleganie propagandzie, nabytej od piekarza od ciepłych bułeczek, który twierdził, że odbije gospodarka w I kw, POtem, że 1 póroczu, Potem, że w 2 półroczu i tak dalej …, a teatr trwa, czary-mary nie wychodzą!?

    Au
    Technicznie przebiło „twarde dno” = opór ubijany dłuugo, a tu i teraz to tylko zwykły spodziewany ruch powrotny. Daję głowę, że z pokaźnymi obrotami. Czyli norma w takich sytuacjach.
    Słowo hossa to mirage teraz i tu już tylko bessa i nic poza tym.
    Złoto to towar. Towar, który „produkuje” także Rosja. Rosja przędzie cienko, coraz cieniej więc sprzedaje. Te pokaźne rezery wydobywcze i tyle ….. Bilanse nie chcą się domykać, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  21. @ LJ3

    To że nie rozumiesz roli złota w świecie już wielokrotnie udowodniłeś. Nie musisz się powtarzać. Ale nie pisz kolejnych bredni - typu, że Rosja sprzedaje złoto. Złota wyzbywa się Zachód, kupują BRICS w całości i do tego cała lista pomniejszych państw. Najpierw googl-amy, potem bijemy pianę.

    OdpowiedzUsuń
  22. @LJ3
    "Złoto to towar. Towar, który „produkuje” także Rosja. Rosja przędzie cienko, coraz cieniej więc sprzedaje."

    W 2012 roku Rosja kupiła więcej złota niż Chiny. Ba w tym roku BC skupiły najwięcej złota od ok. 1960 roku i teraz są na nim "stratne" ok. 560 mld dolarów. Nie widać jakoś, żeby się tym specjalnie przejmowały.

    http://www.pb.pl/2994019,71254,rosja-na-potege-skupuje-zloto

    Oczywiście papier przyjmie wszystko, ale zanim coś się napisze warto sprawdzić, czy nie stoi to w sprzeczności z faktami.

    OdpowiedzUsuń
  23. Do Przemofree i Wszystkich: wygląda na to, że dyskusja o ekonomii staje się bardziej rywalizacją dwóch narracji światopoglądowych. Za konkretnymi przekonaniami o tym, jak świat wygląda, idą konkretne decyzje inwestycyjne. Tu jest starcie opcji spiskowo-irracjonalnej ze zdroworozsądkową, opartą na rachunku ekonomicznym. No ale co z tego, skoro nawet różne szkoły ekonomiczne mają rozbieżne zdania na tematy: czym jest rynek, jaka jest wartość danej rzeczy, skąd się bierze pieniądz, itp.
    Ostatnio jednak przychylam się do tej strony, która zauważa "spiskowość", ale jednak twierdzi, że to jest tylko nieduży ułamek realnego wpływu na finanse i gospodarkę (niektórzy uważają, że właśnie wszystko jest zmanipulowane, a to już mi pachnie paranoją ekonomiczną). Motto: zanim zainwestujesz przemyśl i nie działaj na zasadzie odruchu, nie biegnij też tam, gdzie biegnie większość i krytycznie oceniaj każdą nową informację w necie (bo jest masa spójnych wewnętrznie teorii, które jednak są oparte na fałszywych założeniach). Wypadałoby wreszcie wierzyć, że większość ludzi jest z gruntu dobra i nie spiskuje przeciw reszcie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przemofree, czy jeśli rzeczywistość zweryfikuje wszystkie Twoje prognozy i teorie finansowe, czy wtedy zmienisz zdanie, czy stwierdzisz, że to kolejna przykrywka i wybieg bankstersów? Czasami warto umieć przyznać się do błędu w rozumowaniu i zmienić poglądy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Hukers, dobrze piszesz, pisz jak najwięcej, potraktuj to, jako niesienie ekonomicznego kaganka światy. Nieś tam, gdzie w ciemnych piwnicach uśpionego umysłu leżą nieoświetlone stosy złotych sztabek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cytat z Hukersa:
    "mając tę samą prawdziwą informację możesz podjąć dwie różne decyzje, ale tylko jedna jest właściwa"
    Bingo! :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Coś się rozpisałem ;) Wracając do spiskowych teorii (myślę, że temat aktualny jest dziś, jak jeszcze nigdy), to jeśli kilka-kilkaset milionów ludzi ma takie poglądy, to jeszcze by uszło. Gorzej, gdy władze (albo grupy pretendujące do objęcia władzy) mają takie zapatrywania - to jest groźne i chyba pamiętamy czym pachnie taka zbiorowa paranoja. Wydaje mi się, że dają się zauważyć w niektórych wypowiedziach takie przemycone, może nieświadomie, treści; ta spiskowa narracja pojawia się w moim odczuciu na przykład w wypowiedziach Kremla, myślę, że reżim Korei Północnej jest zaimpregnowany jedną wielką teorią spiskową, że kapitalizm jest zły, że chce nas ukraść, itd... Jeśli Korea Płn. to pikuś, to Rosja już pikusiem nie jest, dlatego nie postawiłbym dziś złotówki na jakikolwiek papier rosyjski, bo wierzę, że za gospodarką nie czają się macki bankstersów i kapitalistów, ale jednak logiczna, ekonomiczna kalkulacja. Jednocześnie też się zgadzam, że żyjemy w czasach przełomowych, ale raczej to wynika z kończenia się zasobów: demograficznych, naturalnych, ekologicznych świata.

    OdpowiedzUsuń
  28. @ rafael

    Prawie postawiłeś mnie w jednym szeregu z Północną Koreą ;)
    Porównaj sobie jak wyglądał rozkład bogactwa w USA w latach 60-70tych do tego jak wygląda dziś. To nie są żadne spiski. Tak wyglądają fakty i zapewniam Cię, że taki transfer bogactwa to nie jest żaden przypadek.
    Nie to nie kapitalizm jest winny. Kapitalizmu na świecie nie ma, jest Crony Capitalism, są banksterzy, którzy kontrolują władze, prawodawstwo, media, przemysł militarny, narkotykowy...
    Jest wiele na ten temat materiałów, jak chcesz czytasz i klocki zaczynają się składać do kupy. Najważniejsze mieć odpowiednią podbudowę ekonomiczną - i nie nie mówię w tym przypadku o studiach ekonomicznych - one są przeszkodą (wiem z autopsji). Odpowiedni fundament ekonomiczny to samodzielne studia - w moim przypadku Ekonomia Austriacka. To daje Ci możliwość zrozumienia rzeczywistości i różnych informacji we właściwy sposób. Jeśli nie masz fundamentów, poruszasz się trochę na oślep i nie wiesz w co wierzyć i co jest prawdą, a co bredniami. Jeśli nawet wydaje Ci się, że możemy jakimś cudem wyjść z obecnego bagna na prostą za pomocą drukowania papierków, to jak chcesz przejść suchą nogą przez gigantyczny geriatryczny ogólnoświatowy dramat, który dosięgnie nas za 5 lat??? Oczywiście wcześniej Japonia i EU-zona, wraz z całą górą $1 tryliona (eng. quadrilion) zatopią cały system, ale potem przyjdzie nam się zrzucać na opiekę zdrowotną, fizyczną i na świadczenia dla wyżu powojennego. Ze spiskowych teorii - wspomnisz moje słowa, że wariant cypryjski zostanie wdrożony na całym świecie, amerykanom zostaną ukradzione ich konta emerytalne (401k, IRA), być może w międzyczasie nastąpi globalny atak "terrorystyczny" na systemy bankowe, który wyczyści miliony kont. Ten atak to będzie taki sam "atak terrorystyczny" jak 9/11. Potem nastąpi wielki chaos i ludzie sami będą błagali banksterkę o NWO, albo jeśli spróbują podnieść na nich rękę, spotkają się z krwawą ripostą - wszystko jest już przygotowane, nawet ostatnio w Bostonie przeprowadzono regularne ćwiczenia :)
    Co do złota - z tego co czytam z różnych źródeł, praktycznie wszędzie panuje zgoda co do jednego - bankterzy wykańczają już obecnie wyłącznie wariant fiat money. Oni wiedzą, że on jest kompletnie do skasowania i że musi nastąpić wielka transformacja. Teraz są różne drogi co do tego co będzie potem, niemniej sam fakt wykończenia fiat money oznacza, że całe bogactwo w jakikolwiek sposób z nim związane (wszelkie papierowe inwestycje oraz wszelkie napompowane przez fiat aktywa) spotka nędzny los.
    Jeśli w dodatku znasz sposób tworzenia pieniądza opartego o dług, wiesz, że koniecznością do rozwoju w takim reżimie jest ciągłe zwiększanie jego podaży (INFLACJA), inaczej się zawali pod swoim własnym ciężarem. Obecne delewarowanie gospodarek zagraża całemu systemowi, więc zarówno różne formy druku fiat, jak i ujemnych realnych stóp procentowych mamy zapewnione. Wszystko to oczywiście do czasu, aż ceny dóbr konsumenckich nie zaczną galopować. Potem zaufania nie da się już odbudować, gdyż gospodarki są oparte już wyłącznie na długu i podniesienie stóp procentowych do poziomów zapewniających, że realne stopy będą pozytywne położyłoby cały system w kilka minut...
    Podsumowując zagrożeń dla systemu jest cała masa, a światełko w tunelu to TGV.
    Najważniejsze to po upadku systemu nie poddać się tyranii NWO, tylko stanąć w obronie wolności i kapitalizmu.

    OdpowiedzUsuń
  29. Przemofree, roztaczasz wizję apokaliptyczną, ale mówisz z takim zacięciem, jakbyś nawet czekał na nią. A co, jeśli finansowej apokalipsy nie będzie, to będziesz rozczarowany? ;)
    Jeszcze raz pytam: kto to się ci "oni"?
    Przemofree, głowa Ci się pali ;) Wiem, jakich materiałów z netu się naczytałeś, faktycznie to potrafi zepsuć głowę, bo mi też zepsuło jakiś rok temu, ale się z tego powoli wyciągam, znaczy staram się wierzyć, że jest jednak tak jaki pisałem poprzednio. Uważam, że nie ma prostych recept na ogląd świata i Twoja teoria też jest mega uproszczeniem, no i nie ma grupy trzymającej władzę. Świat jest zbyt złożony.
    "Najważniejsze to po upadku systemu nie poddać się tyranii NWO" - tak nie musi być, staraj się być optymistą, choć to trudniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  30. Przemofree, a co, myślałeś, że Kim Dzong Un nie ma dostępu do netu i nie czyta tych spiskowych teorii o Rotschildach, iluminatach, itp? Na tę samą stronę, co Ty, wchodził Kim.

    OdpowiedzUsuń
  31. Do teorii spiskowych podchodzę sceptycznie, lecz niestety z przykrością stwierdzam, że coraz częściej wyśmiewane teorie spiskowe okazują się prawdą. Nie będę się tu rozpisywał nt. temat bo blog nie tego dotyczy, a i sam temat jest zbyt obszerny.
    Co do rządów banksterki to niestety taka jest rzeczywistość.
    Banki w USA od lat finansują kampanie wyborcze do senatu i na prezydenta. Nie demokracja rządzi w USA lecz bankowy lobbing.
    W UE w krajach zachodnich jest dosyć podobnie. Zresztą gdyby nie było tak to banki nie dostałyby darowizny z pieniędzy podatników.
    Swiatem nie rządzi jedna grupa trzymająca władzę, tylko kilka/kilkanaście takich grup.
    Warto jednak pamiętać, że dążą do tego aby rządziła światem jedna grupa. Wiadomo - jak jest wiele krajów to trzeba przekupić wiele ekip rządzących. Dużo łatwiej przekupić parlamentarzystów UE niż każdego parlamentarzystę z poszczególnych państw.

    OdpowiedzUsuń
  32. @ rafael

    Nie mam już siły poraz kolejny Ci pisać, Mariusz już Ci odpisał.
    Nie mówimy tu o żadnych teoriach spiskowych - FAKTEM JEST ZUBOŻENIE CAŁEGO SPOŁECZEŃSTWA AMERYKAŃSKIEGO NA RZECZ 1% NAJBOGATSZYCH. Jak to się dokonało? Poprzez coraz szerszy socjalizm, poprzez coraz bardziej skomplikowane prawo, poprzez coraz mniejszą wolność, poprzez wprowadzanie w życie rozwiązań Keynesa. Takie są fakty. Nie da się ich zamazać żadnymi demagogiami.
    Ja nie wiem co ty czytałeś, ale najwidoczniej nie masz odpowiedniej podbudowy w postaci literatury - choćby Ekonomii Austriackiej. Ja sądząc po działaniach nie mam wątpliwości dokąd to wszystko zmierza.
    Jeśli w ciągu 3 lat nie zobaczę złota po $3000 napiszę, że się pomyliłem i już. Aha - dla jasności - nie mówimy tu o certyfikatach złota z COMEX-u, tylko złocie fizycznym, które można nabyć np. na APMEX-ie. Ja spodziewam się dalszych manipulacji i całkowitego rozłączenia się cen fizycznego i papierowego złota. Zakończmy na tym tą dyskusję, bo szkoda czasu.

    OdpowiedzUsuń
  33. Oki, złoto może być po 3000, ale wtedy chleb będzie po 5 złotych, więc też nie będziesz do przodu. Złoto jest za drogie - w porównaniu na przykład do chleba. Smacznego! Amen

    OdpowiedzUsuń
  34. @ rafael

    Ale chleb już jest po 5 złotych.

    OdpowiedzUsuń
  35. Thomas pisze...
    @LJ3
    "Złoto to towar. Towar, który „produkuje” także Rosja. Rosja przędzie cienko, coraz cieniej więc sprzedaje."

    W 2012 roku Rosja kupiła więcej złota niż Chiny. Ba w tym roku BC skupiły najwięcej złota od ok. 1960 roku i teraz są na nim "stratne" ok. 560 mld dolarów. Nie widać jakoś, żeby się tym specjalnie przejmowały.

    http://www.pb.pl/2994019,71254,rosja-na-potege-skupuje-zloto


    Kolego iteresuję mne tylo "TWARDE" dane, a nie jakieś "wypociny na zamówienie", których pełno w mediach naistrimowych, jak np. w "pb"*)!
    *)
    Ciekawe kto za tym stoi?
    Was nie?

    :)

    OdpowiedzUsuń
  36. "Amerykańskiej mennicy zabrakło złotych monet. Z powodu nadzwyczaj wielkiego popytu, US Mint zawiesiła sprzedaż najmniejszych bitych monet."

    http://euro.bankier.pl/news/article.html?article_id=2812859&type_id=1&display=1%202%204&priority=1-20&order=priority

    Popyt jak widać nie odpuszcza. Myślę sobie, że trudno oczekiwać większej zwały na złocie skoro obecnie koszt wydobycia wynosi 1200$ za uncje.
    Nie wydaje mi się aby był sens liczyć na zjazd do 650 jajk w 2007 lub 420 jak w 2005.
    To se nevrati.
    A jeśli już to nie prędko. Podobnie jak miedź, która do tej pory nie wróciła do poziomu z 2003, mimo, iż od kilku lat istnieją przesłanki ku temu (nieruchomości zwłaszcza w Chinach).

    OdpowiedzUsuń
  37. @ Mariusz

    Cena kontraktów na Comex-ie a cena złota to dwie różne sprawy. Oczywiście dotychczas i tymczasowo jeszcze są one zbliżone, ale banksterzy tą zwałą mocno pobudzili rynek fizyczny. Myślę, że konsekwencje będą kolosalne, włącznie z tym, że mocno spodziewam się DUŻEGO WYDARZENIA w ciągu najbliższych kilku tygodni.
    Niestety dla dzierżących papierowe złoto nie oznacza to dokładnie nic. Złoto papierowe z powodzeniem może znaleźć się w maju na poziomie $1k, podczas gdy fizyczne będzie na poziomie $1,5k. COMEX odmówi dostaw i rozliczy się papierowo z klientelą. Niemniej to rozliczenie zostanie właśnie przykryte medialnie TYM DUŻYM WYDARZENIEM, więc zanotują je praktycznie wyłącznie GOLDBUGI, no i Rusek ;)

    A @LJ3 i @rafael napiszą - a nie mówilim - bessa...

    OdpowiedzUsuń
  38. Bessa jest nieunikniona -> patrz WIG
    Ale .....
    Jest i HOSSA na papierach, o czym pisałem nie raz, nie dwa - piszę od co najmniej 2-3 lat i powtarzam:
    HOSSSA zaczęła się na NIKKEI w Japonii!
    Podwójne dno działa, jak zawsze.
    Podwójne dno tworzone z fali III i V dużej fali C korekty.
    http://stooq.com/c/?s=^nkx&d=20130424&c=30y&t=c&a=ln&b

    Analiza techniczna wykresów nigdy nie kłamie i pozwala przewidywać z wyprzedzeniem.
    Czy wiedziałem, przewidywałem, że będą drukować bez opamiętania waluty (CHF, Yena)?

    TAK!

    Pisałem o nieuniknionej WOJNIE WALUTOWEJ już w 2008/9r - patrz wpisy u kuczyńskiego.

    ARMAGEDDON to jest to co tu teraz już trwa! "Zawiastka" - ostrzeżenie było w 2000/1r. MEGA powtórka ostrzeżenia - "zawiastki" była w 2008/9r.
    Powtarzam za analizą wykonaną w 2008r:
    ARMAGEDDON zakończy się dopiero w 2020/21r.
    To co się dzieje jest odbiciem kryzysu lat 30-tych 19-go wieku ale czasowo wydłużonym przez - "stymulusy".

    Kto pierwszy (drukuje) ten lepszy!

    OdpowiedzUsuń
  39. To proste.
    Przykład 1):
    Patrz jak obroty potwierdzają nowy (wzrostowy!) trend na NIKKEI + podwójne dno = koniec trendu spadkowego = koniec korekty:
    1)
    http://stooq.com/c/?s=^nkx&d=20130424&c=3y&t=c&a=ln&b
    2)
    http://stooq.com/c/?s=^nkx&d=20130424&c=30y&t=c&a=ln&b

    Przykład 2):
    Tu jest podobnie. Potwierdzają poczatek nowego trendu (spadkowego!) + potrójny szczyt = koniec trendu wzrostowego i poczatek MEGA korekty na S&P500:
    http://stooq.com/c/?s=^spx&d=20130424&c=30y&t=c&a=ln&b

    Uzupełnienie:
    Nie wiem czy zauważyliście ale ....
    Cała ostatnie fala hossy na S&P w USA odbyła się na skutek dodruku $, który zaczął się w latach 80-tych, wraz z dużą inflacją w USA.
    Konsekwencją dodruku $ (odejścia od parytetu do Au) było osłabienie $ do wszystkich walut - patzr wykresy - Waluty/$.
    Wniosek:
    Całą MEGA HOSSA ostatniich dwóch dekad 19-go wieku była na kredyt!
    Teraz nadszedł czas spłacać długi = ARMAGEDDON dla kredycirzy.

    A WY jak żyjecie?
    Odp.:
    Jak Wszyscy!
    Na krechę? !!
    ***
    Myślenie samodzielne - to nie boli!
    LJ3

    OdpowiedzUsuń
  40. no nie do konca

    co powiesz o kredyciarzach w japoni ?

    inflacja takim na rekę
    nie wrzucaj wszystkich do jednego koszyka

    kredyciarz w hiszpani ma przerabane a w japoni sie cieszy

    hossa w japoni jest spowodowana tylko i wylacznie dodrukiem , skala tego dodruku powinna wywolac hiperinflacje ale nie wywola bo jak tylko zobacza ze jest za duza to zredukuja dodruk

    i to jest podpowiedz dla gracza, oni chca miec kilka % inflacji i ja dostaną, jak nie to beda drukować jeszcze wiecej,
    hiperinflacji nie bedzie bo jak tylko ktos by zaczal wyrzucac obligacje to oni zmneijsza dodruk

    na kilka % inflacji jest zgoda ze wszystkich stron
    na tym zarobi kazdy
    w systuacji kilku 5 inflacji zarabiaja firmy wszystkie, a te ktore eksportuja dostarczaja wyzszych podatkow dla skarbu panstwa, i to dlatego obligacje jeszcze nie padly

    co sie dzieje w sytuacji kilku % inflacji ?
    spolki maja wyzsze zyski i indeks nikkei rosnie
    co sie dzieje jezli inflacji jest wiecej niz 10% ?
    wchodzimy w inflacje kroczacą i indesk nikkei tez rosnie

    tak czy owak rosnie

    nigdy nie sadzilem ze japonia wyjdzie z tego dolu w taki sposob
    ale jest jak piszesz
    indeks rosnie a obroty to potwierdzaja

    a to tylko pokazuje ze obecny system finansowy umozliwia takie cuda i ze sprawiedliwosci na swiecie nie ma bo mozna sie bogacic drukujac pusty pieniadz

    sa tacy ktorzy powiedza ze kara przyjdzie pozniej bo bank centralny ma wielki bilans i bedzie musial cos z nim z4robic

    ja sie nie zgadzam bo wiem co mozna zrobic z tym bilansem
    i tu znowu system umozliwia cuda,
    zmniejsza bilans bezbolesnie
    tak bedzie

    przestancie liczyc na armagedon bo go nie bedzie
    czemu wciaz uparcie twioerdzicie ze bedzie armagedon ?

    spadek bedzie jak zawsze bo na koncu hossy jest bessa , tu pelna zgoda ale ten spadek nienaruszy dna z 2009
    nie dajcie sie nabrac
    dlaczego mialby naruszyc?
    czy sadzicie ze drukarze nie beda wtedy drukowac?
    dlaczego mieliby przestac
    kto ich powstrzyma i po co ?

    pomyslcie nad maechanizmem bezbolesnego zmniejszania bilansu banku centralnego w stosunku do pkb
    jak to wymyslicie to sie wam oczy otworza i zobaczycie ze prozno wypatrujecie katastrofy

    czemu mamy ten kryzys?
    bo byla duza kupa na nieruchomosciach i potzreba czasu zeby ja rozladowac ale to sie da zrobic
    zobaczycie sami za pare lat

    powtorze jeszcze raz
    fed musial wzmocnic banki , daje im lateo zarabiac pieniadze, jak je wzomcni wystarczajaco to zakreci kurek i bedzie bessa ale te banki nie padna, slaba zagranica padnie a jego banki nie padna
    spadki beda spore ale dna z 2009 nie wybija

    jak juz tak sie powolujesz na AT to powionienies wiedziec ze z czasu trwania bessy i zakresu spadkow miedzy 2007 a 2009 wynika ze dno z 2009 wytrzyma







    OdpowiedzUsuń
  41. co do spadku cen zlota to mam komentarz:

    jezeli wodzisz ze bank centr4alny drukuje i mu nie wierzysz to mimo wszystko badz tam gdzie bezposrednio idzie stymulacja a stymulacja idzie w nieruchomosci a to wspomaga indeks akcyjny

    nie probuj chronic sie w inny sposob jak przez zakup zlota bo tam na akcjach masz gwarantowane podtrzymanie cen przez fed a na zlocie go nie masz,
    na zlocie jest czysta spekulacja a a konczy sie jak ostatnio duzymi spadkami i tu bank centralny ma to w dupie i nie pomoze, gdy spadnei indeks akcji to od razu zareaguje wieksza stymulacja a gdy spada zloto to nic tylko sie cieszą

    pomyslcie
    w 2011 jeden znany guru mowi ja kupuje srebro dla swoich inwestorow bo jest tansze od zlota , ma wiekszy potencjal
    i co sie dzieje po dwoch latach
    ano srebro jest 50% na stracie

    i teraz pytanie
    skoro fed drukuje i mamy inflacje to co nam daje inwestowanie w srebro , zamiast nas zabezpiueczyc przed fedem to zrobilo nam 50% straty
    to jest tragedia
    po co wogole ktos kupowal to srebro, nie ma zarobku a jeszcze jest strata a fed wciaz drukuje
    i jak wyglada teraz ten zarzadzajacy
    dzis mowi ze zloto pojdzie na 5 tys usd
    to jest chore
    im wiecej spada tym bardziej podnoszą prognoze
    totalna glupota





    OdpowiedzUsuń
  42. @ hukers

    Z jednej strony piszesz, że

    "(...)na akcjach masz gwarantowane podtrzymanie cen przez fed a na zlocie go nie masz"

    A z drugiej

    "(...)fed musial wzmocnic banki , daje im lateo zarabiac pieniadze, jak je wzomcni wystarczajaco to zakreci kurek i bedzie bessa ale te banki nie padna, slaba zagranica padnie a jego banki nie padna
    spadki beda spore ale dna z 2009 nie wybija"

    To jak to jest wreszcie z tymi akcjami. Czy jest ta gwarancja podtrzymania cen przez FED, czy nie ma? Bo raz piszesz tak, a raz tak. Zdecyduj się wreszcie.

    Według mnie jak FED dalej tak będzie pompował swymi programami stymulacyjnymi ceny akcji i obligacji to staną się tak drogie, że nikt oprócz nich nie będzie chciał ich kupić. Inwestorzy szukają przede wszystkim okazji, a więc żeby zarobić chcą kupić tanio.

    Co do srebra to jako inwestor ja to widzę zupełnie inaczej. Fakt w 2011 roku było drogie, ale od tej pory jego cena spadła o 50% + inflacja i teraz jest według mnie tanie. Tak czy siak kupując teraz przynajmniej wiem, że nie kupuje na górce (która była w 2011 roku) jak w przypadku akcji lub obligacji.

    OdpowiedzUsuń
  43.  hukers pisze...
    „no nie do konca” …...
    „fed musial wzmocnic banki , daje im lateo zarabiac pieniadze, jak je wzomcni wystarczajaco to zakreci kurek i bedzie bessa ale te banki nie padna, slaba zagranica padnie a jego banki nie padna
    spadki beda spore ale dna z 2009 nie wybija

    jak juz tak sie powolujesz na AT to powionienies wiedziec ze z czasu trwania bessy i zakresu spadków miedzy 2007 a 2009 wynika ze dno z 2009 wytrzyma”


    Co do „„fed musial wzmocnic banki....” zgoda.
    Pisałem o tym w 2008r (”Transfuzja krwi do systemu - $$$$”). Nie mieli innego wyjścia. Transfuzja była konieczna by pozbyć się trucizny z „organizmu” *), by „organizm” nie padł! Gdyby „krew” była tylko $$ system by trwał ale …...
    Ale „organizm” nie jest i nigdy nie był leczony. Jest bardzo słaby, gdyż chory nieuleczalnie, na „białaczkę” - raka krwi. Ta krew to nie tylko i przede wszystkim $$, to głównie virtusanalne kontrakty, zabezpieczenia, zabezpieczenia zabezpieczeń, CDO, CDS …. itp.!
    „Organizm” w końcu i tak skona = ARMAGGEDON!

    OdpowiedzUsuń
  44. Co do drugiej części:
    „ jak juz tak sie powolujesz na AT to powionienies wiedziec ….”

    Jak juz tak piszesz to powinieneś wiedzieć, że długoterminowa AT jest możliwa tylko, gdy zostanie wykonana w oparciu o teorię fal **). A ta jasno określa zasięg korekty po wykonaniu pełnego 3-y falowego wzrostu.
    Korekta zawsze „zjada” ostatnią V falę.

    1) Przykład z życia:
    http://stooq.com/c/?s=^nkx&d=20130426&c=50y&t=c&a=ln&b
    I - fala początek 70-tych
    III - fala początek 80-tych
    V - fala złożona z 3-ch podfal początek 90-tych – ta została w całości „zjedzona”.
    Korekta NIKKEI od szczytu = ok. 39.000 do dna ok. 9.000, czyli „zjadła” ponad 66% wszystkich wzrostów.
    Śledząc wykres korekty od 90-tego roku, można zauważyć, że wielu wierzyło w to (tak jak teraz niektórzy wierzą w siłę S&P??), że dno NIKKEI będzie przy 15.000, a jednak było przy ok. 9.000. A jednak było!
    Dlatego „gadanie”, że na S&P będzie inaczej, to tylko „chciejstwo”!

    2) Przykład:
    http://stooq.com/c/?s=^spx&d=20130426&c=50y&t=c&a=ln&b
    Wystarczy spojrzeć na spadajace obroty (Volume pod wykresem) i już widać, że twierdzenie, iż to dodruk napędza ostatnią falę jest nieprawdziwy. Ostatnia fala zawdzięcza swój zasięg jedynie spadajaceym obrotom = wstrzymanie podaży!
    Co będzie jak się pojawi podaż?
    Wg mnie -
    - Ostatnia fala kreowana jest jedynie w celu podtrzymania wartości aktywów, ratowanie „organizmu” przed gwałtownym upadkiem i ewentualnie dodania czasu do wyrzutki, i tylko w tym celu.
    Co będzie jak się pojawi podaż?
    ARMAGEDDON!?

    Nie widzę żadnej różnicy w tym, czy S&P spadnie do 500p., czy DJIA do 5.000 i odbije po 6-8 latach, czy też spadki zatrzymają się w pobliżu, przy ostatnim dnie i będą się snuły po nim latami.
    Istota ARMAGEDDONu jest w tym, że drastycznie zjadą w portfelach funduszy, banków itd. wartości aktywów (virtusanalne!). Wszyscy w niedługim czasie staną się biedni.
    Ci którzy mają dużo stracą najwięcej.
    Dodam tylko, że nie zauważacie nawet tego, iż ARMAGEDDON włśnie trwa. A tak TRWA w najlepsze!
    Bo jak inaczej można zakwalifikować to co stało się na Cyprze? Czy zniknięcie z dnia na dzień 40%, a może 60% depozytu to taki mały PIKUŚ? Czy kjłopoty Italii, czy 27% (średnie!) bezrobocie w Hiszpanii, czy nawet 15% w POlandii to także taki mini PICUŚ? Czy obudziliście się (z rękoma w nocniku!), gdy bezrobocie w PL sięgnęło 18%, potem 20%, 30% i więcej, czy nie? Nie piszę tu o oficjalnie podawanym bezrobociu, bo to co znamy z mediów to rzenada, zwykłą manipulacja! „Zielona wyspa” to tylko majstersztyk reklamowy. Nachalna Reklama POlityczna. Podobnie z ostatnimi wzrostami na indeksach, złocie i innych surowcach. Gospodarki hamują, a surowce w cenach jak w czasach rozkwitu??!
    Myślenie? Nie boli?
    Podobnie jest z tymi tu i teraz wzrostami na niejednej giełdzie …...
    Czy twórcy systemu opartego o dług mają jeszcze jakiekolwiek zahamowania przed grabierzą cucdego dobra?
    Kto zaręczy że nie? Czy tylko "Komuna" mogła być zdolna do takiego „majstersztyku” z nacjonalizacją? A tu i teraz to co?
    Pstryk – była i nie ma kasy!
    Na Cyprze.....
    Narazie na Cyprze!?

    *)
    „Organizm” obecnej gospodarki „żyje” jedynie dzięki kredytowi „stworzonemu” przez cwaniaków w celu przejęcia, skumulowania dóbr, a opartemu na wymyślonych, virtusanalnych dobrach, jak jedynie słuszna waluta $, które można „tworzyć” z niczego, na zamówienie, np. dodrukować.
    Zarzucono taki szczegół, jak to, że Waluta została utworzona jedynie w celu upowrzechnienia szybkiej wymiany dóbr, a stała się w końcu ich „nośnikiem”, nośnikiem tzw. „wartości”, bez jej prezentowania sobą, wnoszenia jakiejkolwiek wartości (tzw. „ruchoma wartość”?! Wspomaganie inflacją! - Sprzężenie zwrotne umykającej wartosci?). W tym ceku „porzucono” parytet Au.
    **)
    Analizę, która jak widać sprawdza się, wykonałam właśnie w oparciu o teorię fal Elliotta.

    OdpowiedzUsuń
  45. teoria fal to jedno z narzedzi, nie chce mi sie rozmawiac na temat skutecznosci ale jak cos co mialo byc 5 fala w latach 80 nie bylo piata fala to sie to przerabia na fale 4 i sie mowi ze to teraz jest 5 czy podobne temu manewry sie uskutecznia zeby na sile udowodnic sens teori

    proponuje inne podejscie a mianowicie podejscie historyczne ktore mowi ze jak jest mocna hossa to praktycznie zostaje zjedzona w calosci jak nikkey po 89 alko nasdaq po 2000r


    to sie sprawdza
    np. w polsce budopwlanka poszla do piekla
    a tak pieknie roslo
    nikt wam tego nie powie wprost ale straty spolek budowlanych w najwiekszej mierze wynikaja z tego ze pracownicy roszklradli materialy albo firma placila 2x za ten sam material bo tylko kwitki podpisywali ze odebrali material a wcale go nie dostarczono a odbierjacy z dostawca podzielili sie pieniedzmi , potem sie dziwia gdzie weszlo tyle kryszywa jak z obliczen wyniuka ze wystarczylaby polowa tej ilosci

    nawet lokalnie u mnie walki robili ze na szkole poszlo 3x wiecej styropianu a wkolo majstry ludziom domy poocieplali albo wybudowali galerie i firma padla a magazynierzy u dostawcy mowia ze dowozili cegly codziennie i codzziennie kierownik budowy dzwonil ze cegiel juz nie ma

    wszystkie i bez wyjatku te firmy budowlane polegly przez kradziez swoich pracownikow, pieniadze nigdy nie gina , po prostu maja je ludzie ktorzy je ukradli

    wiec co mocno rosnie to zjedzone zostanie w calosci bo rosnie na stymulacji napedzajacej kredyt i im wiecej urosnie to znaczy ze tym bardziej nbapompowali kredytu , potem tro sie wali i zjada hosse w calosci

    co do sp500 to zauwac ze od 2009 wzroslo 150% i to nie kwalifikuje sie do powyzszego , to za maly wzrost zeby powiedziec ze to mega hossa dlatego jak zacznie spadac to nie zje calosci , jak to dobrze rozegrac to moze to zjesc 50% tej hossy , pokonsolidowac sie kilka lat i obedzie sie bez armagedonu

    pomysl , juz w latach 70 w usa zadluzenie bylo duze , po roku 80 deficyt zaczal rosnac bo wplywy podatkowe spadly drastycznie kiedy volker podniosl stopy na 15%, wszyscy mowili ze usa zbankrutuje, dlug byl wysoki , tyle ze zamiast uciekac z bankrutujacego dolara to sie zaczeli wniego pakowac, dolar umacnial sie 5 lat do 85 roku az w plaza accord ustalili z japonia ze oslabia dolara o 20% po tym jak funt brytyjski stracil do dolara 50%
    swiat zmienia sie dynamicznie , to juz nie jest jedna przyczyna i jeden efekt

    od lat 70 kiedy zadluzenie bylo wysokie do pkb minelo 40 lat i jeszcze nie ma armagedonu
    a ja wiem ze ten system pozwala wyjsc z takiej kupy regularnym dodrukiem
    dlaczego rentownosc japonskich obligacji nie idzie w niebo kiedy drukuja 22% pkb
    to jest wlasnie przyczyna i skutek
    ktos powie , jak zaczna drukowac to ludzie wywala obligacje , rentownosc wyjdzie powyzej 1% na 10-latkach i bankructwo
    a jednak nie , rentownosc nie skacze jak na razie bo wplywy z podatkow od eksporterow podnisolsy sie znacznie i zasilaja budzet japoni dzieki tanszemu jenowi

    taki armagedon w europie twierdzisz a jakos euro do dolara nie idzie w przepasc bo widzisz wlewa sie kapital do poludnia europy i kupuje ich akcje i obligacje a zeby to zrobic to trzeba najpierw zmienic pieniadz na eur

    OdpowiedzUsuń
  46. a co sie stanie jezeli rzeczywioscie od 2014 czyli juz za pol roku poludnie zacznie rosnac?
    trzeba bedzie wtedy odwolac upadek europy, ludzie sie zaczna zastanawiac skoro rosnie to moze kupie hispzanskie akcje , spojrza na wykres i zobacza ze juz nie jest tak tanio jak bylo 2 lata wczesniej a eur jest drozsze

    powtarzam ze ekonomia to nie jest jednowymiaroy twor ktory mozna sprowadzic do przyczyna efekt, to jest dynamiczny swiat w ktorym tylko jedno jest pewne ze jak cos jest tanie to zjawia sie kapital i to bierze bez wzglwedu na to co pismaki od AT i AF wypisuja

    wychodzenie z dlugow inflacja bez powodowania hiperinflacji jest bardziej czeste niz sama hisperinflacja i zapewniam cie dla panstwa ktore posiada wlasna drukarke jest proste do zrobienia

    do hiperinflacji potrzeba znacznei wiecej niz 120% dlugu do pkb , przy tych poziomach koszty obnizenia dlugu hiperinflacja dla obywateli i wladz panstwa sa wyzsze a nizeli tradycyjnie tnac wydatki i podnoszac podatki dlatego wladze wybiora rozwiazanie standardowe

    hiperinflacje znamy z niemiec kiedy po I wojnie europa nalozyla na nich dlug w wysokosci bodajze 700% pkb jako odszkodowanie za zniszczenia wojenne
    posuniecie to bylo debilne bo teaki dlug jest niemozliwy do splacenia , no chyba ze przez hiperinflacje do ktorej doszlo
    w 2 lata niemcy splacili caly dlug a panstea ktore byly beneficjentami dostaly wielkie gowno bo to byol tylko papier, juz lepiej by zrobily najladajac na nich 100% dlugu do pkb niz te 700%

    popatrz na dax
    on jest przy szczytach
    myslisz ze co zrobi jesli sie okaze ze poludnie zacznie rosnac?
    do szczytow doszedl bo kapital z poludnia uciekl i wszedl w dax, jezeli pol;udnie zacznie rosnac to dax zrobi brake out i pojdzie wyzej

    beda chrzanic dalej ze niemcy maja recesje i wszyscy wiemy ze indeks nie poowinien tam byc jezeli wzrost jest 0,5% ale jest tam bo tam jest najlepiej byc , to sa te czynniki ktore zdecydowaly ze dynamika rynku spowodowala nagromadzenie sie tam tego kapitalu

    wielki kapital zadaje sobie pytanie
    where do you want to be
    patrzy na to gdzie banki centralne i rzady stymuluja i ida za przeplywem pieniadza
    a jak nie ma stumulacji to patrza gdzie jest absurdalnie tanio i tam leci

    to sa ogolne prawdy ktore wiecej znacza niz wszyskir analizy razem wziete , to jak stwierdzenie ze mlodzi kupuja szczyty a starzy dolki
    do wszystkiego trzeba dorosnac
    jezeli ty mlody tracisz to wiedz ze ktos starszy zarabia
    i nikt ci tego nie powie
    bo dla starego to tyak oczywiste ze nawet juz sie tym nie chwali na forach
    gdyby bylo inaczej to nei byloby doplywy swiezej krwi na rynkach :)
    i gieldy nie mnialyby racji bytu:)

    OdpowiedzUsuń
  47. uwazac na przyszly tydzien
    prawdopodobnie bedziemy mieli ladne zakonczeniu miesiaca w usa a nastepnie ciut wywala bo pozwola na to slupki miesieczne bez utraty byczego wygladu

    OdpowiedzUsuń
  48. Hukers, w zasadzie wielki kapitał jak szuka miejsca do swojej lokalizacji? Wydaje mi się, że zdecydowana większość siedzi w obligacjach, bo zamiast jakichś wzrostów, to ceni sobie po prostu, żeby nie stracić. Sądzisz, że możliwe jest zatrzymanie rosnącego rozwarstwienia dochodów różnych grup społecznych, zatrzymania bogacenia się bogatych i biednienia biednych? Co musiałoby się stać, żeby ten trend odwrócić?

    OdpowiedzUsuń
  49. za kryzys zaplaca na końcu bogaci bo biedny nic nie ma i nic nie straci
    na Cyprze zapłacili bogaci bo mieli więcej jak 100keur w banku na depozycie
    jeżeli nie w ten sposób to zapłaciliby jak w grecji ci którzy posiadali oblogacje greckie które zostały wyzerowane

    to co bogaci wezma od biednych przez lata placac niskie podatki to potem będą musieli oddac jak państwo ma kłopoty kiedy dlug do pkb przekroczy 100%
    dlug rosnei bo bogaty placi mniej podatku np.: 25% w usa zamiast ponad 50% w Szwecji stad w kasie państwa brakuje i wpada w kłopoty

    ale powtorze raz jeszcze , wtedy albo rząd podwyzsza podatki i bogaty musi się dolozyc albo bankrutuje i bogaty traci pieniadz w obligacjach

    biedny nic nie ma
    zyje z dnia na dzień
    jest jeszcze opcja ze państwo nawali inflacji wtedy biedny zyska bo jego obciążenie z tytułu kredytu hipotecznego realnie zmaleje

    rozwarstwieniu nie będzie końca
    marx i engels chcieli wszystko zrownac
    wszystkim po równo
    ale skonczylo się jak zwykle bo ci w rzadzie chcieli mieć więcej i zaczeli kraść
    taka natura ludzka
    dlatego system padl
    nie dlatego ze był z zalozenia zly, on był dobry z zalozenia
    tylko sa ludzie którym się nie chce i na nich musial kto inny pracować w tym systemie a tamci brali poieniadze za darmo i potem byli ci co kradli państwowe duże pieniądze
    kradli , dlug się zwiekszal, trzeba było dodrukować, inflacja itd. pozyczki z zagranicy, dewaluacja waluty i na końcu bankrut








    OdpowiedzUsuń
  50. @ hukers

    Nie mam nic przeciwko temu, żeby to bogaci zapłacili za ten kryzys, ale według mnie to utopia. Bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi, a klasa średnia znika. Kryzys na razie tak naprawdę pogłębia te podziały, bo mamy coraz większa koncentracje coraz większej ilości dóbr przez coraz to mniejszą ilość osób. Na razie nie widać odwrócenia się tego trendu. Jak na razie jedyny sposób w jaki sposób bogaty może zbiednieć to taki, że jakiś inny bogacz sprytniejszy od niego odbierze mu spora część majątku, ale to nie rozwiązuje w żaden sposób problemu ubożenia biednych. Piszesz, że to bogaci zapłacą za kryzys, bo biednym już nic nie można odebrać. Jest takie powiedzenie: prędzej biedny zdechnie niż bogaty schudnie. Coś w nim jest, bo bogaci mają wpływy, wiedzę, dostęp do informacje i nie są głupi. Inne powiedzenie mówi: czemuś biedny, boś głupi, a czemuś głupi boś biedny. Według mnie za kryzys i długi zapłacą w pierwszej kolejności fundusze emerytalne i inwestycyjne oraz depozytariusze. Zapłacą więc przyszli emeryci i oszczędzający.

    OdpowiedzUsuń
  51. sluchaj zakladamy ze ten placi co ma pieniadze
    biedni ich nie maja i nie placa
    emeryt ma gole dupsko
    pierwszy musi pracowac do emeryturuy bo zyje z dnia na dzien
    drugiemu nalezy sie emerytura co miesiac i rzad ich nie lekcewazy bo to duza grupa wyborcow , waloryzacje itp musza byc bo ta cala rzesza nie zaglosuje jak im sie znacznie pogorszy

    nie mowimy tu o grosikach
    zachod podnosi podatki dla najbogatszych, mowimy o ogromnym pieniadzu
    to sie dzieje na poludniu europy , we francji, w usa

    to są fakty , ci ludzie nadal zarabiaja miliony ale mniej tych milionow
    a powiedzenie ze biedny zdechnie
    oczywiscie
    gruby zarobi 5 mln zamiast 10mln
    od tego nie umrze
    biedny nie ma 2 tys zeby sobie kolano na starosc zoperowac (sasiad)

    bez urazy
    bzdety zostawmy tlumowi
    pamietaj za kryzys zaplaci bogaty bo nei wszyscy sa madrzy, gdyby byli to na cyprze nie zdobyliby 6mld eur przy upadku Laiki bank !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    byl bogaty madala i przetransferowal pieniadz na polnoc kiedy dlug przekrtoczyl 100% pkb
    byl glupi bogaty , trzymal pieniadz w laiki i go ogolili

    nie wrzucaj wszystkich do jednego kosza

    jest srednia klasa glupia i madra
    jest maz glupi i madra zona albo odwrotnie

    jeden mysli jak nie stracic a drugi mysli o ladnych torebkach
    jak w pore nie zrobisz ruchu to tracisz bo dla wiekszosci ekonomia to bzdety
    docenia jak straca

    fundusze emrytalne?
    bzdety
    jak mogą stracic?
    oni moga oddac czesc tego co my mlodzi wplacalismy jako skladki emerytalne
    zaden prezes od zony z domu pieniedzy nie przyniesie zeby oddac rzadowi

    a że nie beda juz sobie pensyjek srednio 53 tys zł na osobe wyplacac to inna sprawa
    byl biznes i sie skonczyl ale nic do tego nei doplacili
    nic nie stracili
    a duzo zarobili w formie wynagrodzen comiesiecznych




    OdpowiedzUsuń
  52. Tak odnośnie złota:

    "FED odmówił zwrotu niemieckiego złota"

    Niezły news. Szkoda, że nie ma jakiegoś zewnętrznego źródła potwierdzającego.

    http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/fed-odmowil-zwrotu-niemieckiego-zlota

    Niby jest, a jednak nie działa link podany na dole strony.

    OdpowiedzUsuń
  53. Okazuje się, że upadek państwa jest możliwy i tylko chwilowo bolesny; fakt - ci, co liczyli na duże zyski z lokat, są do tyłu z kasą. Polecam ten artykuł:
    http://independenttrader.pl/artykuly/53

    OdpowiedzUsuń
  54. Odnośnie złota znalazłem też ciekawe info choć z tym samym żródłem co artykuł wcześniejszy.

    http://wolnemedia.net/gospodarka/gospodarczy-armagedon-nadchodzi/

    Kluczowe dla mnie jest zdanie :

    "Okazuje się, że Goldman Sachs rekomendował swoim klientom zamykanie pozycji w złocie."

    I że to ponoć spowodowało zwałę na złocie i srebrze.

    OdpowiedzUsuń
  55. O Islandii jeszcze dwa słowa, bo dali przykład, jak z kryzysu wychodzić mamy :)
    ...a Islandczycy sądzą premiera

    Nie od dziś wiadomo, że katolicyzm i prawosławie to religie mniej pragmatyczne niż luteranizm – to może wyjaśniać, dlaczego jeden kraj poradził sobie z kryzysem lepiej niż pozostali trzej bankruci, choć ucierpiał na nim najbardziej w Europie. Mowa o Islandii, która w 2009 r. zaliczyła zapaść całego sektora bankowego, której gospodarka skurczyła się w dwa lata o 13 proc., dług skoczył z 28 do 100 proc. PKB, a waluta straciła 40 proc. wartości. A jednak dziś gospodarka wyspy znowu rośnie, agencje ratingowe wyciągnęły już islandzkie obligacje ze śmietnika, a pół roku temu rząd w Rejkiawiku dokonał pierwszej udanej emisji długu od czasów kryzysu. A wszystko po tym, jak Islandia zachowała się dokładnie odwrotnie niż Grecja, Irlandia i Portugalia.

    Po pierwsze, pozwoliła upaść bankom – ich bilanse napęczniały przed kryzysem do 1000 proc. PKB, więc ratowanie skończyłoby się natychmiastowym bankructwem państwa. Po drugie, odmówiła zwrotu depozytów klientom banków z Wielkiej Brytanii i Holandii – rząd nie miał pod ręką 5 mld dol., poza tym Islandczycy uznali, że brytyjski i holenderski nadzór finansowy powinien był ostrzec własnych obywateli przed lokowaniem kapitału na wyspie. Po trzecie, wprowadziła kontrole przepływu kapitału – było to wbrew wolnorynkowej ideologii, ale pozwoliło zatrzymać ucieczkę kapitału z wyspy, a tym samym załagodzić dramatyczny spadek wartości korony islandzkiej.

    Islandia wzięła 10 mld dol. od MFW i Unii Europejskiej, ale już w sierpniu ubiegłego roku zakończyła plan naprawczy: przeprowadziła wymagane reformy i zrównoważyła budżet. Oczywiście w kraju liczącym 320 tys. mieszkańców i posiadającym własną walutę było to stosunkowo łatwe, ale tempo jest mimo wszystko imponujące. Zamiast wskazywać na winnych, Islandczycy postawili ich przed sądem: w Rejkiawiku ruszył właśnie proces byłego premiera, który odpowie za zaniedbania w nadzorowaniu banków. Co ważniejsze, pozwano także ich prezesów, a tym ostatnim grozi prawdziwa odsiadka za oszustwa i manipulacje rynkowe. Premier przypuszczalnie uniknie kary, choć Islandia zmienia już prawo, by taka sytuacja się nie powtórzyła.

    Gospodarka urośnie w tym roku o 2,5 proc., i to nie za sprawą wirtualnego eksportu, tylko realnych inwestycji i konsumpcji wewnętrznej. Islandia staje na nogi, bo w przeciwieństwie do Grecji ma na czym oprzeć swój wzrost: do łask wróciło rybołówstwo, przede wszystkim rozwija się energetyka geotermalna i metalurgia. Nowe gałęzie przemysłu dają zatrudnienie, ale problemem Islandii na dłuższą metę pozostaje waluta, która w kryzysie okazała się papierkiem na wietrze. Początkowo Islandczycy chcieli wstąpić do strefy euro, ale dziś spoglądają raczej ku unii walutowej z Kanadą. Tamtejsza gospodarka też opiera się na surowcach, a Europa wciąż nie wyszła ze swojego kryzysu. Po co pokutować, skoro można pracować?

    źródło: http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1525343,1,los-europejskich-bankrutow.read?print=true

    OdpowiedzUsuń
  56. SiP, czy mogę wrzucić link do ciekawego artykułu o tematyce globalnej? Tutaj:
    http://dowbor.org/blog/wp-content/uploads/2012/08/14-17-dowbor.pdf
    Znalazłem też ciekawy blog:
    http://maczetaockhama.blogspot.com/
    Danke!

    OdpowiedzUsuń
  57. Gdzie jest Przemofree? To jest ten spisek, czy go nie ma? ;-)
    http://dowbor.org/2013/01/siec-swiatowej-wladzy-korporacyjnej-le-monde-diplomatique-edycja-polska-lipiec-2012-7-str.html/

    OdpowiedzUsuń
  58. Hukers, z tego co piszesz wynika, że nie ma takiej rzeczy/lokaty/inwestycji, która zabezpieczyłaby pewnie przed mega spadkiem w przypadku ewentualnego armagedonu. Wielka niewiadoma i wydaje mi się, że możni tego świata też tego nie wiedzą i właśnie to sobie uzmysławiają. Generalnie wszyscy są w wielkiej kropce i czają się, co z tego zamieszania wyniknie, a sytuacja wydaje się już napięta - tak mi się zdaje.

    OdpowiedzUsuń
  59. @rafael
    "SiP, czy mogę wrzucić link do ciekawego artykułu o tematyce globalnej? "

    OK ale to staroć - ten raport o sieci. Ma z rok albo dwa. Nie widzę żadnej wartości dodanej.

    OdpowiedzUsuń
  60. @ rafael

    Oglądam sobie całkiem ciekawe dane dot. sprzedaży fizycznego metalu i uśmiecham się pod nosem, bo wszystko wskazuje na to, że banksterzy baardzo przeliczyli się czyszcząc stopy na papierowym złocie.
    Ponadto oglądam coraz bardziej deflacyjne dane z całego świata i czekam na kolejne BC aż nie zaczną ogłaszać kolejnych dodruków. Czyli jak zwykle ... nudy :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Do SiP i Wszystkich: dochodzę do wniosku, że dopóki finanse świata tkwią w papierach, to nawet dobrze, bo jakiekolwiek dobra są w zasięgu naszych portfeli. Gdyby miało się okazać, że nagle ta cała masa forsy próbuje się zamienić na dobra materialne, to ich cena poszybuje niebotycznie w górę. Po prostu ilość kasy zamrożonej w papierach i pieniędzy wirtualnych o wiele bardziej przewyższa podaż dóbr materialnych, jakie można kupić. I tu pojawia się mały problem - świat może stać się za drogi do życia da większości jej mieszkańców. Oby do tego nie doszło i obym był fałszywym prorokiem.

    OdpowiedzUsuń
  62. Dochodzę do odkrywczego wniosku, chcecie? To posłuchajcie: wydaje mi się, że nic nie będzie teraz drożało (w długiej perspektywie), raczej spodziewam się powolnych spadków. Wniosek: oszczędzaj w banku, bo to, co teraz możesz kupić drogo, za jakiś czas kupisz taniej. Więc to, co teraz wydasz na konsumpcję, to będziesz x-krotnie stratny kupując ciekawe aktywo, kiedy to stanieje. Jestem też prawie pewny, że będą się pojawiały stopniowo okazje kupić coś taniej, ale raczej nie będzie to okazja dla spekulantów, bo pewnie znów nieprędko zdrożeje ;) Kasa jest królem w czasach, kiedy wszystko drogie (czytaj: kiedy ci, co mieli kasę, władowali ją w to, co teraz jest za drogie).

    OdpowiedzUsuń
  63. Podsumowując moje dwa powyższe, a wykluczające się scenariusze: albo rzeczy zdrożeją do poziomu zamrożonych pieniędzy, albo pieniądze "stanieją" do poziomu obecnych cen rzeczy. Ze wskazaniem raczej na tę drugą opcję, czyli tracą kasiaści, bo chleb nie może być droższy, bo ludzie wyjdą na ulice. Jak może wyglądać to "potanienie" pieniądza? (bo jest go za dużo w stosunku do ilości dóbr na świecie), pewnie przez megadewaluację długów, np. obligacji. Zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
  64. Jeszcze (SiP, wybacz ;) wnioski - jeśli pieniądz ucieknie z papierów dłużnych, a nie będzie mógł uciec w artykuły konsumpcyjne (bo ludzie na ulicach), to ucieknie w dobra luksusowe, czyli znów w kruszce i sztukę - czyli to, bez czego można się obejść. Choć wcale nie musi tak być :-)

    OdpowiedzUsuń
  65. ‘This first stage of the inflationary process may last for many years. While it lasts, the prices of many goods and services are not yet adjusted to the altered money relation. There are still people in the country who have not yet become aware of the fact that they are confronted with a price revolution which will finally result in a considerable rise of all prices, although the extent of this rise will not be the same in the various commodities and services.

    ‘These people still believe that prices one day will drop. Waiting for this day, they restrict their purchases and concomitantly increase their cash holdings. As long as such ideas are still held by public opinion, it is not yet too late for the government to abandon its inflationary policy.

    ‘But then finally the masses wake up. They become suddenly aware of the fact that inflation is a deliberate policy and will go on endlessly. A breakdown occurs. The crack up boom appears. Everybody is anxious to swap his money against ‘real’ goods, no matter whether he needs them or not, no matter how much money he has to pay for them. Within a very short time, within a few weeks or even days, the things which were used as money are no longer used as media of exchange. They become scrap paper. Nobody wants to give away anything against them.

    ‘It was this that happened with the Continental currency in America in 1781, with the French mandats territoriaux in 1796 and with the German mark in 1923. It will happen again whenever the same conditions appear. If a thing has to be used as a medium of exchange, public opinion must not believe that the quantity of this thing will increase beyond all bounds. Inflation is a policy that cannot last.’

    Ludwig von Mises

    OdpowiedzUsuń
  66. Wszystko ładnie pięknie, ale do takiej paniki nie musi dość - na razie nie doszło i nie widać oznak w najbliższej przyszłości. Co innego mieć tę wiedzę i znać taki scenariusz wydarzeń, a co innego już teraz wykupić cały makaron z biedronki. Jak pisał Hukers i chyba co do tego się z grubsza zgadzam - przede wszystkim stracą bogaci (posiadacze papierów dłużnych). W każdym razie żyjemy w ciekawych czasach - grunt, to nie dać się zwariować i nie myśleć obsesyjnie o jednej idei :) Czasy są dynamiczne, to i myślenie musi być elastyczne, bo życie może napisać różne scenariusze.

    OdpowiedzUsuń
  67. W końcu do rewizji cen w związku ze zwiększoną ilością pieniądza i z nieprzystającą jej zmianą ilości towarów dojść MUSI.
    Ekonomia to połączenie dwóch rzeczy: matematyki i psychologii.
    Matematyka wskazuje, że gdy wzrasta ilość pewnego dobra, to jego względna wartość wyrażona innymi dobrami spada. Jednak sama matematyka nic nie tłumaczy, dlatego też nie da się żadnymi modelami wyjaśnić dlaczego biedak z 2 bidonami picia i posiadacz sztabki złota na pustyni po spotkaniu rozejdą się wymieniwszy się sztabką złota na bidon. Nie da się tego opisać w żaden matematyczny sposób, bo przy pełnej dostępności do wody, posiadacz sztabki mógłby chcieć się wymienić na milion bidonów, albo w ogóle. Dlatego ci wszyscy fantaści od modeli matematycznych opisujących gospodarkę to zwykli sztukmistrze. Bez psychologii nie jesteś w stanie zrozumieć ekonomii.
    Wracając do tematu. Dziś ludzie się boją rozstawać się z oszczędnościami, nawet tymi małymi i boją się lewarować. Jeszcze 4 lata temu było dokładnie odwrotnie - trwał SZAŁ kredytowy i prawie nikt nie patrzył w przyszłość.
    A wszystko zmieniło się w ciągu kilku miesięcy w 2008-2009 roku. Nie ma najmniejszego powodu, żeby sądzić, że ludzie w pewnym momencie nie zrozumieją co robią banki centralne, albo chociaż, żeby nie zaczęli postrzegać intensywnych wzrostów cen jako czegoś naturalnego. W momencie kiedy to się wydarzy, dalsza część nastąpi bardzo szybko - wciągu godzin/dni/tygodni/miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  68. Myślę i myślę i może faktycznie Hukers ma rację, że z drukarką się nie zbankrutuje. Zresztą już nic nie wiem ;-)

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP