20 stycznia 2015

Nie będzie żadnego frankogeddonu

Mając na uwadze, atak mediów i żerowanie na emocjach przez media chciałbym uspokoić - nie będzie żadnego frankogeddonu.

Temat kredytów hipotecznych we franku i problemów z nimi związanych nie jest nowy. Pojawił się już parę lat temu, kiedy dokonało się pierwsze duże umocnienie franka. Pisałem o ekspozycji walutowej poszczególnych banków w Polsce. Dzisiaj zajrzałem do wpisów i widzę że nawet lista banków się nie zmieniła, tylko ewentualnie nastąpiła konsolidacja i połączenia po drodze (np duży oferent franków grecki Polbank został kupiony przez austriacki Raiffeisen, lub PKO BP kupił Nordea).

Ciekawskich zachęcam do powrotu do przeszłości z 2011 , kiedy głośno było o możliwym upadku banków:

W innym wpisie z 2011 pisałem o raporcie Barclay. Dotyczył on wpływu silnego franka na gospodarki z regionu CEE, a w szczególności szacowano potencjał zagrożenia dla gospodarki i banków wynikający z popadnięcia w tarapaty tzw franciszków (osób posiadających kredyty hipoteczne we frankach). Analitycy wskazywali, iż nie ma takiego zagrożenia w Polsce, chociaż nie da się ukryć, iż wysoki franek pogorszy stan gospodarki (np. koniunkturę w postaci spodziewanego spadku konsumpcji i kredytów konsumpcyjnych).

Dlaczego zatem nie będzie frankogeddonu? Są dwa kluczowe aspekty - obsługa długu przez kredytobiorcę, oraz sytuacja finansowana banków oraz gospodarki. Oba NIE wskazują na problemy.

Zacznę od możliwości obsługi długu:
1. We wpisie z 2011 (Nieruchomości - jakość kredytów mieszkaniowych złotowych i walutowych jest zbliżona!) wyraźnie napisałem, że spłacalność i jakość kredytów branych w złotówkach i frankach jest taka sama. Na marginesie, to wtedy było to odkryciem bo pośrednicy finansowi twierdzili nawet, że dla franków spłacalność jest lepsza zachęcając do ich brania. Wtedy wyjaśniałem czemu się mylą.

Pamiętajmy też, że od 2005 roku kredytobiorcom realnie wzrosło wynagrodzenie, więc pomimo wzrostu raty, w najgorszym wypadku przeznaczają na jego obsługę tyle samo pieniędzy.

2. Pomimo całej paniki wokół kursu większość zapomina, że nie jesteśmy Węgrami. Tam królował niepodzielnie model biznesowy, w którym bank ustalał oprocentowanie kredytu walutowego (!). Banki pomimo spadku liboru trzymały wysoko oprocentowanie co przy wysokim kursie bolało i to bardzo. U nas był tylko jeden taki rodzynek - mBank, który pewnym Klientom tak właśnie udzielił kredytów. Głośna była zresztą akcja "nabici w mBank", która skończyła się polubownie.

W naszym przypadku banki uwzględniają LIBOR i na jego bazie + marży powstaje końcowe oprocentowanie dla Klienta. Libor spadł, wręcz od pewnego czasu jest już ujemny. Zatem zmiana kursu CHFPLN nie powodowała spustoszenia w portfelu

Dzisiaj doszedł nowy aspekt - banki zostały słownie zmuszone do uwzględnienia ujemnego liboru. Postraszył już je UOKiK. Innymi słowy oprocentowanie kredytu Klienta spadnie nawet poniżej jego marży (!). Jest to zjawisko BEZ precedensu. Po dzisiejszym spotkaniu w Ministerstwie Finansów z udziałem Min. Szczurka, przedstawicieli UOKiK-u, KNF, NBP i szefami banków mających największy portfel kredytów hipotecznych zaciągniętych we frankach szwajcarskich, ogłoszono:

Banki deklarują stosowanie ujemnego LIBOR
(za IAR) Banki deklarują, że ujemne stawki LIBOR będą przez nie konsekwentnie stosowane. To najważniejsza informacja dla kredytobiorców mających zobowiązania we frankach szwajcarskich po spotkaniu Komitetu Stabilności Finansowej w Ministerstwie Finansów. Bardziej korzystna stopa procentowa kredytów pozwoli łagodniej przejść przez okres wyższego kursu szwajcarskiej waluty.

Można być zatem pewnym, że raty wzrosną BARDZO mało. W końcu, po wielu latach płacenia niższych rat, rata kredytu hipotecznego we franku będzie zbliżona do kredytu w złotówkach

Skoro nikt nie płacze z powodu takiej a nie innej raty w złotych to dlaczego płakać i użalać się nad osobami których raty dopiero teraz doszlusowały do poziomu rat nominowanych w złotych?

3. Ostatnim aspektem jest kwestia zabezpieczenia. Wiele osób, które wzięło kredyt walutowy ma problem ze zbyt duża wartością kredytu w stosunku do mieszkania. Są już osoby których kredyty oscylują wokół 200%. Innymi słowy ktoś wziął kredyt na 100% wartości mieszkania, a obecnie ma do oddania dwa razy więcej kapitału . Banki podeszły do tego dosyć praktycznie - wymagając od takich osób dodatkowego ubezpieczenia, które wynosiło kilkaset, może 1500 pln rocznie. 

Z obecnych ustaleń wynika, że i to się zmieni. Banki nie będą agresywnie żądać nowych zabezpieczeń. W komunikacie Min. Fin napisano: "banki wskazały na brak konieczności żądania dodatkowych zabezpieczeń kredytów."

Podsumowując - płacący kredytobiorca nie ma co się bać, nie utraci mieszkania i domu. Oczywiście są skrajne przypadki jak rozwód, lub chęć zakupu większego mieszkania, domu czy rozpoczęcia biznesu i wzięcia nowego kredytu. Wtedy pojawi się problem zbyt dużego zabezpieczenia, ale nie są to popularne przypadki. Poza tym, banki podchodzą do spraw indywidualnie. Mogą np rozłożyć raty na jeszcze dłuższy okres - tj kolejne 5 czy 10 lat. Innymi słowy Klient będzie spłacał kredyt 40 lat, mimo, iż podpisał umowę na 30. 


Sytuacja finansowana banków oraz gospodarki

Sytuacja związana z uwolnieniem kursu franka w stosunku do euro nie powoduje zagrożenia dla stabilności systemu finansowego w Polsce. Pomimo relatywnie dużego udziału portfela kredytów mieszkaniowych nominowanych lub indeksowanych we frankach szwajcarskich (131 mld zł, 7,7 proc. PKB wg stanu na koniec listopada 2014 r.; po aprecjacji CHF ok. 160 mld zł i 9,4 proc. PKB) sektor bankowy jest stabilny i odporny na szoki zewnętrzne, w tym na znaczne zmiany kursu walutowego


KNF w tym wypadku spisała się na medal. Polskie banki od dłuższego czasu mają dużą nadpłynności i wysokie wskaźniki wypłacalności.  KNF nie raz przeprowadzała tzw stress testy (klik), a wyniki zawsze były pozytywne. Ostatnio KNF wydała nawet ciekawy komunikat w tej sprawie, gdzie szczególnie interesujący jest fragment:


Dokonana przez UKNF symulacja dla trwałej deprecjacji o 30% (zakładany kurs CHF/PLN 4,4980) wskazuje na spadek łącznego współczynnika kapitałowego z 14,62% do 14,38%, a wskaźnika opartego na funduszach najwyższej jakości (CET1) z 13,48% do 13,28%. 
Efekt deprecjacji PLN wobec CHF o 30% nie spowoduje więc znaczącego wzrostu ryzyka systemowego.
Przy założeniu trwałej deprecjacji o 50% (zakładany kurs CHF/PLN 5,1900) szacowana zmiana funduszy w połączeniu ze wzrostem aktywów ważonych ryzykiem przełoży się na spadek łącznego współczynnika kapitałowego z 14,62% do 13,56%, a wskaźnika opartego na funduszach najwyższej jakości (CET1) z 13,48% do 12,49%. 
Deprecjacja PLN wobec CHF o 50% również nie spowoduje znaczącego wzrostu ryzyka systemowego. 


Oczywiście kluczem do sprawy jest wspominany przeze mnie niski LIBOR. Gdyby wzrósł to wtedy będzie problem. LIBOR jest jednak ujemny.

Inną aspektem są notowania banków na giełdzie. Inwestorzy, posiadający akcje banków już ucierpieli gdyż kursy akcji banków poszły mocno w dół. Inwestorzy doskonale wiedzą który bank udzielał takich kredytów i ile ich ma w portfelu, zatem wiadomo, którym bankom nie będzie łatwo na GPW:

Ujemny LIBOR oznacza, iż Klient może zapłacić nawet oprocentowanie w wysokości połowy marży (!). To realna strata dla banków.  Nie zapominajmy też, że banki bardzo często finansowały kredyty walutowe lub zabezpieczały ryzyko kursowe poprzez swapy walutowe. Agencja raitingowa Fitch twierdzi, iż mają właście miejsce margin calle tj wezwania do uzupełnienia depozytu na takich pozycjach. Osobom bardziej zainteresowanym tematem, polecam pełny komunikat Fitch Polska w tej sprawie - Fitch: Polish Banks Face Margin Calls, RWA Increase on CHF Move

Banki mają też problem prawny. Otóż pojawiło się kilku Radców i Prawników, którzy poczuli krew i z chęcią powalczą z bankami w sprawie zapisów w umowach. To ryzyko będzie zdecydowanie ciążyć na akcjach banków. Zainteresowanym polecam przeczytać:
A co z gospodarką? Jak pisałem już poprzednio wpływ raty na kredytobiorców i gospodarkę nie jest duży. Jak twierdzi Min. Fin. negatywny wpływ wzrostu kosztów związanych z obsługą walutowych kredytów mieszkaniowych na wzrost gospodarczy, poprzez ograniczenie konsumpcji gospodarstw domowych, uznano za znikomy. Wynosi on ok. 2 mld zł w skali roku. Odpowiada to ok. 0,2 proc. rocznych dochodów do dyspozycji brutto gospodarstw domowych i ok. 0,1 proc. PKB.

Na koniec jeszcze raz przypomnę - media żyją z emocji. Nie łapmy się na nagłówki i historie ludzi którzy wpadli do szpitala  (ht @yankowsky)  z powodu kursu franka. Inna sprawa, że czasami te historie są po prostu wymyślane na poczekaniu. Będąc w temacie mediów polecę film, który dobrze oddaje ich sposób działania - Wolny Strzelec (Night Crawler) - Link do IMDB. Warto go zobaczyć.

Nie należy więc panikować. Nie będzie żadnego frankogeddonu.


Materiał, który przeczytałeś to przykład treści, które w przyszłości w całości będą dostępne w subskrypcjach Premium. W wersji otwartej zobaczysz tylko część materiału, lub jego główne wnioski.

Zachęcam do wspierania tworzenia bloga - dostęp premium.

109 komentarzy:

  1. Jestem w szoku jak praktycznie mf podeszło do ulżenia frankowcom... z drugiej strony zastanawiam się czy banki nie miały takiego rozwiązania od dawna w zanadrzu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki SiP za zebranie tego wszystkiego w jedno miejsce!

    Faktycznie nagonka jest przednia. Mam kredyt we franku z 2006 i przyznam szczerze, że ostatnio miałem małego psychicznego doła :( Teraz mi się poprawiło - Czekam na nową rozpiskę rat od banku. Zobaczymy co będzie.

    Krzychu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję, abyś zrobił symulacje franka po 5.50 i oprocentowania LIBOR 5%. Dopiero wtedy zobaczysz, co to znaczy mieć doła.-)

      Usuń
    2. O ile kurs 5.30 dopuszczam w skrajnym przypadku, o tyle LIBORA 5% już niż, w tym samym czasie.

      Usuń
    3. Dla pełnego zrozumienia - ja nigdy nie zalecałem krdytów we frankach wręcz walutowe zawsze odradzałem w myśl starej zasady - płać w tej walucie w której zarabiasz.

      Druga złota zasada - spekuluj na giełdzie z GÓRY określoną kwotą, z którą możesz się łatwo pożegnać. Nie często i gęsto majątkiem życia. Majać kredyt w dowolnej walucie zajmujesz na niej pozycję do złotówki.

      Złotówka długoterminowo traci. Nie jesteśmy krajem eksportującym dobra jak szwajcaria, nie mamy surowców jak norwegia czy australia a te dwa czynniki mocno decydują co dzieje się z walutą. Zatem są duż szanse długoterminowe że złotówka traci lub przynajmniej stoi w szerokim kanale.

      Zresztą spójrz na turecką lirę (USDTRY) albo walutę RPA (USDZAR)....

      Usuń
  3. A ja sprobuje skorzystac z tych porad radcow i sie uwolnic o franka na drodze sadowej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesc
      próbuj - czemu pewnie nie. Zwiekszych w Polsce miejsca pracy wsrod prawnikow :)

      PS. Na koniec wpisu podawaj nicka.

      Usuń
    2. Wielu juz wygralo bo sprobowali.
      wyroki uokik i sadow daja jakas nadzieje.
      skoro z petow opcji walutowych udalo sie wyplatac to moze i z tego uda bo warunki sie mocno zmienily w swietle prawa.
      Caly swiat zaskoczony decyzja SNB, Belka mowi o nieodwracalnym stanie na franku a Ty radzisz w tym siedziec? Bardzo dobrze ze nie bedzie frankogeddonu po przewalutowaniu kredytow z dniem umowy ;)

      Nick

      Usuń
    3. W tym przypadku naprawde wole nakarmic prawnika niz bankowca.

      Nick

      Usuń
    4. Czesć
      "Caly swiat zaskoczony decyzja SNB, Belka mowi o nieodwracalnym stanie na franku a Ty radzisz w tym siedziec? Bardzo dobrze ze nie bedzie frankogeddonu po przewalutowaniu kredytow z dniem umowy ;)"

      Po pierwsze to dlaczego traktujesz Belke jako autorytet? RPP regularnie się myliła co do decyzji. Ma bardzo złą ocenę.

      W świetle braku frankogeddonu to dla mnie frankogeddon to masowe bankructwa "kowalskich" oraz banków i gwałtowny spadek cen nieruchomości. Takiemu scenariuszowi daję max 5% szans realizacji.

      Jest szereg czynników które za tym stoją w tym własnie ten aspekt prawny.

      Usuń
    5. ok, dla Ciebie Belka nie jest autorytetem, ale jako prezes NBP moze za takiego uchodzic dla wielu. chyba sie zgodzisz z tym.
      ma na pewno wieksza wiedze w tym temacie ode mnie.

      Pytanie jest takie, dlaczego z Samcikiem tak ochoczo bronicie opcji rozwiazania tej gry ?

      Czy tak samo bylo w przypadku opcji walutowych i przedsiebiorcow?

      Nick

      Usuń
    6. Nie wiem co pisze Samcik bo ja go nie czytam. Szkoda mi czasu na jego opisy jak to ktoś się pomylił w regulaminie, albo komuś coś tam zrobiono w umowie. Siebie stawia za obrońcę i najeźdźcę bankowców nazywając ich złymi bankierami. Te same tendencje ma prof. Rybiński którego też od dłuższego czasu nie czytam.

      W zakresie opcji to chyba pamiętasz że wiele firm straciło z tego powodu strasznie dużo pieniędzy?
      Zapominasz też że wiele firm ochoczo je brało bo wcześnie zarabiali non stop sprzedając opcje put na waluty, ochoczo grając na permanentne umocnienie złotówki.

      Pamiętam jak kolega pracujący w sprzedaży w dziale walutowym zabierał klientów na obiady. Opowiadał historię producenta ołówków który z handlu opcjami miał 5 razy więcej zysków niż z produkcji ołówków (!). Gośc odleciał, odkrył złotego grala i nową ekonomię.

      Potem wszystko prawie stracił. Kto mu kazał? Sam brał.

      Ja jestem za ewentualną pomocą tylko osobom w krytycznych sytuacjach a nie że Ci nagle rata z 1800 robi się 2500. Poradź sobie. A jak komuś urośnie w złotówce?

      Teraz była nowelizowana ustawa o bankructwie konsumenckim. Może czas ją przetestować bo poprzednia wersja była tragiczna.

      W stanach normą jest ogłaszanie bankructwa. Tzn to nie szokuje.

      Inna sprawa, czy gdyby franek spadł teraz do 2 złotych, to czy byś się zdenerwował na bank który powiedział by - hej koleś oddawaj mieszkanie - wzywam do szybkiem spłaty kredytu (wezwanie)? Pewnie że tak, ale prawda że ochoczo oddał byś mu mieszkanie wraz z kredytem (Całkowitym zwolnieniem) jak frank jest po 4 pln i niech się bank martwi?

      Pomóc można ale tylko "mega wybranym". Inni niech płacą. Banki ograniczą spread, wprowadzą ujemny libor. Jest dobrze.

      Usuń
    7. W stanach zostawiasz dom i zapominasz, ze miales kredyt.

      Test bankructwa u nas sobie daruje, bo mamy prace i sie nie kwalifikuje.
      Gdyby franek spadl teraz do 2zl na nikogo bym sie nie zdenerwowal, tylko bym splacil calosc i zapomnial.

      Zapominasz, ze z opcjami walutowymi nie bylo tak do konca, bo wiele firm zostalo uratowanych systemowo a i w sadach wygrywali

      Wrozan Maciej

      Usuń
    8. "W stanach zostawiasz dom i zapominasz ze miales kredyt"
      To nie jest taka prosta sprawa jak sie wydaje. sa 2 typy "pozostawienia" domu;
      1 "short sale" kiedy dogadujesz sie z bankiem i sprzedajesz dom, ktory jest "under water" I po sprzedazy zostawiasz go oddajac wszystkie pieniadze do banku uzyskane ze sprzedazy i wyprowadzasz sie. Problemem w tej sytuacji moze byc to iz wielu ludzi pozaciagalo tzw "second mortgage" np na zakup samochodu (nizsze oprocentowanie na pozyczce na nieruchomosc i procent mozna odliczyc od podatku dochodowego). Poniewaz wszystkie strony musza sie zgodzic na krotka sprzedaz czesto "second mortgage" byl w opozycji. Wynika to stad iz nie tylko jest to druga pozyczka pod zastaw nieruchomosci z nazwy, ale tez jest druga do pieniedzy uzyskanych z takiej sprzedazy, czyli najpierw pierwszy pozyczkodawca odbiera swoj wklad a co zostanie bierze drugi. Kredyt po takiej operacji nie wyglada najlepiej i pozniejsze starania o pozyczke sa delikatnie mowiac utrudnione. Cala procedura moze trwac do roku a moze nawet dluzej,
      2, "foreclosure" - kiedy bank wystepuje do sadu o przejecie i ewentualna sprzedaz nieruchomosci klienta, ktory przestal placic. Jest kilka rodzajow foreclosure ale z grubsza bank odbiera nieruchomosc i wystawia na sprzedaz. Wiekszosc prywatnych rezydencji ma poczatkowy kredyt jako "non-recourse" czyli bank nie moze dochodzic reszty pieniedzy, ale wiele osob mialo drugi kredyt, albo przefinansowalo swoj pierwszy kredyt aby wyciagnac dodatkowe srodki albo skonsolidowac dlugi np, na kartach i wtedy ta klauzula juz nie zawsze obowiazuje. Wiele z tych udogodnien jest spotykanych na domach w ktorych mieszka wlasciciel, ale nieruchomosci inwestycyjne czy wakacyjne czesto pozbawione sa plaszcza ochronnego. Wtedy bank moze isc za toba o splate roznicy. Oczywiscie kredyt jest kaput.
      Aby uniknac przyszlych roszczen pozostaje bankructwo. Mozna je zrobic tylko raz na 10 lat. Jesli ktos zachorowal kilka lat wczesniej i wlozyl w bankructwo rachunki medyczne, to moze nie miec tej mozliwosci. Jesli masz splacone condo na Florydzie albo biznes to moze ono tez podlegac likwidacji w procesie bankructwa. Wiele zawodow opiera sie na zaufaniu i bankructwo moze skutecznie uniemozliwic komus zarobkowanie.
      Nie chce byc zrozumianym, ze jest to bardzo trudne w USA, ale nie jest to tez bulka z maslem jak probuje sie to przedstawiac.
      I na koniec wisienka na torcie: Jesli sprzedamy dom ponizej wartosci pozyczki to roznica, ktorej nie oddalismy do banku jest traktowana przez fiskus jako dochod i opodatkowana. Od rozpoczecia kryzysu obowiazuje moratorium na ta forme opodatkowania, ale wczesniej czy pozniej i ono wygasnie.

      Pozdrawiam

      Janusz

      Usuń
  4. Niektórym bank DOPŁACI do raty
    "Mateusz Szczurek zwrócił uwagę, że są wątpliwości, co powinny robić banki, których marża jest tak mała, że ujemne stopy procentowe w Szwajcarii spowodowałyby straty instytucji udzielającej kredytu. W ocenie osób zasiadających w KSF w takiej sytuacji banki powinny wziąć na siebie ciężar tej sytuacji, podobnie, jak za podnoszenie LIBORu płacą kredytobiorcy"

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem ciekaw SIP czym ty sie zajmujesz w realu ze tyle wiesz bo jednak to info trzeba przeczytac i wynika mi ze zajmujesz sie napewno finansami w pracy i dlatego to wszystko czytasz :)

    zastanawialem sie wlasnie jak ujemny LIBOR wplynie na raty teraz juz wiem:) fajnie ze zebrales kilka roznych info w jeden wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje pytanie brzmi gdzie w tym wszystkim sa franki?
    Kredyt byl w pln i splacanie w pln.
    Czy do bilansu bank potrzebowal chf czy pln. Ile musial miec bank zeby mi pozyczyc?

    Czy mozliwa jest opcja do powrotu do zlotowki z dnia umowy i zmiany oprocentowania i marzy na takie jak byly dla zlotowych w tamtym czasie?

    Zalezy mi na sprzedazy mieszkania

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa i trzeźwa opinia - dzięki.
    Jak w świetle tego interpretować nurkowanie na GPW? Przesadna reakcja rynku? Czy wg Ciebie są inne przyczyny?

    OdpowiedzUsuń
  8. SIP wyraźnie stoisz (sic!) po stronie banków i unikasz podania istoty spłaty kredytów w CHF. To, że
    na całym świecie politycy, media są w kieszeniach banków dociera do ludzi b. powoli. Finansiści
    piszą o podobnych ratach kredytobiorców złotowych i frankowych. A to rzecz drugorzędna. Kluczowa jest ( ukrywana przez nich) kwota zadłużenia dłużnika. w Przypadku kredytu w PLN NIGDY nie będzie wyższa niż ta z umowy. W przypadku franciszków po krachu CHF, czy długotrwałej aprecjacji CHF, kwota zadłużenia jest w większości kredytów dużo większa a nawet wielokrotnie większa od kwoty wynikającej z umowy. W ten sposób manipulatorzy usiłują ukryć fakt, że większość kredytobiorców w CHF stało się współczesnymi niewolnikami XXI w. z pętlą na szyi. W odróżnieniu od krajów cywilizowanych, gdzie banki dzielą się ryzykiem z kredytobiorcami
    hipotecznymi w Polsce prawie całe ryzyko spada na jedną stronę, co wyraźnie podkreślił prezes
    Belka. Ty SIP napisałeś tak od siebie, czy na zamówienie ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Hehe Dokladnie :) Ostatnio zaczalem czytac jakies 2 historie frankowcow ale nie dobrnalem do konca bo w polowie mniej wiecej doszedlem do wniosku ze to pic na wode - jestem wiecej niz pewny ze wymyslaja rozne historie na potrzebe chwili i wzbudzenia sensacji
    Dziennikarstwo stalo sie bardziej agresywne i dlatego tez juz sama informacja nie wystarczy by zaciekawic widza - trzeba pokazac krew, cierpienie bo byc zauwazalnym ...

    OdpowiedzUsuń
  10. nic się nie stało Polacy nic się nie stało, pocieszajmy się a pula rośnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam
    Poziom merytoryczny (widać dużą znajomość zagadnień ekonomicznych) wpisów wskazuje, że nie jesteście posiadaczami kredytów denomionowanych w CHF. Tacy jak ja tutaj nie pisuja tylko czytają. Ale niejako poczułem sie wywołany do tablicy. Płaciłem ratę ok. 2500zł/m-c. Teraz na koncie wyświetliła mi sie wiadomość, że następna rata bedzie wynosiła 3500zł/m-c. Tak więc chyba cały wpis o pomocy państwa jest nieaktualny.
    Co to oznacza dla mojego budżetu. Po pierwsze skreślam wydatki na cele charytatywne (ok. 200zł/m-c), drugie ograniczenie to żywność organic. Oczywiście skreslam wyjazdy na odpoczynek i wszstkie mozliwe zbytki. Oczywiście skarb państwa nie ucierpi - tam muszę się rozliczyć co do grosza.
    Jednak najwiekszym obciażeniem jest takie, że po 10 latach spłaty kredytu (400tys) mam do spłaty 610 tys zł.
    Satysfakcjonowało by mnie jedynie to co zrobił węgierski mąż stanu, czykli przewalutowanie po 3,56.
    Przełamałem swój wstyd z powodu swojej głupoty, że mogłem dopuścic do takiej sytuacji i nie przewalutować wcześniej, aby pokazać innym, że nie jest tak różowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć pechowcu

      "Ale niejako poczułem sie wywołany do tablicy. Płaciłem ratę ok. 2500zł/m-c. Teraz na koncie wyświetliła mi sie wiadomość, że następna rata bedzie wynosiła 3500zł/m-c. Tak więc chyba cały wpis o pomocy państwa jest nieaktualny."

      Co to znaczy że Ci się wyświetliło? Czy przypadkiem bank nie podaje Ci raty z LIBOREM w przód na 3 lub 6 miesięcy? Oczywiście kurs jest inny, na każdy miesiąć.

      Pytanie zasadnicze - czy Twoja rozpiska uwzględnia ujemny LIBOR który już jest 0,60%

      Znam osoby z marżą poniżej 1% we franku więc...klient ma właściwie oprocentowanie blisko zeru i spłaca tylko kapitał.

      W zakresie rat to pamietaj ze banki ograniczą spready. Mbank, PKO BP juz się tym pochwaliły, że zejdą do paru groszy.


      Co do rat - to przypomnij sobie ile ZAOSZCZEDZIŁES z powodu taniego kredytu i w stosunku do złotówki? Otóż miałeś raty średnio o kilkadziesiąt (!) procent niższe niż w PLN.

      Teraz masz podwyżkę. Sprawdź ile zaoszczędziłeś w ciągu tych 10 lat wobec PLN.

      Usuń
    2. A Ty ciagle o sprawach nieistotnych. Wszelkie oszczednosci pechowca wyparowaly.

      Zauwaz, ze karmisz czytelnikow tym samym co doradcy finansowi i bankierzy.
      Nizsza rata, sprawdz ile zaoszczedziles, gdzie tymczasem czarna dupa jest gdzie indziej niz 400zl wyzsza rata. Calkowity dlug, to jest problem, bo te mieszkania sa zamrozone na wiek

      Nie oczekuje od Ciebie czy Samcika ani zlotoweczki, zeby bylo jasne.
      Malo tego, chetnie bym Wam nadplacil roznice w miedzy wibor a libor, zeby tylko nakarmic w was jedna z naszych cech narodowych.

      Usuń
    3. @anonimowy
      "Calkowity dlug, to jest problem, bo te mieszkania sa zamrozone na wiek"

      A kto powiedział że tak to zostanie. Jesteś wróżan Maciej czy Wróżka zębuszka? Jaki będzie kurs CHFPLN w 2019 roku mistrzu?

      " tylko nakarmic w was jedna z naszych cech narodowych."

      Dalego mi do tego i serdecznie ludziom współczuje. Nikt im jednak nie karze sprzedawać mieszkania. W końcu brali kredyt na 30 lat, tak?

      I mnie to własnie bawi. Ludzie wzieli kredyty walutowe, bo oficjalna wersja mówiła że kurs jest chwilo niestabilny ale w trendzie 30 letnim się wszystko wyrówna.

      Nagle okazuje się, że ludzie po 7 latach chcą sprzedawać mieszkania. No skoro tak ktoś chce robić to po co brał kredyt walutowy? Na 5-7 lat?
      Kredyty walutowe, jak i złotówkowe są na dłuższy okres.

      Ty popełniasz podstawowy błąd - żyjesz chwilą i udzielają Ci się niezdrowe emocje. Ochłoń. Serio. Popatrz na to długoterminowo.

      I na koniec bądź łaskaw się kulturalnie podpisać. Pisałem to już dziesiątki razy. Mam już dla Ciebie moją propozycję "Wróżan Maciej", pasuje :) ?

      Usuń
    4. Pasuje mi ta ksykwa, jak kazda inna. Skoro udostepniasz opcje anonimowy, to z niej korzystalem Hans Klos zablokowal i to tez rozumiem.

      Nikt im nie karze sprzedawac. Czasem sa sytuacje, ze trzeba. Ktos potrezbuje wiekszego, ktos sie rozwodzi, inny wyjezdza.
      Czasem kredyt sie bierze na 30 lat z perspektywa splaty w ciagu 3.

      Chcialbym popatrzec na to dlugoterminowo jak Wrozan SIP, ale podobnie jak tenze nic tam nie widac

      "Wróżan Maciej" - wedle zyczenia gospodarza

      Usuń
    5. "Czasem sa sytuacje, ze trzeba. Ktos potrezbuje wiekszego, ktos sie rozwodzi, inny wyjezdza.
      Czasem kredyt sie bierze na 30 lat z perspektywa splaty w ciagu 3"

      Bingo - skoro wiesz że w ciągu 30 lat takie sytuacje są możliwe, szczególnie, że gonimy statystyki krajów zachodnich niestety (więcej rozwodów itp) to po co brać kredyt walutowy? Jak możesz przewidzieć swoje życie w ciągu 30 lat? Przecież można mieć raka za 4 lata i zostawić drugiej połówce lub dziecku (osoba samotnie....) mega problem. Wtedy oczywiście wpadał ubezpieczyciel i chętnie ubezpieczał ale na kwotę....max kredytu co było standardem.

      Co do sytuacji to są różne rozwiązania. Znajomy który kupił w bańce kawalerkę po 11 tys pln z metra na komotowie we franku po 2.14 CHFPLN zaczął ją wynajmować. Przeniósł się do trzypokojowego mieszkania - wynajmuje od uwaga.... inwestora z angli który nie może ich sprzedać z powodu franka. Taki łańcuszek.

      Kolegę stać na trzy pokoje, ale czemu nie bierze? Aaa nauczył się i twierdzi - "a wiesz teraz to ja może londek zdrój? A może do Niemiec wyjadę? Po co mi kolejny kredyt."

      Zawsze jak się spotykałem niezmiennie twierdził - "Ty się o mnie SiP nie martw. Mi przez te niższe raty breakeven CHFPLN podniósł się już do 2.80 z tych 2.14. bo zaoszczędziłem wiele nie biorąc złotówki".

      Dlatego oczy i głowa do góry. Jak masz niesprzedawalne to je wynajmij komuś, a sam się przenieś gdzieś indziej.
      Główny problem jest zawsze tylko w sprawie rozwodu i śmierci. Tego nikomu nie życzę.

      Znam pary które po rozstaniu ustanawiają układ - jedno zostaje w mieszakniu z CHF, a drugie wynajmuje. Następnie odpowiednio "zrzucają się" na te dwie rzeczy tj najem i kredyt z czynszem. To się nazywa pokojowe rozstanie.

      Usuń
    6. Powiem Ci po co bylo brac ten kredyt w chf. Po to, ze zaden bank nie chcial dac w pln a ten konkretny naganial i mamil.

      Wiem o ktorym koledze piszesz.

      Mysle o wynajmie, ale im bardziej o tym mysle, ze bede sie bujal z najemca albo co 3 miesiace kogos szukal to mnie krew zalewa.
      Dlatego najpierw sprobuje to odwrocic w sadzie

      Wrozan Maciej

      Usuń
    7. Obawiam się, że sprawa w sądzie zajmie dużo więcej czasu i nerwów niż nawet zmienianie najemcy co 2 miesiące. Nie mówiąc już o tym, że zamiast zarabiać będziesz dokładał.

      nyen

      Usuń
    8. ale jaki potencjalny zysk z tego bedzie ;)

      Wrozan Maciej

      Usuń
  12. Kluczowym aspektem całego zamieszania kredytów "w CHF" jest właśnie to, że nie jest to kredyt, ale instrument inwestycyjny o charakterze spekulacyjnym. Kredyty w CHF są denominowane w CHF, nie są to kredyty w CHF! Rozliczanie jest na papierze. Banki nigdy nie potrzebowały kupować/sprzedawać CHF w ramach tych kredytów. Bank zarabia na tym 3x:

    - marża,
    - spread walutowy,
    - współczynnik denominacji - teraz 4,2 za CHF,

    Ten instrument inwestycyjny w CHF to niczym zakład w kasynie. To nie jest kredyt!

    Nie oczekujcie od ludzi, że będą specjalistami w prawie, ekonomii, medycynie i jeszcze w swoim zawodzie (a właśnie tak wygląda rzeczywistość w Polsce)! Pół miliona ludzi wzięło kredyt w "niby-CHF" i teraz plują na nich, że nie wiedzieli w co się pakują. Że niby sami sobie są winni.

    Zadam pytanie więc - skoro nie mogę liczyć na dobrą opiekę lekarską w Polsce (patrz system opieki zdrowotnej), nie mogę liczyć na instytucje zaufania publicznego (niby są to m.in. banki), nie mogę liczyć na instytucje nadzoru, itd. to pytam po co one są komukolwiek potrzebne ?
    Skoro i tak ponoszę konsekwencje swoich błędów w finansach (bo nie jestem w tym specjalistą) to należy zlikwidować instytucje nadzoru bo i tak nie spełniają swoich zadań. 0,5mln Polaków poszło jak owieczki na rzeź i naprawdę niewielu wiedziało w co się pakują - w tym ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jedna sprawa.. Czy ten cały kryzys CHF to nie przesilenie, tj. ostatnia faza? Jak już wszyscy przewalutują na PLNy.. to CHF nie poleci na łeb w długm juz terminie?... Podejrzane, a wiadomo, że więszość się myli.

      Usuń
    2. Ciekawe - państwo nie jest od tego żeby się opiekować obywatelami tylko od tego by im zapewnić "ramy" do działania (np. prawo). Możesz liczyć na dobrą opiekę - zapłać (chcesz nie płacić - SAM wybierasz opcję minimum...). Z postu wynika, że masz świadomość czym były "kredyty" w CHF - jeśli najpierw podpisałeś umowę a dopiero potem zbierałeś wiedzę to to jest Twój problem.

      Banki nie są instytucjami zaufania publicznego - to podmioty służące do zarabiania kasy.

      Jak "nasza" wersja "wolności" Ci nie odpowiada to co powiesz na to: oddajesz państwu CAŁY dochód a państwo się będzie Tobą opiekować? Fajny pomysł? Myślisz, że to mogłoby się (korzystnie dla Ciebie) sprawdzić??

      "0,5mln Polaków poszło jak owieczki na rzeź i naprawdę niewielu wiedziało w co się pakują"
      Jak złamiesz przepis o którym nic nie wiesz to i tak możesz zostać ukarany - jak mi pogodzisz Twoje pretensje o brak opieki z "nieznajomość prawa nie zwalnia od przestrzegania go"??

      Pozdrawiam
      Oszron

      Usuń
    3. Teraz odpowiedz sobie na pytanie. Gdyby kurs franka jednak spadł o 50% i bank nagle by stwierdził, że nie wiedział, że aż tak to się potoczy czy zgodził byś się na zmianę warunków w czasie 1/3 - 1/2 trwania umowy?

      Akurat KNF i niezależni komentatorzy ostrzegali - kredyt bierz w walucie w jakiej zarabiasz. Jeżeli natomiast ekspertami nazywasz naganiaczy typu Marek Wielgo, Bartosz Turek, Ola Szarek, Grząbka i innych których jedynym interesem było wciskanie mieszkań w czasie "górki" cenowej za wszelką cenę, to do kogo powinieneś mieć pretensje?

      Usuń
    4. @Andrewin M
      "- marża,
      - spread walutowy,
      - współczynnik denominacji - teraz 4,2 za CHF,"


      To co piszesz jest nieprawdziwe dla mnie.
      Mylisz się. Oni brali kredyty często i gęsto lub stosowali CIRSy. Np mbank brał kredyty od matki (commerzbank) we frankach. Podobnie kredyt bank i paru innych.

      Myślisz że skąd była presja na umocnienie PLN?
      1. Bank pożyczał franki z rynku często i gesto lub od matki, po czym... je szybko sprzedawał by dać klientowi
      2. Ponieważ bank miał ryzyko kursowe (krótka pozycja na walutę) to musiał brać często i gęsto CIRSa aby pozbyć się własnie tego ryzyka.

      Przeczytaj to
      http://www.mdm.pl/ds-server/3721?ticketSource=ui-pub

      od strony 2
      Pisałem o tym w 2011
      http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/10/ekspozycja-walutowa-11-bankow-w-polsce.html

      Usuń
    5. Andrewwin M

      przeczytaj nawet ten staroć z 2002
      http://www.nbp.pl/publikacje/materialy_i_studia/144.pdf

      Usuń
    6. Co do mojego przekonania ws. denominacji kredytu do kursu franka - czerpię informację np. stąd:

      http://www.kredytchf.pl/prawdy-i-mity-na-temat-tzw-kredytow-frankowych/

      z wielu źródeł pojawia się informacja, że nie są to kredytu CHF tylko denominowane w CHF.

      Co do marży i spreadu - tutaj nie ma niedomówień - czysty zysk dla banku, tym większy im wyższy kurs franka.

      Dlaczego wziąłem we franku ? Bo parę lat temu byłem zwykłym Kowalskim i ani ja, ani nikt z mojego otoczenia nie był w stanie uzmysłowić mi, że pakuję się w kłopoty. 0,5mln osób również co oznacza, że to był problem "systemowy". 0,5mln osób w CHF ma zasięg rażenia nawet 1,5-2mln mieszkańców tego kraju!

      Efektem całego upupienia siebie w kredycie jest to, że od kilku lat studiuję we własnym zakresie, w wolnych chwilach ekonomię i finanse - po kilku latach widzę jak na dłoni jakie przekręty robi się w świecie finansów. Skoro na podstawie wiedzy którą zdobyłem w ciągu kilku lat jestem w stanie podejmować teraz dobre decyzje inwestycyjne to pytanie jaką wiedzą dysponują banki (i ich pochodne) skoro gromadzą ją od pokoleń ?

      Usuń
  13. Niestety nie masz racji ... Ja zgadzam sie ze zdecydowana wiekszoscia jak nie wszystkimi tutaj
    ze winni sa niestety "frankowcy"
    Nie porownuj opieki zdrowotnej do bankow bo to zupelnie inne sprawy i inny zakres obowiazkow.
    Dlaczego nie wziales kredytu w walucie w ktorej masz przychody ?? Przy kursie ktory wowczas obowiazywal i bardzo minimalnej wiedzy malo mozliwe bylo zeby w ciagu 10, 20 czy 30 lat wartosc franka nie wzrosla przynajmniej 50%.
    To co piszesz jak powinno byc to racja tylko ze to sa "szklane domy " i sytuacja idealna-nierealna

    Cos Ci powiem bo znam kilka osob ktore sa w podobnej sytuacji ... gdybys wiedzial w jaki sposob podejmowali decyzje to mnie sie noz w kieszeni otwiera ... szukajac pralki czy telewizora potrafili 3 tygodnie w necie siedziec i sprawdzac a tu po prostu zaufali ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz to jest dyskusja ideologiczna. Psychologia opisuje takie zjawiska dość dobrze, i niezaprzeczalnym faktem jest to że takie decyzje ludzie podejmują, wszędzie (to zwykła bańka na franku jak wiele innych baniek). Dlatego Ja jestem zwolennikiem rynku wolnego ale uregulowanego w cywilizowany sposób. W Polsce wiele osób powie że to oksymoron, ale nie. To jak mieć jakieś prawo albo brak prawa. Chciał byś nie mieć w Polsce prawa i kodeksów ? Czyli bezprawie, w imię wolności ? Ja nie ale z pewnością znajdą się tacy.

      Usuń
    2. taki prawdziwy wolny rynek to jak prawdziwy komunizm - istnieje tylko w teorii i w tej teorii jest wszystko super , cacy i pięknie

      ja tez jestem za tym aby wszyscy byli piekni, bogaci i zdrowi, ale to nie zmienia faktu ze jest i bedzie inaczej

      Piotrdln

      Usuń
    3. Problem polega na tym, że BANK sprzedaje "produkty" jak sam je nazywa - na zasadach zupełnie nie rynkowych. ( takie prawo bankowe w Polsce sobie wywalczyły banki )
      1. Pożycza pieniądze które de-facto nie należą do niego ani do klienta który mu zaufał w postaci lokaty - tylko w przypadku polskim średnio odpowiadają 1/9 wartości depozytu przy założeniu stopy rezerwy obowiązkowej nawet jest to proporcja 3,5/100 - reszta to TYLKO zobowiązanie klienta czyli kredytobiorcy ( ogólnie zarabia realne pieniądze na wirtualnej obietnicy spłacenia kredytu przez kredytobiorcę którego zdolność do spłaty ocenia sam ) - dlaczego realnie ma mu zależeć na tym żeby kredytobiorca spłacał coś więcej niż odsetki ?? podobnie banki pożyczają Państwom - generalnie rolując ich długi w nieskończoność - pożyczają nawet tylko na to żeby Państwo spłaciło dotychczasowe odsetki.
      2. Bank jest uprzywilejowany do tego stopnia że może ścigać kredytobiorcę do końca jego życia za swoje błędy inwestycyjne - bo przecież to w gestii banku leży ocena zdolności kredytowej klienta i wartości w czasie nieruchomości - chyba wszyscy się zgodzimy że bank posiada GIGANTYCZNĄ przewagę wiedzy z dziedziny ekonomii nad kredytobiorcą, który jest specjalistą np. w spawaniu w osłonie gazowej.
      3. Normalnie jak kupuję produkt np. telefon to chcę żeby przynajmniej przez 2 lata ( taka jest gwarancja ) spełniał on założone funkcje - w przypadku BANKU jego produkt nie ma żadnych rygorów - ma odpowiadać tylko temu żeby się dobrze sprzedał
      4. Pracownikom banku nie zależy na tym żeby kredyt był spłacany - wystarczy że klient podpisze umowę - to jest podstawa w większosci banków do wypłacenia prowizji od sprzedaży produktu !!!! - nie czeka się na rozliczenie inwestycji NIE - handlowiec, pracownik banku lub zwykły tzw. doradca kredytowy za sprzedaż kredytu we franku brali premię często 5% wartości kredytu !!!!! łaskawie niby po cichu opuszczając klientowi ten 1% z własnej prowizji ( mam to nawet na papierze jak rozmawiałem w Noble Banku w sprawie kredytu w 2008 roku )

      Jak z tego układu może wynikać zdrowa gospodarka ??? - niby ten system miał umożliwić realne odzwierciedlenie wartości produkcji w gospodarkach ( bo niby zapis zobowiązania w przyszłości jest tego dobrym wskaźnikiem ) ale Państwo w Breton Woods jakoś nie przewidzieli że zostanie wykorzystany przez "banksterkę" to bezgranicznego niczym nieuzasadnionego bogacenia się bez tworzenia realnego PKB - przez te właśnie procenty zarabiane przez Banki oraz nietrafione inwestycje bankowe - rośnie nieprzerwanie nadpodaż kapitału w gospodarkach która objawia się globalną inflacją i tworzeniem się gigantycznych baniek spekulacyjnych

      BTW. nie posiadam żadnego kredytu nigdy nie dałem się skusić jak usłyszałem że pośrednik bierze 2-5% wartości kredytu przed jego spłatą ( w jakim rzetelnym uczciwym modelu biznesowym jest to możliwe ?? )

      Usuń
  14. Witam,
    SiP a nie da się tego zapłacić jakimś normalnym przelewem?
    Nie będzie takiej opcji?
    Pozdrawiam.
    Ben

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Ben
      szacuję że będzie do końca tygodnia maks. Muszę zrobić integrację z Transferuj.pl lub Yetipay. Tam bez rejestracji masz płacenie a la payu na allegro, przelewy24 pln etc.
      hej

      Usuń
  15. SIP

    Czy mozesz jasno wykazac ze banki pozyczyly te franki w tamtym czasie albo zrobily SWAPa?

    Poki co to wszyscy wypisuja jak jeden maz o myliardowych stratach sektora a wlasnie o to chodzi ze tych frankow wcale nie bylo i dlatego Jakubiak dzisiaj ochoczo wyskoczyl z pomyslem zamiany waluty i oprocentowania.

    Czy mozesz pokazac gdzie jest strata w sytuacji gdy bank nie zabezpieczyl tego depozytem w chf tylko w pln? Jak duza ta strata w takim przypadku?

    Pozdrawiam
    nick

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałem o tym w 2011
      http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/10/ekspozycja-walutowa-11-bankow-w-polsce.html

      Przeczytaj oryginał cały
      http://www.mdm.pl/ds-server/3721?ticketSource=ui-pub

      Daj znać czy szczególnie drugi link działa z ..... 2011 ...powinien....
      czytaj od strony 2 pdf

      Ten rodzaj treści to radzaj treści premium.

      Usuń
  16. Powiedźmy sobie szczerze - prowizja na kredycie walutowym dla ludzi z Open Finance była 4 razy większy niż na złotowym. Góra kazała wciskać to. To nie są żadni doradcy to są sprzedawcy

    flashback
    coraz mniej osób ufa doradcom finansowym
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2012/12/coraz-mniej-osob-ufa-doradcom-finansowym.html


    Przeżyjmy to jeszcze raz - odcinek 2 - analitycy i euro 2012
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2012/06/przezyjmy-to-jeszcze-raz-odcinek-2.html

    Przeżyjmy to jeszcze raz - odcinek 1 - Grząbka - JW Construction
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/12/przezyjmy-to-jeszcze-raz-odcinek-1.html

    To wsszystko pięknie się spina z darmową treścią - ludzie mają zlecenia z marketingu i jak w Misiu - "ja wam wszystko zaśpiewam".
    Tak samo w sprzedaży - mieli prowizje i jechali z koksem równo.

    A szczerze to szkoda, wielka szkoda mi ludzi którzy wzieli kredyt. Oczywiście to była ich decyzja, ale prawda jest taka, że w szczyście bańki - 2005-2007 można było być zwyzywanym za inne poglądy. Wszyscy zachęcali do franków. Zwykły kowalski został ogolony.

    Nie jedyny Kowalski bo kredyty walutowe zawsze są problemem, w innych krajach też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam będąc pracownikiem w większej firmie (w większości programiści i pochodne, w wieku 25-30), mówiąc co myślę o tym co się dzieje wiele razy byłem traktowany jak idiota.

      Fakt jest taki że każdy z moich kolegów poszukujący wtedy mieszkania swoją cenę zapłacił
      - ci którzy nie kupili - zapłacili za wynajem (mniejszość)
      - części osób rozpadły się związki (mniejszość)
      - część osób wpakowała się w kredyty na przewartościowane mieszkania na przewartościowanym kursie (zdecydowana większość). Niektórzy jeszcze działkę brali na inwestycje w polu 20km od centrum Gdańska.

      Poszkodowani nie są tylko Ci , którzy kupili przed wzrostami coś tanio - oni wyszli na swoje.
      Nie zrozumcie mnie źle, ja nie narzekam, było by fajniej jak by rynek kredytów był zrównoważony, ale poradziłem sobie. Przy okazji SiP dzięki za to że robisz to co robisz. pozdrawiam.

      Usuń
    2. @xgda
      Też tak byłem traktowany.

      Kiedy jedyny w towarzystwie w 2007 roku powiedziałem, że nie kupię mieszkania a będę je wynajmował to większość uznała mnie za wariata. Wtedy w 2006/2007 powstał nick internetowy Stoję i Patrzę (na tą bańkę i na spadające ceny nieruchomosci, wyśrubowane kursy walut). Pamietam jak dziś. Byłem na stacji metra Ratusz Arsenał i wziąłem do ręki darmowy szmatławiec aka gazetka Metro. Na głównej stronie kurs dolara - info że spadł do 2 złotych. POLSKA NOWĄ POTĘGĄ!!! Tak to leciało. Czytam czytam i oczom nie wierzę - info że nowa ekonomia, że super się rozwijamy, wielki sukces polski w unii, że zalewa nas elektronika z USA i że polacy jeżdzą na zakupy do Nowego Jorku bo jest cholernie mocna złotówka. To były czasy.....

      Przez okres 6 lat .......wynajmowałem mieszkanie. Wiecie ile kasy przepuściłem, jak to zawsze nazywali sprzedawcy kredytów, komuś w kieszeń? Policz jeden i drugi.

      Życie to sztuka wyboru.

      Usuń
  17. Z podobnej tematyki - pamiętaj jak miałem lokatę w Open Finance, a że znaczną to zaprosili do Noble. Tam miły Pan zachęcał bym kupił ich akcje - był debiut Open Finance. Facet był tak pewny debiutu i dalszego ruchu cen akcji że zalecał mi wziąć kredyt na akcje (!). Twierdził, że to najlepsza inwestycja tego roku

    To teraz zobacz kurs
    http://stooq.pl/q/?s=opf&c=5y&t=l&a=ln&b=0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktyki w tej grupie się nie zmieniają. W tym tygodniu po przejściu ankiety (w Idea) i stwierdzeniu że do inwestycji mój profil się nie nadaje. Miły pan zaproponował mi "lokatę" opartą na zakład że index 6 globalnych spółek za rok będzie taki jak teraz. Na moją odpowiedź że to bez sensu i najprawdopodobniej stracę pieniądze miły pan spytał czy może chciałbym chociaż trochę stracić bo nie muszę przyciesz inwestować wszystkiego.... podziękowałem.

      Usuń
  18. coś w temacie

    http://www.economist.com/blogs/buttonwood/2015/01/risk-and-finance-sector

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkim osobom i spiskowcom twierdzącym że źli bankierzy zarabiają na osłabiającym się złotym polecam prześledzić zachowanie kursu banków po ogłoszeniu uwolnieniu franka.

    Getin, millenium, pko bp. co ja piszę, nawet zobacz Szanowny czytelniku WIG BANKI
    http://stooq.pl/q/?s=wig_banki&c=1m&t=l&a=ln&b=0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o czym Ty piszesz. To traca akcjonariusze i to nie wszyscy a nie banki.
      marza kredytu* wyzszy kurs + spread to bankowy zarobek

      Usuń
    2. "o czym Ty piszesz. To traca akcjonariusze i to nie wszyscy a nie banki.
      marza kredytu* wyzszy kurs + spread to bankowy zarobek"

      Chcesz powiedzieć że kurs banków zmienił się ot tak, getin spadł ot tak sobie najwięcej, bo ot tak przez przypadek?

      że zmian kursu nic nie oznacza itd?

      To mam pytanie - dlaczego te akcje banków spadły?

      Może dlatego że te co mają najwięcej kredytów walutowych w bilansie a szczególnie te które mają duży udział kredytów do bazy bilansowej to jednak sporo strracą? Może nie będzie dywidend a może nawet jakaś emisja akcji jak np Getin spadnie poniżej zalecanego 9% współczynnika wypłacalności?



      Powiedz mi gdzie zgubiłeś kredyt banku / CIRS czy inny sposób w jaki bank pozyskał kredyt dla klienta w walucie?

      Usuń
    3. wlasnie o to chodzi, ze go nie zgubilem, bo go nie bylo

      akcje spadly ze wzgledu na potencjalna hurtowa niewyplacalnosc kredytobiorcow. tak samo by spadly w prrzypadku problemow ze splata klientow zlotowkowych.

      co sadzisz o wczorajszej propozycji Jakubiaka i dlaczego jest ona zla Twoim zdaniem ?
      dlaczego sie tak wystawil na posmiewisko ?

      Wrozan Maciej

      Usuń
    4. i jeszcze ja mam pytanie. dlaczego te akcje bankow teraz wzrosly ? przeciez kurs franka wysoki ? idac Twoim tokiem teraz bankierzy zarabiaja :)

      Usuń
    5. "i jeszcze ja mam pytanie. dlaczego te akcje bankow teraz wzrosly ? przeciez kurs franka wysoki ? idac Twoim tokiem teraz bankierzy zarabiaja :)"

      Jak mam Ciebie skomentować anonimowy skoro Ty się nawet nie podpisujesz? Czy ten anonimowy to Wróżan Maciej czy kolejny? Zadajesz pytania chcąc uzyskać wiedzę i zrozumieć świat a nawet nicku nie potrafisz przepisać. Skoro masz problemy z takimi podstawami to ja nie chcę myśleć o reszcie. Szkoda mi czasu na odpowiedź.

      Usuń
    6. "Wrozan Maciej"
      "wlasnie o to chodzi, ze go nie zgubilem, bo go nie bylo"
      Ty tak uważasz a ja nie.
      "akcje spadly ze wzgledu na potencjalna hurtowa niewyplacalnosc kredytobiorcow. tak samo by spadly w prrzypadku problemow ze splata klientow zlotowkowych."

      Akcje mój drogi spadają z wielu powodów a ryzyko niewypłacalności klientów to tylko jeden z wielu elementów.
      Napiszę zatem - jak rośnie waluta to z bankami jest coraz gorzej a nie lepiej. Wiele banków refinansuje bowiem swoje portfolio kredytów walutowych poprzez swapy. Nie wiem czy wiesz ale te CIRSy itp. mają jakby wymagany depozyt. W związku z tym wraz z rosnącym kursem franka banki mają tzw margin calle by dosypać do nich gotówki. Dodatkowo takie CIRSy i inne tego typu produkty mają swoje marże. Jak rośnie ryzyko i kurs to te marże są większe i bank znowu traci. Pisząc wprost – masz po prostu wzrost kosztów finansowania tych kredytów walutowych. To obniża bankowi zysk z odsetek. Podsumowując ten fragment – bank musi wraz z rosnącym kursem znajdować nowe pokłady gotówki. Czy już rozumiesz czemu grupa Czarneckiego (Getin Bank, Idea Bank, Noble Bank, Lion House, Open Finance) która jest w czarnej z kredytami walutowymi serwuje jedne z lepszych lokat na rynku w rozumieniu wyższego oprocentowania? Wyższe oprocentowanie lokat tej grupy nie wynika z jej „widzimisię”. To wynika m.in. z tego powodu.
      Pamiętaj, że mocniejszy franek to też konieczność zmiany wyceny aktywów i zobowiązań. Czysta księgowość bankowa. Skoro masz większą jedną stronę równania (w nawiązaniu do aktywów pasywów) to musisz dosypać z drugiej strony równania. Banki w Polsce najczęściej długoterminowe zobowiązania finansowały krótkoterminowymi lokatami. Zatem należy się spodziewać wyższej oprocentowanych lokat od banków udzielających franków, jeśli nie potrafią inaczej pozyskać finansowania.

      Usuń
    7. @Wróżan MAciej
      "co sadzisz o wczorajszej propozycji Jakubiaka i dlaczego jest ona zla Twoim zdaniem ?
      dlaczego sie tak wystawil na posmiewisko ? "

      Nie wiem czemu się wystawił na pośmiewisko. Najzabawniejsze w wypowiedzi jest to, że coś powiedział, po czym sprostował, że jeszcze nie sprawdzono wpływu na bilanse banków. Przecież to zrobi im wyrwę. No i widzisz, kolejny powód dlaczego akcje mogą dołować - pisałem już o tym - ciąży nad nimi ryzyko polityczne - przyjdzie zaraz jakiś "mundry" i przewalutuje wszystkim kredyty na złotówki a banki stracą jakieś dziesiątki mld pln. Na moje oko jakieś 40-50 mld PLN jako całość.
      Dodam że w 2013 sektor zarobił 15,4 mld pln

      Tu masz raport za 2013
      http://www.knf.gov.pl/Images/RAPORT_O_SYTUACJ_BANKOW_2013_tcm75-37856.pdf

      Jak już jestem przy sektorze bankowym. Zobacz tabelkę numer 17, źródła finansowania. Czy widzisz, że banki z 1253 mld PLN na 2013, aż 270 mld PLN pozyskały w walutach obcych? To się tyczy całego sektora. Chcesz dalej uparcie twierdzić że kredytów w walutach nigdy nie było?

      Poczytaj cały raport a znajdziesz takie zdania
      Modyfikacji strategii działania niektórych banków w zakresie źródeł finansowania Polegają one na dążeniu do zmniejszenia stopnia uzależnienia od środków z macierzystych grup finansowych oraz (UWAGA SIP)na wycofaniu z oferty walutowych kredytów mieszkaniowych, co prowadzi do stopniowego spadku zapotrzebowania na środki zagraniczne (koniec uwagi)..Czyli co? Mniej kredytów walutowych to mniej zapotrzebowania na środki zagraniczne. Nadal twierdzisz że kredytów walutowych nie było?

      I jeszcze jedna tabelka 18 - Struktura walutowa bilansu sektora bankowego
      Czy widzisz różnicę między aktywami i pasywami?
      http://imagizer.imageshack.com/img540/259/hUalqy.png

      Widzisz skalę niedopasowania?

      To teraz zobacz jakiej waluty to dotyczy
      http://imagizer.imageshack.com/img661/5521/H9J5cw.png

      I zdanie kluczowe:
      "Najwyższy udział aktywów walutowych (30-60%) oraz najwyższe ujemne luki walutowe
      (dochodzące do -30%) cechuje banki, które w ubiegłych latach silnie rozwinęły walutowe kredyty mieszkaniowe, nie mając odpowiednich źródeł finansowania"

      Czyli to banki, które nie miały pozyczek we franku od matki (a la mbank od commerzbank) tylko takigetin. Co robił getin? Brał depozyty krótkoterminowe - potem magicznie z PLN robił frankami (CIRS,swapy) i tym się finansował. Rozumiesz już? Jeśli tego nie rozumiesz to ja się powoli poddaje. Serio.

      Usuń
    8. W sumie to może zrobię o tym wpis, ale nie wiem już kiedy, bo doba nie jest z gumy

      Usuń
    9. słuchajcie może doprecyzujmy temat tych CIRSów itd. Czy przypadkiem co poniektórzy nie mylą CIRSów z FX swapami? To są nieco odmienne instrumenty. FX swapy (swapy walutowe) to instrumenty dostarczające tymczasową płynność , w tym przypadku płynność CHF, a CIRSy to kontrakty służące do zabezpieczania pozycji walutowo-odsetkowej (można także na nich i spekulować).

      Kredyty mieszkaniowe "we frankach" jak już wiemy, co dodatkowo potwierdziły i sądy w Polsce, to były tak naprawdę kredyty w PLN. Kredytobiorcy nie widzieli tych rzekomych franków na oczy. To były kredyty, gdzie kurs CHF/PLN był jedynie wskaźnikiem waloryzacji rat kapitałowo-odsetkowych. Petent, który się na to zdecydował spekulował tym samym na kursie jak i oprocentowaniu (LIBOR). To samo banki, bo naturalnie miały pozycję przeciwną do petenta. Bankom natomiast przychodziły z pomocą właśnie CIRSy, dzięki którym domykały ryzyko walutowe jak i odsetkowe - chodzi o spłacane co miesiąc przewalutowane raty kapitałowo-odsetkowe od udzielonych kredytów. Banki udzielając kredytów nie potrzebowały CHF, na co im niby miały być potrzebne, skoro klientom, a dokładniej sprzedawcom mieszkań/deweloperom przelewały kwoty w PLNie.

      CHF potrzebowały jedynie w przypadku udzielania kredytów faktycznie walutowych w obcej walucie czyli kredytów obrotowych, inwestycyjnych przedsiębiorcom, do finansowania importu/exportu. W tym przypadku rzeczywiście musiały je pozyskać aby udzielić faktycznego kredytu w obcej walucie. I jak SIP wyżej pisał mogły je uzyskać od banków-matek, pozyskać z rynku, czy też pod postacią FX swapów. Jak wybuchł kryzys finansowy i późniejsze wielomiesięczne przepychanki z problemami PIIGS to do zasilania rynku w CHF włączył się aktywnie NBP. Przecież Banki-matki na Zachodzie przykręcały śrubę, ograniczały limity kredytowe. To NBP kilkukrotnie przeprowadzał operację swapów walutowych z SNB. Zrezygnował z nich dopiero gdy wróciła płynność na rynku pieniężnym.

      Faktyczne dostarczanie CHF przez klientów do banków tytułem spłacanych rat kredytowych nastąpiło dopiero po wejściu w życie ustawy antyspreadowej.

      Wyprowadźcie proszę mnie z mojego toku rozumowania jeśli jest błędne. Ale ja właśnie tak widzę istotę mieszkaniowych kredytów we franku. Celowo pomijam zasadność, moralność oferowania tych kredytów w poprzednich latach przez banki w Polsce. Chciałem doprecyzować jedynie temat CIRSów, kwestii ryzyka walutowego, ryzyka stopy procentowej banków.

      lukatti

      Usuń
    10. Lukatti
      "Kredyty mieszkaniowe "we frankach" jak już wiemy, co dodatkowo potwierdziły i sądy w Polsce, to były tak naprawdę kredyty w PLN"

      Który sąd tak twierdzi? Ten jeden, który linkowałem i widzę że wszyscy linkuję, ze Szczecina? Przecież ten wyrok nie jest prawomocny.
      "Wyrok szczecińskiego sądu nie jest prawomocny. mBank zapowiada apelację"


      Kolejna sprawa nawet tam napisano
      "Zwracają przy tym uwagę, iż kredytobiorca skarżący mBank nie przekonał sądu do głównego argumentu, że udzielony mu kredyt nie jest kredytem, a czymś w rodzaju walutowego instrumentu pochodnego. To linia, jaką przyjmowali frankowi kredytobiorcy skarżący swoje banki w innych krajach – i wygrywali procesy"

      No i dodatkowo"
      "sąd w uzasadnieniu wyraźnie podkreśla również, że nie rozstrzyga, jaką formułę wyliczania rat przyjąć w tym przypadku. – Z tego wyroku nie wynika, że klient ma spłacić jedynie kwotę otrzymaną w złotych. Sprawa dotyczyła tylko bankowego tytułu egzekucyjnego i możliwości egzekucji na jego podstawie – zaznacza sędzia Tomasz Szaj, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie"

      W tej całej sprawie chodzi o to że mbank chciał człowieka zlicytować a są zaskarżył sposób liczenia raty. UWAGA, zaskarżył liczenie po kursie banku.
      Wydaje się więc że mbank wezwie znowu do oddania tych np 160% wartości mieszkania ale liczonych po kursie NBP i sprawę wg mnie tamten prawnik przegra.

      Usuń
    11. SIP, wydaje mi się, że części frankowców żadnymi argumentami nie przekonasz ;). oni widzą teraz równowartość swojego kredytu w PLN i już. Tak samo widzieli niższe raty kredytu w CHFach przed 2008 rokiem i już.
      W 2006 roku wziąłem hipo w złotówkach, nikt mnie nigdy nie namawiał do chf (może dlatego że z dala trzymałem się od "doradców" z grupy getin ;) , a pytałem samodzielnie kilka banków). Argumentem dla mnie było zawsze to że w tak długim okresie czasu nie jestem w stanie przewidzieć wahań kursu waluty (ani nikt inny). Pamiętam też, jak szlag mnie trafiał, jak słuchając programu w 3ce "za a nawet przeciw" zdaje sie 2007 roku, którego tematem było wprowadzenie przez KNF obowiązku wpłaty własnej dla kredytów w CHF, jak 95% głosów protestowało, wyzywało KNF, banki, rząd mówiąc nawet o ograniczaniu swobód obywatelskich. Teraz jak sprawy poszły w niesprzyjającym kierunku, co robią ... TO SAMO ;). Muszą zawsze wygrywać ;), a winne jest całe otoczenie, nie oni.
      Co w cale nie oznacza, że dla mnie te kredyty frankowe to nie jest problem i ogólnie mimo, że jestem za gosp. rynkową (bo ona uczy odpowiedzialności za swoje decyzje) to chyba byłbym za tym aby kredytów walutowych długoterminowych po prostu wcześniej zakazać tak, jak to się ostatecznie stało.
      Gratuluje bloga i Życzę powodzenia.

      Usuń
    12. "lukatti"
      "Czy przypadkiem co poniektórzy nie mylą CIRSów z FX swapami? To są nieco odmienne instrumenty. FX swapy (swapy walutowe) to instrumenty dostarczające tymczasową płynność , w tym przypadku płynność CHF, a CIRSy to kontrakty służące do zabezpieczania pozycji walutowo-odsetkowej (można także na nich i spekulować)."

      To jeszcze raz, jak w kołowrotku :)
      Ja nic nie mylę.

      Niektore banki mające matki za granicą finansowały się stamtąd pożyczając od nich franki. Inne jak Getin, nie mające matki, oraz nie emitujące obligacji w CHF, po prostu finansowały się depozytami w PLN.

      Mechanizm jest prosty. Bank pozyskuje depozyty w złotówkach. Klientom użycza kredytów walutowych we frankach. Skąd franki? Franki pozyskuje z rynku poprzez instrumenty pochodne CIRS gdzie zamienia otrzymane od klientów złotówki na franki, dodatkowo nastepuje wymiana strumienia uzależniona między wibor a libor miedzy podmiotami. Tutaj też trzeba uważać bo CIRSów są cztery rodzaje uzależnione od tego czy zamrażasz stronę procentowa (fixed) czy jest płynna (float)
      Możesz miec fixed fixed, float fixed, fixed float i float float. Pełna dowolność.

      Banki mają główny problem. Te CIRSy są od miesięcy do kilku lat (np 3-5 max). Kredyt jest na 30 lat. Banki zatem muszą rollować te pozycje tj odnawiać je i przedłużać. Im jest bardziej niespokojnie to te instrumenty pochodne są droższe.

      Pamietaj - Bank NIE ZARABIA naruchu franka w kredycie. Bank nie jest od tego. Bank eliminuje ryzyko kursowe, a nawet stóp procentowych. Bank zarabia na gigantycznym pośrednictwie. To tak jak bys zarabiał na różnicy miedzy lokatą a kredytem tj jaka jest różnica miedzy tymi oprocentowaniami. To główny cel banku. Zarabiać na różnicy miedzy finansowaniem siebie a finansowaniem (kredytowaniem) Klienta.

      Może zrobie wpis o tym bo wprost nie mogę uwierzyć ile farmazonów jest w sieci na ten temat.
      hej
      SiP

      Usuń
  20. a szwajcarzy wiedza z kim trzeba robic interesy:)
    http://www.thelocal.ch/20150121/swiss-central-bank-oks-china-currency-trading

    ja po rozmowach z osobami co maja kredyty we franku slysze ze oni i tak sa na plusie bo zaoszczedzili przez ostatnie lata tysiace złotówek!!!!!! a jak sam SIP pisze kredyt jest na 30 lat frank w dlugim horyzoncie nie bedzie tak mocny jak jest obecnie ale nie wykluczam poziomu 5.5 zł w perspektywie 1-2 lat nie bede wrzucal wykresow bo kazdy kto sie bawi w inwestowanie odpala wykres ciagnie kilka lini i widzi co i jak!!!!!!
    jutro ciekawy dzien ja obstawiam ze jednak EBC nie uruchomi QE!!!!!!!!!!!!!!! wiem ze tu kazdy gra inaczej a ja pod prad :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "utro ciekawy dzien ja obstawiam ze jednak EBC nie uruchomi QE!!!!!!!!!!!!!!! wiem ze tu kazdy gra inaczej a ja pod prad :P"

      Nie uruchomi QE? Przecież już nawet w ciągu dnia przeciek był że wyniesie 50 mld EUR miesięcznie....
      http://www.bloomberg.com/news/2015-01-21/ecb-said-to-propose-qe-of-50-billion-euros-a-month-through-2016.html

      To jak wg Ciebie przy braku QE zachowa się rynek i szczególnie para EURUSD? Bo wiesz tak oficjalnie to brak QE to zaostrzenie polityki monetarnej i brak "drukowania waluty".......

      Usuń
    2. Sam pisałeś ze qe w EU nie odniesie takiego skutku jak w USA przez roznice w pozyskiwaniu kapitalu. Gdyby nie bylo QE to euro w gore a akcje w dol:P Czasu zostalo malo zobaczymy jak bedzie ja stane z boku bo wachniecia moga byc bardzo duze

      Usuń
  21. Hej Sip, grałeś/grasz może na bundach pod to co zamieściłeś kiedyś o wzrostach(ceny) do momentu ogłoszenia qe i spadkach po tym fakcie? Dzisiaj jest ten dzień, ale już wczoraj zaczęły rosnąć rentowności 10 latek niemieckich. Pozdrawiam Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłeś Michał. Jeden z Top trade z dostępu premium.

      Usuń
    2. Wiedziałem, ze nie zapomniałeś. Tobie się należą gratulacje przede wszystkim , bo napisałeś o tym i podałeś uzasadnienie, w postaci wykresów. Ja dziękuję, bo to mi pomogło w ten sposób , że wytrwałem z pozycjami, które co prawda dopiero zaczynają zarabiać. Od siebie dodam, że jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, odbicie może być równie dynamiczne jak spadki czyli V-shape. Pod coś takiego gram, no przynajmniej 1,25% w krótkim stosunkowo terminie, ale ja tam ekspertem nie jestem. http://stooq.pl/n/?f=941122 Jakoś niewiele się mówi o takiej grze na obligacjach, wszyscy patrzą bądź na daxa, ropę, eurusd, franka a o cenie obligacji cicho sza.

      Usuń
    3. Jeszcze lepszym " trejdem" mogą być obligacje hiszpanskie albo włoskie, bo z niemieckimi nigdy nie wiadomo.

      Usuń
    4. @Michał
      "Jakoś niewiele się mówi o takiej grze na obligacjach, wszyscy patrzą bądź na daxa, ropę, eurusd, franka a o cenie obligacji cicho sza."

      Mało kto gra na obligacjach - na nich grają głównie w bankach. Serio. Tam z kolei akcje mają w nosie :)

      Usuń
  22. mam pytanie: czy jak strace na ofe to moge przyjsc do Was jak frankowicze bo mnie "oszukali" wredni bankierzy?

    no bo wiecie, emerytury godnej nie bede miał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czy my przyszlismy do Ciebie i po Twoje ? :P

      Wrozan Maciej

      Usuń
  23. a ja z innej beczki polece film John Doe: Vigilante swietny dramat psychologiczny a czemu tu w finansach bo postepowanie wladzy z nami szarakami jest tam fajnie ukazane co ma tez miejsce na rynkach finansowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łukasz
      "a ja z innej beczki polece film John Doe: Vigilante swietny dramat psychologiczny a czemu tu w finansach bo postepowanie wladzy z nami szarakami jest tam fajnie ukazane co ma tez miejsce na rynkach finansowych."

      Sprawdziłem trzy serwisy oceniające filmy i na każdym max średnie oceny, ale rzucę okiem. (imdb meta critics i rotten tomatoes)

      Z filmów to zobacz Whiplash - teraz w kina. bomba.

      Usuń
  24. Teraz jest placz a wtedy bylo polskie cwaniactwo :( pytam po raz kolejny dlaczego nie braliscie w zlotowkach ??? bo chcieliscie byc cwani i sprytni i zaplacic mniej niz ci ktorzy brali normalnie w pln i nie mowcie ze bylo inaczej bo to byl jedyny motyw no chyba ze ktos jest fetyszysta i podnieca go fakt posiadania kredytu we frankach ?!
    Tak jak pisal SiP i inni ja rowniez bylem wiele razy wysmiewany ze nie korzystam z takiej okazji , to frajerstwo i moj glupi upor a i jeszcze pogrozki ze bede zalowal - " Nie mozesz myslec o najgorszym" takie teksty slyszalem tysiac razy a moze po prostu staram sie myslec i przewidywac albo chociaz minimalizowac ryzyko bo wyeliminowac sie go nie da ...

    Nie mam zamiaru doplacac do cwaniakow- frankowcow ani niestety (tutaj bede musial) do gornikow
    To jest dopiero kur.... skandal zeby pracownicy biurowi przy kopalniach dostawali 12-15 miesiecy odprawy w przypadku odejscia a zwykly "szary" czlowiek 2tyg, 1 m-c lub 3 m-ce wypowiedzenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skandalem jest to ze kazdy z nas narzeka ale nic nie chce mu sie robic z tym calym bu..delem w realu!!!!
      widze wypowiedzi ludzi tu na blogu ale jakos to niezadowolenie nie przenosi sie na real powiedzcie czemu? sami sie zamknelismy w kajdany dla mas

      ja stoje z boku dzis patrze co sie bedzie dzialo na DAX SP500 euro

      Usuń
  25. Co do ECB to granie pod to ze nie bedzie QE to takie finansowe harakiri :)
    Pytanie i watpliwosci dotycza raczej tego jak duza to bedzie kasa ...
    Mysle ze warto sluchac konferencji i wazniejsze jest dla traderow to co jest pozniej czyli pytania od dziennikarzy... pamietam ze zawsze wtedy byl najwiekszy kociol choc dzisiaj to moze byc tak przez cala konferencje

    OdpowiedzUsuń
  26. jednak mamy QE ale tylko troszke wieksze od przeciekow i zaczyna sie dopiero w marcu !!!!
    wiec co zrobi rynek lalala jak spadnie beda mowic ze bylo w cenach a jak wzrosnie ze mysleli ze bedzie mniej
    chyba wrzuce sobie zlecenie oczekujace na daxa na 10450 na spadki:P

    OdpowiedzUsuń
  27. Beznadziejna konferencja, decyzja jak zwykle pozytywna, reakcja rynku też. Zabawniej byłoby, jakby konferencja wygladała mniej więcej tak https://www.youtube.com/watch?v=c_A0GigrQl0 .

    OdpowiedzUsuń
  28. to jest jedna banda aby sobie dobrze robić i oddawać drożej chetnym zawssze sie znajda. Zatem besa na dax z grudnia miała wydzwiek pułapki pisarze :) trzeba L brać ! :D

    własnie nic co niemieckie nie bede uz kupowac z zasady niech szukaja popytu w afryce hehe

    OdpowiedzUsuń
  29. no na to wyglada - misie powpadaly w pulapke w grudniu a byki teraz maj swoje swieto

    co by nie mowic mimo byczego nastawienia skala wzrostow na DAX mnie zaskoczyla - nie wierzylem ze przejda szczyty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Wszystko zgodnie z plane,. Teraz pytanie czy przejdą dalej. Zobaczymy co będzie na 10.600. Kluczowe.

      Usuń
    2. Dojście do 10.600 zajęło im pół godziny. Przeszli bez trudu.
      Jest moc w Daxie.
      Stoją już 5 minuty w okolicy 10 600. Szok :)

      Usuń
  30. Najpierw pytanie (co prawda ryzykuje że weźmiesz mnie za głupka, ale co tam raz, się żyje ;-)
    : Czy banki musiały mieć pokrycie w CHF na całość udzielonych kredytów?
    Wydaje mi się że polskie tak, ale czy te większe nie mogły w obrębie grupy pożyczyć sobie pod częściową rezerwę swojego szwajcarskiego oddziału?

    A teraz spekulacje myślowe a propo 5% ryzyka na problemy prawne

    Nie sądzisz że za mało?

    Ogół nie uwierzy w rychły powrót kursu 3,5, owszem spłacą kilka rat, popatrzą na propozycję przedłużenia umowy o kilka lat, ale potem popatrzą na wartość kredytu vs wartość nieruchomości i naprawdę odżałują na prawnika żeby ocenił czy wygrają w sądzie sprawę o "oddenominowanie".
    Dam sobie uciąć... sznurówkę ;-) że banki się tego boją bo szybko klepnęły respektowanie ujemnej stopy (która w momencie uwolnienia kursu chyba straciła swój sens więc zostanie podniesiona) . Masowy run do sądów to dla banków tez nieakceptowalne koszty - jeden klient na tysiąc jak się chandryczy to luz, ale 10% - to już mnóstwo kasy na prawników, w końcu polskie prawo nie jest oparte na precedensach.

    Drugi scenariusz, piekielny dość to pójście do sądu w z wnioskiem o rozwiązanie umowy za oddanie bankowi nieruchomości. Jeden taki wyrok i bankowcy zderzaliby się w powietrzu skacząc ze swoich wieżowców (że tak przypomnę powiedzenie z czasów wielkiego kryzysu w USA).

    KJ
    PS Nie mam żadnych kredytów hipotecznych, dyskutuję czysto teoretycznie

    OdpowiedzUsuń
  31. niestety nie złotówkowicz22 stycznia 2015 19:46:00 CET

    Na początek spójrzcie na ten wykres:
    http://www.ekonomia.rp.pl/galeria/710047,2,1173054.html

    Brałem kredyt w CHF niedługo przed jego wystrzałem z 2,20 na około 3 zł. Jeśli były jakieś oszczędności na racie to po paru miesiącach zniknęły. Teraz po 7 latach spłaty mam kredyt na 170% wartości mieszkania, mimo spłacenia 17% kredytu licząc wg kwoty w CHF.

    W międzyczasie upadł mój poprzedni zakład pracy i spadły mi drastycznie dochody, jednocześnie rata wzrosła. Nie mam opcji spłacić zadłużenia ani sprzedać mieszkania by to zrobić. Pozostaje bankructwo.

    Statystyki statystykami, lecz każdy przypadek jest inny. Wzrost średniej pensji nie odzwierciedla faktycznego rozkładu zmian wynagrodzeń w społeczeństwie.

    Podobnie jest bardzo duże zróżnicowanie w stanie wiedzy ekonomicznej wśród osób z kredytem w CHF lecz wszyscy popełniliśmy przynajmniej ten błąd godząc się na frankowe chomąto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nad czym sie zastanawiasz. Zgłaszaj do sądu wniosek o bankructwo konsumenckie.

      Usuń
  32. to co skoro QE ruszylo to musimy pompowac surowce nie ma rady. Pamietam jak wprowadzali qe1 w USA tez byl zachwyty a pozniej zjazd indeksow o 30%

    zachowanie surowcow podobne jak teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. laikiem ekonomicznym jestem, ale czy przypadkiem to nie dolar jest surowcowym pieniadzem? wiec jak euro sie zwali a dolar wzrosnie to wrecz bedzie parcie na przecene surowcow... dla mnie ma sens to co na blogu bylo poruszane - dolar ma sile, euro sie oslabia z powodu QE, surowce tanieja lub ubijaja dno. watpie, zeby zaczely rosnac w najblizszych 3 miesiacach...

      a poza tym zastanawiam sie jak bedzie wygladal rynek przez najblizsze 2-3 dni - jak to bylo to w USA? pierwszy i drugi dzien to przesadne reakcje, a trzeci nadanie kierunku? jesli tak to moze EUR jutro w gore, a poniedzialek sie zobaczy...

      tradilus

      Usuń
  33. Osoby ktore twierdza ze franki w kredycie nigdy nie istialy. prosty przyklad
    http://biznes.pap.pl/espi/en/reports/view/2,95371

    takich umow bre bank obecny mnabk mial duzo

    OdpowiedzUsuń
  34. Witajcie ,

    SiP ja mam pytanie na temat giełdy.Dziś były duże wzrosty. Czy uważasz że to może być dłuższa tendencja ? Jak się będzie miało drukowane EUR do naszego wig-u?

    Mógłbyś uzasadnić?

    Pozdrawiam serdecznie
    nowy

    OdpowiedzUsuń
  35. @nowy
    Dobrze by bylo jakbys sie podpisywal jakims nickiem mniej popularnym, po prostu latwiej by bylo odpowiadac i wiadomo komu ?!

    Co do gield to tego nie wie nikt, napewno sporo bylo w cenie bo to ze QE bedzie to bylo pewne ale rozmiary sa wieksze od oczekiwan, ja osobiscie wstrzymuje sie bo jeszcze przed nami 2 wazne etapy - wybory w Grecji i FED
    Ja wczoraj sie troche zastanawialem kto ma ten WIG pociagnac ?! Banki troche sa w czarnej ... spolki surowcowe tez niepewne

    OdpowiedzUsuń
  36. @SPY ok , to będę się podpisywał John

    Chętnie podejmę dyskusje nt. dalszej sytuacji i prognoz co do WIG-u.Zgadzam się z Tobą co do 2 najbliższych głosowań , jednak moim zdaniem nie ma opcji żeby pozwolono Grecji opuścić strefę euro.Niemcy mają za dużo do stracenia.Co więcej zauważ że QE w Europie teoretycznie ma szanse się udać ponieważ celowane jest w rozwój inwestycji.Spółki mają szanse coś z tego dostać ( np budowa infrastruktury , modernizacje nieruchomości , itd. itp. )Wydaje mi się ze taki zastrzyk gotówki może powodować wzrosty i wyrwanie się w końcu z boczniaka.

    SiP może napisałbyś jakiś art. podsumowujący temat ?

    Pozdrawiam
    John

    OdpowiedzUsuń
  37. http://www.bankier.pl/wiadomosc/Niemcy-martwia-sie-o-kurs-zlotego-3276375.html

    OdpowiedzUsuń
  38. Polityka...
    Ewa Kopacz: interes kredytobiorców ważniejszy od interesu banków
    - Jeśli będę miała do wyboru interes banków albo interes kredytobiorców, stanę po stronie ludzi. Odbędzie się to jednak kosztem polityki banków, a nie budżetu - mówi premier.

    Ewa Kopacz przypomniała, że zareagowała już w sprawie osób, które mają kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich po tym, jak kurs tej waluty poszedł gwałtownie w górę. - Odbył się komitet stabilności finansowej, na którym banki zadeklarowały swoje rozwiązania. Teraz mogę tylko i wyłącznie poprosić prezesów Komisji Nadzoru Finansowego i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów po to, żeby prosić ich o nadzór prawidłowej reakcji ze strony banków - tłumaczy szefowa rządu.

    Zgodnie z zapowiedziami wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego nowe rozwiązania dla tzw. frankowiczów mają zostać przedstawione w środę 28 stycznia. - Mogę zagwarantować jedno: będę bardzo się starała i prosiła banki o to, żeby te rozwiązania nie weszły w życie za 3-4 miesiące, ale dość szybko, ponieważ od tego zależy los tych ludzi - podkreśla.

    OdpowiedzUsuń
  39. @SIP
    mam pytanie: skoro jak widzac w tym raporcie o MBANKU ze zaciagał pożyczki CHF po co mu to było potrzebne? skoro docelowo kasa dla klienta w 90% byla przelewana w PLN na poczet zakupu nieruchomosci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiał przecież mieć zabezpieczenie do zobowiązań klientów i się finansować. Zamiast ściągać jak niektóre banki depozyty w PLN i mieć mismatch (tj rozjazd) w stopach (bo kredyt w chf, a klient spłaca w złotówkach po kursie ale też chf). Skoro jego dwie pożyczki (od matki, i do klienta) są CHF to łatwiej mu je zabezpieczyć Kolejna sprawa że on te franki mógł potem gdzieś wykorzystać do innych celów.
      O frankach skrobnę artykuł, w tym tygodniu, tj czy one faktycnie były itd, będzie to komplikacja moich komentarzy m.in. o CIRSach.

      Usuń
  40. WYWIAD Z LUDWIKIEM KOTECKIM, GŁÓWNYM EKONOMISTĄ MINISTERSTWA FINANSÓW
    PB:Czy myśleli państwo o rozwiązaniu problemu kredytów we frankach na sposób węgierski lub chorwacki?

    Kotecki:Nie było ani takiego pomysłu, ani dyskusji na ten temat w Komitecie Stabilności Finansowej[..]KSF otrzymał wyraźną obietnicę od banków, że odpowiednio podejdą do ujemnej stawki LIBOR CHF, szerokich spreadów walutowych i dodatkowych zabezpieczeń od kredytobiorców.
    Co Ministerstwo Finansów sądzi o propozycji, którą w ubiegłym tygodniu przedstawił szef Komisji Nadzoru Finansowego?
    Przewodniczący KNF zgłosił propozycję do dyskusji, nie była ona jednak konsultowana ani w ramach KSF, ani komisji. Zastrzegł też, że to pomysł nieprzeanalizowany w sensie liczbowym oraz pod kątem wpływu na sytuację banków i kredytobiorców. Może się więc okazać, że nie byłoby torozwiązanie korzystne.
    Czy rząd odrzuca pomysł przewalutowania?
    Absolutnie nie. Nie wiemy, co będzie się działo z kursem franka szwajcarskiego. Dlatego kwestia przewalutowania kredytów powinna być poważnie przedyskutowana.
    Propozycja szefa KNF dotyczy właśnie przewalutowania
    [..]
    wydaje mi się, że bardziej skuteczne będzie zalecenie bankom, które mają portfele kredytów walutowych, żeby przygotowały atrakcyjne kosztowo programy przewalutowania i zaoferowały je kredytobiorcom, a nawet do nich zachęciły

    OdpowiedzUsuń
  41. hej SIP
    wg mnie sie mylisz, piszesz ze bank nie zarabia na wzroście CHF, jeśli tak by bylo to nie byloby wogole dyskusji na ten temat. Banki przecież nie daly frankowiczowi nawet jednego franka bo nikt od nich tego nie chcial. Pojawil sie pomysl zeby bank przewalutowal kredyt po kursie z umowy kredytowej a kredytobiorca mial za to zwrocic bankowi roznice miedzy kosztami raty CHF a PLN. Pojawilo sie kilka tekstów (pewnie sponsorowanych) ze banki bedzie to kosztowało 30 -100 mld złotych i bede wymagaly dokapitalizowania. Mimo ze dostalyby róznice miedzy ratami CHF a PLN nadal róznica wynosiłaby 30 -100mld wg róznych tekstów. Wiec SIP z calym szacunkiem ale tu sie myslisz a przedzial zysków banków ze wzrostu CHF jest ogromny. Dodatkowo trzeba pamietac ze ludzie posiadajacy CHF i ich rodziny na pokolenia staly sie niewolnikami banków. Nie mozesz sprzedac nieruchomosci bo kredyt przewyzsza wartosc nieruchomosci o 50 - 150%. Nie mozesz jej splacic bo frankowicz nie dostanie juz zadnego kredytu, w BIKu czerwona lampka blyska przy jego nazwisku. Szokujące jest to ze rodziny na pokolenia stają sie niewolnikami banków na naszych oczach.
    Maks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Maks

      >wg mnie sie mylisz, piszesz ze bank nie zarabia na wzroście CHF, jeśli tak by bylo to nie byloby wogole dyskusji na ten temat.
      ODP: A to dyskusja jest z tego powodu że banki zarabiały na ruchu w górę CHFPLN? Zapominasz że jak kurs chfpln idzie w górę to nie tylko rosną należności banku (kredyt) ale również zobowiązania (finansowania banków CIRSami bo przecież pożyczył przy konkretnymkursie!)

      >Banki przecież nie daly frankowiczowi nawet jednego franka bo nikt od nich tego nie chcial.
      ODP: Bank nie może dać nikomu żadnej innej waluty bo przecież w Polsce obowiązuje złotówka. Mam nadzieję że nie jest to trudno zrozumieć – w Polsce obowiązuje złotówka. Nie mamy euro. Developerowi nie wypłacasz pieniędzy w euro tylko w PLN. Bank udzieliłkredytu w CHF z LIBOR 3M, następnie go waloryzuje/indeksuje/ i tyle. Franki ZAWSZE były w tej czy innej formie. Mówienie że nie ma franków to zarzut bardzo populistyczny. Osoba która tak mówi mało wie o finansach banków i ich bilansów oraz hedzowania ryzyka. Uważaj na takie osoby.

      > Pojawil sie pomysl zeby bank przewalutowal kredyt po kursie z umowy kredytowej a kredytobiorca mial za to zwrocic bankowi roznice miedzy kosztami raty CHF a PLN. Pojawilo sie kilka tekstów (pewnie sponsorowanych) ze banki bedzie to kosztowało 30 -100 mld złotych i bede wymagaly dokapitalizowania.
      ODP: to nie są żadne sponsorowane teksty. To prosta matematyka jak 1 dodać 1. Ja mówię o 50-60 mld pln. KNF mówił o 44 mld pln rok temu (przy kursie 3,50)

      >Mimo ze dostalyby róznice miedzy ratami CHF a PLN nadal róznica wynosiłaby 30 -100mld wg róznych tekstów.
      ODP: a ile wyszło różnicy miedzy PLN a CHF? Komus 20-30 tys. A ile zdrożał frank – kredyt i zobowiązanie banku? Jakieś 100%. NIE da się wynagrodzić bankowi straty dając mu na husteczki.

      >Wiec SIP z calym szacunkiem ale tu sie myslisz a przedzial zysków banków ze wzrostu CHF jest ogromny.
      ODP: Ty się mylisz. Nie rozumiesz podstaw bilansu banków. Skoro nie wiesz co to pasywa i aktywa i że lewa równa się prawej to niestety ale dyskusja z Tobą odbywa się na bazie emocji. To jest zupełnie niemerytoryczne z Twojej strony.

      > Dodatkowo trzeba pamietac ze ludzie posiadajacy CHF i ich rodziny na pokolenia staly sie niewolnikami banków. Nie mozesz sprzedac nieruchomosci bo kredyt przewyzsza wartosc nieruchomosci o 50 - 150%. Nie mozesz jej splacic bo frankowicz nie dostanie juz zadnego kredytu, w BIKu czerwona lampka blyska przy jego nazwisku. Szokujące jest to ze rodziny na pokolenia stają sie niewolnikami banków na naszych oczach.

      ODP: Błędna konkluzja – kto powiedział że tak będzie zawsze? Zachowujesz się teraz jak tamci co brali w 2007 kredyt i mówiąc że zawsze będzie frank po kursie 2 CHFPLN. Zakotwiczasz swoje rozumowanie na poziomie obecnego scenariusza. Nie wiem co będzie za 10-20 lat.

      Obecnie nie ma żadnego problemu. System finansowy jest stabilny. RATY NIE WZROSNĄ.

      Jutro to może opisze bardzo łopatologicznie, jak najprościej potrafię
      SiP

      Maks

      Usuń
    2. Hej SIP
      szacun dla ciebie i bloga. Dyskusja o frankach wzbudza wiele emocji w kraju i moze nawet wplynie na wynik przyszlych wyborów ale nie chce zeby uczestnicy bloga mysleli ze wprowadzam niezdrowe emocje bo to nie o to chodzi.

      >A to dyskusja jest z tego powodu że banki zarabiały na ruchu w górę CHFPLN?
      ODP: ja bym powiedział ze właściwie cała dyskusja o frankowcach jest tylko o tym tylko wiekszość tego jest nieświadoma. Bo jeśli banki zarobiły te 30-100mld to mogą uwolnić niewolników CHF, kosztem czesci zysków

      >Nie rozumiesz podstaw bilansu banków
      ODP: nie rozumiem tak dobrze jak Ty i wielu uczestników dyskusji, za male umiejetnosci moze, ale jak czytam ze banki na takim rozwiazaniu stracą 30 - 100mld wiec musialy zyskac ze teraz stracą. Moze to nie merytoryczne ale moze ktoś z uczestników dyskusji moze to w prosty sposób wytlumaczyc jesli jest inaczej.

      >Błędna konkluzja – kto powiedział że tak będzie zawsze? Zachowujesz się teraz jak tamci co brali w 2007 kredyt i mówiąc że zawsze będzie frank po kursie 2 CHFPLN. Zakotwiczasz swoje rozumowanie na poziomie obecnego scenariusza. Nie wiem co będzie za 10-20 lat.
      ODP: SIP bądź szczery. Znasz sie dobrze na kreskach, trendach i makro. Spójrzmy wstecz tak jak piszesz na 10-30 lat = Raczej wiekszosc sądzi ze trend wieloletni bedzie kontynuowany z korektami a test 4,6 - 5,2 jest nieuchronny. Co by sie musialo stac zeby trend CHF/PLN sie odwrócił ? A jesli juz mowisz o trendach bierz pod uwage ze teraz duzy ujemny libor tez moze sie odwrocic.
      Jesli trend bedzie zachowany to i tak dojdzie do przewalutowania pytanie tylko kiedy i jak duzym kosztem i kto go poniesie.
      Nikt nie wie co bedzie za 20 lat ale stan faktyczny na dziś jest taki ze frankowicze stali sie niewolnikami i zakładnikami banków na pokolenia.

      Tak na marginesie zdaje sie ze banki mają departamenty ryzyka wiec byly swiadomowe ze sprzedają ślusarzowi z Wólki hipoteke z wbudowaną bombą o nieograniczonym ryzyku rażenia. Mimo to dawaly te kredyty tym ze slabszymi zarobkami którzy się nie łapali na zdolność w PLN - pełna premedytacja (cos ala polisolokaty tylko że bez stoplossa). A wszyscy dobrze wiedzą ze banki nie mają ograniczenia egzekucji tylko do nieruchomosci jak w kilku cywilizowanych krajach.

      Maks

      Usuń
    3. Cześć razjeszcze
      >szacun dla ciebie i bloga
      ODP: Dziękuję.

      > Dyskusja o frankach wzbudza wiele emocji w kraju i moze nawet wplynie na wynik przyszlych wyborów ale nie chce zeby uczestnicy bloga mysleli ze wprowadzam niezdrowe emocje bo to nie o to chodzi.

      ODP: I o to chodzi.


      >A to dyskusja jest z tego powodu że banki zarabiały na ruchu w górę CHFPLN?
      >ja bym powiedział ze właściwie cała dyskusja o frankowcach jest tylko o tym tylko wiekszość tego jest nieświadoma. Bo jeśli banki zarobiły te 30-100mld to mogą uwolnić niewolników CHF, kosztem czesci zysków
      ODP: Robisz pierwszy błąd że zakładasz że wszystkie banki udzielały tych kredytów. Ktoś powiedział o zysku sektora za zeszły rok 15 mld. Ale to zysk całego sektora. Banków udzielających było mniej.
      Jednym słowem chcesz ograbić banki z zysków za ileś lat, mimo że działały legalnie. Dodatkowo kolejnym błędem jest zakładanie że nagle bank bez problemu wypłaci 10 mld pln, za ostatnie kilka lat. Tych pieniędzy NIE MA. One poszły w dywidendy, zwiększenie bazy kapitałowej. Jeśli za jednym razem urwiesz 50 mld pln to gwarantuje że 4-5 banków jest niewypłacalnych z dnia na dzień.
      Zawarta została umowa i działa ona na razie dobrze (spłacalność 97% jak złotówki). Franki nie są problemem strukturalnym na dzisiaj.

      >Nie rozumiesz podstaw bilansu banków
      >: nie rozumiem tak dobrze jak Ty i wielu uczestników dyskusji, za male umiejetnosci moze, ale jak czytam ze banki na takim rozwiazaniu stracą 30 - 100mld wiec musialy zyskac ze teraz stracą.

      Usuń

    4. ODP: Banki nie zyskały, że teraz stracą. Bilans ma pasywa i aktywa. Jak kurs franka rośnie to rosnie należność banku tj kredyt klienta z franków na złotówki. Bank musi kredyt w walucie obcej co max miesiąc na nowo wyliczać (przeliczać z kursu chfpln). To jest zobowiązanie.
      To lewa strona. Prawa – zobowiązanie (depozyty). Tutaj masz CIRS – pożyczyłeś z rynku też te 200 tysięcy franków. Tylko że nagle masz nie 200 do oddania komus na rynku finansowym tylko 400? Zatem bank nic nie zyskał. Jego zobowiązanie wobec kogoś na rynku CIRS wzrosło do 400, tak jak i należność Klienta wobec banku.
      Ludzie robią podstawowy błąd – bank nie spekuluje na wartości aktywów – to nie banki amerykańskie. Banki w Europie żyją z pożyczania – niższego oprocentowania krótkoterminowego i wyższego długoterminowego. Banki zarabiają na spreadzie i różnicy oraz na obrocie.

      >: SIP bądź szczery
      ODP: Zawsze jestem
      >. Znasz sie dobrze na kreskach, trendach i makro. Spójrzmy wstecz tak jak piszesz na 10-30 lat = Raczej wiekszosc sądzi ze trend wieloletni bedzie kontynuowany z korektami a test 4,6 - 5,2 jest nieuchronny. Co by sie musialo stac zeby trend CHF/PLN sie odwrócił ?
      Zacznijmy od tego – jakim trzeba być mało rozumnym osobnikiem aby zadłużać się w walucie obcej kraju który od lat ma strukturalne nadwyżki? Przecież waluty krajów z nadwyżkami (marka niemiecka, dolar austrialijski, jen japoński, frank szwajcarski, korona norweska, dolar kanadyjski) ZAWSZE w długim terminie się umacniają. To podstawa działania walut. Kraj który notorycznie notuje nadwyżki na rachunku bieżącym oraz BIZ (Bezpo. Inwest. Zagrani. W tym portfelowe) z definicji ma silną walutę. Ja NIGDY nie rozumiałem zadłużania się w silnej walucie.
      W takim razie dlaczego ktoś wziął silną walutę? Ano dlatego, że przy wyliczaniu zdolności ważne jest oprocentowanie. Silne waluty i kraje rozwinięte, jako stabilne mają niższe oprocentowanie.
      Ja z chęcią wziął bym kredyt w pieniądzu z Zimbabwe  albo jakimś boliwijskim odpowiedniku. Problem tylko taki, że kraje o słabej walucie, mają najczęściej wysokie stopy – patrz kiedyś złotówka.

      Co do kursu to wielką niewiadomą jest strefa euro – ona strukturalnie powinna się rozpaść. Euro jest projektem POLITYCZNYM, nie gospodarczym bo unia monetarna NIE ma sensu. Skoro tak to w rękach polityków leży decyzja czy się integrujemy dalej i czy Niemiec ma umorzyć długi Grekowi. Jeśli społeczeństwo to kupi to euro przetrwa i franek osłabnie na 10 lat. Jeśli jednak nie to co? Szczerze powiem – nie jestem w stanie przewidzieć za 10 lat co będzie z unią, tak na 100%. Można tylko spekulować. Ja wierzę że się dogadają, Niemcy zostaną przegłosowane. Tak jak dzieje się to teraz w ECB.

      >Nikt nie wie co bedzie za 20 lat ale stan faktyczny na dziś jest taki ze frankowicze stali sie niewolnikami i zakładnikami banków na pokolenia.

      ODP: Osoby z kredytem w złotówce też są niewolnikami jak już tak idziemy w skrajność Oczywiście nie mają takiego balastu – to zgoda.

      Dobrej nocy
      SiP

      Usuń
    5. Hej SIP
      tak na szybko muszę się przede wszystkim nie zgodzić z
      >Osoby z kredytem w złotówce też są niewolnikami jak już tak idziemy w skrajność Oczywiście nie mają takiego balastu – to zgoda.
      ODP: Całkowicie się mylisz.
      PLN nie masz kasy na rate sprzedajesz mieszkanie, splacasz mieszkanie. Nie masz mieszkania, nie masz kredytu = jestes wolny.
      CHF nie masz kasy na rate, sprzedajesz mieszkanie i zostaje ci drugie tyle do spłaty. Nie masz mieszkania a kredyt dalej masz w wysokości wartości nieruchomości = nie ma człowieka

      Maks

      Usuń
    6. Maks
      usunałem teraz chyba Twój ostatni wpis. Ja Cię rozumiem, wiem że frankowiczom zostanie więcej niż mieszkanie, ale zapominasz że złotopolscy też tak mają- mieszkania bowiem staniały. Zapominasz o tym fakcie. Ludzie kupili mieszkania po 9 tysiecy. Ja kupiłem po 6800 w tej samej lokalizacji i inwestycji. Kumasz?

      Usuń
    7. udało mi się przywrócić komentarz

      Usuń
    8. dzieki SIP za przywrócenie komentarza bo już zacząłem tracić wiare w twój BLOG, chociaż wchodze na niego od niedawna
      raczej nigdzie nie pisze bo szkoda czasu, wszedzie trolują bez moderacji wiec szkoda czasu
      u ciebie widze jest inaczej nawet jak sie z kimś nie zgadzasz to wypowiedzi publikujesz i nawet starasz się odnieść do większości wypowiedzi, pewnie dlatego masz taką popularność
      dzieki za to bo pewnie czasu kosztuje mnóstwo

      SIP przeanalizuj sytuacje cen, frankowicze tez brali po 7,8,9 tys i ich mieszkania tez staniały.


      Jeśli pozwolisz zrobilem ponowny wpis o niewolnictwie franków do ostatniego twojego artykułu bo jestem ciekaw dyskusji na ten temat bo ciebie odwiedzają myślący ludzi (nie próbuje trolowac, śmiecic czy inne). chyba zapomnialem sie tam podpisać. Nigdzie na żadnym często odwiedzanym blogu nie ma większej dyskusji na ten temat, wszyscy kreca sie wokół raty.
      Maks

      Usuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP