31 maja 2016

Wykres dnia - spekulanci wracają do dolara

Najnowsze dane o pozycjonowaniu wskazują, że spekulanci wrócili do przeważania dolara.



Zagregowana pozycja spekulantów wskazuję na powrót do przeważania dolara:

Gdyby spojrzeć na historyczne pozycjonowanie to prawie zawsze takie pozycjonowanie oznaczało początek wzrostu pozycji i umocnienie dolara

W ciągu ostatnich 10 lat, tylko raz (przełom 2012/2013) spekulanci wrócili do grania na spadki wartości dolara, tuż po tym jak zaczęli go przeważać.

Obecnie euro dolar znajduje się na dolnym ograniczeniu kanału. Przełamanie obecnych poziomów powinno spowodować falę umocnienia dolara.

11 komentarzy:

  1. Chart shows China’s debt bubble bigger than subprime bubble http://on.mktw.net/1O2cEe9

    OdpowiedzUsuń
  2. China factory slowdown worsens in May, hopes for quick recovery fade - Caixin PMI http://reut.rs/1XNVenA przez @Reuters

    OdpowiedzUsuń
  3. Japan May factory activity shrinks at fastest pace in over three years - PMI http://reut.rs/25zFeeX przez @Reuters

    OdpowiedzUsuń
  4. Mieszkanie plus inwestycje i oszczędności


    Rząd chce zapewnić Kowalskiemu tanie mieszkanie na wynajem z opcją wykupu. Wie już, gdzie są grunty pod budowę, teraz tworzy specjalny fundusz

    Wsparcie dla rodzin dodatkiem w ramach programu „500+" już działa. Pierwsze pieniądze trafiły na konta, resort finansów przekonuje, że ma na to w tegorocznym budżecie ponad 17 mld zł, a w przyszłym roku znajdzie dodatkowe 6 mld zł. Rząd nie zamierza zasypiać gruszek w popiele i przechodzi do realizacji kolejnej sztandarowej obietnicy wyborczej — programu „Mieszkanie plus". Jeszcze w tym tygodniu główne założenia planu, który ma rozruszać rynek najmu tanich mieszkań, powinna przedstawić szefowa rządu. „PB" udało się ustalić kilka z nich.

    Nowy fundusz

    Z naszych informacji wynika, że realizacja programu mieszkaniowego spocznie na barkach nowego funduszu. Nie jest jeszcze przesądzone, jaki będzie jego ostateczny kształt, ale wiele wskazuje na to, że może powstać na fundamencie istniejącego Funduszu Mieszkań na Wynajem FIZAN (FMnW), który działa w TFI BGK. Teoretycznie do nowej instytucji mógłby trafić kolejny państwowy FIZAN, czyli Fundusz Municypalny. Nowy podmiot zgodnie z logiką rządowego programu rozwoju powinien trafić do Polskiego Fundusz Rozwoju.

    Jednym z kluczowych warunków jest też, żeby działał czysto komercyjnie, czyli bez gwarancji skarbu państwa. Wówczas nie będzie ryzyka związanego z ewentualną pomocą publiczną, a wydatki funduszu nie powiększą długu publicznego. Z naszych informacji wynika, że na starcie finansowanie dla „Mieszkania plus" zapewni to, co ma na kontach FMnW. W ramach instytucji wydano dopiero jedną piątą z liczącego 5 mld zł budżetu. Rząd mógłby te pieniądze lewarować i wspólnie z udziałem sektora prywatnego wygenerować na budowę i zakup mieszkań od 30 do 50 mld zł. Docelowo gros finansowania inwestycji funduszu mają zaś stanowić emisje obligacji. Z kim państwo będzie wbijać łopaty na placach budowy? Z każdym: spółdzielniami mieszkaniowymi, TBS-ami, deweloperami, a nawet generalnymi wykonawcami.

    Na państwowej ziemi

    W resorcie infrastruktury i budownictwa, który jest gospodarzem projektu, już w grudniu wystartowała inwentaryzacja państwowych gruntów pod program mieszkaniowy. Najwięcej dobrze zlokalizowanych działek jest w portfelu PKP czy Poczty Polskiej. Rząd nie zamierza wywłaszczać spółek z ich majątku, ale proponuje rozliczenie bezgotówkowe. W jaki sposób? W zamian za przekazanie gruntów pod budowę firmy dostawałyby jednostki uczestnictwa w funduszu nieruchomościowym.

    Podmiot, który przekaże grunt, mógłby w ramach jednostek uczestnictwa liczyć na kilkuprocentową stopę zwrotu. Fundusz nie ograniczy się jedynie do interesów z państwowymi firmami i widzi miejsce dla prywatnego biznesu. Z naszych ustaleń wynika, że według wstępnych założeń cena budowy metra kwadratowego mieszkania w Warszawie, czyli najdroższej lokalizacji, powinna wynieść nie więcej niż 5 tys. zł.

    W tym ma się zawierać cena gruntu, budowy i marża deweloperska. Poza stolicą ceny powinny być niższe. Program ma być realizowany w całym kraju, ale w największych aglomeracjach: Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu czy Trójmieście fundusz chce realizować projekty samodzielnie lub z mniejszościowym udziałem partnerów prywatnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grupa docelowa

      Rząd rozpoznał też grupę docelową dla mieszkaniowego planu i jest ona całkiem pokaźna. Autorzy idei „Mieszkanie plus" są przekonani, że program odpowie na potrzeby nawet 40 proc. Polaków, którzy myślą o własnym M, ale nie mają zdolności kredytowej, bo pracują np. na umowę-zlecenie lub są z wielopokoleniowych gospodarstw domowych. Kolejne 40 proc. wsparcia nie wymaga i może finansować się kredytem, a dla co piątego gospodarstwa, czyli beneficjentów pomocy społecznej, dedykowane jest budownictwo komunalne.

      Cena najmu lokalu może być na tyle konkurencyjna wobec rynkowych stawek, że dzisiaj na zapleczu rządu trwa dyskusja, czy i potencjalnie jakie mogłyby być kryteria przyznawania mieszkań. Cena czynszu za metr kwadratowy będzie zależała od lokalizacji i trudno dzisiaj mówić o konkretnych liczbach, ale nie powinna przekraczać 20 zł.

      Na pewno trzeba będzie dodać do niej rachunki za media i związane np. z funduszem remontowym. Dzięki programowi rząd liczy, że rozrusza słabo rozwinięty w Polsce rynek najmu, a dodatkowo ma nadzieję na „ucywilizowanie" cen, które na nim obowiązują. Tym bardziej że mieszkania od państwa będą na pewno tańsze i bardziej dostępne dla portfela statystycznego Kowalskiego. Za wzór gabinet Beaty Szydło stawia sobie świetnie rozwinięte rynki na Zachodzie. Nad Wisłą najem komercyjny plasuje się na poziomie nieprzekraczającym 5 proc. całej populacji.

      To sześciokrotnie mniej niż średnia dla Unii Europejskiej i sporo poniżej liderów z Niemiec czy Austrii, gdzie ponad 40 proc. ludzi wynajmuje M. Z naszych ustaleń wynika, że rząd nie chce zamykać programu jedynie w ramach najmu lokali. Da też Kowalskiemu możliwość dojścia do własności. Jak? W ramach czynszu część kapitału byłaby odkładana i szła na poczet wykupu lokalu. To dodatkowo pozwalałoby realizować kolejny element rządowego planu rozwoju — budowę prywatnych oszczędności.

      Usuń
    2. SONDA

      Kompetencje kontra biurokracja

      ZBIGNIEW WOJCIECH OKOŃSKI

      prezes Robyga

      Teoretycznie można sobie wyobrazić budowanie przez rząd tanich mieszkań, jeśli zostaną na ten cel przeznaczone tereny należące do spółek państwowych. Na takim gruncie bez podpiwniczenia można wybudować mieszkania za 2,5 tys. zł za mkw. powierzchni użytkowej mieszkalnej. Trzeba tylko pamiętać, że koszty są niższe, jeśli umiejętnie wybiera się podwykonawców i gdy buduje się szybciej — do tego jednak potrzebne jest doświadczenie. Partnerstwo spółki zarządzającej z firmami budującymi to rozwiązanie, w stronę którego powinien podążać rząd, myśląc o programie „Mieszkanie plus". Deweloperzy mają kompetencje i warto skorzystać z ich potencjału. Rynek mieszkań na wynajem powinien zaistnieć w Polsce na większą skalę i z pewnością nie będzie konkurencją dla deweloperów. Pozwoli natomiast pewnej części społeczeństwa na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych — i to szczególnie w aglomeracjach. Rząd powinien jednak nadal wspierać osoby planujące zakup mieszkania na własność — program „MdM" czy „Rodzina na Swoim" cieszyły się olbrzymim zainteresowaniem.

      MATEUSZ JUROSZEK

      wiceprezes Atala

      Od wielu lat stykamy się z programami wspierającymi budownictwo mieszkaniowe w Polsce. Jakiś czas temu nawiązaliśmy współpracę z funduszem BGK Nieruchomości, który chciał kupić jeden z naszych budynków w Katowicach, ale ze względu na przeciągające się procedury, które trwały ponad dwa lata, nic z tego nie wyszło. Nie widzimy możliwości współpracy przy tym programie choćby ze względu na to, że procedury będą przesadnie skomplikowane. Widzieliśmy, jak dużo procedur i biurokracji było przy zakupie mieszkań na wynajem, a co dopiero przy negocjacjach kontraktu na wykonanie całej inwestycji. Jeżeli będą deweloperzy, którzy mają moce produkcyjne, a nie mają pomysłu, jak je odpowiednio wykorzystać i nie mają klientów, to może będą chcieli wejść w taką współpracę. Nie sądzę jednak, żeby był to ktokolwiek z dużych, poważnych firm. Wydaje mi się, że nie będzie to także kusząca alternatywa dla generalnych wykonawców, bo już dziś mają problem z zapewnieniem odpowiedniej liczby profesjonalistów do realizowania projektów dla deweloperów.

      Usuń
  5. w gore oslabianie USD ;) spkulantą sie chyba cieplo zaczyna robić

    OdpowiedzUsuń
  6. https://www.bondvigilantes.com/blog/2016/06/01/the-unintended-consequences-of-negative-rate-world-part-ii/

    OdpowiedzUsuń
  7. http://www.bloomberg.com/news/articles/2016-06-02/iron-ore-at-risk-of-losing-all-of-2016-s-gains-as-rout-deepens

    OdpowiedzUsuń
  8. Największym spekulantem grającym na wzrost dolara jest FED. W zeszłym roku opowiadaniem bajek umacniali dolara przez cały rok, który zakończyli jedną podwyżką. FED sądzi, że podobny manewr wyjdzie im i w tym roku, ale ja w to wątpię. Obstawiam brak podwyżek, albo jedną we wrześniu lub grudniu, choć bardziej we wrześniu aby pokazać, że będą mieli jeszcze czas na dwie podwyżki w tym roku.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP