15 września 2015

Specjalne strefy ekonomiczne. Polski podatnik dotuje zagranicznych gigantów miliardami złotych. Czy to nam się opłaca?

Ciekawy artykuł o polskich specjalnych strefach ekonomicznych. Przeklejam ciekawszy fragment.

Gdy spojrzeć na SSE w szerszym kontekście, nie mają one większego znaczenia ani dla polskiej gospodarki, ani dla rodzimego rynku pracy. W 2011 r. realizowane w strefach inwestycje stanowiły tylko 3 proc. wszystkich inwestycji w Polsce, a zatrudnieni w nich pracownicy stanowili zaledwie 2 proc. wszystkich pracujących.

adosław Pastusiak z Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego Uniwersytetu Łódzkiego, cytowany przez "Dziennik Gazetę Prawną" policzył wartość zysku netto dla działających w Polsce specjalnych stref w 2013 r. Po zsumowaniu kosztów wynagrodzeń, wartości eksportu i importu, kwot podatku CIT, wartości sprzedaży krajowej do stref, pomocy publicznej, a także wydatki na infrastrukturę i wydatki administracyjne, okazało się, że ogólny bilans wyszedł dodatnio, ale to dość skromne 116,5 mln zł.

Specjalne Strefy Ekonomiczne w Polsce miały przestać istnieć w 2020 roku, ale w 2013 r. rząd przedłużył ich funkcjonowanie aż do 2026 roku. Jak wykazał raport przygotowany w 2011 r. przez firmę konsultingową EY, od 1995 r. w SSE stworzono 167 141 miejsc pracy, ale utrzymano jedynie 58 148. Suma zwolnień z podatku dochodowego w ramach SSE w latach 1997-2010 wyniosła 8,8 mld zł, a suma zwolnień z podatku od nieruchomości w 1999-2010 to 6,7 mld zł. Dotacje rządowe tylko w latach 2005-2009 wyniosły 680 mln zł.

Na koniec 2014 r. suma zrealizowanych inwestycji sięgnęła 101,9 mld zł, a licznik stworzonych miejsc pracy dobił do 213,9 tys. Utrzymanych miejsc pracy było jednak 81,6 tys.

całość na money.pl

3 komentarze:

  1. No proszę, dokładnie takie miałem odczucia i zdanie, że to pic na wodę. Teraz to ktoś sprawdził. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam.
    Nareszcie kolejny wpis.
    @SiP - z jaką częstotliwością pojawiają się wpisy (w skali miesiąca) dla osób z dostępem Premium?
    pozdrawiam, Sebastian

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP