05 lutego 2015

Japonia - potrzebujemy tylko wydrukować pieniądze by skończyć z deflacją

Szef Japońskiego rządu proponuje do banku centralnego kolejnego drukarza. 

W październiku 2014 BoJ (Bank Centralny Japonii) podjął decyzję o gwałtownym zwiększeniu programu luzowania ilościowego, zwanego przez wiele osób jako druk pieniędzy.  Po raz pierwszy od 2008 liczba członków banku głosujących za luzowaniem ledwo przewyższyła liczbę osób opowiadających się za ograniczeń programu  w stosunku 5 do 4

Pojawiały się już nawet głosy, iż bank zmieni politykę, lub przynajmniej przystopuje. Nic na to jednak nie wskazuje. 

Dzisiaj rząd Abe zaproponował aby jednego z członków (Ryuzo Miyao - sceptyczny wobec dużego QE), któremu kadencja mija 25 marca, zastąpić Yutaka Harada. Propozycja musi być zatwierdzona przez obie izby parlamentu. To powinno być jednak tylko formalnością bo Partia Abe Liberalno-Demokratyczna posiada w nich większość.

Z czego słynie Harada? 
W 2002 roku w wywiadzie jaki udzielił Bloomberg News Harada stwierdził, iż bank centralny posiada kluczowe narzędzie do zakończenia deflacji. Jest nią ..... druk pieniędzy :)

By zacytować:

"Jeśli BoJ wykupi WSZYSTKIE rządowe obligacje na rynku, to wykreuje inflację, bez dwóch zdań. Deflacja zniknie, jeśli BoJ będzie dokonywał zakupów dopóki inflacja nie osiągnie celu - 2 czy 3%."

Na chwilę obecną gigantyczne QE ma słaby efekt na realną gospodarkę. Inflacji nie widać (klik) chociaż baza monetarna rośnie w zastraszającym tempie (klik). Dodam, że problem robi się poważny bo przykładowo Bank Centralny Japonii (BoJ) żali się, iż za moment zabraknie mu obligacji państwowych i nie będzie miał co kupować (Kuroda Hints at "Many Options" for Shift in Japan Stimulus). Padają propozycje by prefektury (takie jakby samorządy) emitowały więcej długu, to wtedy bank centralny będzie skupował ich dług. Może wtedy skapnie więcej do prawdziwej gospodarki. Na razie kupowanie akcji, nieruchomości i obligacji przez bank centralny nic nie daje - inflacji nie ma.

Zwiększenie QE (gdyby nastąpiło) powinno skutkować dalszym osłabieniem jena:
za Citi

za osłabieniem jena powinny ruszyć japońskie giełdy:
Niebieski - USDJPY
Czerwony - Nikkei 225 do MSC World 
za UBS
za UBS

Polityka Abe sprzyja zatem osobom i firmom posiadającym aktywa takie jak chociażby akcje, czy nieruchomości. Ich względna wartość rośnie. Względnie w tyle zostają zwykli obywatele Japonii.
Z ciekawostek dodam, że złoto wyceniane w jenie flirtuje ze szczytem hossy 2011:



12 komentarzy:

  1. Ciekawe kiedy technika drukarskie rusza z nowa moca,rynek widac sie rysuje ladnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Japonia sama sobie kopie grob, a na dodatek robi to lyzeczka do herbaty, bo na wiecej ich nie stac. Jesli zechca rozhulac inflacje I pociagnie to za soba podwyzke ich obligacji to beda coraz wiecej musieli placic na obsluge ogromnego dlugu. Moze sie zdarzyc ze nawet drukarki sie przegrzeja.
    To panstwo jest na wskros zepsute, przez swoja kastowosc I idaca za tym nieomylnosc rzadzacych, ktora doprowadzila do tego, ze japonskie firmy padaja, gospodarka porusza sie jak plywak w budyniu a finanse sa w oplakanym stanie I na to jest tylko jedno lekarstwo PAIN. Potrzebne sa ciecia w administracji, socjalu oraz podatkach, nie dziwota, ze firmy padaja jak podatek corpo jest prawie 40%. Zabawa z inflacja niewiele pomoze bo jest to jak reanimowanie umarlego aspiryna i to tylko polowka tabletki. Potrzeba stworzyc zdrowa gospodarke, zmniejszyc przerost administracji i pozwolic zwyklym ludziom finansowo odetchnac, bo trudno znalezc kogos kto nie wierzylby, ze jest to madry, innowacyjny narod, ktory nie boi sie ciezkiej pracy. Taka mieszanke moze tylko zaprzepascic demokratycznie wybrany rzad, dla ktorego priorytetem sa nastepne wybory, a nie dobro obywateli. W tym rolowaniu dlugu Japonia wyprzedzila Europe i USA o wiele dlugosci, wiec moze to byc dla nas jak obrazek z przyszlosci jak bedzie nasza gospodarka wygladac po kilkunastu latach stagflacji i zapewniam, ze nie jest to ladny obrazek.

    Pozdrawiam

    Janusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Janusz,

      zgadzam się, że Japonia to prognostyk przyszłości - to rozwinięta gospodarka, która ma ogromny problem z papierowym pieniądzem i długiem. Grunt, że są zadłużeni u siebie co wg mnie sprawę upraszcza (patrz obecnie przypadek Grecji).

      Co do firm to jen im teraz pomaga. Nie linkowałem ale co chwila pada jakaś wiadomość, że są lepsze wyniki (toyota), albo mniejsza strata (Sony).
      Nawet mają nowe fabryki stawiać ale na razie będą robić nadgodziny - zero nowych etatów.

      Na Japonii ciąży kryzys z lat 80tych. Nie wiem ile w tym mają udziału podatki czy administracja.

      Usuń
    2. Hi SiP

      Jesli kraj bedzie wychodzil ze spirali zadluzenia przez oszczednosci I ciecia to nie ma to znaczenia gdzie jest zadluzony, ale jak beda chcieli zrobic to przez inzynierie finansowa to jest to zadluzenie u siebie jest tragedia. Jesli Grecja nie bedzie splacac dlugow albo w piec minut zrobi bankructwo to wierzyciele staja sie biedniejsi - banki europejskie. Jesli to zrobi Japonia to zbiednieja jej obywatele, straca oszczednosci albo przyszle emerytury, albo wartosc ich majatku sie dramatycznie skurczy.
      Smieszne jest jak za sukces firmy bedacej synonimem rozwoju I ekspansji uwazamy mniejsza strate :)
      Kryzys na nich nie ciazy tylko rozpasana polityka kraju. W miedzyczasie byl internet, telefonia komorkowa itp zeby sie odbic jak to zrobila wiekszosc swiata. Patrz Korea.

      pozdrawiam

      Janusz

      Usuń
  3. na razie BOJ pozwala na zwiększone wydatki rządowi.
    Ale tak się zastanawiam czy BOJ mógłby wykupić całą gospodarkę Japonii?
    To byłby komunizm wprowadzony za pomocą drukowania pieiędzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - tez tak mysle.
      Kupuja akcje poprzez kupowanie etf na indeks.
      kupuja nieruchomosci poprzez etf na reit
      itd

      jednym slowem wszystko upanstwowią. A potem sie wszystko znowu sprywatyzuje:)

      Usuń
  4. Brak inflacji jest problemem strukturalnym. Prowdopodobnie kapitalizm doszedł do ściany. Zwiekszanie bazy monetarnej nic nie daje bo wszyscy juz maja wszystko. Kazdy po 2 auta, mieszkania, plazme, komputery, tablety. Przeciez sieci komorkowe daja nowe smartfony jak jeszcze stare moglyby dzialac (wyrzucamy do smietnika dzialajace urzadzenia)! To wszystko jest juz nasycone - dawanie nawet darmowych kredytow nie wystarczy. Idealnie byloby wszystko zniczyc i zabawa moglaby sie zaczac od nowa :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebne jest uwolnienie nowych technologii i źródeł energii elektrycznej. Potrzebny jest skok cywilizacyjny. Hi tech'u nie da się wprowadzić napompowanymi na siłę wprowadzanymi produktami microsoftu, facebookiem czy innym youtubem to ślepa droga IHMO.

      Czarek

      Usuń
    2. @Czarek,

      ale jak i co dokładnie chcesz uwolnić?

      Masz na myśli nowe źrodła energii, czy samochody napędzane na inne paliwa, a może wg obiegowej opinii ukryte inne metody transportu? Czy może masz na myśli teorię wg której korporacje wstrzymują wprowadzenie nowych technik na rynek bo to zniszczyło by wiele firm, więc dawkują wiedzę i nowe technologie?

      Zdajesz sobie sprawę jak na rynek wpłynęła by nowa tania energia? Wiele firm i projektów jest zadłużone po uszy. Projekty energetyczne mają często i gęsto harmonogram 10-15 lat, czasami nawet więcej. To trochę takie wywrócenie stolika i masowe bankructwa wielu firm. To dopiero byłyby zawirowania.

      Usuń
    3. @SiP

      Zdaje sobie sprawę, że energia jest filarem obecnego systemu ekonomicznego i pełni w nim rolę regulacyjną. Jestem zwolennikiem teorii o wstrzymywaniu wdrażania nowych technologii na rynki. Uważam również, że dobra wysoko przetworzone mają lepsze środowisko do rozwoju przy niskich cenach energii. Zaryzykuje również stwierdzenie że dzięki niskim cenom energii w dłuższej perspektywie powstaną nowe wysoko-wykwalifikowane miejsca pracy. Pisząc o uwolnieniu źródeł ener. elektr. miałem na myśli min wprowadzenie źródeł wysokiej gęstości, które przyczynią się do rozwoju min takich urządzeń: http://www.cyberdyne.jp/english/products/LowerLimb_medical.html
      ale po reakcji publiczności: https://www.youtube.com/watch?v=77pnVFLkUjM można zadać pytanie: czy świat jest na to gotowy?

      Czarek

      Usuń
  5. BoJ twierdzi, iż na razie kolejne działania nie są konieczne, a wręcz mogą przynieść szkody….

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepraszam SiP ale jak może zabraknąć obligacji do skupu przez BoJ? Rząd ma jakieś techniczne ograniczenia w emisji obligów? Przecież jeśli jest kupiec, którego ogranicza jedynie wydajność "drukarek" to w czym problem? To tak jak z tym kończeniem się możliwości drukarek w Szwajcarii...:
    http://michalasman.bblog.pl/wpis,mocny;frank;8211;szwajcaria;obawia;sie;bankructwa,155700.html

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP