26 lutego 2015

Pieniądze wypływają z domów maklerskich w Polsce. Mała rola DM w III filarze.

KNF podał zagregowane dane statystyczne za IV kwartał 2014 dla domów maklerskich. Gdyby porównać obecne wyniki z wyniki z lat poprzednich to wniosek jest jasny - pieniądze wypływają z Domów Maklerskich w Polsce.



Ze strony KNF pobrałem dane od 2010 roku. Pomimo fluktuacji w poszczególnych latach, związanych m.in. z wartością akcji i innych aktywów w portfelach Klientów, trend jest bardzo widoczny.


Na koniec 2014 wartość aktywów klientów na rachunkach w domach maklerskich wyniosła 106,84 mld złotych, a aktywa klientów w zarządzaniu sięgnęły 57,17 mld złotych.

Od 2010 roku widać systematyczny spadek wartości aktywów Klientów w Zarządzaniu, jak również spadek wartości aktywów Klientów na rachunku.

Z danych nie dowiemy się gdzie płyną pieniądze (lokaty, fundusze, ziemia, nieruchomości czy aktywa).

Gdyby jednak spojrzeć na dane o IKE (indywidualnych kont emerytalnych) czy IKZE (indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego) to również widać też wyraźnie jak mało znaczące są Domy Maklerskie w pozyskiwaniu tych rachunków.

Z danych KNF również za IV kwartał 2014 wynika, że:

  • liczba IKE wyniosła 824.485 (wartość środków zgromadzonych na tych kontach sięgnęła 5,03 mld złotych)
  • liczba IKZE wyniosła 528.142  (wartość środków zgromadzonych na tych kontach sięgnęła 295,35 mln złotych)

Spośród 55.748 IKE jakie zostały założone w 2014 roku, najwięcej kont bo aż 30.953 zostało założonych w zakładach ubezpieczeń,15.433 - w TFI, 6.707 - w bankach, 2.155 - w podmiotach prowadzących działalność maklerską, zaś 500 - w dobrowolnych funduszach emerytalnych zarządzanych przez PTE.

Liczba IKZE otwartych w 2014 r. wyniosła 63.488, w tym 34.032 w zakładach ubezpieczeń, 9.514 w funduszach inwestycyjnych zarządzanych przez TFI, 9.242 w dobrowolnych funduszach emerytalnych, zarządzanych przez PTE, 8.904 kont w bankach, zaś 1.796 w podmiotach prowadzących działalność maklerską.


Dane za poszczególne kwartały można znaleźć tutaj

3 komentarze:

  1. Dotychczas lemingi sądzili, że akcje tylko rosną do nieba .... :))
    Teraz dostrzegli, ze także spadają, nawet do zera - bankructwa.

    Poza tym "tu i teraz" coraz trudniej jest "przeżyć", także na GPW (- bezruch), szczególnie w k'raju bez wizji, bez rozwoju (bez jakiejkolwiek POlityki = mainstream.de), z ciągle rosnącymi na PO datkami, bez ..... piaru Tuska, a szczególnie bez KASY z OFE!
    Jak długo można (PO)ciagnąć na obiecankach - cacankach i beztroskie sięganie PO KASĘ gdzie tylko się da?
    Takie (nie)rządy dobiją każdą gospodarkę!
    Jedno już widać:
    Przebudzenie dla leminga jest straszne, szczególnie tego z kredytem w CHF.

    Ciekawe co na to wielbiciele wybiórcy i niewidzialnej ręki rynku?




    .

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o aktywa klientów (czyli jak rozumiem, osób samodzielnie inwestujących) to poziom jest od lat taki sam. Zeszłoroczny spadek jest pewnie spowodowany spadkiem zainteresowania obligacjami, których oprocentowanie spada. Lepiej jest wpłacić na rachunek z oprocentowaniem 3 czy 4% niż trzymać obligacje z niższym oprocentowaniem albo takim samym.
    Zauważalny jest natomiast spadek aktywów w zarządzaniu. Mówiąc wprost ludzie uciekają od funduszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. iektórzy sugerują, że liderem powinna być GPW.
    Giełda pełni bardzo ważną funkcję. To ona koncentruje obrót, zapewnia płynność i wycenę. GPW ma więc wielki wpływ na przyciąganie inwestorów, ma też siłę polityczną, gdyż przyciąga uwagę decydentów. Dlatego giełda powinna być kluczowym elementem koalicji na rzecz rozwoju rynku kapitałowego. Co jest bardzo ważne, giełda powinna unikać konfliktu interesów między interesem własnym a interesem wszystkich firm, dla których rynek kapitałowy jest ważny. Ale kluczowe decyzje dotyczące podatków i regulacji rynku kapitałowego podejmowane są na szczeblu rządowym i dlatego potrzebujemy wsparcia rządowego.
    Co więc GPW powinna zrobić?
    Giełda powinna koncentrować obrót po najniższym koszcie i do tego mieć sprawny system. Ma też dużą rolę edukacyjną, a także budowania zaufania do rynku m.in poprzez promocje zasad ładu korporacyjnego. Ma też siłę polityczną, którą może wykorzystać, promując rozwiązania sprzyjające rozwojowi całego rynku kapitałowego. Mówiąc o całym rynku, trzeba także poruszyć jeszcze jeden problem, który powinien być rozwiązany.
    Jaki dokładnie?
    Obsługa inwestorów nie jest opłacalna dla firm, które się tym zajmują, ale jest opłacalna dla podmiotów infrastrukturalnych rynku kapitałowego. Trzeba się zastanowić, jak wyjść z tej sytuacji. Zeszłoroczne wyniki branży maklerskiej nie napawają optymizmem. Mimo zmniejszenia kosztów w czwartym kwartale o niemal 40 proc., a w odniesieniu do poprzedniego roku o ponad 50 proc., ze względu na jednoczesny spadek przychodów zysk netto firm inwestycyjnych spadł na koniec roku o 16 proc., a w stosunku do 2013 r. o 45 proc. Ostatni rok był kolejnym, który został zamknięty z prawie 31 mln zł straty na prowadzeniu działalności maklerskiej. To nierównowaga systemowa, gdy podział wartości wytworzonej w branży przesuwa się do jednego podmiotu kosztem całej branży. Jest to sytuacja wysoce niepokojąca i oznacza nieopłacalność pośrednictwa/doradztwa w unowocześnianiu gospodarki przez branżę maklerską.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP