31 lipca 2013

Polecam: Wygibasy ministra pod ścianą

Polecam najnowszy wpis ekonomisty Janusza Jankowiaka pt Wygibasy ministra pod ścianą.

Kilka fragmentów:

Rząd zamierza zaserwować nam trzy nowelizacje ustawy o finansach publicznych w okresie dwóch lat. Każda z nich – od zmiany zasad przeliczania długu denominowanego w walutach obcych przez zastosowanie uśrednionego kursu walutowego, czy „unettowienia” wielkości zadłużenia poprzez wyjęcie z niego prefinansowania potrzeb pożyczkowych, przez zawieszenie progu 50 proc., aż po regułę wydatkową – jest korzystna z punktu widzenia aktualnej pozycji fiskalnej. Co ważniejsze jednak – wszystkie nowelizacje wyraźnie osłabiają ostrzegawczą funkcję procedur ostrożnościowych zawartych w pierwotnej wersji UFP. 
Czy tegoroczna nowelizacja oznacza dodatkowy impuls fiskalny dla gospodarki? Wolne żarty.
[..]
Wzrost deficytu budżetu państwa, wydatki poza budżetem centralnym, oraz niskie tempo wzrostu nominalnego PKB muszą pociągnąć za sobą wzrost deficytu SFP do 4,5-5,0% PKB zarówno w tym, jak i w przyszłym roku.
[..]
Wolniejszy wzrost gospodarczy oraz większy deficyt SFP mogą już pod koniec bieżącego roku powiększyć dług SFP w ujęciu unijnym do poziomu bliskiego 60% PKB.
Stąd jest rzeczą oczywistą, że bez skokowej redukcji długu publicznego w drodze przejęcia części aktywów OFE, kontynuacja bieżącej polityki fiskalnej w warunkach umiarkowanego wzrostu, jaki czeka nas w najbliższych latach, musiałaby zakończyć się  zawieszeniem nie tylko kolejnego 55 proc. progu ostrożnościowego, ale tez zagrażałaby progowi konstytucyjnemu. I w takim właśnie kontekście postrzegać wypada dyskusję zarówno o nowej regule wydatkowej, jak też o przyszłości Otwartych Funduszy Emerytalnych. Kontekst jest tu ważniejszy niż cokolwiek innego.

18 komentarzy:

  1. brednie

    od kilku lat europa tnie wydatki , to powoduje spowolnienie , popyt znacznie spadl , nasz dlug rosnie

    brednie bo się zafiksujecie na tym a będzie tak ze niedługo Niemcy poluzują południu a to odbije jak na sprężynie bo osiegnelo już dno


    nie słuchajcie klaunow wieszczących kilka lat bryndzy w Europie

    bryndza się będzie powoli konczyc, po jankesach palke drukarza przejma japonczycy, raptem zostało 5 miesięcy do tego czasu

    potem niemiec poluzuje południu i na koniec 2014 znacznie to się poprawi, znacznie

    nie dajcie się zafiksować na tym co widzicie obecnie bo to się dynamicznie zmienia
    to tak jakby widzieć indeks na spadku o 60% i prognozować spadek o kolejne 30 podczas gdy rynek osiga dno i zawraca

    a ty sip nie szerz takich bredni
    co innego jest nasz dlug który rosnie a co innego wieszczenie ze nasz dlug wystrzeli zaraz na 100% pkb i zachod nas za to pozre
    to sa brednie
    europa ruszy za rok i nasz dlug już nie będzie tak szybko przyrastał
    do 120% pkb jeszcze daleko a stymulacja długiem można ze 2 dobre hossy rozkrecic

    OdpowiedzUsuń
  2. He, he, heeeee! Dobre żarty ale..... Czy TO nie miało już w II kwartale tego roku ruszyć z kopyta!?? Co PO tem? - Nic się nie stało POLACTWO, ruszy! Ruszy w drugim półroczu .... I co!?
    Tu i teraz wieszczysz, że to już tuż, tuż, za chwilę, ruszy w przyszłym roku, bo .... Niemce PO luzują i sobie i POłudniu nadrukują..... Może popuszczą ale w gacie czyli w "re,formy", jak to tu i teraz robi/ł Tusek.
    *****
    Dobre! Niemiec pozbędzie się zysków, weźmie na garb bezrobocie Europy i pozwoli się wydoić i odbić POłudniu??!
    Widać że niektórzy staracili fart i nie mają zielonego pojęcia jaki jest Niemiec i w ogóle - co się dzieje.
    P.S.
    Pis'uje na blogu PK niejaki figo-fago, który to mądry jest, jak nikt (ma MBA z ekonomii) i "błyskotliwy" tylko, że ..... od 2008r pisze - wieszczy, że na rynkach trwa mega hossa, a to co się dzieje w UE to PICUS jest. Czyżby to jeden i ten sam OPtymista był?

    OdpowiedzUsuń
  3. @Hukers

    uwaga
    To się wcielam w Ciebie.

    Debilu,
    przestań pisać te brednie.

    "a ty sip nie szerz takich bredni
    co innego jest nasz dlug który rosnie a co innego wieszczenie ze nasz dlug wystrzeli zaraz na 100% pkb i zachod nas za to pozre
    to sa brednie
    europa ruszy za rok i nasz dlug już nie będzie tak szybko przyrastał
    do 120% pkb jeszcze daleko a stymulacja długiem można ze 2 dobre hossy rozkrecic
    "

    Nie widzisz debilu że to cytat ekonomisty z innego bloga?

    koniec wcielenia.
    Zmień ton.ileż można w tą samą deseń, inaczej nie umiesz?

    OdpowiedzUsuń
  4. umie
    powiem krotko
    mylisz się sip













    OdpowiedzUsuń
  5. SIP,

    Chyba pierwszy raz tu pisze, ale od dwóch lat czytam Cię jak Icek Torę, jak Ahmed Koran, jak Józek Onet ;-)

    Powiedz mi, bo już naprawdę nie wiem. Może się Polska zadłużać w imię stymulacji wzrostu czy nie może?
    Długi czas wierzyłem, że państwo jest jak gospodarstwo domowe - jak żyje ponad stan to w końcu zbankrutuje, ale jakoś tracę pewność. Kurde, może faktycznie państwo może coś zastymulować i może w takiej skali jak gospodarka kraju w perspektywie długofalowej lepsza stymulacja niż gilotyna?
    Poza tym na mój gust stymulacja może albo taka że państwo wydaje rządowe pieniądze na np. infrastrukturę co IMO w dużej mierze jest konsumpcją tyle że na skalę społeczeństwa, czy na nazwijmy to prawdziwe inwestycje - np. BGK dostaje tą kasę i udziela kredytów firmom na rozwój produkcji. To drugie to IMO mogłoby mieć sens, to pierwsze to mimo nazywania tego przez rząd inwestycjami i stymulacją to w dużej mierze konsumpcja społeczna. Skoro od wybudowania autostrad firmy budowlane padają jak muchy...
    I to pomimo opłat za drogi, bo viatoll to o ile się nie mylę póki co zarabia na utrzymanie samego viatollu ;-( )

    KJ

    OdpowiedzUsuń
  6. @KJ

    Mimo, ze pytanie nie jest skierowane do mnie pozwolę sobie zabrać głos. Według mnie nie może, bo w dłuższej perspektywie będzie to działało negatywnie na gospodarkę. Wyższe zadłużenie to wyższy koszt obsługi długu, a wiec wyższe podatki. Wzrost podatków powoduje, ze przedsiębiorcy i pracownicy więcej ze swych ciężko zarobionych pieniędzy muszą oddawać państwu przez co mniej im zostaje. Majac mniej pieniędzy do dyspozycji mniej wydadzą, czyli zaczną oszczędzać. Efekt końcowy tego jest taki, ze firmy bankrutują lub zwalniają pracowników, nie podnoszą pensji a bezrobocie rośnie. Wzrost podatków zniechęca tez potencjalnych przedsiębiorców do zakładania nowych firm lub działalności gospodarczych. Co w takiej sytuacji robi rząd? Znów będzie stymulować gospodarkę poprzez emisje długu, co skutkuje znów podniesieniem podatków i spirala się nakręca. Fakt stymulacja taka gospodarki na krótka metę działa, ale jak to się robi ciągle to po pewnym czasie nawet na krótka metę nic nie daje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogólnie taka stymulacja nie ma sensu, ale co jeżeli wiesz, że niedługo cały system się zawali? Kiedy wiadomo, że praktycznie żadne państwo nie spłaci swoich zobowiązań? Albo jeżeli dojdzie do sporej zawieruchy w niedługim czasie. Patrząc na historię, może być różnie. Wtedy to mogłoby mieć jakieś sens.

    Michał

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja akurat uważam, że państwo może zwiększyć zadłuzenie aby doprowadzić do stymulacji rozwoju gospodarki.
    Podstawowym warunkiem jest jednak potężny zastrzyk gotówki w gospodarkę, a konkretnie w firmy istniejące, które chcą się rozwinąć lub w nowe firmy.
    To oczywiście teoria i do tego niełatwa w zamierzeniu i realizacji.
    No i oczywiście niespotykana jak dotąd w realu.
    Bo zwiększenie zadłużenia w Polsce nie idzie w gospodarkę, a w USA poszło bezpośrednio do banków.
    Generalnie gospodarka nic z tego nie zyskała.
    No może prawie nic, ale to temat na inną dyskusję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Stymulacja gospodarki jest możliwa, co widać po działaniach rządu w Japonii (w 1/2 roku wzrost ponad 4%) ale ....
    Dodruk waluty powoduje, że rusza inflacja, tanieje waluta = rosnie eksport, kasa wraca szybko na rynek, gdyż wszystko drożeje i rosną wydatki i popyt krajowy - gonią ceny = perpetum mobile gospodarki.

    W POlsce nie mamy do czynienia ze stymulacją gospodarki lecz z przekładaniem kasy z pustego budżetu (= tylko długiem) w próżne (= najdroższe w UE drogi, które PO oddaniu od razu do remontu).
    Tusk i sp-ka od kilku lat (po krachu 2008/9, gdy to wpompowali grubą kasę, by pochwalić się "zieloną wyspą"!) wyrzucają kasę w tzw. "infrastrukturę drogowo - stadionową", a nie w gospodarkę, która cokolwiek produkuje na rynek, nie dając w dłuższej perspektywie (co widać!) nowych miejsc pracy = nie dając wzrostu popytu krajowego. Ich strategia to brak strategii, to ciagłe zaciskanie pasa ogółowi p. o'bywateli, bez zaciskania "swoim" (rozrost etatów!), podnoszenie POdatków, a mimo to dług narasta w lawinowym tempie = perpetum mobile "zwijania" się gospodarki.
    Recesja w UE nie wpływa na gospodarkę POlski (jak to "błędnie" tłumaczy się TUsk), gdyż eksport ma sie dobrze, a powiem więcej, jest lepiej.
    Więc jak? Duży eksport osłabia nas?
    He he! Robienie w Bola trwa w najlepsze .....
    To TUSK zadłużał i zadłuża!
    W 6 lat ok 389 mld urósł dług z 520 do 930 mld.
    Tylko "to" im "tu i teraz" wychodzi dobrze (ironia!).
    Dziura Tuska jest dużo większa niż dziura Bauca.
    Mamy schyłek Tuska, który byłby analogią schyłku Gierka, gdyby nie to, że Gierek jednak pompował w przemysł (przeinwestował?), a Tusk w kieszeń kolesi (także "przeinwestował"?).

    Myslenie nie boli ale ... dopiero .... pusta kieszeń PObudza do myslenia, najlepiej!

    OdpowiedzUsuń
  11. ale głupoty
    a niby jak ma państwo rzucac kase na gospodarke
    rzucali wam w rns , teraz chcą w mdm to wam ciagle nie pasuje

    wszyscy ekonomiści trabia jak jeden ze jedynie co państwo może inwestować to w infrastrukturę a reszte gospodarki powinno zostawić sektorowi prywatnemu
    no wiec państwo polskie wlasnie tak robi i dzięki temu utrzymuje iles miejsc pracy przy zyciu

    a jak rzuca na rns to tez można powiedzieć ze wybudowali mieszkania i teraz co ? stoją ? i pieniadz się nie kreci

    tylko ze to sa bzdury

    jeżeli wy myślicie ze bezroboicie 25% w hiszpani nie ma wpływu na popyt w Europie i nasz eksport to przestańcie się wogoile wypowiadać bo nie macie o niczym pojęcia

    chodzi o to ze z tymi państwami jak im rosł kredyt była wieksza pompa ,
    ale spokojnie
    one będą plakac dalej i w końcu niemiec się zlituje
    wtedy będzie megapompa
    bo nie ma lepszej pompy jak na odbiciu zrobionym po zaciskaniu pasa, takim porządnym jak na południu , porządnym bo ich niemiec dusi i nie maja wyjścia musza ciac bo inaczej kurek z kasa zakręcony, całkowicie uzależnieni od Niemca

    OdpowiedzUsuń
  12. @hukers
    ale to panstwo jest laskawe :-)
    najpierw zabiera polaczkom za pomoca wiekszych podatkow + pozyczek, potem daje firmom z zachodu, aby zatrudnili podwykonawcow z polszy (dajac im jakies ochlapy), zeby ci zbudowali infrastrukture ;-)

    łeheheh ale sie usmialem, normalnie przedsiebiorca roku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Eksport ma sie dobrze! Podobnie jak Niemcy.

    Tuski "dobili" POpyt wewnętrzny!

    Czyli co?
    To ta nieszczęsna Hiszpania tłamsi i miesza szyki??

    1. POza tym "pchanie" w infrastruktutę to "pchanie" kasy zachodnim firmom, a nie naszym, rodzimym, polskim, gdyż te (małe ale i duże) wykończyli na amen.
    2. POza tym nase firmy gdzie zaciagają kredyty na rozwój?
    W tzw. "polskich" (naprawdę nie polskich!) bankach!
    3. A gdzie to Tuski upłynniają "ciepłe", aż pażące bo0ndy?
    4. .....

    Kasę (z PO'datków, unijną i doPOżyczoną!) wydaje się bez POwrotnie = Ona nie wraca do nas jako zysk i inwestycja, tylko inaczej (sprawny inaczej? = kaleki obrót!), tylko jako większy ale tylko nasz dług.....

    OdpowiedzUsuń
  14. W kraju zależnym od dostaw zewnętrznych, także dostaw kasy!, bo bez własnego przemysłu, a więc dochodów, zysków, żyje się tylko z usług - dystrybucji długu. Dlatego nie "pcha" się kasy inaczej, jak tylko w infrastrukturę = z braku "laku".
    To charakteryzuje kraje "wasalne"!
    One traktowane sa jako rynek zbytu (import produkcji) i rynek eksportu taniej siły roboczej.
    Taki kraj "żyje" tylko z długu, gdyż coraz bardziej zanika dochód (brak wpływów z POdatków!) = jest całkowicie uzależniony od centrali, na amen.
    Dlatego od lat nie ma wojny, bo PO co? Oni nas mają w garsci za kasę, za drobne, które nam doPOżyczają na infrastrukturę i obsługę nie'rządu, stąd aż taki jej rozrost (sprawdzone w Grecji).
    Infrastruktura - towary przecież trzeba dowozić i wywozić "siłę roboczą".
    To efekt hasełek reklamowych typu:
    "POlskosć to nienormalnosć",
    "Kasa nie ma ojczyzny" i tym podobnych bzdur i nieprawd.

    OdpowiedzUsuń
  15. @LJ3

    dokladnie,
    polacy sami wyjezdzaja za granice, za chlebem.
    polski rzad jest w kieszeni bankierow, czy kogokolwiek kto sypnie kasa :)

    kiedys czytalem ze z kazdego euro dotacji, do krajow unii wraca z polski ok 80 eurocentow :)
    skoro tak to moga nam pozyczac ile im sie podoba, i tak kasa trafia do nich bo to ich przedsiebiorstwa realizuja projekty w polszy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pisząc wyżej o wasalnej POlsce wcale nie odkrywam Ameryki. Prof. Kieżun mówi tą oczywistą prawdę zdumionym szczeroscią słuchaczom, porównując przemiany POlskie (one jeszcze trwają) do Afryki:

    http://www.youtube.com/watch?v=Me3GBDUDSGk

    Jestesmy PO prostu krajem 3-go swiata.
    Gdzie Wasza duma?
    Została rozmieniona na drobne!

    OdpowiedzUsuń
  17. LJ3, nie można już tego Twojego oszołomstwa czytać. Czy Ty masz inne życie poza dopieprzaniem PO, Tuskowi i widzeniem wszędzie spisku bankierskiego? Czy Ty masz jakieś życie poza tym forum?
    Hukers, powiedz mi, bo ja już to ciężko znoszę, dlaczego ten "spisek", ta narracja, że "sprzedali POlskę", tak się wgryzła w niektóre mózgi??? Ja bym to olał ciepłym moczem, gdyby nie to, że ten debilizm może sięgnąć po władzę - i to by było cholernie groźne. Odzew.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP