09 lipca 2013

Prognozy dla Polskiej gospodarki - prawie nikt nie miał racji

Pesymistyczni ekonomiści (np. polski doom gloom and boom czyli prof. Rybiński) spodziewali się zapaści, optymiści - szybkiego ożywienia. Wyszła stagnacja i powolne wychodzenie gospodarki z dołka.




Polecam artykuł: Ekonomiści bardziej ostrożni

Przyspieszenie wzrostu w kolejnych kwartałach będzie wolniejsze, niż się do niedawna spodziewano.

Polska gospodarka z kwartału na kwartał będzie rosła coraz szybciej, ale wychodzenie z dołka potrwa dłużej, niż się spodziewano. Taki wniosek płynie z podsumowania prognoz ekonomistów w najnowszej turze prognostycznej konkursu „Rz" i Narodowego Banku Polskiego na najlepszego analityka makroekonomicznego.

W czerwcu zebraliśmy prognozy głównych wskaźników makroekonomicznych (dynamiki PKB, inflacji, salda na rachunku obrotów bieżących, inwestycji oraz stopy bezrobocia) na drugie półrocze tego i pierwszą połowę przyszłego roku. W konkursie biorą udział ekonomiści i zespoły analityków z 36 instytucji finansowych i ośrodków akademickich.

Najgorsze za nami

W porównaniu z prognozami zbieranymi w marcu ekonomiści obniżyli swoje oczekiwania co do wzrostu gospodarki w kolejnych kwartałach. W I kw. tego roku PKB wzrósł o 0,5 proc. Jeszcze w marcu spodziewano się, że II kw. przyniesie już przyspieszenie wzrostu powyżej 1 proc., ale w ciągu ostatnich miesięcy wiele instytucji zrewidowało w dół swoje przewidywania. Według średniej najnowszych prognoz, dopiero w III kw. wzrost PKB przyspieszy do 1,3 proc., a w ostatnich trzech miesiącach roku do 1,8 proc. W marcu spodziewano się odpowiednio 1,6 proc. i 2 proc. – Cały czas zakładamy ożywienie gospodarki w drugiej połowie roku, ale jest coraz więcej sygnałów, że będzie ono miało nieco mniej dynamiczny charakter, niż nam się wydawało – przyznaje Adam Antoniak, ekonomista Pekao.

Dopiero w pierwszych trzech miesiącach przyszłego roku tempo wzrostu PKB ma sięgnąć 2 proc. – Prognozy są bardziej ostrożne. Ale wiele wskazuje na to, że najgorsze nasza gospodarka ma już za sobą – mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Radosław Bodys, główny ekonomista PKO BP przyznaje jednak, że oczekiwania na ożywienie polskiej gospodarki wciąż są obarczone dużą niepewnością, wynikającą z niespójnych sygnałów płynących z gospodarek na świecie. – Mamy silny rozdźwięk między tym, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych, które są bardzo silne, a Chinami, które wyraźnie słabną. Z kolei Europa pozostaje w stagnacji z nadziejami na ożywienie. To automatycznie wpływa na prognozy dla Polski – wyjaśnia.

Wzrost 
wciąż będzie słaby

Ekonomiści podkreślają różnicę pomiędzy spowolnieniem, jakie polska gospodarka przechodziła w 2009 r., a obecnym. Wówczas mieliśmy kumulację pozytywnych czynników, głównie po stronie fiskalnej (inwestycje publiczne napędzane przez środki unijne i obniżka podatków), teraz mamy fiskalną zapaść.
– Ok. 1 pkt proc. od wzrostu odjęły nam spadające fundusze unijne, a 1,5 pkt proc. zacieśnienie fiskalne w ubiegłym roku. Przyszły rok to okienko między jedną perspektywą budżetu unijnego a drugą. Przez to wzrost wciąż będzie słaby. Napływ środków unijnych zacznie się dopiero w drugiej połowie 2014 r, więc od tego czasu zaczniemy przyspieszać – mówi Bodys.

Lata 2012-2013 to drastyczne cięcia wydatków publicznych na inwestycje, przy jednoczesnej niechęci do inwestowania firm prywatnych. Według średniej prognoz, inwestycje w kolejnych kwartałach wciąż będą spadać, lekkie odbicie możliwe jest dopiero w drugiej połowie przyszłego roku. Jak podkreślają ekonomiści, niewykluczone, że rząd będzie szukał przestrzeni, aby poluzować nieco wydatki inwestycyjne.

– Być może zapowiadanymi zmianami w OFE państwo zrobi sobie miejsce na zwiększenie deficytu finansów publicznych. Prawdopodobne jest wówczas, że 2014 r. będzie rokiem, w którym wydatki publiczne zaczną rosnąć – mówi Piotr Bielski.

Pomogą niskie stopy

Ekonomiści wciąż czekają też na efekty złagodzenia polityki pieniężnej. Od listopada ubiegłego roku stopy procentowe spadły o 2,25 pkt proc. Na niskim poziomie mogą pozostać nawet przez rok, jeśli inflacja nie pójdzie w górę. Jak wynika ze średniej prognozy, w III kw. tego roku roczny wzrost cen wyniesie 0,8 proc., więc będzie najniższy od II kw. 2006 r. W kolejnych kwartałach inflacja będzie przyspieszać, ale do połowy przyszłego roku nie przekroczy 2 proc.
– Na pewno wzrost inflacji nie będzie problemem. Mieliśmy kumulację czynników antyinflacyjnych: słaby popyt, obniżki cen gazu i energii, opłat w telekomunikacji. Odjęło to ok. 1 pkt. proc. od inflacji w pierwszej połowie tego roku – ocenia Bodys. – Z punktu widzenia konsumenta, to jest zbawienna sytuacja, ponieważ rośnie siła nabywcza dochodów. Nawet jeśli wzrost płac jest niewielki, to realnie mamy więcej – mówi Adam Antoniak.

Im dłużej inflacja będzie niska, tym dłużej nie będzie potrzeby, aby podwyższać stopy procentowe, tańsza będzie więc obsługa kredytów złotowych, co również ulży portfelom milionów Polaków.

Ciężko na rynku pracy

Rachityczne przyspieszenie wzrostu gospodarki oznacza, że w najbliższych kwartałach nie ma co liczyć na poprawę sytuacji na rynku pracy. Według średniej prognoz ekonomistów, stopa bezrobocia obniży się do 13,2 proc. w III kw., ale pod koniec roku znów zacznie rosnąć. Na koniec marca 2014 r. sięgnie 14,4 proc., więc będzie nawet wyższa niż w tym samym czasie w tym roku.

– Przy wzroście rzędu 2 proc. nie pojawią się czynniki, które mogłyby ruszyć rynkiem pracy – przyznaje Piotr Bielski. W połowie przyszłego roku bezrobocie, zgodnie ze średnią oczekiwań, ma wynieść 13,4 proc., czyli tyle samo co teraz.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorów a.kaminska@rp.pl c.adamczyk@rp.pl

Szósta edycja konkursu

Prognozujemy już wskaźniki makroekonomiczne na 2014 r. Oceny ekonomistów zbierane są co trzy miesiące i dotyczą przewidywań na najbliższe cztery kwartały. Pod uwagę bierzemy przewidywania: rocznego tempa wzrostu PKB, rocznej stopy inflacji CPI, rocznej dynamiki inwestycji, kwartalnego salda na rachunku obrotów bieżących oraz stopy bezrobocia rejestrowanego. Oceny otrzymują różne wagi, w zależności od tego, jak długa jest perspektywa prognozy. Wygrywa analityk lub zespół analityków, który otrzyma najwięcej punktów za swoje przewidywania, które porównujemy z rzeczywistymi odczytami i wartością podawaną najczęściej przez pozostałych uczestników ankiety.



Wskaźniki makro


4 komentarze:

  1. Ufff to możemy odetchnąć z ulgą - się poprawia gospodarka polska? tak jeszcze jest? Ale nawet jak się poprawia co jest normalne teraz i zaraz będzie bęc, co z emeryturami? długiem, cieciami, plajtami firm itd itd. Nawet nie wielu zauważyło to że polska już nie jest państwem, ciekawe z czego tu się cieszyć? Że statystyki się trochę uśmiechnęły do nas?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ufff to możemy odetchnąć z ulgą - się poprawia gospodarka polska? tak jeszcze jest? Ale nawet jak się poprawia co jest normalne teraz i zaraz będzie bęc, co z emeryturami? długiem, cieciami, plajtami firm itd itd. Nawet nie wielu zauważyło to że polska już nie jest państwem, ciekawe z czego tu się cieszyć? Że statystyki się trochę uśmiechnęły do nas?

    OdpowiedzUsuń
  3. To co wypisują tzw. ekonomisci jest po prostu straszne, a nie smieszne.
    Zachwyt że bezrobocie spadło (AŻ!!) o 0,3% (a nie o 3%!!) i .... wynosi ponad 13%, w czasie prac sezonowych!! to zapasć gospodarcza, a nie spowolniene.
    O ile wzrosną wpływy z PO'datków??

    Ciekawe czy nacjonalizacja OFE da choć 1 rok wytchnienia fach'menom finansowym państwa??
    P.S.
    To "tu i teraz" państwo "zdało egzamin" z nieudacznictwa i totalnej nieudolnosci.
    Kto na TO głosował?
    Kto się przyzna?
    ......

    OdpowiedzUsuń
  4. Polska gospodarka upada razem z rządem
    http://vod.gazetapolska.pl/4685-polska-gospodarka-upada-razem-z-rzadem?utm_source=gp&utm_medium=tytul&utm_campaign=vod

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP