03 września 2014

ABS odcinek 2 - ECB będzie chciał rozruszać płytki rynek finansowania instrumentami strukturyzowanymi w europie

W poprzednim wpisie (ABS odcinek 1 - US vs EU - Różnica w pozyskiwaniu finansowania dla firm i korporacji, oraz nieruchomości) wyjaśniłem różnice w pozyskiwaniu finansowania między US a EU. Te różnice mają swoje konsekwencje w wolumenach papierów ABS na rynku.


Rynek europejski jest po prostu mniejszy w stosunku do amerykańskiego, wynika to wprost z metod pozyskiwania finansowania i uwarunkowań historycznych. Przykładowo nie może w europie być dużo papierów zabezpieczonych hipoteką (MBS/RMBS/CMBS), gdyż na europejskim rynku mieszkaniowym nie ma odpowiednika słynnych amerykańskich rządowych Freddie Mac i Fannie Mae, które to z kolei skupują ponad połowę emisji kredytów mieszkaniowych. Rynek nieruchomości mieszkaniowych w europie jest po prostu w dużej mierze finansowany przez banki, a pożyczki są zatrzymywane w bilansach. Są oczywiście wyjątki, jak Dania, nawet i u nas się to może zmieni, ale rynek jako cały tak właśni wygląda.


Gdyby spojrzeć na europejski rynek ABS to można podzielić go na papiery zatrzymane przez banki (retained) oraz sprzedane inwestorom (placed). Widać ewidentnie, że większość papierów nawet po stworzeniu (w procesie sekurytyzacji) jest zatrzymywana w bilansach banków i bardzo często wykorzystywana jako zabezpieczenie (collateral) w transakcjach np z bankiem centralnym (ECB):


za Barlays

Można zauważyć, że głównym  beneficjentem skupu ABS byłyby Hiszpania, Holandia czy Włochy. Holandii strasznie by się to przydało w związku z gorącym kartoflem jakie tamtejsze banki posiadają w bilansach. Naturalnie Włochom i Hiszpanii również.

Wielkość całego rynku ABS, tj papiery obecnie w posiadaniu inwestorów i banków, szacuje się na 869 mld euro. Z czego tylko 274 mld euro zostało przekazane inwestorom (30%).

Sposób pozyskiwania finansowania przez ABS nie jest znaczący w europie. Stanowi bowiem tylko 6% w całkowitym prywatnym długu, który spada nawet do 1.7% gdyby uwzględnić dług sprzedany inwestorom.

za Barclays

Znów ta sama obserwacja - ABS stanowi największy procent w finansowaniu w Holandii, Hiszpanii oraz Włoszech czy Portugalii.

Obecnie ten sposób pozyskiwania finansowania jest jeszcze mniej znaczący. Nowe emisje znacząco spadły, nie tylko z powodu innych tańszych źródeł finansowania (np. LTRO czy kredyty na rynku międzybankowym) ale również z przyczyn popytowych na wskazane papiery z powodu regulacji (Solvency 2 czy Basel III - więcej o tym w przyszłym odcinku)

za Barclays


Tutaj swoją rolę widzi EBC. Chciałby bowiem rozruszać ten rynek i zbliżyć europę w zakresie wolumenów i głębokości rynków do ameryki. To m.in. jeden z warunków waluty rezerwowej - głębokie i płynne rynki długu, nie tylko obligacji, ale również ABS czy innych form pozyskiwania finansowania. ChRL, Rosja i inne kraje nie mogą ot tak, nawet poprzez wymianę handlową w ich rodzimych walutach, zmusić inwestorów i korporacje do uznania ich walut jako międzynarodowych i w związku z tym trzymania oszczędności i kapitału w rublu czy renminbi. Wszelkie podmioty posiadające środki, muszą jeszcze mieć jak ją przechowywać i co więcej mieć zwrot z kapitału. Co po rublu skoro można go trzymać na depozycie, który już tylko z tego powodu traci z powodu inflacji?

O ile poczyniono kroki w zakresie drugiego człona znanego sformułowania Too Big to Fail - tj tworzona jest siatka radzenia sobie z upadającymi instytucjami, o tyle do dzisiaj nie poradzono sobie z problemem Too Big. Nadal upadek dużego banku może wywrócić krajowe finanse publiczne. Do tego celu ma właśnie służyć ABS który pozwoli rozprzestrzenić ryzyko na inwestorów z całego świata i rozerwać śmiertelne powiązanie (problemy dużego krajowego banku, w związku z problemami w lokalnej gospodarce, powodują zapaść w finansach publicznych).

ECB będzie miał więc nie lada wyzwanie wchodząc na rynek ABS w europie. Oby nie był tylko podmiotem który jako pierwszy skupuje papiery, ale również jako ostatni. 

19 komentarzy:

  1. Hej, fajnie, że wróciłeś do regularnego blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się jeszcze okaże:) Chwilo czemu nie.

      Rozumiem, że wierny Czytelnik ;)?

      Usuń
    2. Ta. Trzymam kciuki, żeby się nie odechciało. Bardzo sobie cenię to miejsce :)

      Usuń
  2. Bloguj SiP, miło znowu czytać wpisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo.

      Usuń
    2. No właśnie! Też jestem ucieszony, że powróciłeś z zaświatów z ciekawymi wpisami.

      Usuń
  3. My anonimowi jesteśmy wiernymi czytelnikami. Pisz dużo i na temat póki hossa trwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na jakim rynku hossa? bo rynków jest dużo:)

      Usuń
    2. No właśnie,
      na jakim instrumencie hossa?

      Ja znam takie jedno aktywo które moze wlasnie rozpoczyna hosse, i wcale nie na rynkach finansowych

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ciekawosc rosnie z minuty na minute! I jeszcze na jakich rynkach - regionalnych czy swiatowych?
      //tradilus

      Usuń
    2. Będzie to kontrowersyjne - polskie nieruchomości. Wstrzymajcie się z komentarzem z tydzien bo wyjeżdzam własnie na kolejny mini urlop - tym razem kraków, wieliczka, ojców i inne i jak wroce to postaram sie opisac czemu zmienilem zdanie przynajmniej w perspektywie kilku rocznej

      Usuń
  5. Sip też tak myślę i właśnie na kredyt nabyłem dwie nieruchomości w Warszawie i gdańsku pod wynajem. Liczę na krocia i odsprzedaż za parę lat kiedy będzie cena po 15 tyś zł. Śmiejcie się ale takie będą ceny.

    OdpowiedzUsuń
  6. @smiej sie smiej marek. Widze co sie dzieje. Jestem lekko rozdarta brzoza ale wlasnie ze sklonnosci na wzrosty i dobry cash na RE

    Nie komentuj poki jednak nie opisze;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie bede pisal duzo bo wiem co sie dzieje od 2011 kiedy zaczolem komentowac. NAsz rynek idzie jak zakladalem i realna gposdarka tez. Drukarze robia postepy ale to iluzja wyscig szczura.

    Moze jak kolega kup w Gdańsku na wynajem dla studentów z ukrainy. Zapłaca co do złotówki przez przyszłe lata. Może afryka do nas zjedzie po idealne warunki placowe?
    Póki pensje nie rosną wiekszości a blogerom takim ja ty moze i tak :) - grupa paru procent, póki wiekszośc siedzi w kredytach takie bajki można opowiadać i spekulować na pozostałych niedobitkach. Pojawimy się x miesięcy i skomentujemy te podbitki pod cenowe pod MDM i inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wytrzymałeś:) Skomentuj jak będzie wpis. Będziesz miał o czym. Obiecuję.

      Usuń
  8. może jeszcze tak napisze i daje ci pole do popisu bez przyszlego mojego wpisu;

    w rodzinie trzy osoby przez ostatnie 6 lat zajmowały się wykończeniówką.
    jedna pracuje w szwajcarii i w polsce na południu - zleceń mało ale jakoś idzie
    druga osoba przez dwa lata bujała się po całej polsce i realizowała zlecenia bo w jego miescie 50 tyś brak takowych aż wreszcze utknęła w miejscu i postanowiła wyjechac do niemiec praca w hucie
    trzecia osoba tez zrezygnowala bo nie dostawala wypłat od zleceniodawców takie czasy mamy - zresztą i w warszawie miał problemy takie skur...wysy sa w stolicy nawet co dobrze zarabiaja i sie nei wywiazuja z dobrze wykonanej pracy bo widzialem na oczy wiele prac tych osob.
    Powiedz mi zatem co ruszy wykonczeniowke i te ceny tych nowych nieruchosci? prosze realnie a nie wyceny jak akcje pompowane z fedu. Moze tak : iluzje zachowaj dla siebie no ale jak chcesz to twoj blog przeciez :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sip skoro nie dałeś wpisu dlaczeg w górę to ja Ci podaję bankier.pl Cię już wyręczył w prognozie mega up i popytu.

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Siedem-lat-chudych-czas-na-wzrosty-7217958.html

    Wydaje się, że weszliśmy na ścieżkę stabilnego odbicia - deweloperzy mają najlepsze wyniki sprzedażowe od siedmiu lat. Wrócił popyt, uśpiony przez okres kryzysu. Dobra sprzedaż może się utrzymywać - ale wszystko zależy od bezrobocia - i stóp procentowych - komentuje Płochocki.

    pozdrawiam z mega optymizmem wśród nocnej ciszy :)

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP