29 stycznia 2015

Nie będzie frankogeddonu: Banki zaakceptowały propozycje ZBP. Rata pozostaje BEZ zmian

Poniżej zamieszczam głównie komunikat banków w zakresie kredytów walutowych i tego co zamierzają zrobić. Jak wspominałem - nie będzie w Polsce frankogeddonu - Calm down.

Tło i wizja:
Zarząd Związku Banków Polskich stoi na stanowisku, że zaspokajanie aspiracji i budowy kapitału materialnego klientów banków ale też stabilność systemu finansowego mają najwyższe znaczenie. To strategiczna sprawa dla Polski i Polaków. Pamiętamy o tym, że klientami banków są też deponenci, inni kredytobiorcy, a właścicielami w ogromnej skali poprzez OFE przyszli emeryci i klienci, którzy zainwestowali w jednostki funduszy inwestycyjnych. Pamiętamy również o tym , że mamy ponad 1mln 350 tys. kredytobiorców hipotecznych złotówkowych, którzy przez wiele lat płacili istotnie większe raty niż klienci - kredytobiorcy w CHF.
[..]
Nadrzędnym celem pakietu naszych propozycji jest to, aby klient nie płacił wyższej raty kredytowej niż ta, którą klient płacił przed decyzją SBN.

Banki zaakceptowały propozycje aby osiągnąć cel

utrzymanie raty kredytu na poziomie niższym lub równym w stosunku do poziomu sprzed 15 stycznia 2015 tj sprzed decyzji SNB

cel poprzez:

  • Uwzględnienie ujemnej stawki LIBOR przy wyliczaniu wysokości oprocentowania kredytów mieszkaniowych,
  • Istotne zmniejszenie na najbliższe 6 miesięcy tzw. spreadu walutowego, co skutkować będzie odczuwalnym obniżeniem wysokości płaconych przez klientów rat kredytowych
  • Wydłużenie na wniosek klienta, okresu spłaty lub okresowe zawieszenie spłaty raty kapitałowej , tak aby jej poziom nie był wyższy lub był niewiele wyższy niż przed uwolnieniem kursu
  • Wnioski te mogłyby być składane wyłącznie przez kredytobiorców zamieszkujących kredytowaną nieruchomość
  • stałe umożliwienie dokonania bezprowizyjnej zamiany waluty kredytu z CHF na PLN według kursu zbliżonego do średniego kursu NBP,
  • Uelastycznienie zasad restrukturyzacji kredytów hipotecznych dla klientów zamieszkujących kredytowane nieruchomości,
  • Rezygnację z żądania nowego zabezpieczenia oraz ubezpieczenia kredytu wobec kredytobiorców terminowo spłacających raty kredytowe.

Zakłada się, że w/w punkty będą w mocy od 1 lutego 2015 roku

Bank uwzględni nie tylko "zwykłe" ujemne oprocentowanie , ale również po odjęciu marży

Zgodnie z doktryną prawa bankowego stoimy na stanowisku ,że udostępnianie kredytu jest i powinno być odpłatne. Mając jednak na uwadze dążenie do zachowania symetrii w ponoszeniu przez bank i klienta obciążeń z tytułu ryzyka walutowego i kredytowego oraz nadzwyczajne okoliczności związane z decyzja SBN i związaną z nią szokową aprecjacją CHF, ZBP zaproponuje aby do końca 2015 roku przyjąć zasadę ,że rozliczenie ujemnej stawki LIBOR , jeśli zaistnieje taka potrzeba, następowało także poprzez odpowiednie obniżenie raty kapitałowej. W efekcie klient zapłaci mniej.

Zarząd ZBP z zadowoleniem przyjął propozycje Wicepremiera Janusza Piechocińskiego, w szczególności dotyczących:

rewitalizacji ustawy o pomocy kredytobiorcom, którzy znaleźli się w nadzwyczajne trudnej sytuacji,
odstąpienie od naliczania PIT od kwoty umorzeń dokonywanych przez banki w toku
restrukturyzacji kredytów, a także uznawania rezerw celowych za koszt uzyskania przychodów,
ewentualnego uruchomienia systemu mediatorów,
utworzenia zespołu monitorującego wykonywanie rekomendacji
Propozycje Wicepremiera Janusza Piechocińskiego w kilku obszarach są i będą dużym wyzwaniem dla banków i w niektórych przypadkach będą wymagały wypracowania stanowiska przez władze regulacyjne i nadzorcze. Dotyczy to w szczególności propozycji:


  • tzw. wakacji kredytowych,
  • ograniczenia ryzyka kursowego,
  • odstąpienia od żądania dodatkowych zabezpieczeń.

Do informacji na stronach ZBP dołączone różne prezentacje.

Trzy ciekawe slajdy.

Portret przeciętnego frankowca:

Przy porównaniu kredytu PLN a CHF ze stycznia 2007 (ciekawe jakby to wyglądało dla 2006 i 2005....) frankowiec zapłacił 20 tysięcy mniej, niż osoba z kredytem w PLN:


I kwintesencja - raty w CHF były cały czas niższe, a dopiero od wakacji 2013 są wyższe:

Kolejna prezentacja dotyczy informowania o ryzyku kredytowym. Banki informowały o ryzyku walutowym, a od 2006 roku (rekomendacja S ) banki na piśmie informowały o ryzyku i Klienci podpisywali oświadczenie, że zostali zapoznani z ryzykiem, jakie niesie za sobą kredyt walutowy.

Przykładowy fragment wnioski podpisywanego przez Klienta:

Wszyscy klienci mieli również możliwość wybrania kredytów w polskiej walucie.

Banki zatem najpóźniej od 2006 roku aktywnie działały na polu informowania o ryzyku kursowym i oferowały w pierwszej kolejności kredyty złotowe. To o tyle ważne, że w latach 2006-2008 udzielono tych kredytów najwięcej.
I pytanie, czy ktoś to jeszcze pamięta?

Na sam koniec odsyłam do plików, a prawników do pliku "28 01 2015 umowa kredytu to nie  zakład bukmacherski" gdzie dokładnie opisano wyrok ze Szczecina.

50 komentarzy:

  1. Dodam jeszcze, że nie jest uwzględnione, do jakiego kursu CHF banki wezmą na siebie te różnice.. co jak CHF będzie po 6 zł? Zmienią zdanie? Żenujący spektakl, w którym ma powstać fałszywe złudzenie, że banki są super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcale nie uważam że to żenujący spektakl. Trzeba brać pod uwagę obie strony interesu i odciąć się od emocji.

      Co byś chciał aby banki zrobiły? Umorzyły Ci kredyt? Zamieniły go na złotówki - to ostatnie to na moje oko koszt 50-60 mld pln.

      Co będzie po franku po 6 pln? Dobre pytanie. Nie widzę takiego franka. raczej 5.19 ale wg mnie jeśli tylko strefa euro się nie rozpadnie to frank znowu zejdzie do 2.xx na początku.
      Inne scenariusze i wojny europa<>Rosja wykluczam. Zresztą wtedy mielibyśmy wszyscy inne problemy :(

      Usuń
    2. Po przeczytaniu punktów dot. "pomocy" dla kredytobiorców CHF stwierdzam, że banki zadeklarowały, że będą honorować zapisy w umowie którą ze mną podpisały.Nie wiem czy się śmiać czy płakać :D

      Dobra, żeby nie było - banki obiecały, że zmniejszą spread (pożyjmy, zobaczymy - jak na razie mam 6%) i obiecały, że nie będą żądać dodatkowych zabezpieczeń (ooo tego nie miałem w umowie)

      Natomiast patrząc technicznie (fale Elliota) na kurs CHF mam wrażenie, że może ten pik ze stycznia to czasem nie była 5 fala trendu wzrostowego ? Wsparcie ~4,02zł się trzęsie w posadach. Może ta jaskółka wiosny nie czyni, ale - taka nadzieja frankowicza - może zacznie się teraz wieloletni trend spadkowy ? Jak myślicie ?

      Sygnał jest - bank mówią, że przewalutują CHF na PLN bez prowizji to znaczy, że drugi etap strzyżenia czas rozpocząć ? :)

      Usuń
    3. masz racje zenujacy, to proba postawienia sie w lepszym swietle i uspokojenia ludzi zeby nie lazili po sadach

      nawet w polskim prawie definicja kredytu jest taka ze jest to konkretna suma pieniedzy
      a nie zmieniajaca sie codziennie...

      banki maja z tych kredytow czysty zysk,zero strat
      zadnych frankow nie pozyskiwaly dla klienta
      to czysty instrument spekulacyjny w opakowaniu z nazwa kredyt

      Usuń
    4. @Crazy Martin

      W każdym kredycie masz napisane ile pożyczyłeś, jeśli nie masz kredytu ze stałym oprocentowaniem to nigdy nie będziesz wiedział ile ostatecznie oddasz bo zmienia się koszt pieniądza w czasie, ewentualna różnica pomiędzy nami może być taka że ja wiem ile mam oddać złotówek ale nie wiem ile by to wyniosło we franku, Ty wiesz ile masz oddać franków ale nie wiesz ile to wyniesie w złotówkach.

      I jeszcze jedna rzecz, przez kilka lat zachowanie frankowiczów było wręcz aroganckie, w momencie gdy raty zaczęły rosnąć, cały czas słyszałem/czytałem komentarze że to wciąż taniej niż w PL. W momencie gdy frank skoczył z 3.5 na 4.2 zaczął się straszny jęk, jak to zostaliście oszukani. Przez wiele lat było dobrze a teraz nagle jest be?

      Usuń
    5. @Andrewin
      ""Po przeczytaniu punktów dot. "pomocy" dla kredytobiorców CHF stwierdzam, że banki zadeklarowały, że będą honorować zapisy w umowie którą ze mną podpisały.Nie wiem czy się śmiać czy płakać :D"

      ODP: Nie wszystkie zapisy są z umowy, chociażby spread. Pamiętaj że na bazie spreadu bank budował business case dla udzielenia kredytu.
      Przykładowo wiele ryzykownych kredytów we franakch udzielał Getin i dawny Dom Bank (też getin) - a jak to robił? Ano getin słynął z gigantycznego spreadu.

      NIE ma darmowych obiadów.

      Drugi aspekt - zabezpieczenia - mogą spokojnie żądać zabezpiecznia. Dodatkowo mogły postawić kredyt w stan wymagalności a do spłaty byś miał 200%. Chcesz?



      "Natomiast patrząc technicznie (fale Elliota) na kurs CHF mam wrażenie, że może ten pik ze stycznia to czasem nie była 5 fala trendu wzrostowego ? Wsparcie ~4,02zł się trzęsie w posadach. Może ta jaskółka wiosny nie czyni, ale - taka nadzieja frankowicza - może zacznie się teraz wieloletni trend spadkowy ? Jak myślicie ?"

      ODP: 5 fala jest bardzo popularna, bardzo, z tym 5.19.

      Ja tylko powiem że poziomy testowane przez pomyłkę jak ten 5.19 bardzo często są testowane. (bad spikes are revisited).

      Kurs franka zależny jest od konfliktu na ukrainie oraz strefy euro. Czy potrafisz to przewidzieć? Jesli uważasz że konflikt na ukrainie się nie rozleje i jesli uważasz że strefa euro sie nie rozpadnie to frank spadnie.

      Usuń
    6. @Crazy Martin:
      "nawet w polskim prawie definicja kredytu jest taka ze jest to konkretna suma pieniedzy
      a nie zmieniajaca sie codziennie..."

      Dasz linka do tej definicji?



      "banki maja z tych kredytow czysty zysk,zero strat
      zadnych frankow nie pozyskiwaly dla klienta
      to czysty instrument spekulacyjny w opakowaniu z nazwa kredyt"

      Jesteś w błędzie, masa banków dopłaca do tych kredytów. Kredyt bowiem to podstawowy produkt. bank zarabia głównie na reszcie - karcie, koncie, produktach ubezpieczeniowych i innych.

      Usuń
    7. @"Encjusz:
      "W każdym kredycie masz napisane ile pożyczyłeś, jeśli nie masz kredytu ze stałym oprocentowaniem to nigdy nie będziesz wiedział ile ostatecznie oddasz bo zmienia się koszt pieniądza w czasie, ewentualna różnica pomiędzy nami może być taka że ja wiem ile mam oddać złotówek ale nie wiem ile by to wyniosło we franku, Ty wiesz ile masz oddać franków ale nie wiesz ile to wyniesie w złotówkach."

      ODP: Dokładnie tak

      "I jeszcze jedna rzecz, przez kilka lat zachowanie frankowiczów było wręcz aroganckie, w momencie gdy raty zaczęły rosnąć, cały czas słyszałem/czytałem komentarze że to wciąż taniej niż w PL. W momencie gdy frank skoczył z 3.5 na 4.2 zaczął się straszny jęk, jak to zostaliście oszukani. Przez wiele lat było dobrze a teraz nagle jest be?"

      ODP: również zgoda.

      Ja ciągle się będę odwoływał do raty i spłacalności. W Polsce problem franka nie istnieje. Pisałem o tym już kilka razy, kredyty na węgrzech miały w umowie stopy ustalane przez banki a nie libor. Niespłacalnosc kredytó na Węgrzech wynosiła bodajże 30 czy 50%, u nas 3%.
      PROBLEM NIE ISTNIEJE.

      Usuń
  2. Myślę, że skoro nadeszła już panika, to CHF raczej będzie spadał. Ewentualnie jeszcze jakiś jeden strzał w górę krótki. To w okresie kilku lat. Widzę spadek znowu w okolice 3,6 zł.

    Ja bym chciał przede wszystkim odzyskać paręnaście tyś. zł ubezpieczenia niskiego wkładu.

    Ta strata 30-60 mld skąd wzięta jest? To w końcu brały banki te franki czy jak?
    Co jeśli miałbym im teraz spłacić w PLN?

    Wg. mnie spłata w CHF rat, z możliwością spłaty wcześniejszej w PLN z opcją np. że w przypadku raty obie strony biorą na siebie ryzyko na + - w iluś % (w stosunku do kursie, po którym kredyt został "przewalutowany".
    Opcja prezesa NBP (przewalutowanie + dopłata odsetek liczonych dla kredytu PLN od dnia wzięcia kredytu) też jest opcją lepszą - choć nie do końca sprawiedliwą w stosunku do kredytowiczów w PLN. Wiem, że wielu z nich protestuje itd... w międzyczasie pobierają dopłaty z RnS albo MdM. To inny temat.
    Ja życzę im dobrze. Ba, nawet życzę im, żeby jutro dostali list od banku, że ten umarza im kredyt. Jeśli mnie to nic nie kosztuje (np. w podatkach) niechaj tak się stanie. Zapewne banki sobie będą chciały odrobić straty (opłąty za konta itd.) ale wolny rynek pozwoli nam uchronić się przed zbytnimi podwyżkami - które i tak mają właśnie miejsce, bo 13mld za 3 kwartały 2014 to za mało.

    Poza tym chciałbym, żeby nadzór zajął się wymuszaniem dodatkowych ubezpieczeń, ukrócił BTE i zmniejszył opłatę sądową (wiem, trochę pachnie socjalizmem ..)

    Ja chciałem przewalutować kredyt z chf na pln jak był po 1,99 zł (brałem po 2,35).
    Odpowiedź na wniosek dostałęm po 3 miesiącach, gdy CHF wzrósł do 2.6. LIcząc na jeszcze jedną falkę (siedzę w AT od kilku dobrych lat) nie przewalutowałem i potem było już za późno.. Żebyś widział miny 3 Panów, w banku, którzy mnie ostrzegali przed przewalutowaniem. Jak mantrę powtarzali, że będę płacił wyższą ratę w PLN..


    Napisałem do mojego opiekuna jak CHF był po 3 zł maila o treści mniej więcej "a nie mówiłem?".. odpisał, że sam przewalutował na CHF gdy ten był po 2 zł.. Nie wiem, czy prawdę mówił czy ściemniał.

    Dzisiaj, gdyby nastąpił skok franka w drugą stronę (na 1 zł), banki robiłyby wszystko, żeby jak najdłużej wstrzymywać wnioski o przewalutowanie. Nie ma terminu, w jakim wniosek muszą rozpatrzyć. Potwierdził mi to nawet UOKIK.

    Gdzie więc ta równość? Czy nie można zrobić opcji szybkie (automatycznego przewalutowania) kredytu, jeśli np. kurs jest poniżej kursu, po którym zaciągaliśmy, albo np. kurs + 10%?

    Wiele lat temu pisałem w liceum ekonomicznym pracę dyplomową pt. "Ryzyko kredytowe banku". Dzisiaj chce mi się z tego śmiać.. jakie ryzyko? Rośnie CHF - płać. Spada wartość mieszkania - dopłacaj (ubezpieczenie), znajdź mamę jako żyranta, albo wypowiemy Ci kredyt. Jak spadnie CHF.. będziemy wstrzymywać twój wniosek nawet i rok, a co tam. Jesteśmy bankiem - instytucją zaufania publicznego w Polsce.

    Kluczowe jest dla mnie ile rzeczywiście banki miałyby stracić na tych operacjach przewalutowania.
    Czy mówimy o faktycznej stracie, czy o utraty potencjalnego zysku w przyszłości czy jak. Jeśli strata, skąd by się wzięła? Bo o tym franku to krąży tyle mitów, że już się człowiek gubi.

    Prawdą jest też, że banki wciskały nachalnie kredyty w CHF. Wystarczy wejść sobie na http://archive.org i spojrzeć na stronę np. mBanku. "Refinansuj kredyt do CHF, promocyjnie niska marża..."

    Ja ogólnie byłem świadom ryzyka kursowego i widziałem co wydarzy się z CHF (z analizy cykli i ogólenie AT). Wygrałem wiele zakładów o CHF 3 i 4 zł. Niestety nie przewidziałem, że bank zrobi mnie w bambuko i chciałbym, żeby teraz za to zapłacił. Pozew o odszkodowanie za przetrzymywanie mojego wniosku o przewalutowanie raczej nie złożę, bo nie widzę szans.

    Jak się mnie ktoś pytał o CHF po 3 zł odpowiadałem, że tak sobie wybrał (zmuszony lub nie).
    Ale wysoki kurs CHF wpłynie źle na budżety wielu rodzin, a co za tym idzie na gospodarkę, bo nie wszyscy kredyciarze CHF mają 3 mieszkania kupione na wynajem (ja mam 2 pokoje w bloku z 1990r.)
    Sytuacja wymknęła się spod kontroli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robert ale to co ty piszesz to juz jest czysta gra spekulacyjna, niczym na Forex,
      po co brales kredyt we franku, zeby spekulowac walutą ?

      bo przewalutowywanie kiedy mam widzimisie to jest czysta gra

      trzeba bylo wziasc kredyt w PLN i grac na forexie na spadki i wzrosty waluty i zarabiac na roznice w ratach kredytu,

      wtedy bys nie plakal ze bank ci przeciagal odpowiedz na wniosek o przewalutowanie itd.
      tylko w 1 sekunde bys dokonal kupna lub sprzedazy tych frankow bez niczyjej łaski


      Piotrdln

      Usuń
    2. @Robert
      "Ta strata 30-60 mld skąd wzięta jest? To w końcu brały banki te franki czy jak?
      Co jeśli miałbym im teraz spłacić w PLN?"

      Strata wynika z bilansu. Banki w bilansie mają finansowanie uzyskane we frankach warte 400 tys pln , tak jak kredyt klienta na 400 tys pln. On początkowo wynosił 200. Jesli teraz Ktos Ci przewalutuje kredyt na 200 *z dnia udzielenia) to bankowi pojawia się luka 200 tys pln. Jak zsumujesz te luki, dodasz jeszcze inne ubytki i uwarunkowania to wyjdzie te 50 mld jak dla mnie

      Usuń
  3. Ciekawym jest również fakt, że kredyty CHF po 2 PLN wciskano jak ciepłe bułeczki, a zabroniono ich udzielania, gdy chf był po ponad 3 zł. Banki muszą też ponosić ryzyko gospodarcze w takich sytuacjach.

    Swoją drogą szkoda, że nie ma w Polsce prawdziwych Uni kredytowych. Są tylko upolitycznione SKOKi.
    Przydałby się taki ruch wszystkich kredytowców na zasadzie "przenosimy konta do Unii Kredytowej.

    Wracając do obietnic, to obawiam się, że brak działania zemści się w przyszłości jeszcze bardziej - na wszystkich (bankach, frankowiczach i złotówkowiczach).

    OdpowiedzUsuń
  4. Dodam jeszcze, że te instytucje zaufania publicznego:
    1. Udzielały kredytów CHF ustalając % przez zarząd. Do góry gdy rósł LIBOR, nie zawsze w dół, gdy spadał. Przegrany pozew zbiorowy.
    2. Uwaliły wiele firm na toksycznych opcjach walutowych.
    3. Uwaliły ludzi na polisolokatach.

    Dalej bezkarne, a zyski zapewne poszły do banków matek poza granice kraju.

    Kończę już, bo nie chcę floodować bloga :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to są instytucje zaufania publicznego? Jaki przepis określa, że są nimi banki i jakie obowiązki z tym się wiążą?

      Usuń
    2. "Zgodnie z definicją słownikową
      zaufanie (rzeczownik od
      czasownika ufać) oznacza
      przekonanie, że dana osoba
      lub instytucja nie oszuka
      i nie zrobi niczego złego,
      że jej słowa, przekazywane
      przez nią informacje itp. są
      prawdziwe oraz że posiada ona
      umiejętności, zdolności czy
      wiedzę i potrafi je odpowiednio
      wykorzystać."

      http://www.knf.gov.pl/Images/Bank%20jako%20instytucja%20zaufania%20publicznego_tcm75-36396.pdf

      Posiada dodatkowe prawa, jak i obowiązki. Takim prawem jest chociażby Bankowy tytuł egzekucyjny, gdzie bank pełni niejako rolę sądu w sprawie dobicia klienta.

      Usuń
  5. W 100% zgadzam się z powyższym artykułem.

    Sam posiadam kredyt we frankach, brany po 2.6 zł i moim zdaniem państwo NIE POWINNO dopłacać kredytobiorcą ani złotówki. Ja przez ten okres i tak sporo zaoszczędziłem (płaciłem raty o kilka set złotych mniejsze niż w PLN i to przez ładne kilka lat.)

    OdpowiedzUsuń
  6. - ujemny LIBOR bank powinien uwzględniać aby obustronnie podpisana umowa była przestrzegana
    - o spreadzie to w ogóle nie powinno być mowy gdyż zapis okazał się być abuzywny
    - na wniosek klienta wakacje kredytowe były udzielane jeszcze przed decyzją SNB (przynajmniej w mBanku)
    - ustanowienie dodatkowych zabezpieczeń jest niezgodne z umową, w której brak zapisu o takiem mozliwości
    - przewalutowanie na PLN - śmiech na sali, nikt normalny tego teraz nie zrobi

    OdpowiedzUsuń
  7. uwaga artykul sponsorowany

    autor bardzo jednostronnie i tendencyjnie zapomina o faktach z tamtego okresu czyli na naganianiu i braku symulacji co sie moze zdarzyc.
    niedlugo Trybunal Sprawiedliwosci sie wypowie czy to byl ktedyt czy kredytoonwestycja a wtedy bedzie kuku

    Zastanawiam sie czy to nie za tego rodzaju wpisy ludzie kupuja mieszkania na wolumenach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć,
      zachęcam do podpisywania się nie wiadomo jak dyskutować.

      W zakresie wpisu - oczywiście że artykuł nie jest sponsorowany. Jestem jednym z nielicznych blogerów w polskim internecie który jawnie piszę o wzięci pieniędzy za jakąś akcję. Na chwilę obecną jest to tylko partnerstwo z GPW w ramach konkursu Futures Masters.

      Niestety debata o kredytach jest potwornie emocjonalna. To szczególnie tyczy się ulicy. Ulica uwielbia emocje i oczywiście walczy ze złymi bankierami. Wręcz takich trzeba powiesić.

      Publikując wpis taki a nie inny doskonale wiem jaki będzie komentarz. Doskonale. Wiem czego chce publika ale tego nie zamierzam dostarczać bo ta strona to nie portal propagandowy.

      >autor bardzo jednostronnie i tendencyjnie zapomina o faktach z tamtego okresu czyli na naganianiu i braku symulacji co sie moze zdarzyc.

      Oczywiście że nie zapominam co się wtedy działo. Żyłem wtedy i wiem co było. Mnie jako osobę która pukała się w czoło jak ludzie brali kredyty we frankach, i jeśli już, to zalecał złotówki nazywali ....idiotą :) Byłem w zdecydowanej w mniejszości.
      Zresztą każdy kto był w latach 2006-2008 na forum Warszawa developerzy, doskonale wie co piszę.

      Może Ci przypomnę coś takiego
      13 GRUDNIA 2011
      Przeżyjmy to jeszcze raz - odcinek 1 - Grząbka - JW Construction
      http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/12/przezyjmy-to-jeszcze-raz-odcinek-1.html

      Ale wracając - co ma wg Ciebie (!) zapominanie o faktach do wyliczeń rat (że teraz będą takie same) albo samych działań banków

      >Zastanawiam sie czy to nie za tego rodzaju wpisy ludzie kupuja mieszkania na wolumenach

      Ręce opadają. Co Ty masz w głowie - Skąd takie pomysły? W sumie to ten wpis trakuję humorystycznie:)


      niedlugo Trybunal Sprawiedliwosci sie wypowie czy to byl ktedyt czy kredytoonwestycja a wtedy bedzie kuku

      Usuń
    2. "Ale wracając - co ma wg Ciebie (!) zapominanie o faktach do wyliczeń rat (że teraz będą takie same) albo samych działań banków "

      Co ma wg mnie ? Otoz robisz to samo co onegdaj robili sprzedawcy. Mowienie o nizszej racie itd to wielka sciema. Zapytaj zlotowkowicza czy chcialby miec nizsza rate powiedzmy 400zl ale za to 2x wiecej do oddania.

      Rozumiem, ze sie martwisz o swoje OFE, ale smiem watpic w uczciwosc tej intencji.
      Rozumiem, ze czerpiesz satysfakcje z tego, ze Ty sie pukales w czolo kiedys i dzisiaj mozesz z podniesiona glowa nazwac tych ludzi idiotami. Typowo polskie.

      Skoro polecasz tez cos prawnikom, to sam sie odnies do nielegalnosci klauzuli indeksacyjnej i przegranej millenium.
      Prawo ma tu nie dzialac bo bank SIPa straci ?

      Usuń
  8. Ciekawe jest, że wszędzie dyskusje toczą się wokół raty kredytowej. Prawie nigdzie nie dyskutuje się o nowoczesnym niewolnictwie.
    kredyt PLN - rata za duża to rodzina sprzedaje mieszkanie i jest wolna.
    kredyt CHF - rata za duża to rodzina sprzedaje mieszkanie i dalej ma kredyt na 100% wartości mieszkania. Co wtedy ?

    Wg mnie bardziej o tym się powinno dyskutować że ten kredyt może być już nigdy nie do spłacenia a ludzie z tym kredytem i ich rodziny to niewolnicy banków na pokolenia.

    Co o tym sądzicie ?

    OdpowiedzUsuń
  9. kwestia poboczna, ale ciekawa

    Skoro "Państwo" wymusiło na bankach, aby nie wymagać brakującego wkładu, to co w sytuacji, gdy kredyty się wywrócą? Bank będzie stratny przecież. A jak bank to i akcjonariusze. Przecież to nie tylko wielkie firmy, ale i drobni inwestorzy, którzy pewnie już teraz realnie tracą (presja na obniżenie wartości akcji). Kto im to wyrówna?
    Jak robić analizę fundamentalną, skoro fundamenty mogą być podmienione w każdej chwili?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie wlasnie to jest interesujące. Dodatkowo zwróć uwagę jaka była wtedy analiza tego produktu (kredyt hipo połączony inwestycją w forex bez stoplossa) przez departamenty ryzyka banków. Przeciez bank musiał brac rózne scenariusz pod uwagę, wiec wtedy byla to wielka niewiadoma w bilansach banków i tak jak piszesz teraz. Przeciez kredytobiorca na wielką ekspozycje na rynku walutowym niczym nie zabezpieczoną. To tak jakbyś wstawił mieszkanie na forex i czekał 30 lat co dalej

      Twój wpis dobrze podsumowuje
      Jak robić analizę fundamentalną, skoro fundamenty mogą być podmienione w każdej chwili?

      Maks

      Usuń
  10. A gdzie myslenie sie pytam ???? Sami piszecie tutaj ciagle ze wciskano kredyty jak cieple buleczki - czy zycie nie zdarzylo Was nauczyc ze nie ma "darmowych obiadow" ??? Jesli cos oferuja i mocno namawiaja to znaczy ze jest dupa i trzeba szybko biec w druga strone !

    Znam sporo osob ktore maja kredyty w zlotowkach i zycie ich nie rozpieszcza dlatego ledwo ciagna koniec z koncem ale nie placza i nie lamentuja jak grupa cwaniaczkow ktora chciala byc sprytniejsza...

    OdpowiedzUsuń
  11. A tak swoja droga od kilku sesji to nasz banan jest chyba najmocniejszy na swiecie :))) oczom nie wierze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. @SiP

    Masz jakis pomysl z czego wynika taka sila naszego parkietu ?? ja wiem ze mamy sporo do nadrobienia itd... ale normalnie przy takim zachowaniu rynkow zza oceanem to bysmy jechali po -2% dziennie a tutaj nawet chyba DAX w tym tygodniu pokonalismy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U Trystera byl link ktory podawal preferencje polityczne frankowcow

    http://zasoby.politykainsight.pl/politykainsight.pl/public-analyses/150119-frankowcy.html

    W skrocie

    PO 63%
    Pis 12%
    SLD 10%
    Palikot 8%
    PSL 2%

    To jasno pokazuje kim sa frankowcy-to ludzie ktorzy uwierzyli w mit zielonej wyspy i byli slepi na patologie IIIRP oraz glosowali na patologiczny uklad wladzy patrzac tylko swojej korzysci i za nic majac kraj jako calosc.To niby dlaczego mamy im teraz pomagac?Ktos powie ze nie mozna mieszac spraw tak roznych jak kredyt i poglady polityczne i kredyt ale nie zgodze sie-kredyty frankowe bral ten komu ten patologiczny system pasowal a afery oraz rzesze bezrobotnych rodakow zbywal glupawym usmieszkiem-czas zaplacic za glupote.NIe dziwi mnie rowniez roszczeniowosc tej grupy-majac sie za elite lepsza niz reszta rodakow uwazaja ze do nich jako "nowoczesnych europejczykow" zasady kapitalizmu sie nie stosuja-kapitalizm i placenie za wlasne bledy jest dla maluczkich moherow z dawnych PGR-ow ale przeciez nie dla "mlodych,postepowych"-soli tej ziemi.No bo zeby "mlodzi,wyksztalceni" musieli placic jakies raty ZGODNIE z umowa i wyjsc GORZEJ od jakis tam szaraczkow-prostaczkow?-NIEDOCZEKANIE-predzej sie panstwo zatrzesie w posadach i oburza autorytety niz ktokolwiek przyzna ze przychylny wladzy leming sie bystroscia nie popisal i czas wywiazac sie z umowy.

    Obrzydliwosc.Dobrze ze w kasie panstwa pustki i kolejna banda pasozytow nie przyssa sie do cycka podatnika.

    P.S.Oczywiscie abstrahuje tu od niezbyt uczciwego podejscia bankow do kredytow frankowych w momencie ich udzielania-mozna by rzec ze trafila kosa na kamien i idealne rozwiazanie powinno sprawic ze OBIE strony poniosa UMIARKOWANE straty na kredycie frankowym-to oduczy cwaniactwa zarowno banki jak i kredytobiorcow.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotr apropo banków - banki mają departamenty ryzyka wiec byly swiadomowe ze sprzedają ślusarzowi z Wólki hipoteke z wbudowaną bombą o nieograniczonym ryzyku rażenia. Mimo to dawaly te kredyty tym ze slabszymi zarobkami którzy się nie łapali na zdolność w PLN - pełna premedytacja (cos ala polisolokaty tylko że bez stoplossa). A wszyscy dobrze wiedzą ze banki nie mają ograniczenia egzekucji tylko do nieruchomosci jak w kilku cywilizowanych krajach.
      Maks

      Usuń
    2. Z roznych danych(takze tych przytoczonych przez SIPa czy Trystera)wynika ze przecienty frankowicz jest bogatszy/lepiej zarabia niz przecietny Polak czy nawet niz zadluzony w zlotowkach.NIe-to nie slusarze z Wolki-to "mlodzi,wyksztalceni" z Warszawki czy Poznania ktorzy probowlai byc cwani-jak widac(nie pierwszy raz zreszta)nie tacy wyksztalceni i nie tacy sprytni.
      A banki to wiadomo-ociera sie to o kryminal- i tak powinno sie skonczyc.

      Piotr34

      Usuń
  14. SiP jak oceniasz dzisiejsze zamknięcie na SP500 i ten wystrzał na ropie? Luty jako korekta na DM przed odpaleniem europejskiego QE?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Europejskie QE ogłoszono. Sp500 wygląda nadal byczo. Póki nie padnie 1972 to nie ma szans na duże spadki.

      Ropa się będzie kisić. Tu nie będzie "V- shape recovery"

      Usuń
  15. http://www.forexlive.com/blog/2015/01/30/feds-fisher-fed-at-tipping-point-preparing-to-raise-rates/

    OdpowiedzUsuń
  16. @ Piotr34
    W całej rozciagłóści zgadzam się z wpisem.
    Za głupotę, grzechy i głupi poklask lemingi muszą zapłącić i zapłacą.
    Od dawna to powtarzam:
    Nic tak nie nauczy rozumu, jak przekonanie się na własnej skórze.
    Ale .... Wiara czyni cuda? Także cuda Tuska?
    https://www.youtube.com/watch?v=ZuDSBbhQUI4

    :)




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @LJ3

      Podobna historia jest z akcjami - jestem pewien że rok 2007-2009 nie jednego wyleczył z pakowania 100% w funduszy akcyjne.

      Usuń
  17. SiP
    Armstrong pisał, że w latach 80' na kredyty w CHF zostali nadziani Australijczycy.
    Pisał też, że pomagał restrukturyzować te kredyty.
    Patrząc na CHFAUD nie było dobrego końca w tej bajce
    http://stooq.pl/q/?s=chfaud
    http://armstrongeconomics.com/2015/01/26/swiss-franc-mortgages-blowing-up-everywhere/
    Rozumiem, że doradzał kredyt w AUD na zakup nieruchomości, lub akcji w CHF.

    Pozdrawiam
    Wheel of fortune

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Whell of Fortune

      Nie było końca dobrego w tej bajce bo ciągle Szwajcaria ma nadwyżki na rachunku bieżącym. Ich waluta zdana jest długoterminowo na umacnianie się, dopóki mają świetny eksport.

      Osoby z kredytem we franku powinny życzyć Szwajcarii jak najgorzej a przynajmniej jej przedsiębiorstwom.

      Usuń
  18. Dla czego FRankowcy maja mec jakies ulgi ??? a c oz reszta kredytobiorcow zw PL czy EUR :)

    co maja placic dodtakowa za pomoc frankowca bo jak banki wezma na sibe temat to poznej i tak odbija sobie na klientak PROSTE :) co za chory kraj

    OdpowiedzUsuń
  19. Stojęipatrze - dobra robota. Opisałeś to dokładnie i bez emocji.

    Walutowi spekulanci, pobrali na ratyw walucie w której nie zarabiają przewartościowane nieruchomości, głośno śmiejąc się z kredytobiorców złotówkowych, chcąc oszukać system wygrywając na umacnianiu się złotówki, a teraz płaczą i chcą, żeby ktoś im coś anulował/?!

    Buhahahaha.

    W latach 90- tych ludzie się wieszali jak stopy % szły do góry i nikt nic z tym nie robił.

    Przypomina mi się Sienkiewicz:

    - " Jak kali zarabiać na kredycie, to jest dobrze, a jak kali tracić na kredycie to jest źle" Afryka Panowie i Panie, Afryka!

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam,

    Pozwólcie ,że przyłączę się do dyskusji i przedstawię swoją opinię. Otóż kwestia wzięcia kredytu we franku jest bardzo skomplikowana i przede wszystkim chciałbym wszystkim uzmysłowić ,że każdą osobę trzeba traktować indywidualnie.
    W skrócie opiszę swój przypadek:
    W 2007r po paru latach wynajmowania mieszkania stwierdziłem , że warto wziąć kredyt i płacić na swoje.Wizyty w banku skończyły się informacją iż najlepiej wziąć KREDYT HIPOTECZNY we franku szwajcarskim.Powiem szczerze że w złotówkach prawdopodobnie też miałem zdolność natomiast ani razu nie zobaczyłem pełnej symulacji , szybko wybito mi z głowy PLN. Rzucono tylko zdawkowo kwotę raty w PLN która była paręset większa niż w CHF , inne argumenty którymi przekonywano mnie żeby brać w CHF:
    -bardzo stabilna waluta , pokazywano wykresy z ostatnich lat i ruchy w stos. do PLN
    -zapewnienia że max. może wzrosnąć do 3,5 ZŁ a to i tak za wiele lat i że to praktycznie niemożliwe
    -w CHF , była większa zdolność i zamiast 1 pokoju było mnie stać na 2
    -mówiono że za parę lat ( do 2011 Polska wejdzie do strefy EURO , ogólnie mówiono wtedy o tym , nawet były premier )
    -wszelkie analizy w prasie , tv , reklamach pokazywały ze tylko CHF jest jedynym słusznym wyborem

    No i niestety - jestem FRAJEREM. Nie widziałem żadnej negatywnej analizy czy symulacji o CHF > 4 zł.. Nie przeczytałem ani w prasie , Internecie/inne żadnych głośnych i wyraźnych ostrzeżeń co i jak może się potoczyć. (żałuję że np nie czytywałem wtedy niezależnych blogów jak ten SiP-a),Po prostu tak wyszło.Dodam , że wykształcenie mam "techniczne" i kompletnie nie byłem świadomy ryzyk które tu mogą powstać.Wydawało mi się ,że kredyt hipoteczny , który i tak będę spłacał przez 30lat to bezpieczny kredyt , w końcu kupuję mieszkanie - a nie loty na FX.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. No i niestety - jestem FRAJEREM. Nie widziałem żadnej negatywnej analizy czy symulacji o CHF > 4 zł.. Nie przeczytałem ani w prasie , Internecie/inne żadnych głośnych i wyraźnych ostrzeżeń co i jak może się potoczyć. (żałuję że np nie czytywałem wtedy niezależnych blogów jak ten SiP-a),Po prostu tak wyszło.Dodam , że wykształcenie mam "techniczne" i kompletnie nie byłem świadomy ryzyk które tu mogą powstać.Wydawało mi się ,że kredyt hipoteczny , który i tak będę spłacał przez 30lat to bezpieczny kredyt , w końcu kupuję mieszkanie - a nie loty na FX. "

      Stąd jest prosta zasada - nie pożyczaj w walucie w której nie zarabiasz, oraz nie kupuj instrumentów finansowych których nie rozumiesz. Szczerze. Ułatwia życie.
      Czasami ominie Cię tragedia, a czasami fortuna.

      Usuń
  21. Tak więc podpisałem wszystko samodzielnie, i spłacam , nie oczekuję żeby Państwo mi dopłacało ani grosza. Jedyne pretensje które gdzieś tam czuję wewnętrznie to instytucje typu KNF , i problem w tym ze nikt mi nie pokazał co się stanie jak CHF dojdzie do 4-5zł i nawet nikt nie uświadomił że tak może być. A podobno bank to instytucja zaufania publicznego :). Gdyby nie to że tragiczne to byłby dowcip dekady :))
    Tak więc to jest jedyna pretensja którą gdzieś odczuwam. Porównuję to do pójścia do lekarza jak jestem przeziębiony.Lekarz daje mi rożne leki i raczej mu ufam.Często znam tylko nazwę leku / składniku po łacinie , idę do apteki z receptą , kupuje i zażywam. Jakoś nie mam za bardzo czasu żeby znać się na każdym specyfiku , tak samo jak lekarz raczej nie zna się na każdym rodzaju serwera czy sieci komputerowej. Po prostu oczekiwałem że jak szedłem po kredyt , ktoś się na tym zna i doradzi jak najlepiej potrafi. Teraz mam poczucie , że tak nie było. ( i czytam jakie to prowizje mieli sprzedawcy za wciskanie kitów , i kredytów w CHF ).Nie powiedziano mi na pewno wszystkiego co przy wzięciu zobowiązania na tak długi okres było nie było do końca uczciwe.

    Obecnie sytuacja wygląda w dość bladych barwach.Mieszkanie mimo 7 lat regularnej spłaty jest obciążone 2 krotną wartością. Tak więc do spłaty mam jeszcze 23 lata , 200% kapitału w stos do wziętej kwoty oraz kolejne 100% z tego w odsetkach. Do kiedy będzie praca i zdrowie jakoś sobie poradzę.Utrudnia to na pewno podjęcie decyzji o zaręczynach czy zdecydowaniu się na dziecko ( choć już minęło paręnaście lat od zakończenia studiowania,a dziewczyna coraz bardziej "przyciska" )obecnie tnę wszystkie wydatki , typu sport(np.basen od czasu do czasu), jakiś wyjazd na week. czy nauka języka z której obecnie rezygnuje. Rata skoczyła o tyle że ciężko już to będzie spiąć .Na pewno znacie koszty życia i wszystkie opłaty które trzeba miesięcznie ponosić. Tak więc tak sytuacja wygląda , może jeszcze nie tragicznie , ale na pewno przynajmniej blado.

    Nie podoba mi się strasznie jak na forach/w tv itd. jedni kredytowcy atakują drugich.Dziwny jest ten kraj. Wygranymi są ostatecznie i tak banki , obojętnie czy masz kredyt w PLN , CHF , JPY , EUR czy pewnie jeszcze wiele innych i tak ostrzygą każdego z nas przy 1 lepszej okazji. Zauwążcie jak wykorzystują pozycję silniejszego : przesadzone spready , ubezpiecznia , dodatkowe zabezpiecznia , masa klauzur abuzywnych i co ? I nic :)

    I tak oto powstało nowoczesne niewolnictwo XXI wieku , szkoda że tak niewielu to rozumie.


    Pozdrawiam
    Zafrankowany

    OdpowiedzUsuń
  22. Pułapka autorytetu.

    Lepiej przestań ufać. Ja Lekarzom nie ufam. Nie ufam bo z 2 powodów.
    1. Mają interes w tym żeby naciągać mnie na leki i przycinać na świadczeniach
    2. Pełno jest partaczy - jak w każdej profesji. Z tego samego powodu nie ufam mechanikom, hudraulikom ba nawet sobie ;-).

    OdpowiedzUsuń
  23. W danii ten sam przypadek co w Polsce - na marginesie przypomnę, że tam nie mają euro

    Artykuł stwierdza że są opłaty więc pożyczkobiorca nie dostanie zwrotu pieniędzy - innymi słowy z kredytem idą koszty/. Ujemne stopy uwzględnią koszt marży czy spreadu ale systemy bankowe IT będą i z tym miały problem

    Co ciekawe większośc duńskich pożyczek jest taka jak w Polsce tj powiązana ze zmiennym oprocentowaniem, tyle że z obligacjami które je finansują. Gdzie marża wynosi między 0,3 a 1%. Przy czym pewnie w finansowaniu obligacji też jest ukryta marża.
    Hipoteki mają określany plan rat na rok w przód (co roku odnawiane) i są często powiązane z rocznymi obligacjami. To ogromne ryzyko systemowe bo gdyby zabrakło chętnych do kupienia obligacji to nagle cały system może się zawalić - co jak nasze finansowanie kredytów30 letnich , lokatami 3-12 miesięcznymi

    artykuł
    http://www.dr.dk/Nyheder/Penge/2015/01/30/0130122132.htm

    OdpowiedzUsuń
  24. SNB HAS UNOFFICIAL CORRIDOR OF CHF1.05-1.10 PER EURO: SAM

    OdpowiedzUsuń
  25. SNB operates with an unofficial exchange rate corridor of 1.05 to 1.10 CHF per EUR, reports a Swiss Sunday newspaper http://t.co/nklgLH6Oh1

    OdpowiedzUsuń
  26. http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/706205,1175993-Drogi-frank-dobija-Austriakow.html

    Austriacy mają jednak szczęście, bo ceny nieruchomości w ich kraju rosną. W latach 2007-2014 zwiększyły się one o 45 proc.

    Myślałeś nad niemieckojezyczną wersją bloga? :P Też byś się tam przydał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @GrubyMiś
      "Myślałeś nad niemieckojezyczną wersją bloga? :P Też byś się tam przydał :)"
      Nie dam rady, ledwo Polskę ogarniam;)

      Swoją drogą to zobacz ceny nieruchomości w Australii Norwegii czy Kanadzie.....

      Usuń
  27. Nie wiem czy jest sens dodawać nowy komentarz do artykułu ze stycznia... ale zafrankowanych pewnie zainteresuje to że:

    zapadł pierwszy wyrok (by Sąd Okręgowy w Szczecinie) w sprawie frankowicz vs. mBank:
    http://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/840187,wyrok-sadu-kredyt-we-frankach-wart-tyle-ile-klient-dostal-w-zlotych.html

    oraz dywagacje Dariusza Wółkiewicza o naruszaniu zasady swobody kontraktowej i unieważnianiu umów kredytowych w całości:
    http://www.forbes.pl/frank-szwajcarski-a-prawo-bankowe,artykuly,191479,1,1.html

    -----------
    Gobelin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Gobelin,

      jest jak najbardziej sens dodawać komentarz, nawet po artem ze stycznia bo czasami się do nich wraca - są tematyczne.

      W sprawie wyroku - to to było znane, artykuł jest z grudnia 2014. Ja pisałem już na bazie tego wyroku. Wg mnie w gazie pewne rzeczy przekręcili i nie zmienili głownych zapisów - tj że klient pozyczył franki -tam z tego co pamiętam był problem ze spreadem. Sąd chciał innego przeliczenia kursu np po średnim z NBP

      Usuń
    2. warto, niektórzy mają dodane komentarze do RSS

      Usuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP