24 stycznia 2016

Forex - o czym nie mówią Ci wyraźnie brokerzy czyli lekcje z gwałtownego wzrostu ceny franka

Od dawna nie miałem czasu na ten wpis, bo jak zwykle wrzuciłem sobie na plecy dosyć długi i mocno opisujący rzeczywistość wpis. Początkowo miałem to napisać w formie przewodnika, czy kilku części. Niestety nie można zając długiej pozycji na rynku czasu, czas płynie, pamięć zanika (nie jestem już Highlanderem) więc publikuję informacje w BARDZO skróconej formie.

Wpis dotyczy pamiętnego dnia stycznia 2015 roku kiedy Szwajcarki Bank Centralny mimo regularnych obietnic przestał bronić wyznaczonego kursu franka. To idealny moment aby przyjrzeć się kilku legendom i mitom funkcjonującym na rynku walutowym i powielanym przez brokerów.


Na początek bardzo krótkie wprowadzenie do forex
To NIE jest przewodnik i nie porusza wszystkich kwestii w tym sposobu spekulacji czy mechanizmów jak CFD

Oficjalnie Forex to OGROMNY RYNEK
O rynku walutowym - forex - mówi się że jest to największy rynek finansowy na świecie. Międzynarodowy rynek walutowy określany jest często terminem z połączenia dwóch pierwszych sylab słów pełnej nazwy (ang. for-eign ex-change ). W skrócie mówi się też "FX". Forex to zatem oficjalnie największy międzynarodowy rynek finansowy, który wyróżnia największą płynnością i niezrównaną dynamiką (dzięki dźwigni o czym napiszę później).

Nawiązując do wielkości rynku oficjalnie obecnie mówi się, że średnie dzienne obroty na rynku walutowym przekraczają prawie 4 biliony dolarów. Tak, biliony dolarów dziennie. To mniej więcej 30 razy więcej niż wynoszą łącznie dzienne obroty na wszystkich giełdach na świecie.

Historycznie pierwsze elektroniczne platformy wymiany walut powstały już w połowie lat 80tych ubiegłego wieku. Wtedy wymiana polegała na wykorzystaniu systemu dostarczanego przez Reuters, nazwanego ówcześnie Reuters Dealing. System historycznie składał się z zamkniętej sieci terminali komunikacyjnych, zanim pojawił się internet. Ot, taki intranet tj sieć zamknięta dla jej uczestników. Taki dostęp określany był dostępem direct dealing. 

Wspomniany system funkcjonował równolegle z ogólnoświatową siecią brokerów i pośredników finansowych, którzy na tamten moment zawierali transakcje głównie poprzez połączenia telefoniczne (!).

Lepsze systemy pojawiły się w latach 90tych ubiegłego wieku. Powstały dwa główne systemy do wymiany walut na potrzeby rynku międzybankowego: Reuters i EBS (ten ostatni przejęty w 2006 przez ICAP - poczytaj tutaj) . Systemy przygotowane przez w/w podmioty umożliwiły dużym bankom wprowadzanie własnych ofert kupna i sprzedaży, a następnie porównanie ofert konkurentów. Ot taki w miarę nowoczesny system kojarzenia ofert. Platformy umożliwiały kojarzenie sprzedających z kupującymi, a kursy transakcji stawały się oficjalnymi komercyjnymi kursami odniesienia dla wzrostów i spadków wartości waluty w danej chwili dla Klientów.

Świat nie znosi próżni, a działy IT w bankowości działały sprawnie co skutkowało stworzeniem własnych, spersonalizowanych platform przez poszczególne banki dla swoich Klientów. Udoskonalone systemy pozwoliły na wpięcie do systemu i połączenia w jedną sieć dużych klientów banków takich jak instytucje finansowe (ubezpieczyciele, fundusze inwestycyjne), ogromne podmioty z realnej gospodarki (jak spółki paliwowe) handlujące duża ilością walut czy fundusze hedgingowe. Własne systemy bankowe do handlu na rynku walutowym, działają znowu dodatkowo równolegle z systemami głównymi i to w nich dzieję się ogromna wymiana walut. 

Na samym końcu pojawili się brokerzy i domy maklerskie którzy udostępnili elektroniczne platformy jak Meta Trader 4, przeznaczone dla tzw ulicy czyli klientów indywidualnych, pozwalając na spekulację na kwotach mniejszych niż obowiązujące na rynku międzybankowym. 

Ten minimalny poziom pozycji jest niesamowicie ważnym aspektem. Normalnie FX wymaga zajęcia pozycji na poziomie jednego miliona jednostek waluty bazowej (czyli miliona dolarów lub miliona funtów brytyjskich!). Forex wykorzystuje tak duże jednostki gdyż, kursy walut podlegają teoretycznie małym wahaniom, zmieniając się z reguły zaledwie o jedną dziesięciotysięczną część jednostki. Taka jednostka zwana jest przez rynek tzw pipsem (ang. price interest point ) lub punktem.

Obosieczna DŹWIGNIA pozwalająca dużo zarobić na malutkich wahaniach kursów
Większość obecnych platform dla Kowalskiego pozwala na operacje na pakietach zwanych lotami (ang. lot - "partia"), a każdy z lotów z reguły to 100 000 punktów. Jak już zasugerowałem brokerzy i pośrednicy pozwalają na korzystanie z tzw dźwigni finansowej  (ang. leverage), która przy małym depozycie (tzw wkładzie własnym) pozwala składać zlecenie opiewające na zawrotne kwoty. Dźwignia  może przyjmować stosunek nawet 500:1 co oznacza, że przy małym wkładzie własnym na poziomie 1000 USD możemy kontrolować pozycję o wartości pół miliona dolarów!!! W polskim prawie wygląda to trochę inaczej - bo mówi się o chęci ograniczenia dźwigni przez KNF do 100 czy 50.

Innymi słowy brokerzy dzięki oferowaniu niezwykle wielkiej dźwigni (nawet od 40 razy większej niż na kontraktach terminowych)  wynoszącej np nawet 500:1 pozwalają indywidualnych spekulantom liczyć na większe zyski i straty przy stosunkowo małym wkładzie własnym. Brokerzy finansowi udostępniając swoje platformy oferują zatem systemem kredytowania - dosyć w ogólnym pojęciu zbliżony do kredytowania i tzw depozytu zabezpieczającego jak na rynkach kontraktów terminowych. W skrócie dźwignia finansowa pozwala handlować relatywnie dużymi kwotami, których zwykły Kowalski nie widział nigdy na oczy, chyba że w banku biorąc kredyt hipoteczny (ale to też tylko na papierze)

STRUKTURA RYNKU - modele ECN i MM
Rynek walutowy to tak naprawdę rynek międzybankowy. Nie ma bowiem centralnej giełdy, przynajmniej dla kraju czy regionu (jak NYSE, GPW), zatem transakcje NIE następują tak jak na rynkach akcji czy towarowych. Na rynku międzybankowym handluje się najczęściej głównymi parami (tzw majors) takimi jak para EUR/USD, a ponieważ nie ma centralnego miejsca rozliczenia to dla każdej pary walutowej rynek międzybankowy może oferować lekko inną cenę.

Mali spekulanci muszą wiedzieć, że kursy walut, jakie widzą na platformie FX od brokera, bazują na cenach ze wspomnianego rynku międzybankowego ale dosyć często od swojego brokera, który zarabia na tzw spreadzie. Wspomniany rynek międzybankowy rozwija się przy małej kontroli organów rządowych i do dzisiaj forex jest rynkiem nieregulowanym. W większość krajów nie istnieje żadna instytucja nadzorująca operacje forex (gdyby pominąć regulacje lokalne regulujących działalność bankową). Handel między bankami zmieniał się na bazie linii kredytowych pomiędzy bankami oraz rządził się prawami najczęściej tworzonymi przez banki w ramach tzw praktyki.

Obecnie forex skupiony jest w rękach około 10 największych banków, takich jak Deutsche Bank, UBS, Citi, JP Morgan, czy Barclays. Według ostatnich danych 4 banki - Deutsche Bank, UBS, Barclays i Citi współtworzą 47% ogólnoświatowych obrotów pochodzących od największych klientów.

Wspomniane wyżej banki tworzą główną sieć wymiany walut. Wymieniają też między sobą duży wolumen transakcji obsługując swoich Klientów i swoje sieci powiązań co w praktyce kształtuje cenę końcową dla Klienta. Cena od dużych banków stanowi najczęściej punkt odniesienia dla pomniejszych graczy spoza głównego systemu międzybankowego, inwestorów instytucjonalnych, przedsiębiorstw, rządów, instytucji finansowych oraz klientów detalicznych.

Na wykresie poniżej przedstawiono koncepcję połączenia największych banków w ramach tzw rynku międzybankowego, gdzie Bank 1 to np UBS, a EBS/Reuters to platformy do wymiany danych o transakcjach.
Wokół trzonu rynku międzybankowego, powstaje cały ekosystem wymiany walut. Właściwie każdy z dużych banków tworzy kolejne sieci powiązań z pomniejszymi graczami i głównymi Klientami. Wynika to między innymi z tego, że nie każdy gracz może brać udział w handlu na w/w rynku głównym np. z powodu nie spełnienia wymogu posiadania limitu rozliczeniowego u innych uczestników. Gdybym miał to porównać do jakiejś analogi to do kolejnych pomniejszych kręgów odchodzących od głównego trzonu:
opracowanie własne w MS paint

Dostęp do głównego rynku międzybankowego odbywa się poprzez bank główny najczęściej w ramach dwóch modeli działania brokerów.

Model 1. - ECN - Electronic Communication Network  - Broker dla Kowalskiego występuje jako pośrednik w transakcjach na rynku  spoza systemem międzybankowym

Model 2. - MM - Market Maker - Broker dla Kowalskiego występuje jako organizator własnego rynku dla uczestników, korzystając z kwotowań rynku międzybankowego 

Upraszczając - w modelu 1 (ECN) zawierasz transakcje z innym uczestnikiem rynku, a w modelu 2 (MM) de facto zawierasz transakcje ze swoim brokerem. Pamiętaj jednak, że w żadnym z modeli nie handlujesz na rynku międzybankowym, a jedynie na jednym z jego obszarów - kolejnych okręgów.


Model 1 ECN


W skrócie - jeden z dużych banków np. Deutsche Bank, będący zarazem wpięty w system międzybankowy organizujący kolejny mniejszy rynek, zwany ECN. Na tym tym nowym rynku ECN umożliwia handel dzięki własnej platformie. Bank ten jako organizator ECN dba też o płynność na takim rynku a więc zostaje animatorem. Na rynku ECN pojawiają się zlecenia z rynku międzybankowego, od brokerów wpiętych w dany ECN, inne małe banki czy instytucje finansowe, w tym tzw prime broker (czasami prime brokerem jest główny bank a czasami dedykowany, który dostarcza płynności i rozliczenia transakcji dla ECN). 

Kowalski składa przy tym zlecenia za pośrednictwem brokera typu ECN/STP poprzez np. wspomnianą platformę MetaTrader. Zlecenie trafia bezpośrednio na ECN i jest parowane z drugą stroną transakcji. Ceny i kwotowania jakie funkcjonują na danym ECN ustala sam rynek w tym prime broker oraz częściowo rynek międzybankowy.

Model 2 MM


W skrócie - w tym modelu organizatorem rynku dla Kowalskiego jest sam broker (np Bossa FX, XTB i dziesiątki innych chociaż zaznaczę że niektórzy brokerzy działają w obu modelach), który korzysta co prawda z kwotowań rynku międzybankowego, ale tak naprawdę pokazuje kwotowania dla Klienta na bazie swoich algorytmów. Co więcej w tym modelu mówi się potocznie że Kowalski gra przeciw swojemu brokerowi. Kowalski bowiem zakłada się z własnym brokerem. W tym wypadku broker często stara się, ale nie musi, parować swoje transakcje z transakcjami Klienta by pozycję Klienta zneutralizować. Broker na bieżąco zatem zawiera inne transakcje na rynku międzybankowym by nie posiadać często ekspozycji na rynek. Czasami się to jednak nie udaje i broker w tym modelu narażony jest na ryzyko gwałtownej zmiany kursu walutowego. Czasami też, ponieważ broker nie potrafi zneutralizować ekspozycji Klienta na rynku, dokonuje tzw rekwotowania tzn zmienia, już po czasie, ceny przy jakich zaszła transakcja z Klientem (!)

Każdy z wyżej wymienionych modeli ma swoje plusy i minusy ale uznaje się że model ECN jest bardziej transparentny, gdyż w tym modelu Twój broker nie widzi do końca Twoich pozycji a przynajmniej nie wie gdzie cały rynek ECN ma stop lossy tj miejsca gdzie pozycja będzie zamknięta. Są osoby które twierdzą, że broker w modelu MM z racji wiedzy o swoim rynku może tak zlecać i kreować zlecenia by wyciąć i ograć swoich Klientów. Nie jest jednak wcale powiedziane że takie coś się nie dzieje na ECN.

Podsumowanie
Oficjalnie rynek walutowy uchodzi za najbardziej płynny, nie jest scentralizowany a przez to rynek tworzą dziesiątki banków, w tym najważniejsze banki tworzą rynek międzybankowy z udziałem platform ESB/Reuters. W dalszej kolejności Kowalski może mieć dostęp do FRAGMENTU rynku poprzez model ECN lub MM

I to tyle z teorii. A jak praktyka?

Otóż praktyka pokazała że wiele rzeczy które wyżej przeczytałeś nie są do końca prawdziwe. 


Przed 15 stycznia 2015 roku SNB bronił oficjalnie kursu 1.20 na EURCHF. Było to wszędzie oznajmiane i w teorii obrona nie mogła zostać złamana. W przeciwieństwie bowiem do zwykłej obrony waluty w wyniku UCIECZKI kapitału, bank centralny sprzedaje swoje rezerwy walutowe, które mogą się skończyć. W przypadku Szwajcarii jednak bank centralny bronił umocnienia waluty po prostu drukując nową i kupując za nią ogromne ilości papierów skarbowych w obcych walutach. To sprawiało że miesięcznie SNB skupował papiery za nawet 100 mld franków miesięcznie (100 miliardów franków miesięcznie - SNB)

Gra na obronę 1.2 na eurchf była tak oczywista, iż zdecydowana większość grała na osłabienie wartości franka. Zresztą, kto by grał na jego umocnienie skoro za plecami masz SNB który dosłownie drukuje pieniędzy w nieograniczonych ilościach? (patrz Wykres dnia - Szwajcarski Bank Centralny (SNB) wyciął spekulantów). Zatem normą u brokerów i na rynku była pozycja na wzrost wartości EURCHF i brona 1.20 tj gra na osłabienie franka

W styczniu 2015 roku SNB gwałtownie zaprzestał bronić kursu franka i jedna z GŁÓWNYCH walut światowych (tzw major) gwałtownie zmienił swoją wartość. Stało się coś co teoretycznie NIE MA PRAWA się stać. Zmiana była tak ogromna że można mówić o krachu notowań (chociaż tu zależy jakiej pary użyjemy do analogii czy może samego indeksu franka bo wtedy można mówić paradoksalnie o paro minutowej % gwałtownej hossie).

Zmiana była tak ogromna, iż powodowała, że wielu brokerów i Kowalskich ogromne straty, gdyż brokerzy nie mogli zamykać pozycji Klientów. Główni brokerzy walutowi tworzący rynek międzybankowy ZATRZYMALI rynek. Tak, dobrze czytasz, głowni gracze rynkowi tj DB, UBS zaprzestali kwotowań na rynku przez co pozostali brokerzy tworzący rynek dla Klientów w modelu  ECN czy MM również zaprzestali kwotowań. 

Nastąpiła całkowita panika, a pozycje Kowalskich i rynku stały się gwałtownie ujemne. Tak gwałtownie ujemne, że Klienci np z plus 20 tys PLN na rachunku mieli po 80 tys na MINUSIE u brokera w Polsce. Tak, to jest możliwe, możesz mieć u brokera ujemne saldo. Teoretycznie to niemożliwe, gdyż broker zamyka Twoje stratne pozycje (tzw czyszczenie konta i wezwanie do uzupełnienia depozytu) ale przy tak gwałtownej zmianie zamknięcie pozycji nie było możliwe.

Wielu brokerów, wobec braku możliwości odzyskania ogromnych pieniędzy od Kowalskich, zbankrutowało - poczytaj np Currency Brokers Fall Over Like Dominoes After SNB Decison On Swiss Franc.

Brokerzy bankrutowali głównie przez fakt, posiadania przez Klientów UJEMNYCH sald i braku możliwości ich uregulowania przez tychże Klientów. Co więcej wielu Kowalskich zostało wezwanych przez brokerów do oddania pieniędzy i nasłano na nich komorników w przypadku braku chęci uregulowania rachunków. 

Niektórzy brokerzy na rynku ECN jak SAXO Bank pozwolili dokonywać transakcje z obawy przez byciem pozwanym za brak rynku, jednak już po fakcie dokonano tzw rekwotowania tj zmiany ceny transakcji. Klienci wpadli w furię bo bank zamknął im transakcje po mało korzystnym kursie (Saxo Says It Kept Taking Franc Orders to Avoid Being Sued)

Dla jasności większość,banków i brokerów straciła na ruchu franka, szczególnie Ci działający w modelu międzybankowym oraz ECN. Jak podawał Bloomberg największe banki też były o złej stronie rynku. Takie tuzy jak Citi, Deutsche Bank AG czy Barclays Plc, a więc tworzące rynek międzybankowy straciły średnio po 400 milionów dolarów na samym zdarzeniu. Przy gigantycznym obronie i pozycjach trzeba i tak być pełnym podziwu dla neutralnej pozycji dużych banków, gdyż normalny Klient stracił proporcjonalnie zdecydowanie więcej.
Przykładowo SAXO Bank stracił około 107 milionów dolarów czyli jedną trzecią kapitału zakładowego.

Cała ta historia jest dla mnie z jednej strony szalenie śmieszna. Oto np bank co roku publikujący prognozy na temat czarnych łabędzi, a więc zdarzeń nieprzewidzianych przez rynek i zaskakujących traci, tak jak jego Klienci na takim zdarzeniu oraz dokonuje zmian w zleceniach Klientów gdyż inaczej zbankrutowałby.

Jak wspomniałem banki i brokerzy zamykali na siłę pozycje Klientów po niekorzystnych kursach. To nie spodobało się Klientom i przykładowo Klienci Saxo banku skrzyknęli prawników reprezentujących około 30 Klientów detalicznych na łączną wartość strat 15 milionów dolarów i pozwali bank. Zresztą każdy może przeczytać o tym np tutaj: Saxo Bank cheated user group czy też tutaj o innych brokerach:We urge the FCA to investigate the misleading advertising and unfair business practices of spread betting companies

Dla jasności nie inaczej było najczęściej z innymi brokerami. Powstały całe wątki na temat brokerów ścigających Klientów za ujemne salda. Klienci bowiem zakładali że bank przecież zamknie pozycję na zero - taki przecież jest marketing! np. więcej tutaj Brokers chasing you for negative account balance. W rzeczywistości jest inaczej. Przeczytaj swoją umowę z brokerem!

W Polsce było podobnie, na różnych forach, np forex-nawigator.biz również zostały założone wątki w sprawie brokerów. Okazało się, że wielu brokerów jak Bossa FX, mBank, Alior i wiele innych miało Klientów z ujemnymi saldami żądając od własnych Klientów pieniędzy. To o tyle ciekawe, że przecież działali w modeli MM a więc byli po drugiej stronie transakcji.........czytaj dalej....
Przykładowe wątki:


Na koniec zostawiłem sobie KURIOZALNY sposób na reklamę brokera. Jak wspomniałem broker działający m.in. w modelu MM stoi najczęściej po drugiej stronie transakcji. Innymi słowy to w tym modelu należy szukać wygranych, wygranych po stronie oczywiście brokera skoro jego Klienci grali na spadki wartości franka to broker nie neutralizując pozycji grał mimochodem na jego umocnienie.

Nie dla wszystkich tak mocny ruch na tej walucie był przekleństwem. Przykładem może być jedna z czołowych polskich firm foreksowych, X-Trade Brokers.

Jak poinformowała firma [..] po oświadczeniu Szwajcarskiego Banku Centralnego dodatni wynik finansowy grupy w styczniu uległ dalszej poprawie, powodując, że miesiąc ten jest jednym z najbardziej zyskownych, biorąc pod uwagę ostatnie pół roku. Ile dokładnie udało jej się zarobić, dokładnie nie wiadomo. [..] Przedstawiciele firmy podkreślają, że przetrwać „szwajcarskie tsunami" udało się m.in. dzięki inteligentnej technologii zarządzania ryzykiem, konserwatywnym zarządzaniem mechanizmem dźwigni finansowej, a także otwartą długą pozycją na parze CHF/PLN przed oświadczeniem Szwajcarskiego Banku Centralnego. XTB nie zdradza jednak szczegółów – jak duża była to pozycja i ile faktycznie udało się zarobić na transakcji.

Cóż, pozostaje się uśmiechnąć.

Jakie płyną z całego zamieszania wnioski?
1. Żaden model - ECN, MM, nie uchronił Klientów przed stratami 
2. Rynek FX wcale nie jest płynny jakim go malują, w takich newralgicznych momentach, musisz mieć to na uwadze handlując na FX czy spekulując na akcjach i innych instrumentach na bazie CFD.
3. Na forex, jak podaje KNF, na FX zarabia tylko 7% Klientów (klik) a to oznacza, że brokerzy i pośrednicy muszą MOCNO zachęcać Klientów do spekulowania. Skoro statystycznie wygrywa 7%  Klientów to gra wygląda jak kasyno, gdzie kasyno musi mieć cały czas dopływ nowej gotówki od nowych leszczy by kasyno zarabiało na obrocie (nie koniecznie na byciu po drugiej stronie, ale to też). Nie dziw się więc, że za założenie konta otrzymasz książkę, kurs czy analizę techniczną

I wniosek najważniejszy - miej na uwadze, że spekulacja na forex oznacza bycia narażonym na ogromne ryzyko inwestycyjne, w tym może oznaczać ogromne straty finansowe dla Ciebie i Twojej rodziny. Pamiętaj, że Twoje saldo może być ujemne!!!

Jeśli interesuję Cię analizy sytuacji (jak opisane wyżej), chciałbyś wesprzeć tworzenie niezależnych opinii w internecie w zakresie rynków finansowych, w tym otrzymywać również komentarz rynkowy do wydarzeń na rynkach finansowych czy analizy wybranych sektorów to nie wahaj się i zapoznaj z dostępem premium o którym więcej przeczytasz tutaj.

31 komentarzy:

  1. @SiP

    Zaintrygował mnie ten fragment: "W przypadku Szwajcarii jednak bank centralny bronił umocnienia waluty po prostu drukując nową i kupując za nią ogromne ilości papierów skarbowych w obcych walutach. To sprawiało że miesięcznie SNB skupował papiery za nawet 100 mld franków miesięcznie..."

    W trakcie przemówienia w Sejmie Belka powiedział, że na franku jest bańka spekulacyjna. Od kilku lat słyszę i czytam, że mały biznes w Szwajcarii umiera z powodu przewartościowania CHF, że przy granicy padły wszystkie sklepy itd. A mimo to jego kurs pozostaje wysoki. Dlaczego?

    Jednocześnie przy tak wysokim kursie CHFPLN polski prezydent proponuje ustawę, która może przewalić kilka polskich banków. Czy nie lepiej poczekać na nieuniknione (?) osłabienie franka? Pytam, bo jesteś jedyną osobą, którą znam i która jest w stanie udzielić kompetentnej odpowiedzi. Obawiam się, że takie masowe przewalutowanie kredytów może być dla polskiej gospodarki taką samą pułapką jak opcje walutowe w 2008, a zaraz po tej operacji kurs zjedzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Dedek,

      Jak wiesz w tamtych czasach, kryzysu strefy euro, następował ogromny przypływ pieniędzy idący w miesięcznie w dziesiątki czy nawet momentami setki miliardów franków miesięcznie (!).

      Bank powziął różne działania, jak ujemne stopy, a kryzys w strefie euro, dzięki powiększeniu bazy monetarnej przez ECB został przypudrowany.

      Niedawno zobaczyłem taki wykres od Konrada:
      http://bankfotek.pl/view/1969997
      EURCHF 1M 25D RR - oznacza 25-Delta risk reversals

      Mamy w końcu wartość 0!!!

      Co to oznacza? 25 delta RR oznacza różnicę w zmienności pomiędzy putami i callami na najbardziej płynnych opcjach out-of-the money

      Pozytywne wartości wskazują, iż calle stają się bardziej drogie niż puty, innymi słowy zabezpieczenie się przed wzrostem wartości danego crossa jest relatywnie bardziej drogie a zatem rynek coraz bardziej obawia się wzrostów.

      Z kolei ujemne wartości wskazują że droższe są puty niż calle a więc rynek zabezpiczenia się nad spadkiem wartości

      Innymi słowy od krachu 2015 rynek zabezpieczał się przed spadkiem wartości EURCHF (ujemne 1m 25d rr) a obecnie, rynek zaczął się ubezpieczać od..... WZROSTU wartości ERUCHF!

      niesamowita zmiana. Rynek zatem już nie boi się teraz spadków EURCHF a nawet rozważa wzrosty na EURCHF.

      Z powodu spodziewanego QE ogłoszonego w marcu 2016 przez Dragiego ECB (mówił o tym w czwartek ostatni) całkiem możliwe że franek do euro się nie umocni a może i osłabi bo mówi się o coraz większej ujemnej stopie i nie tylko większym QE (z 60 na 80 mld euro).

      Ale CHF to nie tylko euro a USD. Tu widać że USDCHF rośnie i jest na poziomach (sufitach teraz) z 2008. Franek nie jest zatem tak silny jak kiedyś.

      Napływ pieniędzy też się skończył. Patrzac na gospodarkę franek powinien się osłabić. Tak osłabić, ale znowu obawiam się powrotu kryzysu EMU - ostatnie newsy o niespłacanych pożyczkach we Włoszech nie napawają optymizmem. Dodatkowo mamy Chiny skąd kasa ucieka i musi być parkowana.

      Ciężko zatem jednoznacznie się wypowiedzieć o kursie. Miej też na uwadze złotówkę, która gdy będzie zagrożona niezależność NBP, lub nastąpią dalsze zmiany i czarny PR opozycji - może się osłabiać, a zatem CHFPLN urośnie.

      Gdyby zatem nie spodziewane QE w ECB w marcu 2016 to spodziewał bym sie wzrostu EURCHF a więc osłabienia franka. Jak będzie z QE - czy je ogłoszą to idzie tylko zgadywać.

      Usuń
    2. Później może dorzucę wykresy długoterminowe techniczne.

      Usuń
    3. Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Zastanawiałem się jak Polska mogłaby optymalnie wyjść z kryzysu walut EM i wychodzi mi, że najlepszym sposobem byłoby powołanie jakiejś komórki rządowo-biznesowej do punktowych uderzeń eksportowych. Zsynchronizowane działania na rzecz opanowania części danego rynku tanimi produktami, a potem upłynnianie waluty. Rynek stworzył okazję na zalanie świata produktami "made in Poland", jak kiedyś południowym Koreańczykom, brakuje tylko politycznego lidera.

      Usuń
    4. Tu się zgodzę Dedek.

      Powinniśmy spojrzeć dokładnie na bazie zasady
      1. Gdzie mamy ujemny bilans handlowy. i tu nie mówię o kraju np Chiny ale co musimy wyprodukować aby go zasypać. Np widzimy że sprowadzamy rzecz A i to w dużych ilościach - Polska powinna wspomóc taką działalność w kraju. To spowoduje że dziura zostanie zasypana

      2. szukać niszy i tam wspomagać eksport.

      Tak czy siak my już teraz mamy nadwyżkę, jeśli dobrze pamiętam, na rachunku handlowym.


      Niestety z liderami w rządzie czy okolicach nie jest łatwo bo.....
      1. Robią takie a nie inne działania co może umiarkowanych odstraszać, szczególnie osoby z biznesu
      2. Rząd słabo płaci!! Osobiście jestem w szoku ale wyobraź sobie że wiceminister zarabia chyba 7500 brutto a minister 9500 brutto.

      Tak można płacić w sektorze szkoleniowym który wg statystyk jest najmniej opłacanym. Jednak takie zarobki nie przejdą w branży IT, czy bankowości gdzie dobry expert, manager, dyrektor potrafi zarobić nawet i 25 czy 30 tysięcy brutto, że lepsi dopowiem są na kontraktach menedżerskich.
      To na marginesie błąd że rząd nie róznicuje stawek/pensji.

      Uważam że
      A. Powinno się zwolnić 1/3 urzędników i przelać resztą pozostałym
      B. Różnicować stawki w rządzie i administracji w zależności od sektora

      Usuń
    5. Gdzieś słyszałem, że w Singapurze jest tak, że płace na rządowych posadach są wyliczane na podstawie płac na analogicznych stanowiskach w sektorze prywatnym. To może mieć sens. Efekt uboczny jest taki, że prezydent Singapuru zarabia prawie $2 miliony rocznie

      Usuń
    6. @itki
      zakładając że nie ma przerostu i tak jak w firmach są restrukturyzacje to cała koncepcja takich samych lub nawet lekko lepszych wynagrodzeń ma naprawdę głęboki sens dla mnie

      Jeśli Prezydent zarabia 2 miliony dolarów rocznie to też dobrze, nie będzie kradł i kusił się łapówkami poza tym głupio aby zarabiał mało spotykając się z bogatymi ludźmi.

      Ja jestem za takim wynagrodzeniem, tylko należałoby

      1. mierzyć jakoś efektywność procesów i ilości osób
      2. mieć konkurecyjne zmienne stawki

      Usuń
  2. na razie to jest filiżanka na CHFPLN
    http://www.bankfotek.pl/image/1969550

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyznam szczerze że bardzo widzę sens malowania czegoś na chfpln skoro eurchf chodzi na eurchf jako bazie. Najbardziej bawiło mnie jak ktoś malował coś pół roku temu czy wcześniej po przyspawaniu kursu. Przecież to nie ma sensu, zresztą sprawdź płynność, jest mała na chfpln

      Ma sens eurpln i ogólnie eurchf. Tak czy siak dzięki za wykres!

      Usuń
    2. marlod
      bardzo słuszne spostrzeżenie co do formacji filiżanki na
      CHFPLN w pełni się zgadzam w tych okolicznościach jest
      to patern kontynuacji trendu

      Usuń
    3. Cześć,

      jak pisałem, nie to że się nie zgadzam czy zgadzam. Mi chodzi że realnie rynek chfpln jest niepłynny. Pogadaj z kims kto handluje, najlepiej w banku. Jesli juz to eurch, eurpln

      ale jeśli działa to w sumie maluj ;)

      Usuń
  3. Fajny artykuł, ale faktycznie dosyć późno opublikowany.
    Tak na marginesie to orientujesz się może jakie trzeba spełnić warunki aby otowrzyć firmę typu broker FX ? Nie w Polsce oczywiście. Mam na myśli Cypr lub Estonię. Jakie warunki formalne i finansowe.
    Był taki estoński broker o nazwie Armada i on miał kapitał zakładowy 100 000 euro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć,
      akurat mamy rocznicę ruchu na CHF więc jak znalazł.
      Zresztą jest dla mnie skandalem, że mija rok i nikt o tym nie pisze bo żyje z tych pieniędzy FX.

      JA nie mówię o tym aby kogoś oskarżać, ja mówię o tym by być świadomym minusów i plusów każdego aspektu finansowania.

      Nie wiem jakie są wymogi ale to definiuje prawo o domach maklerskich wg mnie bo oni zawierają z Tobą umowę świadczenia usług wykonywania zleceń nabycia lub zbycia instrumentów finansowych, ewidencjonowania tych instrumentów oraz prowadzenia rachunków pieniężnych na
      rynkach OTC.

      Usuń
  4. Koledzy,
    połowa urzędników w Polsce nie ma dostępu do maila, a wam w głowie jakieś reformy.
    Poza tym przypominam najbardziej "udane" inwestycje na szczytach:
    Orlen i Możejki
    KGHM i kanadyjska spółka
    Chcecie więcej takich inwestycji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię, dlatego to musi działać na bazie analiz. Zresztą zwróć uwagę że większość państw wtopiła i to nie jest żadna konkretna odpowiedź.

      Cały bliski wschód zaczął budować wieżowce w tym najwiekszy w Saudi Arabia i co? krach na ropie.

      Wszędzie są wtopy, i w arabii, i w chinach czy w Brazylii której grozi załamanie i co? I nic, cały świat tak dziala.

      Zobacz ile topił BP, czy inna spółkach na wydobyciu. albo zobacz notowania glencore. To nie usprawiedliwienie tylko twierdze że wiekszosc wtopiła.

      Usuń
    2. Dlaczego mamy naśladować błędy innych?
      BP topi swój kapitał, państwo mój.
      Chyba nie będziemy dyskutować kto lepiej inwestuje.

      Usuń
  5. Jakiś czas temu udało mi się przewidzieć co zdarzyło się na franku kilka lat temu: http://swiatowid.blox.pl/2010/06/Szwajcarski-impas-czyli-drogi-frank.html
    Gdybym dzisiaj miał snuć wizje, to zgodziłbym się z SiP - trzy warstwy mgły, raczej najpierw jakiś atak w górę, a potem wzrost stóp procentowych; może jakieś spadki jak zabraknie kupujących, tylko kiedy? Całe zamieszanie z frankowiczami też nie pomaga, rząd wymyśla ustawy, które destabilizują rynek i generalnie trzeba do nich tylko dokładać. NBP tez potrafi zagrać i nawet techników mogą zwieść.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny wpis, dzięki SIP!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy wpis , no i super , ż blog znów żyje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że się podoba a przede wszystkim ma wiedzę edukacyjną. Zawsze uważam że lepiej wiedzieć jak działa mechanizm zanim się zainwestuje pieniądze.

      Fakt, blog wrócił do życia bo publikuję częściej.

      Dla jasności - model premium non stop działał w tle którego nie było widać na blogu. Subskrybenci mieli komentarz plus raporty.

      Usuń
  8. Biliony? W sensie, tysiące miliardów? 8-O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bilion to po polsku 1000 miliardów.

      Usuń
  9. 15.01 i Saxo bank
    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ten-moment-w-ktorym-czlowiek-ma-mysli,200,0,2004680.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Paweł

      no popatrz
      to juz nie pierszy raz jak mnie kopiuja. Szkoda ze nie podaja zrodla albo poprosza o komentarz

      Usuń
    2. Wpis jest dużo nieprecyzyjny. Choćby w sprawie podstawowej - tego ja działają MM. Ci, którzy biorą całość transakcji na siebie mieli duże zyski z zapaści na franku i mogli darować klientom straty. Ci, którzy zabezpieczają pozycje na rynku ponieśli rzeczywiste straty. Więc to że jacyś brokerzy byli wspaniałomyślni nie oznacza wcale, że są tacy miłosierni i kryształowi...

      Usuń
    3. zgadza sie.

      wpis money.pl nie jest precyzyjny

      zgadza sie. Skoro byli MM to byli po drugiej stronie i zarobili kupę siana i więc mieli gdzie odpuszczać i za co.

      Usuń
  10. Próbował ktoś z was grać na FX z uzyciem opcji walutowych, też dają lewar ale ich wartość nie może spaść poniżej zera (w przypadku kupna opcji) ?

    OdpowiedzUsuń
  11. KNF zatwierdziła wytyczne dla rynku forex
    Komisja Nadzoru Finansowego postawiła na swoim. Pomimo niezadowolenia branży maklerskiej nadzorca wydał ostateczną wersję wytycznych dotyczących świadczenia usług maklerskich na rynku OTC. Brokerzy na dostosowanie się do nowych wymogów mają czas do 30 września.

    W sumie w życie wejdzie 16 wytycznych. Według nadzorcy mają one na celu wzmocnienie ochrony inwestorów indywidualnych, zapewnienie należytego sposobu promowania i reklamowania usług maklerskich, zapewnienie wiedzy o realnym ryzyku towarzyszącym inwestycjom na rynku forex oraz wyeliminowanie nierównowagi w prawach i obowiązkach stron umowy. Wytyczne uwzględniają także takie zagadnienia, jak należyte zarządzanie konfliktami interesów, dobór i przeszkolenie odpowiednich kadr dedykowanych obsłudze klientów oraz uregulowanie relacji z podmiotami trzecimi, które pozyskują klientów na rzecz tych podmiotów.

    I tak przykładowo od 30 września w działaniach reklamowo-promocyjnych brokerzy będą musieli unikać wprowadzania świadczeń zachęcających do zaangażowania większych pieniędzy na rynku forex, gdy takie świadczenia są trudne do osiągnięcia lub stają się celem samym w sobie. Niewskazane będzie także ustalanie wynagrodzeń pracowników pozyskujących klientów głównie na podstawie wartości dokonanych przez klientów wpłat, liczby zawartych transakcji albo osiągniętego przez nich zysku/straty. Chociaż projekt wytycznych Komisja pod dyskusję poddała pod koniec ubiegłego roku, to i tak Izba Domów Maklerskich ma żal, że nadzorca nie wysłuchał jej zastrzeżeń.

    - Część naszych uwag została uwzględniona, jednak wiele z nich ostatecznie nie zostało wziętych pod uwagę. Musimy teraz dokładnie przeanalizować dokument przygotowany przez KNF wśród naszych członków i to, jakie skutki nowe wytyczne będą miały dla całego rynku. To, co nas najbardziej boli, to fakt, że nie dostaliśmy ostatecznego tekstu wytycznych do wglądu przed publikacją. Chociaż prace nad nimi trwały ponad pół roku, to i tak wydaje się, że towarzyszył temu zbyt duży pośpiech, szczególnie uwzględniając wpływ, jakie mogą mieć wytyczne na rynek - mówi Piotr Sobków, członek zarządu IDM.

    - Były dwie rundy konsultacji oraz spotkania ze środowiskiem maklerskim. KNF nie mogła uwzględnić uwag części środowiska, które prowadziły do nienależytej ochrony inwestorów czy uprzywilejowania firm inwestycyjnych kosztem klientów - ripostuje Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

    Maklerzy mają jednak więcej zastrzeżeń. - Wydaje się, że termin wprowadzenia wytycznych, czyli 30 września, jest nierealny. Domy maklerskie, aby dostosować się do nowych wymogów, muszę wprowadzić zmiany w swoich regulaminach, systemach informatycznych, a to generuje nie tylko duże koszty, ale także zabiera dużo czasu - mówi Sobków. Nadzór pozostaje jednak niewzruszony.

    - Określając termin wejścia w życie wytycznych, KNF uwzględniła niezbędny czas na zmianę przez firmy inwestycyjne regulacji wewnętrznych i relacji kontraktowych z klientami. Wytyczne są interpretacją obowiązujących przepisów prawa i mają odzwierciedlenie w zaleceniach poinspekcyjnych. Za naruszenie przepisów i niewykonanie zaleceń ustawa przewiduje sankcje - mówi Dajnowicz.

    OdpowiedzUsuń
  12. KNF zabiera się za ryzykowną grę na walutach. 16 wytycznych


    Komisja Nadzoru Finansowego wprowadza wytyczne dla firm, które oferują usługi grania na ryzykownym rynku Forex. Zdaniem Komisji, jeśli ktoś straci w grze na walutach, to w ogóle zniechęci się do rynku kapitałowego.

    15 stycznia 2015 r. Szwajcarski Bank Narodowy wbrew swoim zapewnieniom przestał sztucznie bronić kursu franka, co spowodowało natychmiastowe umocnienie się waluty z 3,5 zł do 4,3 zł. Był to scenariusz tak nieprawdopodobny, że jak szacowali dla nas pracownicy biur maklerskich, tego dnia 95 proc. inwestorów, którzy handlowali parami walutowymi z udziałem franka, straciło swoje pieniądze.

    Jak wynika z cyklicznych ankiet Komisji Nadzoru Finansowego, która przepytuje biura maklerskie, jak radzą sobie ich klienci, średnio 80-85 proc. inwestorów traci swoje pieniądze zainwestowane w danym roku na rynku walutowym Forex. Te liczby nie zmieniają się od kilku lat. A zdaniem urzędników KNF, jeśli ktoś zawiedzie się na rynku Forex, to w ogóle odwróci się od rynku kapitałowego.

    Nowe wytyczne

    Dlatego w związku z rosnącą popularnością tego sposobu inwestowania KNF postanowiła wprowadzić 16 wytycznych dla firm, które świadczą usługi sprzedaży kontraktów na różnice kursowe. Są one dość szczegółowe: KNF oczekuje wyeliminowania z reklam biur maklerskich informacji o tym, ile teoretycznie można zarobić przy jednoczesnym pomijaniu informacji o stratach. Biura powinny też tak ustalić zasady wynagradzania pracowników, by ich pensje nie były powiązane z tym, ile dany klient powierzy firmie pieniędzy, ani od tego, czy klient zyska, czy straci na inwestycji.

    Oprócz tego firma inwestycyjna powinna wprowadzić odpowiedzialność członków zarządu za sposób świadczenia usług maklerskich. - Obraz inwestora budowany w reklamach, który poświęca na handel dwie godziny dziennie, a zyski wydaje na tropikalnych plażach, jest nieprawdziwy i wprowadza potencjalnych klientów, zwłaszcza osoby do 35. roku życia, w błąd - mówi nam Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

    - Wytyczne są interpretacją obowiązujących przepisów prawa i odzwierciedlają zalecenia poinspekcyjne w firmach brokerskich. Za naruszenie przepisów i niewykonanie zaleceń ustawa przewiduje kary pieniężne zarówno dla firm, jak i osób nią zarządzających, a w krańcowych przypadkach odebranie licencji - wyjaśnia Dajnowicz. Problem w tym, że KNF nie może zmusić firm, które mają siedzibę za granicą, do stosowania tych wytycznych, tylko rekomenduje ich stosowanie.

    - Przy liczbie 2 tys. firm inwestycyjnych trudno samymi regulacjami zapanować na rynkiem, tym bardziej że wiele firm jest zarejestrowanych poza granicami Polski - mówi Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. - Bez pracy u podstaw, wyjaśniania i tłumaczenia, jaki sposób inwestowania jest dla danej osoby najlepszy, regulacje to za mało - dodaje Dominiak.

    Ryzykowna gra na walutach

    W Polsce ok. 50 tys. osób inwestuje na ryzykownym rynku wymiany walut Forex. To ciągle dużo mniej niż na tradycyjnej Giełdzie Papierów Wartościowych, gdzie regularnie gra ponad 200 tys. inwestorów. Ale w ostatnich latach biura maklerskie i Komisja Nadzoru Finansowego obserwują trend porzucania przez inwestorów giełdy na rzecz grania na ryzykownym rynku walutowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. To dlatego, że Forex kusi wysokim zyskiem, np. z 1 tys. zł w jednej chwili może się zrobić 10 tys. zł. Wszystko przez instrumenty pochodne, tzw. kontrakt na różnicę kursową. Dzięki inżynierii finansowej, którą oferuje Forex, możemy kupić kontrakt na walutę (ale też na ceny ropy czy surowców) o wartości 10 tys. zł za 1 tys. zł. Te 9 tys. zł "nadwyżki" to wirtualne pieniądze do momentu, kiedy nie przyjdzie nam wypłacić "wygranej" albo dopłacić do straty.

      Np. jeśli wartość kontraktu wzrośnie o 10 proc., czyli o 1 tys. zł, oznacza to dla nas zysk 100-proc. w stosunku do zainwestowanej kwoty. Gorzej, jeśli kontrakt straci 10 proc. - wtedy wszystkie nasze pieniądze przepadają. Jednak jeśli obstawione przez nas notowania spadną o więcej niż 10 proc., to nie tylko stracimy nasz 1 tys. zł, ale będziemy musieli jeszcze dopłacić różnicę. Na tradycyjnym rynku akcji nie ma takiego ryzyka.

      Usuń
  13. Powinno działać pozycja stop loss a nie zerowac się konto lub minusować
    Gram ( inwestuje ) 3 lata i dopiero teraz zaczynam wychodzić na plus.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP