10 lutego 2016

Komentarz NBP do propozycji podatku bankowego oraz przewalutowania kredytów walutowych

W ramach cyklicznego raportu o stabilności systemu finansowego w Polsce NBP opublikował swoje zdanie w ramach podatku bankowego oraz przewalutowania kredytów walutowych.

Komentarz w formie slajdów z prezentacji:

Wpływ podatku i przewalutowania jest negatywny.

Podatek Bankowy


Przewalutowanie to koszt nawet 44 mld pln








Materiał dostępny na stronach NBP

23 komentarze:

  1. banksterzy oddadzą 44 MLD PLN ukradzione w białych rękawiczkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy

      1. Nikt nic nie ukradł. Zwykłe umowy. W transakcjach walutowych masz przecież spread.

      W kwestii walutowych to też normalne. Ciesz się że były dobre warunki dlatego nie ma bankructw. Np na Węgrzech kredyty były ustalane ze stopą ustalaną przez zarząd banku, coś jak kiedys mbank i tam pobankrutowało wiele osób.

      U nas nie ma problemu kredytów i wiele osób jest z niego zadowolonych do dzisiaj.

      Problemy mają tylko
      1. Niepłacący (ale tym bardziej mieli by problem z PLN)
      2. Rozwodnicy
      3. dziwne przypadki

      Usuń
    2. Tak sobie myślę że tak właśnie powstawał komunizm. "ci źli kapitaliści" Z każdym pokoleniem wszystko odżywa na nowo. pozdr, hej!

      Usuń
  2. sumie to strata nie jest 44 mld tylko 65 mld pln bo 44 to koszt główny a 21 to spadek przychodów odsetkowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu piszą, że ten koszt może wynieść nawet 92 mld PLN

      "- 44 mld zł - koszt przewalutowania kredytów w CHF

      - 20 mld zł - oddane przez klientów nieruchomości

      - 21 mld zł - utrata odsetek z hipotek

      - 7 mld zł - nowy podatek i składka na BFG"

      http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/banki-straca-92-mld-zl-na-przewalutowaniu-pierwsze-szacunki,2280949,4199

      Usuń
  3. Witaj SiP,trudno się z Tobą zgodzić, cyt. "Problemy mają tylko
    1. Niepłacący (ale tym bardziej mieli by problem z PLN)
    2. Rozwodnicy
    3. dziwne przypadki".

    Problem będzie, bardzo poważny i jak kiedyś na Twoim blogu napisałem, jeżeli w sposób cywilizowany nie osiągnie się kompromisu, to w przyszłym roku lub najpóźniej w następnym nie będzie w ogóle dyskusji - zapadać będą szybkie decyzje polityczne i nikt bankami nie będzie się w ogóle przejmował (bo będziemy mieli ogólny klimat krachu i załamania a to wymuszać będzie szybkie i "grubo ciosane" decyzje). To powód pierwszy. Drugi - to niezgodne z prawem zapisy umów. Nawet gdyby frank był dzisiaj po 1 zł to nie oznacza to, że należy akceptować fakt złamania prawa przez banki.
    Dodatkowo mamy problem z kredytami hipotecznymi w PLN, w prawie wszystkich umowach mamy do czynienia ze zmienną stopą procentową. A to kolejny problem, również dla tych, którzy nie mają żadnych kredytów.

    Serdecznie Cię pozdrawiam i dziękuję za ostatnie wpisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Kwinto

      kredyty walutowe są popularne w dużych miastach. Wielu moich znajomych w tym finansistów je ma i NIKT nie narzeka z powodu rat. Parę osób postękuje tylko i wyłącznie z powodu wielkości kredytu ale przy braku rozwodów czy chęci zamiany mieszkania problemu nie ma.

      Kurs franka jak wiesz jest zmienny tak jak każdej waluty i konia z rzędem temu kto powie po ile będzie frank za 3 lat. Szczególnie przy takiej ekipie finansowej (mediowo mniej obliczalnej). Na marginesie zwróć uwagę że nasze OFE (a na pewno częściowo moje) skonfiskowane przez PO+PSL i JVR już przejedzono. Wracamy do punktu wyjścia i moze to masz na myśli?

      Zatem czemu ma być problem? Po co komu jakiś kompromis? Ja się zgadzam na ratowanie ale tylko tych bankrutujących bez pracy itd a nie że teraz każdy ma sobie coś wymienić.

      Dla jasności - mam kredyt w złotych, świadomie w złotych bo jak chcę spekulować to spekuluję na FX. Wiem i znam sytuację że ludzi niby nie było stać na złotowy i brali w FX.

      Jaka niezgodnośc umów? Mówisz o tym denominowaniu itd? Zostawmy to prawnikom i cwaniakom. Dla mnie kredyt w walucie jest kredytem w walucie i każdy wiedział co bierze a teraz to próby ogrania kogoś sztuczką i zapisami.

      Ze złotówką sięzgadzam - zmienna stopa. Pełna zgoda dlatego od zawsze jestem fanem stałej i kibicuję listom zastawnym w PL.

      Dzięki za dobre słowo na koniec,
      hej,
      SiP

      Usuń
    2. Nie ma czegoś takiego jak kredyt hipoteczny w Polsce. Dyskusja i pisanie artykułów o tym, to tylko woda na młyn banków. Otóż nie potrzeba żadnego przewalutowania. Potrzeba zmiany przepisów:
      1) Zabezpieczeniem kredytu jest tylko nieruchomość kredytowana,
      2) Niezgodne z prawem są wszelkie inne formy doubezpieczania - inna nieruchomość etc - których zadaniem jest wyciągnięcie innego majątku kredytobiorcy pod zastaw,
      3) Wypowiedzenie umowy kredytowej jest możliwe w każdym momencie przez kredytobiorcę - odesłanie kluczy - z tym, że elementy stałe wyposażenia muszą zostać w mieszkaniu (opisane w ustawie),
      4) Przepisy dotyczą wszystkich tzw. kredytów hipotecznych, skonsolidowanych kredytów/pożyczek hipotecznych aktywnych i nowych,

      Takie zapisy zmodernizowałyby rynek nieruchomości w Polsce w ogóle. Obecnie nie potrzebujemy już wspomagania budownictwa "chałupniczego", bowiem ilość domów i mieszkań w małych i średnich miejscowościach jest wystarczająca. Duże miasta i ich okolice potrzebują jeszcze nowej zabudowy, ale tak na prawdę większość lokali powinna być budowana jako czynszowe.
      Krzysztof

      Usuń
    3. Może nie tyle niezgodność co kto tu jest silniejszy? Mam kredyt w mbanku we frankach- był na budowę domu 5 lub 6 transz już nie pamiętam- dowcip taki że sam zadecydowałem że ostatnia transza była równa wartości połowy udzielanego kredytu. Przychodzi czas był wrzesień i składam pismo o wypłatę ostatniej transzy- po miesiącu odmowa bo chcą bym dostarczył jeszcze jakiś papier. Składam wyjaśnienie i znów odmowa tym razem oprócz wcześniejszego papieru chcą jeszcze jakiś inny papier. Składam reklamację już wkurzony- jest decyzja że transzę wypłacają nie chcąc już żadnych dodatkowych papierów- kasę dostaję na początku grudnia. Teraz sedno tego- jestem prawie pewien że bank tutaj chciał mnie wyruchać bez mydła- dlaczego? Bo złotówka zawsze wcześniej pod koniec roku się umacniała i oni liczyli przedłużając procedurę że wypłacą większą transzę franków czyli kwota kredytu we frankach będzie większa- i tutaj akurat się okazało że przegięli i ja miałem szczęście- wtedy złotówka do grudnia złatywała - ostatnia transza wypłacana przy kursie 3,68 za franka dała mi całkowity kurs kredytu w wysokości 3,10 za franka.
      Musiałem płacić ubezpieczenia bo inaczej marża banku szła kosmicznie do góry. W umowie kredytu i innych papierach z banku mam że po 5 latach mogę z tego zrezygnować- zrezygnowałem zgodnie w terminie tak aby nie nadziać się na minę- i co? Marża skoczyła i znów człowieku pisz pisma i kseruj swoje papiery bo bank ma system nastawiony tylko w jedną stronę- na golenie klienta.
      O takim drobiazgu przy samym podpisywaniu umowy- miałem uzgodnioną marżę i przychodzimy z żoną podpisać umowę-nic nam nie mówią i gdybym nie przeczytał to by się okazało że marżę banku mam większą o 0,25%- powiedziałem im że nie podpiszę takiej umowy bo w pręta grają i na szczęście pracownik mnie obsługujący zrobił raban i marża jest taka jak było ustalone.
      Ale po swoich doświadczeniach z mbankiem nie wierzę że banki są uczciwe- jak tylko będą mogły cię gdzieś robnąć na kasie to będą zawsze próbowały- my się tylko możemy bronić więc uważam że żadnej równości stron tutaj nie ma

      Pozdrawiam
      Przemek
      ps- fajnie że znów coś czasem piszesz

      Usuń
  4. @ SiP Na początku dzięki za fajne wpisy.

    Moja opinia jest taka, że kredyty na zmienny procent przy rosnących stopach procentowych są tak samo dobre jak kredyty ze stałą stopą procentową przy spadających stopach a nawet dużo ujemnych stopach procentowych.

    Dla mnie nie ważne czy jest stała stopa procentowa czy zmienna, nie ważne czy kredyt w CHF, PLN czy Bitcoinie. Najważniejsze jest to, że jest to kredyt hipoteczny i jego jedynym zabezpieczeniem powinna być hipoteka (na co sama nazwa wskazuje).

    Wtedy bank by używał innych modeli do oceny ryzyka i to on by zajmował się obsługą tego ryzyka. Bo w tym momencie to niestety największe ryzyko jest przerzucone na klienta tak jak to miało miejsce w przypadku CHF bo bank nie ponosił żadnego ryzyka tylko dawał kredyty to samo jest w złotym. I to już prawnicy powinni ustalić czy zgodnie z polskim prawem jest aby całe ryzyko ponosił klient i czy to co nam się wmawia, że jest kredytem hipotecznym rzeczywiście nim jest.

    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda - u nas jest inne prawo upadłościowe , nie jak w US gdzie oddajesz kluczyki ale i tak masz trochę zabawy.

      Tylko widzisz, wtedy chciałbyś korzystać na rosnących cenach nieruchomości (bo bank nie ma opcji call) a ty chcesz mieć opcję put w razie czego i móc oddać bankowi mieszkanie. To też jest symetryczne :) Symetrycznie to jest wtedy kiedy i ty i bank możecie sobie oddawac i kupować, taka abstrakcja:)

      ale nawet jak nie możesz oddać to nie powinno się dodawać odsetek itd.

      W stylu teraz jak bierzesz kredyt na 300 tys pln w hipotece masz wpis na 400 prawie. To jest przegięcie.

      Usuń
  5. Więc jak widzicie gdyby kredyty były hipoteczne to nie byłoby problemu niepłacących, rozwodników, pomocy dla "frankowiczów", nie byłoby żadnych problemów o których piszecie ani udowadniania kto jest oszustem czy banki czy kombinatorzy na FX. Problemem by było to, że 3/4 z tych osób które teraz dostały kredyt w takich warunkach nie byłoby stać na mieszkanie. Skończyły by się pozory bogactwa (milionerzy mieszkaniowi) a zaczęło ostre oszczędzanie. Dlatego mamy środowisko w którym każdego jest stać na mieszkanie i uznaje się, ze posiadanie mieszkanie to najbardziej podstawowa potrzeba człowieka.

    Listy zastawne? Czy wrzuciłbyś w tym momencie pieniądze do banku hipotecznego który emituje takie listy zastawne i zabezpieczeniem są hipoteki? Według mnie to będzie kolejny wałek a potem upadki takich banków i duża utrata wartości na zabezpieczeniach jakimi będą nieruchomości.

    No ale trzeba jakoś oszukać drobnych ciułaczy -ktoś musi ponieść stratę. Więc podejrzewam jakaś akcje w stylu połączenie Getin Banku z PKO BP. Przeniesienie toksycznych kredytów do PKO BP hipotecznego. I wtedy upadek tego hipotecznego i ratowanie z publicznych pieniędzy.

    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Listy zastawne? Czy wrzuciłbyś w tym momencie pieniądze do banku hipotecznego który emituje takie listy zastawne i zabezpieczeniem są hipoteki? Według mnie to będzie kolejny wałek a potem upadki takich banków i duża utrata wartości na zabezpieczeniach jakimi będą nieruchomości."

      Listy zastawne to normalna kolej finansowania rynku nieruchomości. Tak dziala wiekszość rynków w europie (covered bonds) i rynek amerykański (Z patologią MBS i CDO)

      Tak to działa, bo kto ma to sfinansować?

      MY jako POLACY nie mamy pieniędzy lub mamy mało. Taka Szwajcaria nie była spalona i gwałcona jak my. Jak już mieliśmy zebrać kapitał to przychodziła wojna i gołosiła nas. Nie ma u nas zatem dużo kapitału i nie ma skąd generować dużych projektów tak jak i nieruchomości.

      MAsz zatem jakie opcje? Emitować listy zastawne i je sprzedać inwestorom zagranicznym lub kiedyś ofe albo sprzedawać kowalskim jak lokata. Możesz też jako bank emitować dług ale tez w sumie finansować się kredytem z zagranicy i możesz brać kredyt w innej walucie.

      Skąd zamierzasz wziąc te pieniądze?

      Powtórzę raz jeszcze że rynek i ludzie działają tak-> jak Cię stać na ratę to bierzesz kredyt zamiast płącić najem i tak ludzie robili. Kredyt we franku był mega tani i nie jest zły teraz jeśli powtórzę nie jesteś rozwodnikiem, itd.

      Dla jasności - ja od 2007 mówiłem aby nie kupować nieruchomości. W 2006 czy 2007 wtedy wasnie powstała moja ksywka Stoję i PAtrzę bo nie kupuję tej bańki. Ostrzegałem prywatnie ludzi przed bańką i kredytami ale nazywali mnie hm..... wariatem i czułem się jak w big short. Ostracyzm społeczny w tym zakresie. Potem rozdziawili buzie....

      JA im źle nie życzę i wielu moich znajomych ma te kredyty. Zalecam nie otwierać kopert i nie patrzeć na gigantyczny dług. Spłacają, są zadowoleni. Wielu finansistów nadal jest zadowolonych. Serio.

      Problem mają Ci którzy mają problem ze spłatą ale to oznacza że tym bardziej mieli by problem ze złotówką.

      Ale zgodzę się - jesli nie byłoby kredytów walutowych moze nie było by takie bańki ale pamiętaj że była hossa i ogólnoświatowe ogłupienie

      Usuń
    2. "latego mamy środowisko w którym każdego jest stać na mieszkanie i uznaje się, ze posiadanie mieszkanie to najbardziej podstawowa potrzeba człowieka."

      Tak, tacy są Polacy, my. Wg statystyk i badań mamy nienaturalnie dużą potrzebę posiada mieszkania. Co kraj to obyczaj.

      Usuń
    3. "Więc jak widzicie gdyby kredyty były hipoteczne to nie byłoby problemu niepłacących, rozwodników, pomocy dla "frankowiczów", nie byłoby żadnych problemów o których piszecie ani udowadniania kto jest oszustem czy banki czy kombinatorzy na FX. P"

      Tu masz rację, kowalski problemu by nie miał, tylko duże problemy miałby bank. zgoda.

      Usuń
    4. @ SiP

      Również się z Tobą zgadzam, ze listy zastawne to najlepszy pomysł - długoterminowe finansowanie zabezpieczone hipoteką. Uważam tylko, ze w Polsce będzie na tym jakiś wałek (tak jak książeczki oszczędnościowe :).

      Cyt. "Tu masz rację, kowalski problemu by nie miał, tylko duże problemy miałby bank. zgoda."
      Obecne umowy powinny obowiązywać do końca i zgodnie z prawem. Nie chodziło mi o to żeby wszyscy którzy wzięli kredyty mogli nagle zwrócić klucze do banku bo to byłoby niesprawiedliwe i wywróciłoby chyba system.

      O co chodzi z rozwodnikami np. z kredytem CHF? Bo mam takiego kolegę w trakcie rozprawy rozwodowej (żona mieszka w mieszkaniu ale nie stać jej na spłatę rat). Tylko on ma chyba plan, żeby po prostu nie spłacać kredytu i niech problemem i licytacją zajmie się bank :) (i powiem Ci że to chyba jest najlogiczniejsze rozwiązanie z jego punktu to tak jak w kawale z żydami - niech się martwi ten co pożyczał :)

      D.

      Usuń
    5. @SiP
      A ja mam podstawowe pytanie dot. tematu. Wedlug jakiego mechanizmu liczy sie te straty? Przeciez banki dawaly PLN... Ryzyko spadku CHF chyba bylo ubezpieczone po stronie banku? Jesli daly PLN, to przewalutowanie po kursie nizszym niz kurs z dnia zaciagniecia kredytu oznaczaloby realna strate. Zupelnie nie rozumiem logiki przy tych wyliczeniach. Czy to przypadkiem nie straty na papierze wynikajace z przyjetych zasad ksiegowania? Bylbym wdzieczny za przekazanie Twojej opinii.

      Jarek

      Usuń
  6. Raz sie traci a raz zarabia-niby dlaczego banki mialaby byc traktowane inaczej niz reszta gospodarki?Oczywiscie mozna powiedziec ze traca przez decyzje polityczne ale c,mmon przeciez progam RNS na ktorym banki zarabialy to tez byla decyzja polityczna(pradopodobnie kupiona przez deweloperow i banki wlasnie).

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czemu płakać nad bansterka?
    Ciekawe kto będzie ich znowu ratował i czyja to będzie KASA, gdy zaczną znowu padać banki, jak kaczki w czasie polowania? (Jak to było w 2008r?)

    Strata 65 mld? Ta kasa to "zaiwanione" przez opcje, "wciskane" ludziom wraz z kredytem i zawyżane do sufitu spready.
    Wciskano nie kredyt, a PAKIET kredytowy dla naiwnych i nic nie podejrzewających (jaka była gadka w bankach, w mediach!?).
    Gdzie był nadzór????? Gdzie rządy? Taaaak kapitał (NIBY!) nie zna granic.
    *****
    Podobny przypadek to wciskanie, że przyjęcie Ojro - to dla nas miało być kolejne ZBAWIENIE!
    Gdzie są te mordy, które tak piały za przyjęciem OJRO?
    Jedni w unii golą kaskę a inni .... głowy w piach.
    Ludziska wiadomo - barany ale ktoś za to winien beknąć!

    LJ3


    OdpowiedzUsuń
  8. @SiP
    A ja mam podstawowe pytanie dot. tematu. Wedlug jakiego mechanizmu liczy sie te straty? Przeciez banki dawaly PLN... Ryzyko spadku CHF chyba bylo ubezpieczone po stronie banku? Jesli daly PLN, to przewalutowanie po kursie nizszym niz kurs z dnia zaciagniecia kredytu oznaczaloby realna strate. Zupelnie nie rozumiem logiki przy tych wyliczeniach. Czy to przypadkiem nie straty na papierze wynikajace z przyjetych zasad ksiegowania? Bylbym wdzieczny za przekazanie Twojej opinii.

    Jarek

    OdpowiedzUsuń
  9. Niech żyje Eryk Łon !!!!!!!!!!!!!!!!

    Prof. Eryk Łon z RPP ,,Chcę być ,,orłem” !
    Oto fragment tekstu z PAP
    „Mówi się wiele o ,,gołębiach” i ,,jastrzębiach” w kontekście poglądów poszczególnych osób na temat pożądanego charakteru polityki pieniężnej. Osobiście, osoby opowiadające się za utrzymaniem naszej waluty narodowej i prawa Polski do prowadzenia własnej polityki pieniężnej nazywam +orłami+. Chciałbym zasłużyć na miano takiego ,,orła”.

    Chciałbym, aby w debacie publicznej obok pojęć ,,gołębia” i ,,jastrzębia” pojawiło się też pojęcie ,,orzeł”.

    Ze swej strony chciałbym uczynić wszystko, co w mojej mocy, aby Polska nadal utrzymywała prawo do prowadzenia własnej polityki pieniężnej” – dodał. Łon zaznaczył, że duże nadzieje w tym względzie pokłada w młodym pokoleniu Polaków.

    „Warto pamiętać, że własna waluta jest ogromnie ważnym atrybutem suwerenności. Zachęcam do lektury opublikowanego przeze mnie w roku 2007 na stronie NBP raportu ,,Dlaczego Polska nie powinna wchodzić do strefy euro”.

    Przedstawiłem w nim między innymi zalety suwerenności monetarnej oraz istotę proponowanej przeze mnie wówczas alternatywy wobec koncepcji członkostwa Polski w strefie euro” – powiedział.(PAP)

    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/finanse-publiczne/lon-przestrzen-do-obnizek-stop-nbp-nieznaczna-bez-znaczenia-dla-procesow-realnych/?k=dispatches

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak przy okazji to jakoś nikt nie zwrócił uwagi na wyliczenie "kosztu" sektora bankowego z tytułu spreadów - 9 mld. To jest 20% tych "kosztów"(z odsetkami). Jeśli ta kwota mniej więcej oddaję skalę "kosztu" a tak naprawdę to realnego przychodu, który banki osiągnęły do tej pory (a z prezentacji wynika, że spready były pobierane tylko do 2011) to ładnie widać na czym tak naprawdę banki zarabiały (i zarabiają). Jak dla mnie jest jasne kto gra fair w tej sprawie.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP