01 września 2014

Rynki finansowe, szczególnie amerykańskie, oderwały się od realnej gospodarki

Banki centralne spowodowały, iż dzisiejsze rynki finansowe nie odzwierciedlają zachowań w realnej gospodarce.



Dzisiejsze rynki finansowe zalane są płynnością dostarczaną przez największe banki centralne - nie tylko FED, ale ECB (LTRO anyone?), BoJ , BoE, SNB czy PBoC.
za Citi

Realna gospodarka nie potwierdza obecnych zachowań rynków finansowych. Właściciele spółek nie potrzebują inwestorów i podbijają kursy akcji firm poprzez masowe skupy akcji. Stało się to dominującą metodą przekazywania pieniędzy właścicielom (więcej: Wykres dnia: skup akcji własnych)


za Citi


Rynki oderwały się od fundamentów. Doskonale pokazują to dwa wykresy poniżej. Ten na lewo pokazuje, iż historycznie notowania obligacji wyemitowanych przez amerykańskie korporacje (w tym spread wobec obligacji amerykańskiego rządu) mocno podążały za realnymi wynikami finansowymi korporacji. Im spółki były bardziej zdrowe (niższy wskaźnik netto długu do EBITDA) tym spread był mniejszy i na odwrót. Jeśli spółka była zdrowa to potrafiła terminowo spłacać swoje długi, a dzięki temu notowania obligacji firm zbliżały się w zakresie rentowności do obligacji rządu (które z natury są bezpieczniejsze).

Mniej więcej od dwóch lat rynki przestały zwracać uwagę na fundamenty firm. Mimo, że kondycja amerykańskich firm jest coraz gorsza (wskaźnik dług netto do EBITDA rośnie) to spread do obligacji spada (!).

Prawy wykres z kolei pokazuje, iż pomimo zmniejszania prognozowanych zysków (rewizja prognoz) ceny amerykańskich akcje rosły. Normalne zachowanie było dotychczas inne - coraz gorsze prognozy zysków firm powodowały coraz niższe ich notowania. 

za Citi

Inwestorzy i spekulanci odrzucili w kąt makroekonomię i skupili się na podążaniu za płynnością na rynkach finansowych. Bal trwa dopóki gra muzyka. Notowania na rynkach finansowych po kryzysie zaczęły być mocno skorelowane z pozycjonowaniem. W grę nie wchodzi jednak sumaryczna pozycja, a cotygodniowy napływ lub odpływ środków. 

za Citi

Liczy się zatem tylko i wyłącznie płynność oraz napływ nowych środków. Jeśli nie ma nowej dawki gotówki, rynek zaczyna tonąć
za Citi



W skrócie wpis, mógłby wyglądać tak (chociaż w dużym uproszczeniu bo dziecko nie bierze nic w zamian za wyrzucone pieniądze. W rzeczywistości banki centralne skupują realne papiery skarbowe i wartościowe) 

4 komentarze:

  1. Rynek od rynku finansowego odróżnia dokładnie to samo co sprawiedliwość od sprawiedliwości społecznej.A.S.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale jest komu łykać nawet jak jest drogo. Ci co drukują widać gdzie są a reszta od 2011 się buja w bocznym trendzie.

    http://www.aaii.com/sentimentsurvey/sent_results

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak się zastanawiam czy to może trwać 10 lat jak w Japonii?

    Mam jakieś nieodparte wrażenie, że to jest nowa metoda zarabiania kasy przez władzę. Drukują kasę kupują papiery dające minimalny ale bezpieczny zwrot i są zarobieni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety to samo działo się przed 2007 rokiem, euforia, miliardowe zyski, pompowanie bańki inwestycyjnej niepopartej rzeczywistą produkcją i na koniec kryzys...

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP