06 sierpnia 2013

Wreszcie jakaś pozytywna wiadomość: MF chce pobudzić inwestycje firm wprowadzając zmiany w amortyzacji

Ciągle spływają kiepskie informację więc wreszcie mamy coś dobrego - przyspieszoną amortyzację. Zakładam iż na bazie zawieszenia progu ostrożnościowego i po zakoszeniu OFE będzie miejsce na poluzowanie fiskalne. 
Samo rozwiązanie jest trywialne i z sukcesem stosowane na całym świecie, chociażby w USA. W sumidz dziw bierze, że dopiero teraz mamy z tym do czynienia. Lenie:)

Więcej za PAP:
MF chce pobudzić inwestycje firm wprowadzając zmiany w amortyzacji
Aby zachęcić firmy do inwestycji Ministerstwo Finansów zaproponuje wprowadzenie możliwości przyspieszonej amortyzacji środków trwałych w latach 2014-2016 - poinformowało PAP źródło z resortu finansów. Zmiana mogłaby wejść w życie z początkiem 2014 r.
Amortyzacja środka trwałego umożliwia przedsiębiorcy zaliczanie do kosztów uzyskania przychodów przez określony czas określonej części wartości środka trwałego. Dzięki temu firma płaci niższy podatek. Przyspieszenie amortyzacji oznacza, że większa część wartości np. maszyny może być zaliczona w koszty. 

Rozmówca z MF pragnący zachować anonimowość poinformował, że prace nad wprowadzeniem "przyspieszacza" amortyzacji środków trwałych są zaawansowane. Zmiany znajdą się w opracowywanym projekcie nowelizacji ustawy o CIT i PIT. 

"W związku z osłabieniem koniunktury, w okresie, kiedy firmy wahają się, czy podejmować działania inwestycyjne staramy się szukać rozwiązań, które będą stymulowały gospodarkę. Dla tych, którzy się zdecydują zainwestować do końca 2016 r. mamy ofertę przyspieszonej amortyzacji" - poinformowano. 

"Chcemy, aby gospodarka wróciła na ścieżkę szybkiego wzrostu" - dodał rozmówca PAP. Zdaniem MF przedsiębiorcy mają do dyspozycji znaczne zasoby finansowe, szacowane na ok. 200 mld zł, z którymi nie do końca wiedzą, co zrobić. "Może warto je zainwestować na dogodnych warunkach i skorzystać z odliczenia podatkowego" - powiedział rozmówca PAP. 

Według MF zmiana będzie czasowo skutkować obniżeniem wpływów podatkowych do budżetu (największy spadek spodziewany jest prawdopodobnie w 2016 r.), niemniej "poza skutkami w CIT i PIT, będą też pozytywne skutki pośrednie w VAT, w tworzonych miejscach pracy". 

Proponowane przez resort finansów rozwiązania nawiązują do regulacji obowiązujących czasowo w poprzednim pakiecie antykryzysowym z 2009 r. Są jednak znacznie szersze, będą bowiem dotyczyć wszystkich firm, a nie tylko małych. 

W ramach proponowanego pakietu zmian MF proponuje podwyższenie w latach 2014-2016 limitu jednorazowej amortyzacji z 50 tys. euro do 100 tys. euro. "Pozostałe warunki i zasady korzystania z jednorazowej amortyzacji pozostałyby na dotychczasowych zasadach. Skorzystać z niej mogliby zatem - tak jak obecnie - mali podatnicy i podatnicy rozpoczynający prowadzenie działalności. Jednorazowa amortyzacja dotyczyłaby środków trwałych zaliczonych do grupy 3-8 Klasyfikacji środków trwałych (m.in. maszyny i środki transportu - PAP), z wyłączeniem samochodów osobowych" - napisano w dokumencie, do którego dotarła PAP. 

Resort finansów chce umożliwić dokonywanie 30-proc. odpisu amortyzacyjnego podatnikom nabywającym lub wytwarzającym nowe środki trwałe zaliczone do grupy 3-6 Klasyfikacji środków trwałych (bez nieruchomości i środków transportu - PAP). Dotyczyłoby to inwestycji rozpoczętych i zakończonych w okresie 2014-2016. 

Ponadto ministerstwo proponuje podwyższenie stawek amortyzacyjnych wynikających z tzw. Wykazu rocznych stawek amortyzacyjnych. "Rozwiązanie to zakłada możliwość stosowania przez podatników podwyższonej - maksymalnie o współczynnik 4 - stawki z Wykazu rocznych stawek amortyzacyjnych. Współczynnik podwyższający stawkę z Wykazu będzie zróżnicowany w zależności od wysokości podstawowej stawki amortyzacyjnej określonej w tym Wykazie oraz w poszczególnych latach amortyzacji" - napisano w dokumencie. 

W przypadku środków trwałych, dla których określona w wykazie stawka amortyzacyjna wynosi 10 proc. lub mniej, w pierwszych 12 miesiącach stosowany mógłby być przez podatników współczynnik nie wyższy niż 4. W odniesieniu do środków trwałych, dla których obecna stawka jest wyższa, niż 10 proc., w pierwszych 12 miesiącach stosowany mógłby być współczynnik nie wyższy niż 3. W następnych okresach podatnicy mogliby podwyższać stawki o współczynnik nie wyższy niż 2, niezależnie od tego, jaki współczynnik stosowali w pierwszych dwunastu miesiącach. 

Stosowanie współczynników podwyższających stawki amortyzacyjne dotyczyłoby zarówno nabycia nowego środka trwałego, jak też wytworzenia środka trwałego we własnym zakresie. "Podwyższonymi stawkami amortyzacyjnymi objęte zostałyby środki trwałe z grupy 1 Klasyfikacji środków trwałych rodzaj 104 (tj. zbiorniki, silosy oraz magazyny podziemne, zbiorniki i komory podziemne, z wyłączeniem budynków magazynowych i naziemnych) oraz środki trwałe z grupy 2-8 Klasyfikacji, z wyłączeniem samochodów osobowych" - przewiduje MF. 

Zaznaczono, że proponowane przez resort finansów rozwiązanie objęłoby także te inwestycje, które zostały rozpoczęte przed rokiem 2014 lub zakończone po roku 2016, z tym że podwyższone stawki amortyzacyjne stosowane byłyby wówczas tylko do tych nakładów inwestycyjnych, które zostały poniesione w latach 2014-2016.



8 komentarzy:

  1. Obiecanki cacanki!
    Niejednego BALONA, czy raczej BĄKA puszczał już Tusek i Wzrostowski.
    To tylko testowanie wytrzymałosci naiwniaków.
    Problem z tym co się dzieje leży gdzie indziej:
    Leży w niekompetencji ludzi, którzy mają niesamowite parcie na WŁADZĘ.
    Nieudolne rządy są konsekwencją nieudolnych, reklamowych działń.
    Cytaty ?
    Takiego ma Polska pecha, że co rusz „stoimy nad przepaścią i robimy wielki krok naprzód”.
    Tu i teraz ta nasza „nowa tradycja” - „stoimy nad przepaścią i robimy wielki krok naprzód” została skutecznie podjęta przez obecną ekipę - Donalda Tuska. Tempo wzrostu gospodarki spadło prawie do zera, deficyt wzrósł znacznie powyżej tego, co planowano w ustawie budżetowej, dług publiczny zbliża się do granicy 60 proc. produktu krajowego brutto (PKB) na tyle niebezpiecznie, że może go przekroczyć. Jest to trzeci tzw. próg ostrożnościowy, pierwszy to 50 proc., drugi 55%, a trzeci to konstytucyjny próg 60 proc.
    Próg 60 proc. wprowadzony do Konstytucji przez ekonomicznie słabo wykształconych = niekompetentnych polityków, którzy chcieli przypodobać się unijnemu estabiszmentowi obejmując tzw. kryterium Maastricht, a nie rozumieli (w tym Wzrostowski, niby prof. ekonomii??!), że ten wymóg nie ma większego sensu, a wprowadzanie go poprzednio do Konstytucji jest ekonomicznie głupie i nadzwyczaj nierozsądne.
    Problem polega na tym, że dług się powiększa, a deficyt rośnie powyżej wartości planowanych wtedy, gdy gospodarka jest w kłopocie = zwalnia, a kraj wchodzi w re'cesję. To nie jest tak, jak się wydaje laikom z PO (Tusk, JVR! - wprowadzili ustawą dodatkowe progi 50% i 55%!!!) i wydawało się słabo zorientowanym w nauce ekonomii autorom tzw. paktu fiskalnego, że deficyt i dług są przyczyną kryzysu!
    – One są skutkami kryzysu, jego symptomem, objawem.
    Wymuszanie redukcji deficytu i długu to leczenie objawowe, a nie zdarzyło się, by leczenie objawowe wyleczyło z jakiejkolwiek choroby. Trzeba sięgnąć do rzeczywistych przyczyn.

    Przyczyną jest stan gospodarki, do jakiego doprowadziła ta ekipa, ale też ekipy poprzednie: UD, UW, KLD, SLD, PSL i inne, jak PO.
    Jest skutkiem nieprofesjonalnie opracowanej i realizowanej transformacji. Państwo może mieć niski deficyt, gdy gospodarka jest silna – to podstawowa prawda: państwo jest bogate bogactwem swych obywateli i przedsiębiorstw tworzących gospodarkę. Wciąż słyszymy o małych i średnich przedsiębiorstwach, zachęca się do zakładania firm!??
    Ale przecież siłę gospodarki tworzą
    = duże firmy
    = wsparte przez duże rodzime banki,
    a małe i średnie są jedynie ich otoczeniem, dodatkiem, uzupełnieniem, mogą kooperować, ale nie tworzą zasadniczego trzonu określającego pozycję kraju. Tymczasem w Polsce większość wielkich przedsiębiorstw została polikwidowana, przyczyną była błędna polityka gospodarcza lub jej brak, a dołożyło się do tego kierowane przez nadzwyczaj niekompetentne ekipy ministerstwo skarbu,
    – Jedynie za kadencji Prawa i Sprawiedliwości próbowało jakoś chronić polski przemysł.

    Nie ulegajcie re'kłamie
    Myslenie nie boli, jeżeli myslisz sam'odzielnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dajcie się zwiesc re'klamie i przeinaczeniom znaczenia liczb i konkretów.
    W/g UE przekroczylismy 57,3%.
    W/g rządu ledwie ... 50%????
    Nie dziwi TO?! ...
    Gdy weźmie się POd uwagę, że ....
    W POlandzie strzelanie = zabijanie z broni palnej (jak to było w 1970 roku) nazwywa się "PObiciem ze skutkiem smiertelnym", a przyjmowanie łapów orzeka się nie karnie, a "MO'ralnie"!
    Wygrane? Wybory - manipulowane mediami, liczine na "ruskich" serwerach, obsługiwane tamże szkolonymi - rozgrzeszają ze wszystkoego polityków - jak widać!
    "Nie zmienia się kóni ....." He, he, he ... Byłoby TO smieszne, gdyby nie było TO prawdziwe i nie było skutkiem:
    Parodii prawa!??
    Parodii sprawiedliwosci!??
    Parodii demo'kracji!??

    Nie oczekujcie nic innego jak tylko:
    Parodii działań! = puszczanie BAKÓW!
    Parodii Ekonomii! = Pod noszenie POdatkó!
    Parodii rządzenia! = skutkiem 0 (słownie - "zero") państwa w państwie.
    Jak ongis u Barei:
    "cukru w cuksze"!

    Z tego co POwiedziaani i napisano (wyżej) TO państwo już, jak wiadomo, "zdało egzamin" ale kto tak naoprawdę TU rzadzi????!!
    Czy ktokolwiek wie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak widzę LJ3 jest coraz bardziej wkurzony i sfrustrowany.
    Zresztą trudno nie być. Rozmawiałem ostatnio z gorącą zwolenniczką pisu i ona wierzy, iż uda się tej partii zdobyć większość w przyszłych wyborach. Byłoby miło, ale jak ostrozny sceptyk obawiam się, że może być inaczej. W końcu : "nie wazne kto głosoju, ale ważne kto liczy".
    BTW. Na innym blogu znalazłem linka do ciekawego artykułu. Trudno się z nim nie zgodzić.

    http://www.polishclub.org/2013/08/06/prof-dr-hab-artur-sliwinski-geopolityczna-sytuacja-polski-1/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wkurzony? Sfrustrowany?
    Nie mogę uwierzyć, że cos takiego mogłem dożyć! Do PRL-u BIS, jak w lustrze. Wypisz - wymaluj, jak za komuny .... Z działaniami rządu i zachowaniem ludzi, tak bezczelnie "slepych" na rzeczywistosć, aż tak lemingowatych ....
    W 80-tym roku nikt nie wierzył telewizji, a tu i teraz TVn i inne wystarczą na zapanowanie nad nimi - lemingami. Co prawda już nie grilują tak często, jak do niedawna, wiadomo - brak kasy, brak dochodów wszelkich, drżenie o pracę, o zlecenia. Oni wierzą dozgonnie, że istnieje cos takiego jak "mniejsze zło", że niby jest lepsze od dobra, nawet mniejszego. Wierzą że za chwilę będzie lepiej, jeszcze wierzą Tuskowi/ Wzrostowskiemu że to już tuż, tuż w przyszłym roku się POprawi ... Więc czekają, jak to lemingi ze szkalanymi oczami, ze "szkłami kontaktowymi" na nosie ....
    Miecio'gov wiecznie żywy, jak Lenin'g w mauzoleum .... pod Kremlem.

    OdpowiedzUsuń
  5. @LJ3
    Wydaje mi się, że ludzie już tak nie wierzą peło. Z kim bym nie rozmawiał to nazywa ich bandą złodzieji i każdy deklaruje, iż na nich na pewno nie zagłosuje.
    I to od ponad pół roku. Dlatego nie wierzę sonadażom. Jeśli oni znowu wygrają to tylko dzięki chytrym sztuczkom. Legalnie nie mają szans.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżeli to wyżej^ prawda to znaczy, że najbardziej do mózgu trafia "sygnał" POprzez kieszeń. Myslenie .... boli? No cóż nie nauczyli, wykształcili de'Billi. ONI wiedzą jak to się robi. Tradycja, badania, doswiadczenie:

    http://www.youtube.com/watch?v=_s1YpENNNkg

    OdpowiedzUsuń
  7. LJ3, widzę, że mózg już Ci się całkiem zagotował - Ty po prostu żyjesz w innym świecie, niż ja. I pamiętaj, sam sobie ten matrix wybrałeś. Gdybyś był w swoim oszołomstwie osamotniony, to byłoby spoko, niestety masz wielu wzpółwyznawców - generalnie cały elektorat PiS. I to może być groźne, bo jak tak LJ3 się weźmie za rządzenie, to już nie będzie czego zbierać.
    Wystaw może trochę nos poza granice PL, poczytaj coś innego niż prawicowe media, to zobaczysz, że świat jest trochę inny, niż tam piszą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe. Widze, że ostatnio młodzieżówka pelo stała się aktywniejsza. Jest źle więc trzeba podziałać medialnie.
    Straszenie pisem śmieszyło mnie na poczatku. Po 6-ciu tragicznych latach nierządów peło straszenie pisiorami już dawno przestało śmieszyć, a stało się żałosne.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP