13 sierpnia 2013

Wraca stare? Podkomisja zwiększyła limit cenowy dla mieszkań w programie MdM - lipiec 2013

Podkomisja zajmująca się ustawą dotyczącą MdM (Rządowy projekt ustawy o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez ludzi młodych- druk 1421) z końcem lipca 2013 wprowadziła zmiany do założeń ustawy. Właściwie dwie zmiany.


Samo sprawozdanie pod komisji dostępne jest tutaj (klik). Z druku możemy się dowiedzieć że:

  • Podkomisja zmodyfikowała limit cenowy na bazie którego mieszkania i domy kwalifikują się do programu. Podkomisja podniosła go o 10% do 110% (przelicznik 1,1) wartości średniej arytmetycznej dwóch ostatnich wartości wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 mkw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych. Poprzednio mowa była o przeliczniku 1,0 tak jak na końcu RnS. Przypomnę że w szczycie RnS posiadał przelicznik 1,5. Należy jednak zaznaczyć, że nie zmieniono wartości dopłat i nadal 100 procentowy przelicznik (1,0) będzie stosowany w przypadku ustalania wartości należnej dopłaty
  • zwiększono łączną kwotę, jaka będzie wydatkowana na program MdM. Głosami PO&PSL zaproponowano zwiększenie limitu wydatków programu o kolejne 400 milionów PLN. Dodatkowe środki zostaną wydatkowane w latach 2015 – 2018. Całkowity spodziewany koszt funkcjonowania MdM-u po zmianach to 3,63 miliarda PLN.


28 komentarzy:

  1. Luzik, najwazniejsze ze nie dorzucili rynku wtornego.

    Zapowiada sie ze MdM w sumie bedzie duzo sensowniejszy (chocby przez bezposrednio dokladnia "kapitalu" zamiast doplaty do kosztu kredytu jak przy RnS).

    Rzut oka na to co sie wyrabia w polityce mieszkaniowej w takim UKeju chociazby uswiadamia, ze MDM pobudzajacy jednak w jakis sposob budownictwo bez duzego ryzyka mocnego wplywania na ceny jest calkiem sensowny.

    OdpowiedzUsuń
  2. i tylko to się liczy kiedy i jak duza kasa wejdzie w gospodarke
    no i wtedy będzie hossa

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy kroplówka podtrzymująca wysokie ceny na rynku to wejście kasy w gospodarkę? Może chwilowe. A pojakimś czasie ludzie spałacający kredyty nie będą niczego innego kupowali bo więcej niż powinni oddadza bankom a te wytransferują to za granicę.
    A my podobno rozwijamy sie przez popyt wewnętrzny.

    Lepeij by było, gdyby ceny spadły i przez to mieszkania zrobiły by się bardziej dostępne, a nie przez jakis program - który zasadniczo jest sponsorowaniem deweloperów i banków z pieniędzy podatnika.

    OdpowiedzUsuń
  4. oni chcą wytworzyć cykl gospodarczy
    zrobia hosse a potem będzie bessa i wtedy wlasnie ludziki zostają z tymi kredytami

    poki będzie szla kasa to będzie hossa
    potem kurek zakreca
    jak weźmiesz kredyt i płacisz raty 3 lata to co ?
    oddasz im to mieszkanie bo powiesz ze przeplaciles biorac kredyt?

    homonto na szyje i jazda
    a wstyd społeczny , ze nie dales rady utrzymać mieszkania i cie bank zlicytowal?
    jak już weźmiesz kredyt i posmakujesz mieszkania na swoim to nie ma zmiłuj , chleb z masłem a na rate ma starczyc

    OdpowiedzUsuń
  5. cykl gospodarczy w mieszkaniowce w Polsce trwa odkad ceny osiagnely swoje maxy czyli od paru lat RNS teraz MDM i mieszkania pod wynajem. Cykl hossy tutaj od paru lat nie ma miejsce a jedynie co ma to ratowanie i tak spadajacych cen bo na tym polega politycznie utrzymywanie bubla mieszkaniowki. Hossy tutaj dawno nie ma tylko kroplowka.

    OdpowiedzUsuń
  6. kroplowka to była od 2008 a wcześniej bylka pompa i to na kilku horyzontach
    już o tym pisałem
    kroplowka jest po to żeby to wszystko nie padlo i żeby rozmienić ten kryzys na drobne

    zauważ ze katastrofy nie ma dzięki tej kroplówce
    ilu znasz ludzi co nie dali rady placic rat?
    ja nie znam nikogo
    znaczy ze daja rade


    a oni im marchewke i wlasnie o to chodzi , jak płacisz 5 lat to ci szkoda tych pieniędzy które już wplaciles i kluczykow nie chcesz oddac

    co będę tlumaczyl
    kryzys na nieruchomościach to drugi w kolejce najniebezpoieczniejszych zaraz za bankructwem kraju a w usa zjedli ten kryzys na sniadanie
    ceny sa jak przed kryzysem
    znaczy ze poki co wciagleli go nosem
    nie znalazł bys nikogo , nikogo w 2008 kto by się znal i zgodzil z tym ze za 5 lat ceny wroca
    oni powiedzieliby niemożliwe po takiej kupie
    a jednak ben uczynil cud

    OdpowiedzUsuń
  7. nie chce mi sie dyskutowac bo to nie ma sensu

    popatrz tutaj:

    http://www.economist.com/blogs/graphicdetail/2013/06/us-house-prices

    i jak ceny sa jak w 2007 ?

    i czy u nas w kraju ceny tez wrocili do poziomu 2007 ? wolne zarty. Kupa jak byla tak jest w usa podratowana na chwile przy fajerwerach indeksow gieldowych. To dalej kupa. Kroplowka sluzy trzymaniu cen u nas badz ich podbijaniu jak w usa dzieki benowi ale to tylko odbicie pilki w gore jedna reka.

    OdpowiedzUsuń
  8. a to, ze ludzie znaczy wiekszosc placi raty nosi znamiona slabszej konsumpcji co widac w sklepach. Tylko nie pisac, ze ludzi w hipermarketach multum tak multum bo jak osiedlowe sklepiki upadaja i coraz ich mniej to gdzie kupic taniej i na dluzej ? tak bylo jest i bedzie jesc trzeba ale juz nie tyle co kiedys. To samo odziezowka second hand. To jest wlasnie szal popytowy hossy i pseudo kroplowek bo na raty trzeba dawac. Ja takich znam u mnie co bula ale koszyk odziezowo - spozywczy zbiednial. Coz jedni widza cos co nie widza pozostali.

    OdpowiedzUsuń
  9. @marek
    Dlaczego brak powrotu cen domów do poziomów ze szczytu bańki ma być jakąś złą wiadomością? Przecież mega bull market z lat 90-tych odbywał się przy cenach domów stojących w miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  10. @ikti

    wiem, ze jestes perma bull teraz i lapiesz wszystkie okazje long z ta mieszkaniowka i cenami spadajacymi to jest dobra wiadomosc dla przyszlych kupujacych a jak to ma sie do rynku nie bede komentowac bo mam swoje zdanie jakie znasz prawda ? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. @ikti

    w odatku na wykresach cen house prices widac, ze odbiie cen jaki wiadac zbieglo sie ratowaniem i dodrukiem zatem mialo miejsce i ma i nie stoi w miejscu ale nie wroiclo na 2007 !!!

    do tego co hukers napisal sporstowalem sa wykresy latwo mozna znalesc po co pisac na tak - nie.

    zatem ratowanie cen zwiazane jest z gielda sam ocen bo ceny nie zawiesily sie w miejscu od 4 lat. COs ruszylo ale na litosc. Kupa tp kupa. To samo u nas tylko, ze ceny spadaja nie tak szybko jak w usa ale jednak. kroplowka tylko je trzyma u nas aby mocniej nie spadaly - RNS MDM. To powoduje skutki w biezacych wydatkach kredytowych, ktore spadaja na biezace zycie a to nie pozwala na kolejny cykl hossy jak to mialo miejsce ostatnimi laty typu wzrost indeksu 100%. 20% wzrosty indeksu glownego w polszy to taka mala poprawka na ktorej zarobic mozna zatem zarabiaj skoro tak atakujesz ja Cie rozumie Twoj poglad Twoj cash i zarobek :) ja z reguly nie gram L choc nawet to widze o czym pisalem nie raz i pokazywalem na wykresach z dobrymi trafieniami.

    w latach 90 bylo inaczej bo szal internetu dal o sobie znac jak zapewne wiesz a mieszkaniowka to inna para kaloszy wtedy byla a dala o sobie znac na gorce gield kilka lat ponzije w 2007 i tutaj byla pozwiazania oraz juz mniej ale jednak na tym co mamy obecnie bo jest odbicie w cenach i nie mozemy zaprzeczyc bo to ben sie do tego przyczynia tez na pewno wiesz.


    OdpowiedzUsuń
  12. @ikti

    jeszcze ten aspekt nie grania pod mieszkaniowke w usa. SKoro pod to nie odbili i nie naglasniaja w szumie medialnym a to slysze non stop juz inekdsy wyzej i lepiej w mieszkaniowce non stop od 2009 to samo trabia. Zatem skoto to trabienie i odbicie cen jakie widzimy nie jest zwiazane z gielda to moze z nowym gralem jakim okazaly sie raz dot com a potem mieszkaniowka a teraz co nam objawia ? jak myslisz skoro uwazasz,ze nie ma powiazania z mieszkaniowka. No bo moze masz racje i mamy do czynienia z czyms nowym.

    OdpowiedzUsuń
  13. nowe liczniki w mdm i poziom ceny za m2. hahaha 10 % doplaty i tyle wlasnie wiecej sie bedzie dawac za metr od 2014 niz ostatni liccznik ceny w RNS zatem wszystko p ostaremu. kreydyty beda w odp. bankach oprocentowane drozej niz zwykle jak to mialo miejsce w RNS podobnie banki, ktore dawaly kredyty suma sumarum ich raty przewyzszaly zwykle kredyty na taka sama kwote. SMiech na sali i jeszcze obostrzenia, ze min 15 lat kredyt ma byc. Jasne im dluzej tym wiecej sie buli lobby. TO jest biznes nowoczesny. hheh pocieszyli zatem placic beda jak w ostatnim poziomie cen RNS i oczywiscie raty drozsze jak zwykly kredyt. !5 lat minimum hahaha tak sie to robi z kroplowka byle dlugo byle wiecej zedrzec. Brawo !!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. http://www.bankier.pl/wiadomosc/Kolejne-zmiany-w-rzadowym-programie-MdM-2914402.html

    OdpowiedzUsuń
  15. rynek wtorny zatem nie bedzie mogl przekraczac tej ceny u developera zatem Panowie jak macie cos do sprzedania w city jakimkolwiek to juz nie sprzedacie drozej jak developer chyba,ze lokalizacja zlapie jelenia. To akurat sie podoba wtorny radzi sobie sam i bedzie tanszy. Good !

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak widać optymistów nagrzanych „zieloną wyspą” nie brakuje do dzisiaj.
    W dodatku naganiacze leszczy, tych od moczenia kasy, jak zawsze, brylują w najlepsze bo ….. wiedzą lepiej ale potem już tylko kasę tracą jelenie.

    Wybiórcza Prasa donosi:
    1) Dane makroekonomiczne: Europa już wychodzi z kryzysu. Polska też?
    2) Hossa u bram? Pamięć klientów TFI może być kluczowa
    3) PKB w drugim kwartale wzrósł o 0,8 proc. Dołek za nami!
    4) Wakacyjna hossa na GPW. WIG powyżej 50 000 pkt! Ale ….
    5) PGNiG chce podnieść rachunki za gaz

    Za jednym zamachem jednak pisze:
    1) Tanieje miedź i srebro. Zysk KGHM mniejszy o połowę (To te Chiny winnne??)
    2) Rosja znalazła sposób na kryzys? Wypuszcza biznesmenów z więzień.
    ........

    Ale wracam do tematu HOSSY na mieszkaniach:

    Holandia zmaga się z coraz poważniejszym kryzysem:
    Spadają ceny mieszkań i sprzedaż, ale za to rośnie bezrobocie. Co gorsza w ciągu ostatnich miesięcy przez kraj przetoczyła się fala bankructw. Na tle gospodarek innych krajów Unii Europejskiej sytuacja Holandii wygląda coraz bardziej przygnębiająco

    Upadające sklepy, niedostępne kredyty. Kryzys dociera do Chin a więc …. :

    "NYT" wylicza, że mieszkanie w Shennu o powierzchni ok. 110 m kw. jeszcze dziesięć lat temu kosztowało niecałe 20 tys. dolarów. Pod koniec ubiegłego roku za taki sam metraż trzeba było zapłacić już 330 tys. dolarów. Mało kto kwalifikuje się dziś do uzyskania kredytu w takiej wysokości. Dlatego deweloperzy mocno przycinają ceny, licząc na to, że uda im się podtrzymać sprzedaż mieszkań. I właśnie w takiej promocji studziesięciometrowe mieszkanie kosztuje dziś... 110 tys. dolarów. Upust jest gigantyczny, ale mimo wszystko przed biurami deweloperów nie ustawiają się kolejki chętnych.

    Ale spadek zaufania banków do klientów dotyczy nie tylko kredytów na zakup mieszkania. Przy mocno utrudnionym dostępie do kredytów bankowych wielu Chińczyków decyduje się na zaciągnięcie pożyczki u mniej bezpiecznych firm, które jeszcze w czasach wzrostu domagały się lichwiarskich odsetek na poziomie nawet 40 proc. rocznie. Takie oprocentowanie to dziś jednak nic - jak donosi "NYT", niektórzy pożyczkodawcy życzą sobie dziś w skali roku nawet 125 proc. odsetek.”

    Przecie .... samodzielne ....
    Myślenie nie boli ....

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja kupiłem mieszkanie od kolesia, który miał wybór sprzedać lub zostać zlicytowanym wciągu kilku miesięcy, góra roku. Więc to nie do końca jest tak że ludzie sobie dają radę ze spłatą kredytów. Bankom nie opłaca się przejmować nieruchomości, lepiej już namówić właścicieli do sprzedaży, bo po pierwsze lepsza cena, niższe koszty i mniej zachodu.

    OdpowiedzUsuń
  18. a mieszkania splywaja na rynek co roku w wiekszej ilosci jeszcze maximum 2 lata takiego zalewu inwestycji jakie musza byc dokonczone z minionych lat

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Od-stycznia-do-lipca-oddano-do-uzytku-wiecej-mieszkan-niz-przed-rokiem-2915899.html

    takze luzik. Deficyt tutaj nie obowiazuje a wszystkie tresci jakie dzis spotkalem, ze juz ceny podnosza bo kupuje sie to kolejny co pol roku nagonkowy schemat zeby jak lep na muchy ruszyli ludzie z kredytami i gotowka na mieszkanie jak maja bo czekanie boli. Heh lobbysci.

    OdpowiedzUsuń
  19. http://biznes.pl/magazyny/nieruchomosci/dewelopment/kupujemy-mieszkania-deweloperzy-zaskoczeni,5571306,magazyn-detal.html

    schematu ciag dalszy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Najlepiej zawsze zaczac od poczatku. Mieszkan jest wedlug wszelkich miar za malo w stosunku do popytu. Co wtedy nalezy robic? Podbijac popyt czy podaz? To chyba pokazuje, ze efektem MdM ostatecznie bedzie wyzszy poziom cen...

    OdpowiedzUsuń
  21. @randomjog pisze...

    Najlepiej zawsze zaczac od poczatku. Mieszkan jest wedlug wszelkich miar za malo w stosunku do popytu. Co wtedy nalezy robic? Podbijac popyt czy podaz? To chyba pokazuje, ze efektem MdM ostatecznie bedzie wyzszy poziom cen...


    chetnie poznam te wszelkie miary wedlug, ktorych jest za malo mieszkan do obecnego popytu.
    Czy efektem RNS bylo tez podbicie cen ?
    Rynek wtorny bez MDM bedzie musial miec ceny nizsze jak pierwotny bo na tym juz dostaniesz 10% na start w doplacie dojdzie ci tylk owykonczenie zatem wtorny musi byc tanszy o te 10% jakie w doplacie dostaniesz. Bo kto ma dac w tej samej lokalizacji obok komus np dla wawy 6100 na wtornym skoro w tej cenie bedzie miec od developera i jeszcze 10% doplaty. Rachunek jest prosty wtorny w tym samych lokalizacjach co pierwotny bedzie tanszy sila rzeczy a podbijanie cen w gore to jak w przypadku RNS moze bedzie miec wydzwiek jednego sezonu na zasadzie w srodku RNS tez bylo prawie 10 tys w wawie zeby pozbyc sie drogich mieszkan a potem do 6 tyz zjazd. To niewykluczone ale przez 4 lata trwania programu finalnie trzymanie sie ceny plasko lub niewiele mniej jak teraz.
    Mieszkan drogi blogerze splywa bardzo duzo a te ktore sie konczy budowacc obecnie w nadwyzce to projekty jeszcze z okresu 2008-2009 zatem z boomu. Mam infa z pierwszej reki z tego sektora wiec prosze nie pisac, ze mieszkan jest malo niz popyt tego chce. Mieszakn jest duzo a kwestia jest cena. Wszystkie obecne projekty wykonuje sie juz duzo taniej w tanszej dzialce i to na przyszle lata tak bedzie wygladac bo to co teraz z biur wychodzi bedzie stawiane za 2-4 lata. Jak ktos od lat pisze w prasie, ze bedzie drozec a tak robia odkadz ceny zaczely spadac tak jestem pewien, ze wzrostow cen nie bedzie. Chyba ze wyskoki jak tez opisany w rns za 10tys. Krzyk rozpaczy azeby upchac drogie metry w stolicy. Zwykle zagrywki strategiczne. Tyle w temacie. jak beda pisac o fatalnej mieszkaniowce to bedzie odbry okres kupna narazie a w zasadzie od paru lat kroplowka skierowana na podtrzymanie trupa. Bo kiedy RNS weszla w zycie ? nieprzypadkowy rok ? a kiedy MDM ? w dolku zeby wszyscy zarobili ? heh wolne zarty.

    OdpowiedzUsuń
  22. Moze i u nas za kilka lat będzie można kupić takie mieszkanie, czy dom za symboliczna złotówkę. Nie ma co wypatrywać dna na rynku nieruchomości, bo go jeszcze nie widać, a ceny mogą spaść jeszcze w przepaść. Ja zamierzam sobie upolować jakieś mieszkanko kiedy jego cena będzie symboliczna. Nie zamierzam przepłacać. Tyle tego pobudowano za niedługo przy naszej demografii i postępującej emigracji młodych za granice te mieszkania i domy będą puste.

    http://forsal.pl/artykuly/726556,wladze-amerykanskiego-miasta-gary-sprzedaja-domy-za-dolara.html

    OdpowiedzUsuń
  23. @Thomas

    dokładnie tak jak piszesz. Proces delewarowania i schodzenia z banki nie musi byc w rok dwa a jak widac wlec sie w czasie latami. Wspomagany dodatkowo programami celem wzmozenia akcji kredytowej u nie posiadajacych za niby doplate do wciac sporej ale juz nie tak jak 5-6 lat temu ceny. Ci co myślą, że po roku czekania złapią coś dobrego sa w bledzie. Sam uwazam, ze obecnie ceny juz sa dobre ale neistety popyt nie atakuje a rynek zalewa mieszkaniami w nadwyzkach z roku na rok coraz wiekszych. Jest w czy mwybierac mimo spadku cen ale dalej jest to aspekt drogi.

    OdpowiedzUsuń
  24. @ Thomas
    Zdrowo myslisz .....
    W k'raju w którym zlikfidowano przemysł nie potrzeba aż tylu ludzi wiec de'mografia się dostosowuje i nic PO za tym. "Nadwyżka" "rąk do pracy" musi! emigrować. Emigracja = spadek potrzeb zamieszkania.
    Z popytem na mieszkania jest jak z popytem na akcje, czy inne .... opcje. Nadwyżka kapitału tworzy popyt ale kapitał lubi podstawy do wzrostu zysków. W nieruchomosciach popyt kreują głównie potrzeby zamieszkania - z koniecznosci.
    Po co mieszkanie? ... jak nie ma pracy = nie ma dochodów = nie ma popytu.
    Poza tym .... ceny 1 m2 są z księżyca = 100 - 200% wyższe niż koszty + zadawalajacy zysk. To oznacza, że balon jescze jest nadmuchany .... choć wiodczeje. Pewnie dlatego nie pęknie z hukiem ...

    OdpowiedzUsuń
  25. z dzisiejszej GP. Czy w PL będzie jak na Węgrzech?

    http://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/727106,pis_o_kredytach_we_frankach_to_byly_dzialania_spekulacyjne_przewalutujmy_je_po_kursie_biezacym.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Hukers, masz ode mnie pytanie pod tym linkiem, z góry dzięki za odpowiedź:
    http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5796306691741874940&postID=1203468984356735677&page=1&token=1377478906954

    OdpowiedzUsuń
  27. Świeżynka:

    http://zbp.pl/dla-prasy/informacje-prasowe/raport-amron-sarfin-dlugo-oczekiwane-ozywienie-na-rynku-mieszkaniowym

    Zaraz, czytam, ale tytuł już mnie niepokoi...

    OdpowiedzUsuń
  28. Wczoraj miało być drugie czytanie MdM, a chyba nie było. Zamiast tego było sprawozdanie z prac komisji, zgłoszenie poprawek i druk ponownie wylądował w komisji. Dzisiaj o 8:30 było posiedzenie 'Rozpatrzenie poprawek zgłoszonych w czasie drugiego czytania do projektu ustawy o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez ludzi młodych (druki nr 1421 i 1721).'.
    Zapis posiedzenia będzie za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP