03 marca 2015

Po blisko dwóch latach rząd przyznaje się do porażki i proponuje zmianę w programie Mieszkanie dla Młodych (MdM)

W maju 2013 roku rząd przyjął projekt założeń do programu Mieszkanie dla Młodych. Pisałem wtedy (MdM - Rząd przyjął projekt programu MdM. Dobra mina do złej gry), że jest to dobra mina do złej gry, a programowi nie wróżę sukcesu. Rząd w końcu przyznał rację i właśnie dzisiaj przyjął projekt wprowadzający szereg zmian.
Przypomnę, że program Mieszkanie dla Młodych, w skrócie MdM, zastąpił poprzedni program Rodzina na Twoim... znaczy Rodzina na Swoim:) Ówczesny Min. Fin Rostowski z powodu braku środków w budżecie dokonał znaczących zmian w programie MdM w stosunku do RnS. Program MdM został przy tym sfinansowany poprzez skasowanie ulgi polegającej na zwrocie VAT za materiały budowlane.

W założeniu program miał kosztować budżet państwa 3 mld 227 mln zł, zaś w pierwszym roku (2014) blisko 600 mln zł. Program ma trwać pięć lat, od 2014 do 2018 roku. Przy wprowadzaniu programu zakładano, iż z dopłat państwa skorzysta około 115 tys. beneficjentów.

Tak jak pisałem w 2013, z powodu założeń program nie okazał się sukcesem. To był w dużej mierze projekt bardziej polityczny. Średnio w 2014 roku blisko 10% kredytów zostało udzielonych w ramach MdM. To dane w skali kraju, gdyż wyniki różnią się per miasto w zależności od ustalonego limitu maksymalnej ceny metra mieszkania.

Według Centrum Informacyjnego Rządu (CIR) od początku funkcjonowania programu do 20 lutego 2015 r. udzielono 16 242 kredytów objętych dofinansowaniem wkładu własnego na 372,4 mln zł, z czego wypłacono 251,8 mln zł. Przypomnę, iż w pierwszym roku planowano wydać 600 mln złotych w 2014 roku, oraz udzielić 23 tysięcy kredytów.

Rząd przyznał się zatem do porażki i proponuje zmiany by móc przepalić założone wcześniej pieniądze.

Główne zmiany zaproponowane w programie dotyczą rodzin wielodzietnych oraz nabywania mieszkań ze spółdzielni.

W szczególności rządowy projekt zakłada:


  • Dla rodzin z dwójką dzieci:
    • zwiększenie dofinansowania 15% na 20%

  • Dla rodzin z co najmniej trójką dzieci

    • zwiększenie dofinansowania 15% na 30%
    • zniesienie wymogu braku posiadania mieszkania - innymi słowy dopuszczalny będzie zakup nowego mieszkania (w domyśle większego) 
    • zwiększenie metrażu mieszkania dla którego wylicza się dopłatę - z 50 do 65 metrów kwadratowych 
    • zniesienie limitu maksymalnego wieku (poprzednio 35 lat w momencie złożenia wniosku
  • Dla wszystkich:

    • umożliwienie pozyskania mieszkania nie tylko od developera a również spółdzielni budującej nowe mieszkania - członkowie spółdzielni mieszkaniowej muszą podpisać umowę na budowę mieszkania i wnieść do spółdzielni wkład budowlany by nabyć prawo własności mieszkania. 
    • możliwość staranie się o kredyt z dowolną osobą w przypadku braku zdolności kredytowej - poprzednio mogła być to tylko najbliższa rodzina, 
    • możliwość dofinansowania mieszkania, jeśli również powstało w wyniku przebudowy czy adaptacji (np przebudowa czy zaadaptowanie miejsc niemieszkalnych jak strychy)

      Nie zmieniono pozostałych założeń:
      • dofinansowanie 10% dla singli a 15% dla osób samotnie wychowujących dzieci lub rodzina z jednym dzieckiem,
      • zakup mieszkania na rynku pierwotnym
      • maksymalna powierzchnia mieszkania to 75 m2, dla domu 100 m2 (z trójką dzieci +10 metrów)
      • maksymalny wiek beneficjenta 35 lat
      • wymóg wzięcia kredytu na min. 15 lat i z maksymalnym wkładem własnym równym 50%
      • limit ceny jednego metra mieszkania jaki kwalifikuje się do programu MdM nie może wynieść więcej niż średnia z dwóch ostatnio publikowanych wysokości średniego wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1m² powierzchni użytkowej pomnożona przez współczynnik 1.1
      Projekt zostanie skierowany do Sejmu, następnie Senatu i Prezydenta, by pewnie zdążyć jeszcze ze zmianą przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi 2015.

      Pozostaje mieć nadzieję, że geniusze z Wiejskiej wydający nie swoje pieniądze nie podwyższą współczynnika z 1.1 do np 1.3 czy więcej jak chcieliby Pracodawcy RP.

      Sam program jak wspomniałem cechują limity cenowe, które znacząco różnią się per województwo. Najbardziej dostępne są mieszkania w Łodzi (blisko 70% nieruchomości spełnia wymogi programu), później Gdańsku (50%), Poznaniu  (29%), a najmniej w Warszawie (25%, Wrocławiu (15%) i Krakowie bo jedynie 10%. Gro zakupów przypadło na Warszawę i Gdańsk - Warszawa z racji wielkości rynku a Gdańsk z racji największej dostępności mieszkań.

      Program jest na chwilę obecną mało znaczący, gdyż kredyty udzielone w ramach MdM stanowią około 11% w ogólnej akcji kredytowej. Przypomnę, że udział RnS potrafił sięgać około 22-25%.

      W chwili obecnej dużo mieszkań kupowanych jest za gotówkę i za rosnącą sprzedażą mieszkań nie idzie akcja udzielania kredytów. (jasnozielony - sprzedaż mieszkań, ciemnozielony - liczba pożyczek w mld pln)
      za BZ WBK
      I to wszystko dzieje się pomimo rekordowo niskich stóp procentowych. Chociaż tutaj muszę nadmienić, że oprocentowanie nie spadło tak mocno w ciągu ostatnich dwóch lat dla "Kowalskiego", gdyż banki podniosły marżę na kredytach niwelując tym spadek WIBOR6M.

      Na pewno zeszły rok przejdzie jednak jako rekordowy. W całym roku 2014 sprzedano więcej mieszkań niż w rekordowym 2007, chociaż nie mieliśmy do czynienia z rekordowym jednym kwartałem (jak w 2007), a sprzedaż była bardziej wyrównana i wysoka.
      za BZ WBK

      Więcej o programie na stronach BGK (klik), gdzie jest FAQ (klik) i znajdziesz informacje o limitach cen (klik), które na marginesie w kwietniu 2015 ulegną pewnie zmianie. Zostaną opublikowane bowiem nowe wskaźniki odtworzeniowe.

      48 komentarzy:

      1. Odpowiedzi
        1. Cześć

          w sejmie? Najpierw z tego co pamiętam, co było w RnS to są komisje :)
          To propozycja rządu a PSL i Piechociński zapakowany w mieszkania po uszy uwielbia nieruchomości i nie przepuści okazji, jak i opozycja bo są wybory, aby dorzucić do pieca jak ostatnio Piechociński z PSL zrobili REWOLUCJE w OZE - odnawialnych źródłach energii. Po prostu wyrócili stolik i zmienili zasady (dopłat).

          Czy nie zmienią wskaźnika?

          Usuń
        2. Dla mnie to jak wejdzie na jesieni to będzie dobrze. W maju masz wybory prezydenckie...

          Usuń
        3. A jakiś link sejmowy lub rządowy, żeby można było śledzić przebieg wprowadzania tej propozycji w życie?

          Usuń
        4. Pewnie, są takie serwisy jak legislacja.gov.pl i parę innych

          Usuń
      2. Diabeł tkwi w szczegółach:

        "możliwość staranie się o kredyt z dowolną osobą" - bo banki są liberalne i nie wnikają w płeć partnera, ani w ogóle w to jakie stosunki łączą ludzi chcących wspólnie kupić kredyt.

        "zakup mieszkania na rynku pierwotnym" - tu chodzi o zaspokojenie interesów deweloperów.

        "maksymalna powierzchnia mieszkania to 75 m2, dla domu 100 m2" - tu chodzi o to żeby nie podbijać bez sensu cen dużych mieszkań i dużych domów (takich w jakich pomieszkuje elita).
        Podczas gdy ceny mieszkań łapiących się na warunki RnS/MdM będą zawyżone... lub będą zawyżone trochę dłużej niż normalnie (gdyby obowiązywał wolny rynek).

        Ehhh... im dłużej rząd będzie grzebał przy rynku mieszkaniowym tym dłużej będzie powstrzymywał (naturalny w czasach kryzysu) spadek cen mieszkań i tym dłużej kolejne pokolenia młodych Polaków nie będą miały szans na własne mieszkanie.

        A wszystko to żeby zrobić dobrze kolegom deweloperom i kolegom bankowcom. A także żeby zabezpieczyć wskaźniki, na których przez lata rząd opierał swoją propagandę. Wszak rosnące ceny mieszkań świadczą o dobrobycie. Zawsze to jakaś statystyka, którą się można pochwalić gdy innymi akurat się nie da. (Bo ten rząd propagandę stawia ponad wszystko i jako pozytywne zjawisko potrafi przedstawić nawet to, że jesteśmy najbardziej atrakcyjnym krajem do inwestowania bo mamy najtańszą siłę roboczą w Europie. Co pokazuje też jak bardzo oderwani od rzeczywistości są ci ludzie i jak bardzo nie wiedzą czym mogą a czym nie powinni się chwalić)

        ------------
        Gobelin

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Cześć Gobelin

          „"możliwość staranie się o kredyt z dowolną osobą" - bo banki są liberalne i nie wnikają w płeć partnera, ani w ogóle w to jakie stosunki łączą ludzi chcących wspólnie kupić kredyt. „

          ODP: Nie zgadzam się. Masz coś takiego jak żyrant i możesz wziąć kredyt z obcą Ci osobą,np. kolegą z pracy. Oczywiście nie może być to bankrut ale chyba nikt nie zakłada że weźmie kredyt z bankrutem? Możesz mieć tą samą płeć.


          „"zakup mieszkania na rynku pierwotnym" - tu chodzi o zaspokojenie interesów deweloperów.”

          ODP: Zawsze uważałem że tego typu programy są na rękę deweloperom. Walczyłem kilka lat temu z Rodzina na Twoim.


          „"maksymalna powierzchnia mieszkania to 75 m2, dla domu 100 m2" - tu chodzi o to żeby nie podbijać bez sensu cen dużych mieszkań i dużych domów (takich w jakich pomieszkuje elita).
          Podczas gdy ceny mieszkań łapiących się na warunki RnS/MdM będą zawyżone... lub będą zawyżone trochę dłużej niż normalnie (gdyby obowiązywał wolny rynek).”

          ODP: Nie zgadzam się. Nie chcę, jeśli jest już dopłata, była skierowana na mieszkania w centrum i najlepiej 100 czy więcej metrowe apartamenty. Pomoc powinna być skierowana do potrzebujących – 100 metrów to przesada skoro zwykli ludzie zyją w klitkach.
          Metraże są słuszne.

          „Ehhh... im dłużej rząd będzie grzebał przy rynku mieszkaniowym tym dłużej będzie powstrzymywał (naturalny w czasach kryzysu) spadek cen mieszkań i tym dłużej kolejne pokolenia młodych Polaków nie będą miały szans na własne mieszkanie. „

          ODP: Zgadzam się – programy zawyżają ceny- zawsze o tym pisałem.

          Usuń
        2. Tu masz jedno zmiejsc - tak konkretnie
          http://legislacja.rcl.gov.pl/lista/2/projekt/237950

          Usuń
      3. caly ten program to robienie lodow i tyle tak jest z kazdym programem pomocowym w naszym chorym kraju
        wydaje sie publiczne pieniadze a politycy sie bogaca :(

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. @Łukasz,

          niestety tak - program uważam za zło - mi się nie podoba np konieczność wzięcia kredytu z max wkładem własnym 50%. To też interes banków.

          Usuń
      4. W chwili obecnej dużo mieszkań kupowanych jest za gotówkę i za rosnącą sprzedażą mieszkań nie idzie akcja udzielania kredytów. (jasnozielony - sprzedaż mieszkań, ciemnozielony - liczba pożyczek w mld pln)

        bzdura. Ci co kupili z mojego grona tzw niedobitki to wkład własny połowa reszta kredyt. Dane, że za gotówkę słuzyły nagonce w 2014 aby słabe lokaty zamieniac na mieszkania co pamietam w wielu analizach. Wielu posłuchało i zaskórniaki + reszta kredyt włozyło w mieszkania i domy.

        Do 2010 przewaga kredytów bez dużych wkładów
        2013/2014 wyganianie z lokat poprzez nagonki anali bo niskie stopy i jest dołek na mieszkaniach to czas je kupowac - wypstykali sie ci co mieli cash.

        Kto teraz został i bedzie kupować skoro MDM słabo a gotowkowych coraz mniej ? u mnei w fimie wszyscy maja kredyt albo przez ostatni rok wzieli ( 3 osoby na 60 ) poł cash poł kredyt. Zostałem tylko ja cash i wynajem z odsetek. Kto bedzie nabywać mieszkania obecnie wsrod mlodych gdzioe staze sa forma pracy i super zarobkow bez dobrych etatów i co to sposowduje ? odpowiedz na przyszle lata jest znana kiedy oddaja firmy mieszkan na potege. Kto juz wszedl w mieszkaniowke i sie umoczyl bedzie sie moczyc czy za kredyt czy za cash.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. @Marek,

          Cześć,
          Skupmy się na konkretach a emocje zostawy na mecz.



          Niestety Marek nie masz racji i nie ma żadnych danych na potwierdzenie swoich tez. Popełniasz typowy błąd w ocenie. Oceniasz cały rynek w Polsce na bazie zachowania paru Twoich znajomych. Ty nie widzisz funduszy czy inwestorów kupujących za gotówkę, Ty nie widzisz Gdańska i wielu innych miast i nie widzisz innych warstw społecznych w związku z Twoją obecną pozycją materialną (lepszą czy gorsza nie ma znaczenia)

          Ja dla swoich danych podałem dane, wykres. Wykres jest jasny – w ostatnim czasie sporo mieszkań nabywano za gotówkę. Koniec kropka i musisz się z tym faktem pogodzić.

          Zadajesz pytanie – kto teraz będzie kupował – to ja odpowiadam że to zależy od miasta. Wiele osób, słusznie, powołuje się na demografię i zapaśc do 2050. Zgoda – tylko że ta zapaść jest różna per miasto czy region. Przykładowo w Warszawie nie ubędzie ludzi, a możliwe że wręcz przybędzie. Jednak w tym samym Mazowszu w opłakanym stanie jest Radom gdzie masowo ubywa osób.

          Ceny nieruchomości różnią się znacząco per dzielnica czy ulica, a co dopiero per miasto czy region. Nie można mieć jednego wniosku na cały kraj, który w 100% będzie trafny dla każdego. Do każdego miasta trzeba podejść indywidualnie jak i miejsca. Możesz zarobic na mieszkaniu jak kupisz w bardzo dobrym miejscu, a możesz i stracić na rosnącym rynku. Uwierz mi da się.

          Usuń
        2. @Marek,

          Cześć,
          Skupmy się na konkretach a emocje zostawy na mecz.

          rzadko pisze ale zdecydowałem się widzac nie w pełni wiarygodna ocena wykresową podana przez cie – jednak bez emocji ! gdzie je widzisz ? jesteś wrozka widzac moja mine i zachowanie przy klawiaturze ? no raczej nie !

          Niestety Marek nie masz racji i nie ma żadnych danych na potwierdzenie swoich tez. Popełniasz typowy błąd w ocenie.
          Tak zapewne go popełniam jak i ty sugerując się wykresami jakie podales. Zweryfikowales je 0 1 ?

          Oceniasz cały rynek w Polsce na bazie zachowania paru Twoich znajomych.

          ----- Tak przeprowadz takie badania w firmie u siebie, żony i wśród rodziny – wiekowy przekroj kto ma , kto ma na kredyt, kto nabyl za gotowke, kto jeszcze nie ma – gwarantuje ci srednia wieku od 30 – 50 lat będziesz zdumiony. Zrob to karta długopis w lape bądź wścibski zrob sobie sondaz w otoczeniu
          JA taki zrobiłem w firmie u siebie i u zony. Na około 120 osob a nie kilka o jakich bredzisz w Warszawie – większość od 30-40 lat mieszkania, dom kredyt, najstarsi na wlasnosc, ostatnio w ciągu 2 lat pare osob kupilo na kredyt pol na pol z gotowka !

          Ty nie widzisz funduszy czy inwestorów kupujących za gotówkę, Ty nie widzisz Gdańska i wielu innych miast i nie widzisz innych warstw społecznych w związku z Twoją obecną pozycją materialną (lepszą czy gorsza nie ma znaczenia)

          -----Tak nie widze funduszy bo mnie nie obchodzi ktoś kto skupuje mieszkania na wynajem ( dużo z nich pierze kase ) bo nie ma gdzie ulokować srodkow to nie jest mój ani twój kolega kolezanka z pracy czy otoczenia. Nie wliczam ich bo jasno napisałem o kim mowa o zwykłych zjadaczach a nie przewalaczy milionow SI ?
          Srednia zarobkow dla mojego otoczenia pracy jest najwyzsza w warszawie w sektorze IT to slaby dowod ?
          Zona to sektor budowlany IT to tez mało ci mowi ?
          Wiem jak wygląda ten sektor nizszy w wawie i na prowincji południe polski.
          CO mnie obchodzi gdansk ? nie jest stolica ok ma rynek pracy wysoki poziom nie zaprzeczam.
          Gdańsk to cała Polska zatem ?

          Ja dla swoich danych podałem dane, wykres. Wykres jest jasny – w ostatnim czasie sporo mieszkań nabywano za gotówkę. Koniec kropka i musisz się z tym faktem pogodzić.

          Usuń
        3. ----Nie zgodzę się o czym dlaczego pisałem wyżej. Nabywcy nie bedacy inwestorami nie kupowali za gotowke ! Zrob sobie sondaz w pracy o jakim pisałem i nie tylko w pracy.
          Taki wykres jak i inne nie sa dla mnie w pełni wiarygodne jak i inne jakie podawałeś nie raz.

          Zadajesz pytanie – kto teraz będzie kupował – to ja odpowiadam że to zależy od miasta. Wiele osób, słusznie, powołuje się na demografię i zapaśc do 2050. Zgoda – tylko że ta zapaść jest różna per miasto czy region.

          --a tak ! będą kupować studenci wchodzący na rynek stazu ( bardzo popularne i godziwe zarobki) bo starzy blokują etaty z racji podwyższenia wieku emerytalnego ( każdy pilnuje swojego to gdzie tam młodemu da ) nie rosnie ilość miejsc pracy na dobry etat co jest prawda. Oczywiście specjaliści będą lawirować w cenie zarobkow no ale to nie większość. Jednak nowi na rynku pracy maja kokosy i kupować będą w cenie wszystko co widać w spadających kredytach ! Chyba nie wiesz jak młodzi wygryzają na marginesie z rynku starych i za jakie stawki ? jak staruch chce się trzymać będzie musial się godzic robic za mniej albo sajonada. Nie ma presji inflacyjnej zarobkow od lat a ty nie raz pisales, ze jest.

          Tu sobie czytaj ile kredytow bierze zjadacz chleba bo o takich mowa a nie o przewalaczach kasy i funduszach :
          http://rynekpierwotny.pl/wiadomosci/rynek-mieszkaniowy/juz-poczatek-hipotecznego-kryzysu/3155/
          W Warszawie popyt jest tu zgoda ale miejsc pracy nie przbywa.
          Przykładowo w Warszawie nie ubędzie ludzi, a możliwe że wręcz przybędzie. Jednak w tym samym Mazowszu w opłakanym stanie jest Radom gdzie masowo ubywa osób.

          --- zgoda ! tak nie ubedzie ludzi ale nie przybędzie tez nowych miejsc pracy godnych kupna / kredytu na mieszkania w obecnych cenach o czym pisałem wyżej ( rynek pracy dla młodych obecnie ). Jednak stolica to stolica jest ruch i będzie.
          NA prowincji smieciowe umowy to norma ostatnimi czasy zatem co sobie młodzi maja kupic ? wiem bo mam rodzine na południu a nie na Mazowszu.

          Ceny nieruchomości różnią się znacząco per dzielnica czy ulica, a co dopiero per miasto czy region. Nie można mieć jednego wniosku na cały kraj, który w 100% będzie trafny dla każdego. Do każdego miasta trzeba podejść indywidualnie jak i miejsca. Możesz zarobic na mieszkaniu jak kupisz w bardzo dobrym miejscu, a możesz i stracić na rosnącym rynku. Uwierz mi da się.

          ---- prawda w zasadzie nie wymagajaca wpisu i komentarza bo jest to zrozumiale.

          Usuń
      5. dla mnie wiele danych jest niewiarygodnych i robionych pod publike celem wywolania odruchow zadanych przez zastoj na rynku czyli wymuszanie kupna. Nagonki pod niskie lokaty, inflacje i inne pierdoly zrobily swoje, ze gotowkowi uciekli i pozbyli sie kasy ( no ja nie bo nie jestem podatny na klastwa jakie publikowane sa przez analitykow ). Pytanie kto teraz bedzie brac na kredyt jak gotowkowi uciekli i jeszcze uciekają w rekordowych latach oddawania mieszkan na sprzedaz ? ilosc mieszkan oddawanych bedzie przybywac zatem kto magicy bedzie brał ? te rodziny z 2-3 dzieci beda sobie zmieniac chaty na wieksze ? nie wiedza kogo jeszcze wciagnac w kredyt bo wiekszosc je ma albo juz pozbyla sie gotowki na zakup a mieszkan przybywa zatem komu dodac aby wzial te goraze ziemniaki ? oczywiscie o wolnym rynku nie ma mowy a odpowiednie komorki wylapuja zuczków zamiast zajac się powaznymi sprawami grup interesów.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. >dla mnie wiele danych jest niewiarygodnych i robionych pod publike celem wywolania odruchow zadanych przez zastoj na rynku czyli wymuszanie kupna.

          Zawsze tak jest- im mniej danych tym łatwiej manipulowac. Kiedys pamiętasz każdy mówił o średnich cenach ofertowych (!). Powoli się to zmienia, ale ciągle nie mamy bazy danych transakcyjnych dla całej polski mim że urzędy to mają. To byłoby najlepsze. W USA możesz sprawdzić per dom całą historię - za ile kupiony ilu było nabywców i kiedy kto sprzedał - przynajmniej w Chicago.

          >Nagonki pod niskie lokaty, inflacje i inne pierdoly zrobily swoje, ze gotowkowi uciekli i pozbyli sie kasy ( no ja nie bo nie jestem podatny na klastwa jakie publikowane sa przez analitykow ).

          Jakie znowu nagonki? Czy lokata 1,5% to nie jest niskie oprocentowanie? Czy deflacja jest wymysłem czy faktem? Nie zapędzaj się w teorie spiskowe ale to są fakty.

          To czy opłaca się inwestowac w nieruchomości to inna para kaloszy bo sprzedawcy kredytów pokazują stopę zwrotu z najmu na teraz, a przecież lokaty urosną więc mieszkania na teraz może są lepsze.

          Ja wolałbym już spółki dywidendowe tak z dużego lotu ptaka bo łatwo i szybko zlikwidować pozycję.

          " Pytanie kto teraz bedzie brac na kredyt jak gotowkowi uciekli i jeszcze uciekają w rekordowych latach oddawania mieszkan na sprzedaz ?"

          ODP: JAk to kto? pokolenie szczytu lat 80tych. Cała masa osób nie ma mieszkań.
          Obecne pokolenie 80 ma 35 lat - nadal dużo osób nie ma mieszkań swoich lub wynajmuje. Do 2020 popyt będzie. To ciekawe bo od chyba 2018 idą wyższe raty RnS i koniec MdM. 2019 zapowiada się ciekawie (dajmy sobie rok na komornika i sąd.....)

          >te rodziny z 2-3 dzieci beda sobie zmieniac chaty na wieksze ?
          ODP: To możliwe - ludzie zyją w zamałych mieszkaniach, wiele osób w starych klitach z wielkiej płyty (która ma swoje plusy w zakresie sklepow, przedszkoli itd ale to inna para kaloszy)

          >nie wiedza kogo jeszcze wciagnac w kredyt bo wiekszosc je ma albo juz pozbyla sie gotowki na zakup a mieszkan przybywa zatem komu dodac aby wzial te goraze ziemniaki ?

          ODP: Jeszcze ma kto brać kredy i jest w tym wieku.

          Usuń
        2. Nagonki pod niskie lokaty, inflacje i inne pierdoly zrobily swoje, ze gotowkowi uciekli i pozbyli sie kasy ( no ja nie bo nie jestem podatny na klastwa jakie publikowane sa przez analitykow ).

          ---Tak proszę Pana proszę sobie w gogle znaleźć takie artykuly skoro wykresy masz takie dobre artykuly naganiające na kupno mieszkan 2013/2014 znajdziesz bez problemu ! a obarczono tym slabe lokaty, korzyści z wynajmu ( super zwrot na pare lat w polskim prawie z polskim wynajmującym naprawdę gra warta wybulenia 300 – 400 tys na takie barachło no ale w kraju jest wielu ekonomicznych i politycznych imbecyli wśród ludu )

          Jakie znowu nagonki? Czy lokata 1,5% to nie jest niskie oprocentowanie? Czy deflacja jest wymysłem czy faktem? Nie zapędzaj się w teorie spiskowe ale to są fakty.
          Jak wyżej gogle i jedziesz.
          ---Tak lokata ta jest niska ale ja tam minimum mam na 3,5% od miesięcy wcześniej było więcej. Fakt wynajem w warunkach Polski placi sowicie i 300 – 400 tys meiszkanie splaca nam studenci. Naprawde inwestycja stulecia i ponaganiali tych co mieli jakies zaskórniaki to fakt bo pare osob z otoczenia to zrobili pol na pol kredyt cash ale nie 100% cash. Teraz w warunkach deflacji kasy wolnej nie maja

          To czy opłaca się inwestowac w nieruchomości to inna para kaloszy bo sprzedawcy kredytów pokazują stopę zwrotu z najmu na teraz, a przecież lokaty urosną więc mieszkania na teraz może są lepsze.
          --jak wyżej moja opinia a ty teraz sam potwierdasz moja ocene ale na początku jej zaprzeczlaes. Matematycznie 0 1 decydujemy się a nie gdybamy ! one or null !

          Ja wolałbym już spółki dywidendowe tak z dużego lotu ptaka bo łatwo i szybko zlikwidować pozycję.
          -- a ja wole co chwile kosic Shorty na rynkach akcyjnych, longi na zlotowych. Każdy ma inne srodki na spekulacje i zarobek.

          " Pytanie kto teraz bedzie brac na kredyt jak gotowkowi uciekli i jeszcze uciekają w rekordowych latach oddawania mieszkan na sprzedaz ?"

          ODP: JAk to kto? pokolenie szczytu lat 80tych. Cała masa osób nie ma mieszkań.
          Obecne pokolenie 80 ma 35 lat - nadal dużo osób nie ma mieszkań swoich lub wynajmuje. Do 2020 popyt będzie. To ciekawe bo od chyba 2018 idą wyższe raty RnS i koniec MdM. 2019 zapowiada się ciekawie (dajmy sobie rok na komornika i sąd.....)

          --- tak tak w sonadazu jaki zrobilem w pracy u mnie i zony zostały 4 takie osoby będziemy szarpac wszystkie mieszkania aby mieć. Sorry ale zostać w zapyziałej stolicy ? odkladac a jak będzie 60 lat i niezdolność do pracy dom na ladnym wybrzeżu portugalii i mieć gleboko sloikownie i dawanie powodow do zarabiania innym prawda ?:)

          >te rodziny z 2-3 dzieci beda sobie zmieniac chaty na wieksze ?
          ODP: To możliwe - ludzie zyją w zamałych mieszkaniach, wiele osób w starych klitach z wielkiej płyty (która ma swoje plusy w zakresie sklepow, przedszkoli itd ale to inna para kaloszy)-

          Usuń
        3. -- tak jeden z kolegow 40 lat wlasnie sprzedal mieszkanie rok temu i reszte dobral kredytem na dom pod wawa – zakup gotówkowy a jak na 100% aha

          >nie wiedza kogo jeszcze wciagnac w kredyt bo wiekszosc je ma albo juz pozbyla sie gotowki na zakup a mieszkan przybywa zatem komu dodac aby wzial te goraze ziemniaki ?

          ODP: Jeszcze ma kto brać kredy i jest w tym wieku.

          - tak jeszcze ma kto brac kredyty ale dlaczego jest tak monsier ?
          http://rynekpierwotny.pl/wiadomosci/rynek-mieszkaniowy/juz-poczatek-hipotecznego-kryzysu/3155/

          Przedstawiciele Związku Banków Polskich w styczniu prognozowali roczny spadek sprzedaży kredytów mieszkaniowych. Najnowsze wydanie raportu AMRON SARFiN potwierdza wcześniejsze prognozy. Zebrane informacje wskazują, że w całym 2014 r. banki udzieliły około 174 000 kredytów na cele mieszkaniowe. Tak niskiej sprzedaży „hipotek” nie notowano od dziewięciu lat …
          A no racja biore kredyty ludzie garściami w kraju super etatow stażowych i innych  kraina mlekiem i miodem…. Można już dość bicia piany i zakłamania mister?

          Usuń
        4. @Marek:
          „Nagonki pod niskie lokaty, inflacje i inne pierdoly zrobily swoje, ze gotowkowi uciekli i pozbyli sie kasy ( no ja nie bo nie jestem podatny na klastwa jakie publikowane sa przez analitykow ).
          ---Tak proszę Pana proszę sobie w gogle znaleźć takie artykuly skoro wykresy masz takie dobre artykuly naganiające na kupno mieszkan 2013/2014 znajdziesz bez problemu ! a obarczono tym slabe lokaty, korzyści z wynajmu ( super zwrot na pare lat w polskim prawie z polskim wynajmującym naprawdę gra warta wybulenia 300 – 400 tys na takie barachło no ale w kraju jest wielu ekonomicznych i politycznych imbecyli wśród ludu )”

          ODP: No ale to jest prawda w pewnej mierze – aktywa na rynku konkurują o gotówke. Jeśli od dzisiaj masz 1,5% ustaloną przez RPP to wiadomo że rynki szukają wyższych stóp zwrotu.

          Nie dziwi mnie zatem zakup mieszkań pod wynajem. Serio.


          MAREK:
          ”--jak wyżej moja opinia a ty teraz sam potwierdasz moja ocene ale na początku jej zaprzeczlaes. Matematycznie 0 1 decydujemy się a nie gdybamy ! one or null ! „

          ODP: Marek – długoterminowo to się odwróci ale nie teraz. Rynek patrzy tu i teraz.

          Marek:
          --- tak tak w sonadazu jaki zrobilem w pracy u mnie i zony zostały 4 takie osoby będziemy szarpac wszystkie mieszkania aby mieć. Sorry ale zostać w zapyziałej stolicy ? odkladac a jak będzie 60 lat i niezdolność do pracy dom na ladnym wybrzeżu portugalii i mieć gleboko sloikownie i dawanie powodow do zarabiania innym prawda ?:)

          ODP: Czyli Marek żadnego sonażu nie masz tylko jakies obiegowe opinie i paru znajomych. W zakresie zapyziałem stolicy i innych rzeczy – zgadzam się ale ludzie tu żyją i będą życ bo mają rodziny, dziadka, babcie, polski język itd. Sporo osób wyjechało ale wszyscy nie mogą. Nie kupisz mieszkania w Portugalii to siedzisz tutaj. Czemu tam nie kupiłeś?

          Ja wcale nie twierdzę że jest kolorowo – ja po prostu nie widzę tego rynku tak depresyjnie jak Ty.

          MAREK:
          ”-- tak jeden z kolegow 40 lat wlasnie sprzedal mieszkanie rok temu i reszte dobral kredytem na dom pod wawa – zakup gotówkowy a jak na 100% aha „

          Nic z tego nie rozumiesz co ja piszę lub ja źle tłumacze. Nie ma to znaczenia ale wynik jest taki że piszesz nieprawdę. Potwierdzsz że patrzysz na znajomego a nie rynek. Zatem jeszcze raz powtórzę – czy Ty masz kogoś w funduszach zamkniętych np. PZU co inwestuje w nieruchomości ? Czy masz inny pogląd rynku czy czytasz analizy raporty? Bo wyciągasz błedne wnioski dla mnie.



          MAREK:
          Zebrane informacje wskazują, że w całym 2014 r. banki udzieliły około 174 000 kredytów na cele mieszkaniowe. Tak niskiej sprzedaży „hipotek” nie notowano od dziewięciu lat …

          ODP: Ale to przecież potwierdza moją opinię – zakupy gotówkowe – jak wytłumaczysz inaczej rekordowe zakupu mieszkań największe od 2007? Słucham.

          Usuń
        5. Witam,
          Ach te mityczne zakupy gotówkowe. Wszyscy o nich mówią, ale nikt nie wskazał źródeł. Największa sprzedaż developerów od 2007 roku bardzo łatwo wytłumaczyć, gdyż jest to wypadkowa kilku składników:
          1. Po pierwsze, wszyscy używają wartości liczbowych a nie kwotowych. Obecnie w większości sprzedawane są małe mieszkania 2 i 3 pokojowe do 50 metrów. W wielu budynkach ciężko znaleźć większe mieszkania 3 lub 4 pokojowe. Wartościowo 2014 jest daleko w tyle za 2007 rokiem.
          2. Kroplówka z MDM - zgodnie z http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/1171801.html?print=tak&p=0 w W całym 2014 roku sprzedano na analizowanych rynkach ponad 43 tys. lokali, o prawie 20 proc. więcej, niż w rekordowych dotychczas latach 2007 i 2013, w których sprzedano po około 36 tys. mieszkań - czytamy w raporcie Reas.Natomiast za raportem Amron-Sarfin: Tym samym od początku działania Programu zaakceptowano 15 972 wnioski na łączną kwotę przyznanego dofinansowania w wysokości 366,3 mln zł. Czyli ponad 30 % jest to ruch wynikający z MDM.
          3. Pewna część społeczeństwa nabrała się na analizy ekspertów i rozpoczęła inwestycje w nieruchomości. Kilku znajomych przyznało, że rodzice "zainwestowali" w mieszkanie - bo po co córka ma płacić komuś. Liczba takich osób jest ograniczona i będzie coraz mniejsza.
          4. Zabetonowanie się rynku wtórnego. Media wszędzie piszą, że ceny mieszkań rosną, więc potencjalni sprzedający podnoszą/usztywniają cenę. Dlatego developerom znającym realne ceny łatwiej sprzedać swój produkt. Na rynku wtórnym jedynie zdecydowani sprzedający znajdują nabywców.

          Znajomy w ostatnim czasie zaczął oglądać mieszkania na Ursynowie. Przegląda ogłoszenia i proponuje własną cenę - 80% sprzedawców się oburza, ale 20% jest chętnych do negocjacji. Oglądał ostatnio mieszkanie około 50 metrów w niskim bloku chyba z lat 70. Sprzedawca przyznał, że 2 lata temu miał kupca na mieszkanie za 380 tys., ale ten chciał 5 tys. więcej. Natomiast w maju 2013 roku wszedł przepis, który uniemożliwia wzięcie kredytu na mieszkanie z uieregulowanymi gruntami pod budynkiem. Znajomy wytargował 290 tys. - oczywiście za gotówkę.
          Znajomy w ostatnim czasie zaczął oglądać mieszkania na Ursynowie. Przegląda ogłoszenia i proponuje własną cenę - 80% sprzedawców się oburza, ale 20% jest chętnych do negocjacji. Oglądał ostatnio mieszkanie około 50 metrów w niskim bloku chyba z lat 70. Sprzedawca przyznał, że 2 lata temu miał kupca na mieszkanie za 380 tys., ale ten chciał 5 tys. więcej. Natomiast w maju 2013 roku wszedł przepis, który uniemożliwia wzięcie kredytu na mieszkanie z uieregulowanymi gruntami pod budynkiem. Znajomy wytargował 290 tys. - oczywiście za gotówkę. Więc gdyby było ponad 50% kupujących za gotówkę (jak to wskazuje NBP w swoich raportach), wówczas cena takiego mieszkania byłaby porównywalna do mieszkań z możliwością kredytowania.

          Usuń
        6. Cześć Anonimowy,
          podpisuj się proszę:)

          Źródla danych gotówkowych jest kilka ale to widać po prostu po raportach odnośnie ilości kredytów a zakupie mieszkań i różnicy - wykres na blogu.

          W zakresie:
          "2. Kroplówka z MDM - zgodnie z http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/1171801.html?print=tak&p=0 w W całym 2014 roku sprzedano na analizowanych rynkach ponad 43 tys. lokali, o prawie 20 proc. więcej, niż w rekordowych dotychczas latach 2007 i 2013, w których sprzedano po około 36 tys. mieszkań - czytamy w raporcie Reas.Natomiast za raportem Amron-Sarfin: Tym samym od początku działania Programu zaakceptowano 15 972 wnioski na łączną kwotę przyznanego dofinansowania w wysokości 366,3 mln zł. Czyli ponad 30 % jest to ruch wynikający z MDM.

          ODP: Jak dla mnie jesteś w błędzie. Wszędzie podają, również za cytowanym Amron Sarfin że MdM mniejszy udział niżTwoje. Ty policzyłeś złożone wnioski a nie przyznane środki chociażby. Pisałem "objętych dofinansowaniem wkładu własnego na 372,4 mln zł, z czego wypłacono 251,8 mln zł.
          Aż 56,6% tej wartości pochodzi z puli przeznaczonej na 2014 rok, 37,1% ogólnej kwoty dofinansowania to środki z puli na dopłatę w 2015 roku, 6,0% – w roku 2016, natomiast
          w roku 2017 – zaledwie 0,3%.

          A teraz porównaj np umowy kredytowe dla całości
          W całym okresie funkcjonowania Programu, czyli od 1 stycznia 2014 r.,banki zawarły 13 968 umów kredytowych w ramach Programu „Mieszkanie dla Młodych” o łącznej wartości ponad 2,6 mld zł Udział kredytów preferencyjnych w ogólnej akcji kredytowej jest niewielki i stanowi jedynie 7,06% wartości i 8,02% liczby wszystkich nowych umów kredytowych podpisanych w 2014 roku

          i o wawie
          Ten mechanizm działał głównie w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu,
          gdzie liczba kredytów udzielonych w ramach programu to ok. 10-11% wszystkich sprzedanych w tym roku mieszkań, ale duża była także liczba nabywców, którzy kupili mieszkania

          zatem 10% stanowił mdm w wawie

          Usuń
        7. "1. Po pierwsze, wszyscy używają wartości liczbowych a nie kwotowych. Obecnie w większości sprzedawane są małe mieszkania 2 i 3 pokojowe do 50 metrów. W wielu budynkach ciężko znaleźć większe mieszkania 3 lub 4 pokojowe. Wartościowo 2014 jest daleko w tyle za 2007 rokiem."

          ODP: Wartościowy czy nie to nie ma znaczenia - patrz liczbowo i ilość mieszkań bo tyle brakuje, wiadomo że metraze spadły np z 75-85 m3 na teraz w modzie 60-65 max.

          Usuń
        8. Na stronie REAS nie znalazłem definicji pojęcia "sprzedanych". Nie jestem do końca przekonany, że mają oni myśli mieszkania oddane do użytku. Pamiętam, że w kilka lat temu w opracowaniach posługiwali się hasłem (nie uwzględnia zwrotów) więc z tą sprzedażą nie byłbym taki pewien. Załóżmy, że sprzedane to sprzedane, wówczas w 2007 roku sprzedano 36 tys mieszkań, a obecnie 43 tys., z czego mdm wygenerował prawie 9 tys. więc bez mdm byłoby 34 tys mieszkań (mniej). Szkoda, że raport Amronu nie podaje wartości procentowych kredytów (pierwotny - wtórny). Kiedyś było to podawane dla RnS i wówczas proporcje wynosiły 35% - 46,7 "W III kwartale 2011 r. zwiększył się udział wartościowy i ilościowy nabywanych
          lokali mieszkaniowych na rynku pierwotnym z pomocą kredytów RnS. Tym samym utrzymał się udział rynku wtórnego poniżej 50% – 46,7%." (http://zbp.pl/public/repozytorium/Menu_gorne/O_ZBP/raporty/raport_amron_sarfin/Raport_AMRON_SARFiN_3-2011.pdf. Moim zdaniem obecnie propocje są odwrotne, czyli pierwotny większy niż wtórny.
          ok. 10-11% wszystkich sprzedanych w tym roku mieszkań - czyli 20 % developerów przy założeniu 50/50 pierwotny/wtórny

          Usuń
      6. @marek4
        w90% zgadam się z Tobę, jednak w 2 kwestiach mam inne spostrzeżenia:
        1. gotówkowcy rzucili się przede wszystkim na mieszkania do 40m (czli shoe boxy) i to jest raczej w ich pojęciu backup na wypadek zmiany PLN na papier śmieciowy.
        2. Gdy już ktoś ma 4-5 osobową rodzinę to na siłe nie pcha się w kredyty by dogodzić sobie domkiem itd. priorytety są już trochę inne niż wygodne życie na kredyt.
        Zgodzę się z Tobą, że powolny realny zjad cen będzie do 2023, gdy skońcża się fundusze z UE - będzie rynek jak w Hiszpani czy Portugalii...
        I jeszcze jedno, nie wiem jak jest z koszykiem inflacyjnym ale może stabilne ceny mieszkań maskują pogłębiającą się deflację - jeżeli tak to spodziewam się wzrostu limitów przy postępującym spadku cen materaiłąów i usług na rynku ;-). Cóż niech społeczeństwo płaci wyższymi kredytami za dobre samopoczucie "klasy" trwoniącej.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Cześć Adam,

          Pełna zgoda co do punktu 1 - gotówka króluje na małych metrażach. Mówimy przecież o łacznym wolumenie sprzedaży.

          Skąd wziął sieu Ciebie 2023? Możesz jakoś wytłumaczyć? Budżet unii jest na lata 2014-2020 - tak perspektywa. Jasne - rozliczenie trwa do 2021 chyba ale gro kasy idzie do 2020.

          W zakresie deflacji - jesli masz deflację a mieszkania stoją to znaczy że defacto zyskują:)

          Usuń
        2. emocjonalne podejscie ? napisałem ile osob wziolem pod uwage a nie kilka jak ty piszesz.
          Kilka opinii z tyłka to tutaj sie znalazlo, ze wiele kupuje za gotowke. Tak te dane sa wiarygodne podane przez ciebie jak i moje. Wierzysz jeszcze we wszystko co analitycy podaja to wierz dalej :) juz ci nie raz pisalem, ze nie maja racji i sie sprawdzalo. No ale gdybyu nie ich wypociny nie byloby ruchu w biznesie. Jak dalej nie rozumiesz to juz inaczej ci tego wytlumaczyc sie nie da zatem pisz co i oni widza :)

          Usuń
        3. @Marek

          Cześć,
          "emocjonalne podejscie ?"

          Tak :)

          "napisałem ile osob wziolem pod uwage a nie kilka jak ty piszesz.
          Kilka opinii z tyłka to tutaj sie znalazlo, "

          Marek - czy Ty cokolwiek wiesz o badaniu statystycznym i sondażach? Nawet jesli podasz 10 czy 30 osób to jest to nic i dodatkowo masz info z otoczenia. Jak chcesz robić badanie ogólnopolskie to musisz miec bardzodobrze dobraną bazę i różnych ludzi z wielu wojewódzctw i łącznie z ponad 1000 osób.

          TWoje wyniki sa KOMPLETNIE nie miarodajne.


          "Tak te dane sa wiarygodne podane przez ciebie jak i moje."

          Wyniki przeze mnie zaprezentowane są lepsze od Twoich, jest wykres, są dane realne z gospodarki. Komplenie się z Toba nie zgadzam.

          >wierzysz jeszcze we wszystko co analitycy podaja to wierz dalej :)

          Nie imputuj mi wypowiedzi których nie wypowiedziałem. Doskonale wiesz co pisałem przez lata o wielu osobach z branzy "doradczej" nieruchomosci jak Open finance, expander i wiele innych i były o tym wielokrotnie wpisy na blogu.

          hej
          SiP

          Usuń
        4. @ SIP
          Co do 2023, sprawdziłem jak wyglądała sytuacja w Hiszpanii i Portugalii po zakończeniu kroplówki z dotacji UE na projekty infrastrakturalne. System po odłączeniu jechał jeszcze siłą inercjii 2-3 lata (tak też wypłaca się cześć środków np, teraz jeszcze ze starej perspektywy). Dlatego też w PL mamy tylu hiszpanów w budowlance....z dotacji na dotacje.
          @ Marek, bardzo cenię sobie twoje komentarze, ale "z tylka" obniża ogólny odbiór tego bloga i forum.

          Usuń
        5. @Adam Czupi


          Dzięki - teraz rozumiem. Dla mnie pierwsza jaskólka to 2019 - koniec wczesniej poowy dopłat do RnS i koniec mdm - pytanie czy nowego programu nie będzie bo przypomnę że wybory są w 2015 jesien i za kolejen cztery lata tj jesien 2019 :)

          Co do komentarzy Marka - zgoda.

          Usuń
        6. @ SIP
          nie wiem czy zbyt czytelnie wypowiedziałem się w sprawie deflacji i limintów z MdM.
          Jeżeli rzeczywiście deflacja się pogłębia, a cena mieszkań nowych w koszyku ma wpływ na poziom deflacji/inflacji, to ja uważam, że na bank umyślnie sztucznie wbrew logice podwyższą limity MdM co finalnie lekko spacyfikuje im deflacje (ziarnko do ziarnka zbierze się miarka). Klienci MdM i rynku popularnego nowych mieszkań za nie przepłacą wyższą ratą , a wszyscy podatkami...;-) za tę zabawę.

          Usuń
        7. @ Adam Czupi

          Ceny nieruchomości nie są uwzględniane przy liczeniu inflacji CPI. Ceny czynszów owszem są w koszyku. Ale ceny nieruchomości nie mają (bezpośredniego!) wpływu na wskaźnik CPI.

          Gdyby ceny nieruchomości były w koszyku to rząd każdym kolejnym programem typu NaSwoim/DlaMłodych przyczyniałby się do zawyżania wskaźnika inflacji.
          Co może miałoby jakiś psychologiczno-marketingowy sens w kraju gdzie szaleje ostra deflacja. Ale nie w Polsce. Tu informacja, że rząd celowo pomaga w zwiększeniu inflacji mogłaby mieć fatalny oddźwięk w społeczeństwie. Zwłaszcza wśród osób które pamiętają lata 90-te)

          ------------
          Gobelin

          Usuń
      7. W szczególności rządowy projekt zakłada: zniesienie limitu maksymalnego wieku
        Nie zmieniono pozostałych założeń: maksymalny wiek beneficjenta 35 lat
        Coś tu "nie gra"....

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Cześć Anonimowy,
          proszę abyś podpisywał się na blogu.

          Wszystko gra tylko trzeba uwaznie przeczytać

          Dla rodzin z co najmniej trójką dzieci - zniesienie limitu maksymalnego wieku

          Dla pozostałych - bez zmian i limit 35 lat. Całkiem słusznie bo kto teraz ma trójkę dzieci przez 35 lat? W parkach widuję 40 i 50 latków z małymi dziećmi. Takie czasy.

          hej,
          SiP

          Usuń
      8. a i jeszcze jedno najwazniejsze.
        dlaczego jest deflacja a nie inflacja !
        imputujemy a jak ! :)

        w powolnej rozwijajacej sie deflacji mieszkania nie sa zabezpieczeniem. To co widzimy to hamulec doplatpowy rzadu regulujacy na chwile omen spadkowy , obnizane stopy celem wymuszenia kupna rekordowo oddawanych ilosci mieszkan do uzytku od lat. mamy rekordowo niskie kredyty hipoteczne. Za to mamy rekordowe wysoki kredyty konsumpcyjne - Panie SIP wytlumacz dlaczego konsumpcja ma przewaga nad hipotekami. Czy jest tak dobrze czy tak zle?
        Kasiasci poszli w nieruchy w chwilowym przystanku cenowym w dol. Czy na wynajem czy na przytrzymanie wartosci pieniadza to wszystko jest na chwile i bylo naganiane - google i jedziesz z tym.
        Dopoki nie bedzie tworzonych miejsc pracy, etatow o dobrych zarobkach , nie bedzie podwyzek pensji starej gwardii dopoki nie bedzie zwyzek cen mieszkan a jedynie ich spekulacje programami rzadowymi. Kazdy wierzy, ze bedzie inflacja i tak naganiaja politycy i analitycy. Jest odwrotnie od paru lat. mamy proby podbijania cen i sztucznego popytu. Mamy presje automatyzacji produkcji, przybywa niskoplatnych uslug, stazy. To jest srodowisko deflacyjne a nie inflacyjne. Tutaj nic nei trzyma wartosci jedynie jest na chwile podbite w cenie nadzieja na wysokie opylenie a frajerów coraz mniej co widac w moim wykresach o rekordowo niskch hipotekach a wysokich chwilowkach. Wytlumacz nam SIP dlaczego hipote ubywa a przybywa chwilowek ? zjadacze nie funduszowi napedzaja i beda napedzac inflacje czy nie wiedzace co robic miliony wielkich szukaja czegokolwiek aby na chwile miec nadzieje zarobku ? dopoki hipoteki beda spadac dopoty bedzie spadac cena . Neich ci inwestorzy sporobuja opylic to mieszkanie na rynku z zyskiem wlasnie tym co coraz mniej kredytow biora bo tacy nie kupuja za gotowke wszyscy ( niewielu ). Myslisz, ze zarabią i zarabiaja na tym kiedy developerzy w programie z limitami maja miejsce jako pierwsi sprzedawac rekordowa liczbe mieszkan oddawanych a rynek wtorny czeka na cud ? ten rynek developerow ladnie sie teraz wyrpzedaje poki rzad doplaca i trzyma w ryzach poziomy cen. Jak nie bedzie limitow rynek wtorny bedzie w tyleczku i bedzie musial sie wyprzedawac albo czekac znow na cud. Jasno widac kto ma pierwszenstwo zbytu nadprodukcji mieszkan, jak nadrpdukcji wszystkiego stad deflacja - ropa, towary, meiszkania wszystkiego od pyty to nie jest i nie bedzie srodowisko inflacyjne a obnizajace cene ! tak idzie swiat. Ratowany jest tylko programami rzadowymi, luzowaniem zwieraczy i innymi aby sytuacja nie byla patowa i mozna bylo zarabiac na tym jeszcze jako tako ale z roku na rok sie pogarsza niewiele ale jednak.

        OdpowiedzUsuń
      9. Cześć SiP,

        fajny wpis, ale jednej kluczowej rzeczy tu brakuje - na wykresach rzeczywiście widać, że akcja kredytowa spadła, a sprzedaż wzrosła, tylko że... to jest sprzedaż deweloperów, a nie sprzedaż na całym rynku (dodatkowo, to jest chyba tylko sprzedaż z 6 największych miast, bo dane jakoś dziwnie zgodne z tymi, które publikuje Reas). Za to wartość kredytów jest "pełna" (czyli rynek pierwotny + wtórny). Nie bardzo rozumiem, jak można z tego wyciągać jakiekolwiek wnioski, bo równie dobrze może być tak (i chyba tak jest, o czym za chwilę), że udział rynku pierwotnego znacząco zwiększył się kosztem wtórnego. Deweloperzy są zdecydowanie bardziej "ogarnięci" niż sprzedawcy na rynku wtórnym. Po pierwsze, opuścili trochę ceny. Po drugie, załatwili sobie Mdm. Po trzecie, Reas (a więc i wykres zamieszczony przez Ciebie) raportuje "płatne rezerwacje", a nie sprzedaż z przekazaniem mieszkania. Po czwarte, sprzedający na rynku wtórnym zdają się nie zauważyć, że ceny deweloperów są realnie 10-15% niższe niż w ogłoszeniach (efekt Mdm) - do tego średnia ofertowa na rynku wtórnym w takiej Warszawie jest znacznie wyższa niż na pierwotnym (za to transakcyjna jest niższa, czyli musi być słabo ze sprzedażą na wtórnym). Analizując sprzedaż w kolejnych latach w Warszawie widać, że znacząco zwiększył się udział rynku pierwotnego (zrobię o tym wpis niedługo).
        Do tego są jeszcze raporty NBP, w których autorzy próbują oszacować udział transakcji gotówkowych - jak się poprawi ich błędne założenia, to nadal wychodzi, że gotówkowych transakcji jest coś około 25-30% i ta wartość jest bardzo stabilna na przestrzeni lat pokryzysowych.
        Podsumowując... z przytoczonych wykresów z raportu BZ WBK nie wynika, że udział transakcji gotówkowych wzrósł, bo wykresy porównują sprzedaż na rynku pierwotnym z kredytami na pierwontym+wtórnym. Mając na względzie wszystko, o czym pisałem, można się skłaniać ku hipotezie, że deweloperzy po prostu wygrywają konkurencję z rynkiem wtórnym, który wciąż buja w obłokach.

        Pozdrawiam.

        PS. Pamiętajmy jeszcze o fakcie, że teraz mamy coraz niższe LTV kredytów - efekt jest taki, że zauważalnie spadająca wartość kredytów wcale nie musi oznaczać zauważalnie spadającej ich liczby.

        OdpowiedzUsuń
      10. cześć,
        skąd ten raport bzwbk?
        pozdrawiam
        bartek

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Cześć Bartek,

          co masz na myśli?

          ten raport tak wygląda
          http://imagizer.imageshack.com/img661/1832/Uq0vQK.png

          Usuń
      11. Projekt trafił do sejmu: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=RPL&Id=RM-10-11-15

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Cześć

          tak - 13 marca 2015 dali aktualizację i na stronie którą podawałem
          http://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/237950/katalog/238001#238001

          napisali
          Dalszy ciąg procesu legislacyjnego powyższego projektu znajduje się na stronach Sejmu RP


          dając tego samego linka co Ty

          Dzięki za komentarz.

          Ciekaw jestem co wyjdzie z komisji i sejmu bo pamiętajmy że mamy wybory.....

          Usuń
        2. Tutaj jeszcze lepszy link by śledzić druk w sejmie
          http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=3246

          Usuń
      12. Rekomendacja S niewiele zmieniła
        Obawy, że podniesienie obowiązkowego dla kredytobiorców wkładu własnego zmieni rynek, okazały się płonne.
        Wprowadzona przez Komisję Nadzoru Finansowego Rekomendacja S podniosła obowiązkowy wkład własny kupującego mieszkanie z 5 do 10 proc. wartości lokalu. W ten sposób nabywca mieszkania za 300 tys. zł, musi wyłożyć z własnej kieszeni 30 tys. zł. To nie koniec. Od tego roku wkład własny będzie rósł rocznie o 5 proc. i w 2017 r. wyniesie 20 proc. Po ogłoszeniu tego rozporządzenia odezwało się wiele głosów, mówiących, że sprzedaż mieszkań wyhamuje, ponieważ mało kogo stać na wyłożenie takiej sumy. Po dwóch miesiącach od wprowadzenia zmian, deweloper Home Invest przeprowadziłanalizę, porównując wyniki sprzedaży oraz zainteresowania mieszkaniami sprzed roku, z tymi z pierwszych dwóch miesięcy roku bieżącego.
        — W pierwszych dwóch miesiącach 2015 r. zainteresowanie kupnem mieszkań było porównywalne do obserwowanego w analogicznym okresie poprzedniego roku. Średni wkład własny naszych klientów zwykle wynosił od 10 do 20 proc., więc Rekomendacja S niewiele dla nich zmieniła — mówi Janusz Miller, kierownik działu sprzedaży i marketingu Home Invest. Wyższy wkład własny nie wpłynął też znacząco na wysokość zaciąganych kredytów hipotecznych.
        W Warszawie nadal wynosi ona średnio 300 tys. zł. Od wielu lat kredyty z LTV powyżej 80 proc. (LTV to współczynnik wskazujący zależność między wysokością kredytu a wartością jego zabezpieczenia),czyli z wkładem własnym poniżej 20 proc., stanowią połowę wszystkich udzielanych kredytów.
        Ta tendencja utrzymała się również w 2014 r. — parametry kredytów udzielanych klientom Home Invest w firmie Notus Doradcy Finansowi pokazują, że ponad połowa kredytów w 2014 r. wykazywała wkład własny równy lub poniżej 20 procent. Okazuje się, że na rynku dominują klienci, dla których 20-procentowy wkład własny był i jest do udźwignięcia.
        — Aż siedem na dziesięć kredytów zaciągniętych w 2014 r. wzięto przy wkładzie własnym 10 proc. wartości mieszkania lub wyższym. Jeśli ta tendencja miałaby się utrzymać, tegoroczne podniesienie wkładu własnego o 5 proc. nie powinno znacząco wpłynąć na decyzje kredytobiorców i sprzedaż mieszkań — podsumowuje Janusz Miller.

        OdpowiedzUsuń
      13. Deweloperzy nie hamują
        Mieszkaniówka: Wyniki po dwóch pierwszych miesiącach roku pokazują, że deweloperzy nie zamierzają zmniejszać tempa
        Na podstawie statystyk GUS-u z dwóch pierwszych miesięcy 2015 r. można zaryzykować stwierdzenie, że koniunktura w budownictwie mieszkaniowym powinna co najmniej dorównać ubiegłorocznej.
        Po dwóch miesiącach trudno wyciągać daleko idące wnioski na temat tegorocznych perspektyw mieszkaniówki, jednak wyniki pozwalają założyć utrzymanie ambitnego poziomu aktywności inwestycyjnej deweloperów mówi Jarosław Jędrzyński z portalu RynekPierwotny.pl.
        Apetyty rosną
        Już od półtora roku deweloperzy mieszkaniowi w odpowiedzi na rosnący popyt coraz bardziej przyspieszają budowę i oddawanie do użytku nowych osiedli. W efekcie w ubiegłym roku statystyki dotyczące wydanych pozwoleń na budowę wskazywały skok o 40 proc. w stosunku do roku 2013.
        Niezwykle trudno będzie deweloperom powtórzyć taki wynik w tym roku. A jednak dane GUS-u pokazują, że zdecydowanie nie dają oni za wygraną. W lutym 2015 r. deweloperzy rozpoczęli budowę 5,4 tys. mieszkań. To wynik porównywalny z analogicznym okresem roku ubiegłego i wyższy o 27,5 proc. od wyniku ze stycznia 2015 r. Jeszcze lepiej prezentują się wyniki dotyczące pozwoleń na budowę w dwóch pierwszych miesiącach tego roku wydano ich 7 tys., czyli o 50 proc. więcej niż rok wcześniej.
        Statystyki dotyczące nowych pozwoleń na budowę są podstawowym parametrem oceny potencjału rynku. Wygląda wiec na to, że apetyt deweloperów nie tylko pozostaje ogromny, ale rośnie w miarę jedzenia komentuje Jarosław Jędrzyński.
        Niektóre firmy planują rozpoczęcie w tym roku imponującej ilości budów. Analitycy portalu Dompress.pl zebrali informacje, jakie mieszkania przygotowują w swoich nowych projektach różne firmy. Przykładowo LC Corp planuje sprzedaż mieszkań aż w piętnastu różnych inwestycjach mieszkaniowych w kilku miastach.
        Łącznie w naszej ofercie przybędzie 2 tys. nowych lokali. Rozpoczniemy inwestycje w największych miastach: w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy Gdańsku. W pierwszej kolejności będziemysprzedawać kolejne etapy już realizowanych osiedli. Następnie rozpocznie się budowa dwóch nowych osiedli w Warszawie i dużego kompleksu w Krakowie przy ul. Wrocławskiej. Pozostałe inwestycje zaplanowaliśmy na II połowę roku. Ceny zależnie od miasta wahać się będą od 3,8 tys. zł do 8,1 tys. zł za 1 mkw. opowiada Mirosław Kujawski, członek zarządu LC Corp.
        W Gdańsku Euro Styl planuje osiedle na pograniczu Oliwy i Przymorza, pomiędzy ulicami Beniowskiego i Droszyńskiego. W najbliższym czasie powstaną trzy pierwsze budynki, w których znajdą się mieszkania o powierzchni od 40 do 100 mkw. Kolejny kompleks tej firmy powstanie w Pruszczu Gdańskim. Firma Wawel Service również ma bogate plany.
        Mamy grunty pod budowę mieszkań o powierzchni blisko 120 tys. mkw. W 2015 r. wprowadzimy do sprzedaży co najmniej pięć nowych inwestycji, z których cztery będą w Krakowie, a jedna w Warszawie zapowiada Piotr Kijanka, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service.
        Plany zabudowy stolicy
        eresowaniem klientów mówi Urszula Hofman, reprezentująca Grupę Inwest.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Najambitniejsze plany mają deweloperzy budujący w Warszawie. Przykładowo Polnord odda w tym roku aż 18 nowych osiedli. Powstanie w nich łącznie 2,5 tys. mieszkań w standardzie popularnym.
          Ceny mieszkań w większości będą mieścić się w limitach programu Mieszkanie dla młodych. Najwięcej będzie dwupokojowych o powierzchni od 35 do 50 mkw. i trzypokojowych (od 50 do 75 mkw.) mówi Tomasz Sznajder, wiceprezes Polnordu.
          Firma Matexi również planuje kilka dużych inwestycji w stolicy. Po pierwsze będzie to osiedle przy ulicy Pereca w ścisłym centrum Warszawy. Kolejne osiedle to Apartamenty Marymont oraz następny etap projektu Kolska od Nowa. Natomiast Dolcan planuje dalsze etapy osiedli, które już wprowadzono na rynek. Będą to: II i III etap kompleksu Kamyk Zielony, IV faza osiedla Rudy Rydz, III etap Ogrodów Ochota oraz IV i V etap osiedla Konik Polny.
          Zamierzamy również wprowadzić do oferty dwa zupełnie nowe kompleksy, czyli Osiedle Moderna w Warszawie i Osiedle Champion w podwarszawskich Ząbkach zapowiada Anna Sitnik, dyrektor sprzedaży w firmie Dolcan. Marvipol w II połowie roku wprowadzi do sprzedaży kolejny etap osiedla Central Park Ursynów w Warszawie, w którym znajdzie się pełen przekrój mieszkań od kawalerek do lokali czteropokojowych. Najwięcej będzie mieszkań dwupokojowych o metrażu do 45 mkw., które wciąż cieszą się największym zainteresowaniem kupujących. J.W. Construction planuje natomiast dalszy podbój Woli i nie tylko.
          Budowa trzeciego etapu Bliskiej Woli rozpocznie się w połowie roku. Wiosną zaczniemy także II etap osiedla Zielona Dolina w warszawskiej Białołęce, w którym powstanie 300 lokali twierdzi Małgorzata Ostrowska, dyrektor pionu marketingu i sprzedaży w J.W. Construction.
          Atlas Estetes na 2015 r. planuje dwa projekty mieszkaniowe w Warszawie. Będą to osiedla na Żoliborzu oraz na Woli. Pierwsze z nich to drugi etap inwestycji Apartamenty przy Krasińskiego, której pierwsza faza została zakończona w 2013 r. Na położonym obok gruncie przy ul. Przasnyskiej, powstanie jeszcze jeden budynek z 124 mieszkaniami. Drugi projekt jest związany z działką przy ul. Nakielskiej.
          Docelowo powstanie tam 251 lokali. Natomiast Grupa Inwest postanowiła zainwestować na Pradze Północ. Rozpoczęliśmy niedawno budowę osiedla na Pradze Północ przy ulicy Siedleckiej. Sąsiedztwo stacji drugiej linii metra, jak również możliwość zakupu mieszkań w programie MdM oraz nowoczesny design tego projektu, sprawiają, że inwestycja cieszy się zainteresowaniem klientów mówi Urszula Hofman, reprezentująca Grupę Inwest.

          Usuń
      14. Mieszkaniówka zyskuje na deflacji
        DAMIAN OLKO
        ekspert ds. badań i analiz Pracodawców RP
        Spadek liczby mieszkań oddanych do użytku w porównaniu do lutego 2014 r. i stycznia tego roku nie świadczy o złej koniunkturze w sektorze budownictwa. Przede wszystkim jest to efekt dekoniunktury w 2013 r., kiedy liczba rozpoczynanych budów była najniższa od 2006 r. Marcowe dane GUS potwierdzają za to pozytywną tendencję wzrostu liczby wydanych pozwoleń i rozpoczętych budów od początku 2014 r.
        W lutym 2015 r. nowe inwestycje w budownictwie wzrosły o 35 proc. w porównaniu do trudnego dla branży lutego 2013 r. W przypadku liczby pozwoleń na budowę dynamika w tym okresie wyniosła niemal 52 proc. Prowadzi to do wniosku, że deweloperzy i prywatn inwestorzy dobrze oceniają perspektywy polskiej gospodarki w najbliższych latach. Potwierdzeniem tych pozytywnych oczekiwań jest marcowy „Raport o inflacji NBP", w którym podniesiono prognozę wzrostu PKB na 2015 r. z 3 proc. do 3,4 proc. W kolejnych latach gospodarka ma się rozwijać w tempie co najmniej 3,3 proc., dzięki czemu popyt na mieszkania — w warunkach niskich stóp procentowych — będzie rósł.
        Główna stopa procentowa NBP wynosi obecnie 1,5 proc., a do końca 2016 r. szansa jej wzrostu jest minimalna. Wynika to zarówno z zapowiedzi RPP, która chce pozostawić stopy procentowe na niezmienionym poziomie do końca kadencji, jak i z notowań kontraktów terminowych (FRA). Marcowa prognoza inflacji NBP pokazuje znacznie niższą ścieżkę w porównaniu do symulacji z listopada: w 2015 i 2016 r. roczna dynamika cen ma wynieść odpowiednio -0,5 proc. i 0,9 proc., podczas gdy wcześniej prognozowano wzrost o 1 proc. i 1,6 proc.
        Spadek cen konsumpcyjnych w Polsce nie wynika z załamania akcji kredytowej czy tym bardziej kryzysu finansowego, atem nie stanowi zagrożenia dla koniunktury na rynku nieruchomości. Jest wręcz przeciwnie: niska dynamika cen konsumpcyjnych (CPI) przekłada się na stopy procentowe, a więc niższy koszt finansowania inwestycji w nowe mieszkania czy też domy. Jednocześnie razem z PKB rośnie siła nabywcza gospodarstw domowych i krajowych inwestorów, co ma decydujące znaczenie dla wielkości popytu na nieruchomości. Warto przy tym pamiętać, że zasoby mieszkań w Polsce w przeliczeniu a mieszkańca wciąż należą do najniższych w Europie.

        OdpowiedzUsuń
      15. TFI odczarowują fundusze nieruchomości
        Okryte złą sławą wracają do oferty TFI. Tym razem jednak mają nie trafiać pod strzechy, lecz do portfeli polskich krezusów.
        Zamożni inwestorzy coraz większą wagę przykładają do bezpieczeństwa. Wzięciem wśród klientów bankowości prywatnej zaczęły cieszyć się tzw. inwestycje alternatywne, które z jednej strony ów spokój ducha zapewniają, a z drugiej dają szansę zarobku znacznie przewyższającego oprocentowanie lokat. Na tym trendzie chcą popłynąć TFI i próbują odczarowywać zniesławione fundusze nieruchomości. Ta niesława wynika z nietrafionej strategii. Tworzone na szczycie hossy fundusze, np. Arka Nieruchomości, miały zarabiać na różnicy cen kupna i sprzedaży budynków, co nie przyniosło kokosów, ale wręcz przyprawiło inwestorów o solidny ból głowy.
        Dziś powiernicy chcą czerpać zyski z czynszów. Wśród nich jest Eques TFI, które po Wielkanocy rozpocznie emisje certyfikatów Reino Dywidenda 2, kusząc polskich krezusów 5-procentowym dochodem, wypłacanym raz w roku. To niemało, biorąc pod uwagę, że średnie oprocentowanie rocznego depozytu w złotych nie przekracza obecnie 3 proc. Źródłem bieżącego zarobku funduszu będzie wynajem lokali użytkowych, ale klienci mogą też liczyć na dodatkowy zysk ze sprzedaży nieruchomości. Tomasz Korab, prezes Equesa, szacuje, że łączna stopa zwrotu może sięgnąć 10 proc. rocznie. Na celowniku funduszu Reino jest biurowiec w dużym mieście wojewódzkim wart około 130 mln zł. Fundusz chce pozyskać od inwestorów 60 mln zł, a resztę sfinansować kredytem. Szlaki już zostały przetarte. Poprzedni projekt przyciągnął klientów mWealth Management, którzy na zakup wybudowanego przez Skanską biurowca Kapelanka 42 przeznaczyli łącznie 12 mln EUR. Fundusz już wypłacił pierwszy dochód inwestorom.
        Teraz startujemy z nowym projektem, tym razem dla chcących oszczędzać w złotych. Rozmawiamy z trzema bankowymi dystrybutorami. Zamożni inwestorzy coraz częściej rozglądają się za bezpieczną alternatywą dla tradycyjnych klas aktywów, jak akcje czy obligacje, a wynajęta nieruchomość komercyjna to bardzo bezpieczne aktywo. Inwestorzy kupują przyszłe przepływy wynikające z długoterminowychumów — tłumaczy Tomasz Korab.
        Inni też kuszą
        Podobną strategię stosują rywale. Skarbiec Dochodowych Nieruchomości czerpie zyski z wynajmu powierzchni handlowo-usługowych, Agio Nieruchomości Komercyjnych z lokali dla sieci sklepów (np. Biedronka), operatorów telekomunikacyjnych,banków itp., a PKO Nieruchomości Komercyjnych, powstały w lutym tego roku, będzie kupował niewielkie centra handlowe i pasaże zlokalizowane na osiedlach mieszkalnych lub przy głównych ulicach handlowych. We wszystkich przypadkach klienci mają otrzymywać dywidendę rzędu 5-8 proc. Emisja certyfikatów skierowana jest wyłącznie do inwestorów z grubym portfelem — minimalna kwota inwestycji to równowartość 40 tys. EUR.
        — To dobry moment na tego rodzaju inwestycje. Rynek nieruchomości komercyjnych będzie rósł, a takie fundusze dają możliwość partycypacji w tym wzroście. Dywidenda w wysokości 5-6 proc. jest atrakcyjna, biorąc pod uwagę dzisiejsze oprocentowanie lokat. Co prawda dużo więcej można byłoby wycisnąć poprzez samodzielną inwestycję, ale to wymaga wiedzy, czasu, zaangażowania i znacznie większego wkładu finansowego — ocenia Bartosz Turek, kierownik działu analiz Lion's Banku.
        Nie tylko wynajem
        Nieruchomości w TFI to nie tylko wynajem. Prestiżowe Inwestycje Krakowskie to powstały w czerwcu 2014 r. fundusz ze stajni Forum TFI, który pieniądze pozyskane od klientów zainwestowałw kamienice przeznaczone do renowacji. Szacowany zysk ma wynieść około 9 proc. w skali roku.

        OdpowiedzUsuń
      16. Rząd chce naprawić upadłość deweloperską
        Prawo restrukturyzacyjne ma wyeliminować kuriozalne interpretacje ustawy, które przyjmują sąd i syndyk w upadłości żyrardowskich loftów
        „Przepisy o upadłości deweloperskiej pozostawiły wiele luk, stały się źródłem niepewności prawnej, a spełnianie przez nie ich podstawowego celu — ochrony praw nabywców mieszkań — jest wątpliwe" — tak ocenia szczególny tryb upadłości deweloperów, wprowadzony w 2011 r. przez tzw. ustawę deweloperską, Jerzy Kozdroń, wiceminister sprawiedliwości.
        To część odpowiedzi na interpelację poseł Aldony Młyńczak, która tuż przed upływem kadencji poprzedniego rządu przeforsowała zmiany w prawie upadłościowym wbrew opinii ministerstwa sprawiedliwości.
        Czytanie ze zrozumieniem
        Po naszej publikacji o kłopotach nabywców mieszkań w żyrardowskiej inwestycji dewelopera Green Development, z prawdopodobnie pierwszą w Polsce upadłością deweloperską, posłanka wysłała do ministra sprawiedliwości interpelację z zapytaniem, czy w prawie restrukturyzacyjnym (które ma zastąpić upadłościowe) potrzeba dopracowania takich zagadnień, jak „osobna masa upadłości" czy „przedsięwzięcie deweloperskie".
        „Interpretacja przepisów, również przez sądy, może wypaczać ich sens i w efekcie ograniczać ochronę roszczeń nabywcy lokali rodzinnych lub domów jednorodzinnych, wynikających z umów deweloperskich w razie ogłoszenia upadłości dewelopera" — uzasadniała Aldona Młyńczak.
        Odpowiedź jest twierdząca. Wiceminister Jerzy Kozdroń zapowiedział, że reforma prawa upadłościowego naprawi ułomną kwestię upadłości deweloperów. Przyjęte przez rząd założenia likwidują zgromadzenie nabywców i wracają do fundamentalnej zasady pierwszeństwa roszczeń według kolejności wpisów do księgi wieczystej. Teraz hipoteki nabywców mieszkań, teoretycznie, są zawsze za wpisami nabywców. Nowa upadłość deweloperska ma uelastycznić proces upadłości i tym samym ułatwić zaspokojenie roszczeń w sposób ustalony przez zainteresowanych: przez dokończenie budowy w procesie upadłościowym albo przez zewnętrznego inwestora lub przez spieniężenie nieruchomości.
        — Propozycje zawarte w nowej ustawie są znacznie lepsze. Poprzednie uregulowanieupadłości deweloperskiej miało luki, budziło wątpliwości konstytucyjne i było trudne do stosowania. Nowe zapisy zrównują prawa nabywców z prawem wierzycieli rzeczowych. To jest rzeczywista ochrona nabywców — ocenia Konrad Płochocki, szef Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
        Sztuczki i niejasności
        Problemy z upadłością deweloperską ujawniły się przy projekcie spółki Green Development, która w podwarszawskim Żyrardowie miała przebudować starą fabrykę na lofty. Spółka upadła, gdy inwestycja była zaawansowana w 80 proc., a około połowy mieszkań — sprzedana.
        W kwietniu 2014 r. zgromadzenie nabywców podjęło uchwałę o przejęciu nieruchomości z hipoteką PKO BP do 25 mln zł, ale sędzia komisarz Daria Popłonyk uchyliła tę uchwałę, uznając ją za sprzeczną z dobrymi obyczajami, m.in. dlatego, że w czasie prowadzenia procesu upadłościowego wydzielona nieruchomość była finansowana z ogólnej masy upadłości, co stawia nabywców mieszkań w uprzywilejowanejpozycji wobec innych wierzycieli.

        OdpowiedzUsuń
        Odpowiedzi
        1. Postanowienie to zostało uchylone przez sąd odwoławczy, który uznał, że uprzywilejowanie nabywców mieszkań wynika wprost z woli ustawodawcy. Wydawało się, że to koniec problemów z interpretacją prawa, ale syndyk Józef Syska nie wydał nieruchomości nabywcom, bo deweloper zażądał pokrycia kosztów utrzymania budowy oraz dopłacenia pozostałej części ceny mieszkań. Wniosek został poparty przez sędziego komisarza, który uznał, że nabywcy przejmą rozgrzebaną budowę, jeśli dopłacą do pełnej ceny.
          Nie oznaczało to, że jednocześnie przejmą dokumentację budowy. Według nabywców, syndyk zapowiedział, że zamierza sprzedać (niekoniecznie im) zarówno dokumentację, jak i wierzytelność przysługującą deweloperowi. Ostatecznie w styczniu sędzia komisarz po raz drugi uchylił uchwałę zgromadzenia nabywców o przejęciu nieruchomości. Czy problemy wynikają z koślawego prawa regulującego upadłość dewelopera? Sędzia Daria Popłonyk odmówiła rozmowy na ten temat.
          Sprawy Green Development nie ułatwia też rozłam wśród samych nabywców. Część z nich nie chce przystąpić do przejęcia nieruchomości. Wśród nich są jednak osoby powiązane z upadłym deweloperem — m.in. prezes, jeden ze wspólników, a także ich partnerzy czy przyjaciele. Również sąd wieczystoksięgowy odmówił wpisania nabywców do KRS. Uznał, że sama uchwała zgromadzenia nabywców nie może być podstawą do takiego wpisu.
          Głuchy telefon
          Kiedy w listopadzie zeszłego roku opisywaliśmy problemy związane z upadłością Green Development i przejęciem nieruchomości, poseł Aldona Młyńczak przyznała, że dopłacanie do pełnej ceny mieszkania jest absolutnie sprzeczne z intencją ustawodawcy, podobnie jak sprzedaż dokumentacji rozgrzebanej budowy. Obiecała przeanalizować zarówno przepisy ustawy deweloperskiej, jak i prawa upadłościowego. Obie ustawy czeka nowelizacja. Co wynikło z analizy? Nie wiadomo, bo posłanka przez miesiąc nie znalazła czasu na rozmowę.

          Usuń
      17. Niby 9 kwietnia było pierwsze czytanie w komisjach, ale nie mogę tego znaleźć. Znalazłem tylko, że powołano podkomisję:
        http://orka.sejm.gov.pl/SQL2.nsf/Skladpkom7?OpenAgent&INF44N

        OdpowiedzUsuń


      Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
      SiP