24 czerwca 2013

Nieruchomości - PKO BP - Ceny na rynku nieruchomości mieszkaniowych - I kwartał 2013

Za PKO BP z 13 czerwca 2013 (PRZED opublikowaniem rekomendacji S przez KNF)


Przedmiotem kwartalnego raportu jest analiza zmian cen ofertowych w okresie ostatniego półrocza i ostatnich dwóch lat oraz przewidywania trendów w perspektywie średniookresowej na rynku nieruchomości na największych rynkach. Analiza jakościowa podejmuje kwestie ryzyka spadku cen.
W okresie IV kw. 2012 r. – I kw. 2013 r. w dalszym ciągu utrzymywał się niewielki, choć słabnący, trend spadkowy cen ofertowych mieszkań o różnym nasileniu regionalnym, jest to efekt nadal dużej (choć powoli malejącej) podaży mieszkań przy słabym popycie mieszkaniowym (z wygasającym impulsem związanym z wnioskami kredytowymi złożonymi ale nie rozpatrzonymi przed zamknięciem programu RnS); jednocześnie warte odnotowania są sygnały z rynku pierwotnego lekkiego wzrostu cen wiązanego z pojawieniem się zakupów gotówkowych mieszkań o charakterze inwestycyjnym, co może się wiązać z rosnącymi oczekiwaniami na wyhamowanie spadku cen mieszkań.
• Wg danych ZBP w I kw. 2013 r. wartość nowo udzielonych kredytów mieszkaniowych wyniosła 8,02 mld zł (-9,3% kw./kw.; -21,4% r/r), jest to najniższa kwartalna sprzedaż od I kw. 2009 r.
• W I kw. 2013 r. w 10 największych miastach oddano do użytku 11,2 tys. mieszkań (wobec 9,7 tys. w I kw. 2012 r.). Spadkowy trend liczby rozpoczynanych mieszkań deweloperskich (-39% r/r) i wydanych
pozwoleń na budowę (- 34% r/r) zapowiada stopniowe zmniejszanie podaży prawdopodobnie wyraźniej odczuwalne w 2014 r. 
• Projekt nowego programu Mieszkanie dla młodych, przekazany do Sejmu 27.05 br., jest na etapie prac legislacyjnych; projekt przewiduje uruchomienie programu od 1 stycznia 2014 r. na okres 5 lat.
W perspektywie 2-3 kwartałów ocena kierunku zmian cen nieruchomości nie jest już tak jednoznaczna, jak dotychczas. Bardziej prawdopodobny wydaje się jeszcze lekki trend spadkowy cen mieszkań z uwagi na utrzymującą się presję powoli malejącej podaży na rynku, przy słabym popycie, ograniczanym konserwatywną oceną zdolności kredytowej potencjalnych klientów, a także wstrzymywaniem się części potencjalnych nabywców z zakupem mieszkania w oczekiwaniu na wsparcie z nowego programu MDM; niemniej nie można wykluczyć też lekkiego wzrostu cen mieszkań z uwagi na możliwy wzrost popytu na mieszkania o dobrym standardzie w celach inwestycyjnych.
• Ryzyko spadku cen na rynku nieruchomości o więcej niż 30% w ciągunajbliższych dwóch lat (próg w scenariuszach stress-testowych stosowany w praktyce nadzorczej) wynosi nie więcej niż 15%. Taki
scenariusz mógłby zmaterializować się w sytuacji gwałtownego wzrostu bezrobocia (skutkującego masowymi problemami z obsługą kredytów mieszkaniowych), gwałtownych szoków stóp procentowych i kursów walutowych (szczególnie CHF) i ograniczonej transakcyjności rynku.

Cały raport tutaj.

7 komentarzy:

  1. @czekamy-na-spadki

    PKO BP - nie NBP ;)

    Swojego czasu (pod koniec 2011r.) analitycy PKO BP popełnili taki oto raport:

    http://wyborcza.biz/finanse/1,108340,10813905,Przecena_mieszkan_2012__Analitycy__spadek_nawet_o.html

    Tytuł został przedrukowany i narobił nieco szumu, przy czym bardzo obrzydził wszystkim naganiaczom życie na kilka dni, potem jak to jest i do tej pory nakryty został szybko mądrościami, jako to rynek już za chwilę, już za momencik odbije, a co najmniej zadziała zaklęcie: stabilizacja

    Pamiętam jak to w Bankier.tv, p.Jacek Furga, bardzo nerwowo próbował wyśmiać prognozę PKO BP...a wręcz uznał, że takie przewidywania są szkodliwe :D

    zależy dla kogo :D

    W tym raporcie - zdecydowanie widać, że tezy są bardzo stonowane, wręcz przewiduje się odwracanie trendu spadkowego cen mieszkań - tym razem lobby przypilnowało bank, żeby znów nie obrzydził życia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tu widzę pewne nie do końca zrozumienie tematu.
    Oni zawsze mówili i nadal mówią o ryzyku krachu, ale podają jego prawdopodobieństwo.

    Wtedy było 30%, teraz 15%. Spadło ale jest nadal.

    to co zrobiono wtedy to wyeksponowano ryzyko krachu.

    Poglądy mają stonowane ale w sumie jakie mieć? Ja nie wierzę tak samo w krach. By krach miał miejsce musi mieć dramatyczne pogorszenie gospodarki w Polsce a nie jakaś stagnacja. Ja na odpowiedź krach w polskiej gospodarcę mówię -małe szanse - takie właśnie 15% a nawet mniej. Oczywiście są tutaj motywy ciężko przewidywalne jak krach unii europejskiej bo my wisimy na gospodarce niemieckiej - Jak Niemcy by się przekręciły to i my mamy problem.

    Pytanie będzie inne - jak będzie krach to co z pieniędzmi w banku? To ktos powie złot- a ja mówie że to spekuła i konsekwentnie odradzam ludziom złota fizycznego (ostatnio mailowo na priv chyba z kwartał temu). Paradoksalnie najlepiej miec gótówkę w skarpecie pod materacem. najbezpieczniej bo ja hipeerinflacji nie przewiduję - niskie prawdopodobieństwo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo Sip
    Doskonałe wyczucie trendu!

    ****
    Mało kto, szczególnie tu i teraz *), przejmuje się oczywistą oczywistoscią:
    "Trend ma to do siebie, że trwa aż do wyczerpania."
    Jaki mamy trend?
    *)
    tu i teraz *) = lemingowatosć nabyta i/lub wrodzona.

    OdpowiedzUsuń
  4. SiP, czy mi się zdaje, czy Twoje poglądy na złoto się ostatnio zmieniły? ;)
    Co do mieszkań, być może będzie taki trend rozjeżdżania się cen mieszkań z pierwszej i drugiej ręki. Jak na teraz to paradoksalnie ceny takich mieszkań są porównywalne, czasem mieszkań 20-letnich wręcz wyższe od nowych. Myślę, że wraz z tym gwałtownie podskoczy jakość oddawanych nowych mieszkań, nie uda już się opchnąch lipy za dobre pieniądze. To jest chyba ogólna tendencja w czasach deflacji - zwraca się uwagę na wysoką jakość i trwałość produktów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mieszkania z rynku wtórnego mają wyższe ceny, bo są często lepsze pod względem infrastruktury, lokalizacji, a nawet wykonania. Są oczywiście wyjątki, ale ja np. wolę mieszkać w mieszkaniu z PRLu z widokiem na park, niż w nowej deweloperce z widokiem na balkon sąsiada, albo bagno.

    Niestety tanie, masowe projekty deweloperskie najładniej wyglądają na wizualizacjach, a jak przychodzi co do czego, to najczęściej wielka lipa. Budynki poupychane na działkach, brak przestrzeni. O zieleni nie wspominając.

    OdpowiedzUsuń
  6. @LazyBastard

    Wszystko zależy - jest sporo osiedli nowych z zaletami PRLowskiej płyty (przedszkola, parki itd) tylko że one kosztują. Nie ma nic za darmo


    Osobiście wolę nowe - m.in dlatego że nie będę mieszkał z dziadkami, najczęściej młodzi ludzie itd. Mniejsza też szansa na patoli na bezpośrednim podwórku sikających do ogródka/klatkę.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP