10 lutego 2015

Ameryka - spadają oczekiwania inflacyjne, rynek mówi "chcę QE!"

Gdyby spojrzeć na oczekiwania inflacyjne prezentowane przez rynki finansowe, to doszliśmy do poziomów gdzie poprzednio startowało QE.



Dwa wykresy prezentują doskonale sytuację. 

Jak powstaje indeks oczekiwań inflacyjnych? Kalkuluje się go na bazie różnicy między rentownością obligacji indeksowanych do inflacji (TIPS) a rentownością obligacji standardowych, o tym samym terminie zapadalności. Takie wykresy najczęściej robi się na 5 (tzw 5y5y) i 10 latkach (10y10y).

Pierwszy dla 10 years TIPS breakeven

za CS
wróciliśmy do poziomu z .... 2010 i momentu ogłaszania QE2! Gdyby spojrzeć na to technicznie, jak zrobili to wyżej analitycy, to widzimy wsparcie z 2010, które na razie trzyma. Zalecam jednak obserwować te poziomy.


Wykres można śledzić samemu na stronach FED (klik), gdzie wygląda tak:
za FED

Podobnie sprawa wygląda dla oczekiwań inflacyjnych dla 5 latek:
za FED

Jeśli trend będzie zachowany, a oczekiwania inflacyjne nie będą rosnąć, a wręcz spadać to o podwyżkach stóp można zapomnieć, pomimo rosnącego zatrudnienia. To z kolei przełoży się na słabszego dolara i mocniejsze giełdy oraz surowce. Rok 2015 zaczął się arcy ciekawie.

Powiązane:
2015 - rok w którym FED odzyska kontrolę nad oprocentowaniem amerykańskich obligacji ?

Gdzie podziała się inflacja - Japonia

Gdzie podziała się inflacja?

3 komentarze:

  1. A raczej na szybkie odbicie oczekiwań inflacyjnych bym nie liczył zważając na perspektywy dla cen ropy oraz zwalniające Chiny, mało tego, uważam, że czeka nas kolejny szok deflacyjny (PPI i housing index w Chinach), także surowce owszem ale po solidnym tąpnięciu. PMy w tym układzie powinny zyskać najwięcej. Ciekawe perspektywy dla GOLD MINERS w średnim terminie, ale dopiero po tąpnięciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PRzemo
      "PMy w tym układzie powinny zyskać najwięcej"

      w delfacji to kiepsko zyskują precious metals jak złoto......

      Usuń
    2. mówimy o undershooting na surowcach, gdyż zapewne szybciutko zostaną uruchomione kolejne programy luzujące, przeanalizuj sytuację z 2008 roku. Teraz sytuację mamy jeszcze korzystniejszą, gdyż rozwadnianie kapitału jest na dużo większą skalę, a złoto (i srebro) skorygowało się aż za nadto w porównaniu do aktualnej bazy monetarnej. Dlatego to PMy będą beneficjentem, bo ich wzrost nie będzie się opierał w głównej mierze na oczekiwaniach inflacyjnych, lecz na statusie "safe haven". Nie można zakładać, że PMy będą stały w miejscu nawet jeśli dodruk nie będzie powodował zwiększenia oczekiwań inflacyjnych. Gdzieś te środki będą lokowane. Chyba nie ma wątpliwości, że przy zapaści gospodarczej rynek akcji nie będzie premiowany. Normalnie w deflacji zyskiwałyby bardzo mocno obligacje, ale... no właśnie... rentowności już teraz szorują po podłodze zatem gdzie będzie uciekał ekspresowo dewaluowany kapitał?

      Usuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP