04 maja 2013

Cytat dnia - Rozpoczęła się wojna cenowa na rynku nieruchomości mieszkaniowych

Dom Developent ocenia, że na rynku mieszkaniowym w I kw. 2013 roku rozpętała się wojna cenowa, poinformował prezes Jarosław Szanajca.

[..] mamy do czynienia z rynkową nadpodażą i konkurencją cenową. W efekcie działamy w dwoistej sytuacji - chcemy nadal sprzedawać, ale musimy uczestniczyć w wojnie cenowej, co może wpłynąć na marże" - podsumował prezes.

[..]Firma liczy na wprowadzanie dwóch do trzech projektów do realizacji kwartalnie, oferta mieszkań ma kształtować się na poziomie 1600-2000 lokali, czyli na poziomie zbliżonym do rocznej sprzedaży.
Źródło

h/t Njusacz

12 komentarzy:

  1. Co do cen mieszkań, uważa on, że ich poziom "chyba ustabilizował się na niskich rejestrach"
    Nie chwali się dnia przed zachodem słońca - do MdM jeszcze ponad pół roku. Niezwykle ciekawe będą raporty cenowe za II kwartał: te pośredników i te NBP-u.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam liczę na spadki cen.

    Jednak po ostatniej wizycie na targach mieszkaniowych i dniach otwartych właśnie w "Dom Development" trochę się zaniepokoiłem. Zainteresowanie (czytaj liczba osób) było naprawdę spore. Może taka jest specyfika rynku, że w tym okresie zainteresowanie rośnie. U innego dewelopera były już z kolei pustki.

    Z drugiej strony ostatnio chodziłem też trochę po bankach i nie widzę chęci do udzielania kredytów. Marże są na jakimś chorym poziomie i to dla osób z niemałym wkładem własnym.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Droga do Własnego M

    Na targach zawsze są ludzie bo z 1/4 zwiedzających to pracownicy, agencje itd:) Poza tym oglądać to jedno, kupić to drugie.

    Jasne jest że u jednego kolejki a u drugiego pustki - lokalizacja, rzuty, otoczenie, cena itd to wszystko rzutuje.

    W sprawie kredytów to marże poszły w górę ale uważam że są i tak niskie. 1,5 czy 1,7% obecnie. Jak masz sporo wkładu to są nawet i 1.15% a więc prawie jak w boomie.

    Same banki nie liczą jednak na wzrost akcji kredytowej bo koncentrują się na detalicznych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do ruchów na targach to nie do końca mogę się zgodzić. Na te chodzę już od jakiś dwóch lat. W lutym były prawdziwe pustki (Ci co mieli kupić, pewnie skorzystali w grudniu z RnS), teraz natomiast były spore tłumy (brak miejsc parkingowych, itp.). Może trafiłem w godziny szczytu, tego nie wiem.

    A może wiele osób monitoruje rynek podobnie jak ja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Droga do Własnego M

    Na wiosnę jest NAJWIĘKSZY ruch - statystycznie w każdym kraju a la nawet USA czy PL.
    Wcześniej była długa zima u nas więc mnie to nie dziwi. Z czasem ruch traci na sile - majówka, koniec roku,wakacje. Druga mniejsza fala jest na jesieni i znowu martwy sezon...

    OdpowiedzUsuń
  6. marze sa wysokie przy sprzedazy mieszkan
    nadal

    projekty ktore byly budowane po 2010 roku naja te marze ze 30% dlatego ze wtedy juz budowali po mniejszych , duzo ,mniejszych cenach materialow niz powiedzmy lata 2006 i 2007, 2008

    u mnie w miescie sa jeszcze wolne meiszxkania w takich drozszych projektach
    a byly tez mieszkania w tych tanszych i bardzo szybko sie sprzedaja bo sa po prostu tansze ze 20% od tych pierwszych

    ludzie sobie chwala bo mowia o tam na tamtym osiedlu jeszczxe wszystkiego nie sprzedali a na tym nowym juz sprzedane bo jest sporo taniej

    mnie zadziwia to ze marze sa tak wysokie i nie chca spasc
    doszedlem do wniosku ze to musi byc spowodowane brakiem kapitalu w spolkach budowlanych , deweloperskich
    nie ma kapitalu i mniej spolek stac budowac a skoro tak to ci co buduja nie schodza z marz

    czas leci
    od szalu w 2006 minelo juz 7 lat
    7 lat
    rozladuja ten balagan
    rns trzymali dlugo zeby pomoc deweloperom
    teraz obnizyli stopy %
    rozladuja
    wsrod najwiekszych deweloperow przydaloby sie z 1/4 zlikwidowac bo po prostu rynek wszystkich nie wyzywi

    przerwa miedzy rns a mdm jest testem
    przetstuja ktorzy deweloperzy przetrwaja i potem skupia tanie papiery

    OdpowiedzUsuń
  7. na temat targow to sa takowe w mojej branzy co 2 lata w monachium
    w 2008 pod koniec roku byla prawdziwa lipa
    w innych latach bylo juz ok

    wtedy nawet z niemcami jak rozmawialem to widzieli w czarnych kolorach

    tak ze oceniac rynku po targach to srednie rozwiazanie

    a jak tam rekomendacja knf
    przeciez ona powinna juz wchodzic w zycie a tam latwiejszy dostep do kredytow?




    OdpowiedzUsuń
  8. @"a jak tam rekomendacja knf
    przeciez ona powinna juz wchodzic w zycie a tam latwiejszy dostep do kredytow?"

    ODP: Nie uchwalono reko dla kredytów mieszkaniowych. Uchwalono dla detalicznych.

    Rozdzielili rekomendacje, więcej tutaj
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2013/02/rzecz-niebywaa-rzad-prezydent-wraz-z.html

    link

    OdpowiedzUsuń

  9. Biorąc pod uwagę że wskaźnik w MdM wynosi 1.0 a w wawie ostatnie wyliczenia oznacza spadek (~5400) to jak dla mnie przyszły rok oznacza ZAOSTRZENIE regulacji dla mieszkaniówki.

    MdM miał służyć jako wkład bo od 2014 ma być wymagany wkład 10% a dalej 20%. Tylko że ten wkład to będzie możliwy w tanich mieszkaniach. W związku z tym większość nie weźmie mieszkań w mdm a więc będzie musiało mieć własny wkład.

    OdpowiedzUsuń
  10. A pro"PO
    "Spory ruch na targach ..."

    Ten ruch to głównie ci
    1) co kupili na górce i teraz widzą - jest sporo taniej, a będzie jeszcze ...
    2) co mają gotowiznę, a nie wiedzą już w co można ją "włóżyć". Bo w giełdę, czy w złoto .... To już sporo UMOCZYLI!

    OdpowiedzUsuń
  11. http://biznes.onet.pl/ceny-gruntow-pod-budownictwo-mieszkaniowe-coraz-ni,0,5486561,1,news-detal

    Na rynku sprzedaży mieszkań mamy w tej chwili dołek. I to ewidentnie. Ceny mieszkań bardzo spadły, a po spadkach zawsze są wzrosty. Wysyca się powoli nadpodaż mieszkań. Cały czas jest spora, ale ona się już kończy. Dużo mniej mieszkań jest wprowadzanych niż sprzedawanych. To oznacza, że za chwilę ceny poszybują – przewiduje Jarosław Szanajca.


    ten Pan w 2007 też mówił o wzrostach cen mieszkań. DOłek już jest i basta :-) żartowniś.

    OdpowiedzUsuń
  12. Warto poczytać
    http://studia.dlastudenta.pl/artykul/Niz_demograficzny_Uczelnie_walcza_o_przetrwanie,94212.html

    Efekt jest łatwy do przewidzenia: przez najbliższe 10 lat liczba studentów i w ogóle młodych ludzi wchodzących w dorosłość będzie maleć, popyt zarówno na zakup jak i wynajem mieszkania będzie maleć, a tym samym cena.

    Trzeba się teraz patrzyć na ręce rządzącym by nie zrobili kolejnego ukłonu w stronę rektorów i nie kazali ludziom robić doktoratów.
    Już taki jeden numer zrobiło SLD w 2004, jedną ustawą zdegradowało absolwentów techników oraz studiów inżynierskich tym samym wygenerowano sztucznie popyt na dalsze kształcenie.

    Druga sprawa to edukacyjni imigranci którymi uczelnie chcą na siłę skompensować niż demograficzny.

    Jednak to i tak na nie wiele się zda i najprawdopodobniej niż demograficzny spowoduje wyraźny spadek popytu na kupno i wynajem mieszkań w Krakowie oraz innych miastach akademickich.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP