23 października 2015

Koszty działania Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ)

Z racji wyborów mamy nagonkę, np na NFZ, iż jest niewydajny. Cóż, dane mówią co innego.

Poniżej wyciąg z ostatniego sprawozdania z działalności za 2014 r.


Koszty administracyjne NFZ stanowiły mniej niż 1% (!!!) całości kosztów, gdzie świadczenia (dla pacjentów) stanowiły 95,79%.


Jeśli ktoś więc będzie powtarzał, że NFZ jako instytucja przejada pieniądze to cóż, ..... jest w błędzie.

Problem jest gdzie indziej - szpitale są głównie państwowe i bardzo często niewydajne, system nie umożliwia współpłacenia (np 5 pln za wizytę by ograniczyć rekordzistów chodzących po 176 razy do roku do lekarza) - tak jak zrobiły to Niemcy czy Czechy, skrócić należy procedury czy wystawianie recept, w tym recepty elektroniczne, oraz usprawnić szkolenie lekarzy czy pielęgniarek.

NFZ nie jest problemem.


13 komentarzy:

  1. SIP za rzadko piszesz! Za takie posty czekają na Ciebie 72 hurysy w Raju! Walczmy o prawdę przeciw głupocie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Neoliberalowie i tak wysmieja ten wpis.Podobnie jak kazde stwierdzenie ze w ZUSie sytuacja jest podobna(koszty dzialania marginalne i znacznie mniejsze niz w OFE).Dla nich bogeim jest rynek nawet jesli jego efektywnosc w tych dziedzinach jest beznadziejna.

    piotr34

    OdpowiedzUsuń
  3. I co, jak pójdę do chirurga to kazda wizyta na zmianę opatrunku będzie mnie kosztowała 5 zł bo chirurg zażyczy sobie żebym chodził przez miesiąc co drugi dzień? Absurd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roznie to dziala

      np chyba w czechac jest limit. Placisz rozne male kwoty ale miesiecznie nie mozesz wiecej wydac niz np 1/20 pensji minimalnej.

      Podobnie z placeniem za lozko w szpitalu czy sanatorium.

      Sa przypadki ze ilosc wizyt spadla o 40 do 60% i dzieki temu wzrosla dostepnosc lekarzy. kwoty sa smieszne przeciez.

      Usuń
  4. Myślę, w narzekaniu na NFZ, chodzi o coś innego. Jeśli ludzie mówią, że NFZ jest niewydolny to mają na myśli np: kilkumiesięczne kolejki do specjalistów albo wieloletnie kolejki na operacje.
    I po drugie: Tak się zastanawiam, czy do kosztów administracyjnych (całego systemu) nie należy doliczyć administracji szpitali, ZOZów i samej roboty papierkowej lekarzy, terapeutów?

    OdpowiedzUsuń
  5. 1% z 60 mld to 600mln zł. To ciągle mnóstwo pieniędzy, biorąc pod uwagę, że NFZ nie obsługuje klientów detalicznych, a tylko organizuje przetargi. Większość obowiązków administracyjnych została przerzucona na lekarzy w wyniku czego podczas wizyty lekarze większość czasu wpatrują się w ekrany komputerów, a nie w pacjentów.

    @Piotr34
    Czy naprawdę idąc prywatnie do lekarza to "wydajność jest beznadziejna"?
    Dla porównania w Singapurze wydatki na ochronę zdrowia są na poziomie 4.6%.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/singapur-ma-najlepsze-i-najtansze-leczenie/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @pawel

      Dobry artykuł. Dzieki wielkie za zlinkowanie

      mowa tam ze

      "podstawą systemu ochrony zdrowia w Singapurze jest to, że pacjenci zawsze płacą przynajmniej część kosztów wizyty u lekarza."

      Co ciekawe wydają sporo niczym USA a są po drugiej stronie a to oznacza że proste wydawanie pieniedzy nie działa i trzeba to robić mądrze.

      Usuń
  6. Myślę, że poruszamy się w sferach trudnych do oceny. Koszty NFZ przerzucane są inne sfery rynku służby zdrowia. To tak jakby oceniać sprawność systemu informatycznego PKW w jednych z ostatnich wyborach. Pewnie był tani, a osoby które musiały to liczyć na rękę i tak nie kosztowały więcej niż wcześniej to ustalono. A że wszyscy mieli kwas w sensie pacjent zmarł.

    NFZ za dużo wpływa na rynek, a za słabe są instytucje chroniące pacjentów poza rynkiem publicznym. Wszyscy patrzą na to co zrobi NFZ bo on ma siłę wynikającą z pieniądza.
    Kto i jaką karę może wyznaczyć lekarzowi który prywatnie leczy i nie tworzy żadnej dokumentacji medycznej. np. Cała jego dokumentacja sprowadza się do pokreślenia na wynikach badań, które dostarcza pacjent ?

    Największy koszt wynika z nieskuteczności tego systemu, braku partnerstwa na wielu przestrzeniach. Lekarz nie ufa NFZ, NFZ nie ufa lekarzom, pacjenci lekarzom, bo tylko farmakoterapia pod kasę koncernów farmaceutycznych, bo tylko jacyś przypadkowi mają w miarę sensowne terminy, bo dobrzy mają w nosie przepisy i prawa pacjenta, bo czują, że lekarz robi to za stawkę NFZ z łaski i bez zaangażowania, bo ich moralność bywa ważniejsza ...

    A u nas jest po prostu jest za mało lekarzy, pytanie dlaczego ?? nikt nie zadaje tego pytania ? Lekarze często pracują w środowisku zawodowym szczurów, wszyscy chcą się rozwijać, a relacje ordynator podwładni są często po prostu śmieciowe i to powie każdy lekarz, który choć raz był na krótkim stażu poza Polandią. Za dużo mamy w tym systemie poczucia wyzysku, władzy, kontroli, fikcyjnej pustki, papierów na jej zapełnienie. Wszyscy udają wielbłądów.. a pacjent choroby nie jest wstanie poudawać.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czego się nie mówi głośno to mamy ogromny brak lekarzy i lukę pokoleniową. Starzy blokowali młodych, część uciekła, a części nie wykształcono. Poza tym duża część lekarzy specjalistów ucieka do lekarzy rodzinnych gdzie mają większą kasę i powiększają dziurę wśród specjalistów...

      Usuń
  7. SiP w pełni się zgadzam i jeszcze dodam że na służbę zdrowia narzeka się wszędzie, na całym świecie. Dlatego że tu zawsze są lepsze leki, standardy, i chciał by każdy a kasy jest ile jest. Kolejki są i w Kanadzie i ludzie tam narzekają. Oczywiście u nas jest na co, ale to nie znaczy że wprowadzenie takiego czy innego systemu wprowadzi zdrowie do raju. Tu kołdra zawsze jest za krótka

    OdpowiedzUsuń
  8. ale może właśnie Panowie chodzi o coś innego niż koszty administracyjne, że podobnie jak w programie dopłat do mieszkań, trudno żeby usługi medyczne taniały kiedy ciągle są dofinansowane z publicznej kasy. co myslicie?

    OdpowiedzUsuń
  9. NFZ jest wydajny na miarę systemu który obsługuje. Cała służba zdrowia jest niewydajna, przypomina podziurawione wiadro, z którego jeżeli wlejemy więcej wody ta tylko szybciej ucieka.
    Błędne są wyceny procedur medycznych, niektóre zawyżone (kardiologia jest tego przykładem, gdy popatrzymy na dane gus okaże się że dramatycznie wzrosły nam zachorowania na serce w ostatnich latach, a prawda jest taka, że jak tylko się dało to wszystko było pod to podciągane aby wyciągnąć kasę), niektóre nieoszacowane (SORy), konieczność dochodzenia kasy za nadwykonania brak informatyzacji (ta miała być już w 2011 roku) a dwa flagowe projekty P1 i P2 realizowane przez CSIOZ to tylko zmarnowana gruba kasa (o aferach nie będę wspominał).
    Duże pole do poprawy w całej służbie zdrowia jak i NFZ.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niechcący wyszedł mi przerażający w wynikach test sprawności NFZ kontra Rzecznik Praw pacjenta. Zadałem te same pytanie, dotyczące tych wątpliwości moich praw w systemie podstawowej opieki zdrowotnej. Faktycznie sprawa bardziej dotyczyła działalności NFZ.
    Odpowiedź z NFZ dostałem następnego dnia roboczego.
    Odpowiedź z Wydziału Interwencyjno-Poradniczego biura Rzecznika Praw Pacjenta w ciągu 30 dni. Spodziewam się też, że koszt przygotowania odpowiedzi po stronie NFZ też był wielokrotnie niższy.

    To pokazuje przykładową słabość pozostałych instytucji, które powinny regulować relacje NFZ z elementami systemu opieki.



    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP