19 lipca 2016

Wykres dnia - dochód z zarobków oraz sprzedaż detaliczna w stanach. Czy widzisz tu jakąś recesję?

Wiele osób, szczególnie internauci, standardowo wskazują na brak rozwoju w ameryce. Cóż, mam odmienne zdanie.
Na tapetę wezmę tylko dwa wykres - dochód z pracy amerykanów (payroll income) oraz sprzedaż detaliczna.


Czy widzisz tu jakąś recesję?


A może tutaj, w liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych?


Jak dla mnie FED jest spóźniony z podwyżkami i takie podejście może skończyć się bańką na rynku nieruchomości czy akcji. FED powinien działać.

19 komentarzy:

  1. Gratuluje autorowi celnego porownania. Niestety brakuje tutaj najwazniejszego wykresu "wartosci kredytow hipotecznych i konsumenckich". Teoretycznie hipoteki nie powiny miec wplywu na sprzedaz detaliczna ale w praktyce w krajach anglosaskich przy niskich "stopach" kredytow mnostwo ludzi bierze "remorgage" np. na zakup samochodu bo taki kredyt jest duzo "tanszy" od "konsumenckiego".
    Pozatym w krajach angloskaskich wiecej jak polowa "retail sales" jest na kredyt.
    Jesli wartosc tych kredytow rosnie duzo szybciej od "sumy payroli" (ktora jest tak miarodajna jak "srednia 3 nog psa i wlasciciela") to mamy niezla banke i kryzys zasypany pieniadzem kredytowym, ktory nie zmienia faktu ze "kaca" jeszcze nikt nie czuje bo wszyscy "chodza pijani"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @dragonball

      słuszna uwaga - czy wzrosty mamy na silny kredyt bez wzrostu przychodów. Tak ja kz firmami - wypłata dywidend czy skupu akcji PONAD zyski operacyjne. Jasne. Ale to jest inna analiza - długoletnia. Celem wpisu było pokazanie że nie ma recesji.

      Temu typu wykresy są w SiP PRemium - od analizy produkcji przemysłowej, kredytów dla firm, payrolli, bezrobocie, liczba nowych wniosków o hipoteki, itd - dziesiątki wskaźników.

      Usuń
    2. @SiP
      "Celem wpisu było pokazanie że nie ma recesji. "
      To czy jest recesja czy nie zalezy jak zdefinujemy recesje..
      mozna miara pieniadza drukowanego, a moze miare pieniadze dluznego, mozna tez miare wirtualnej wartosci nieruchomosci, mozna miare produkcji rolnej wartosciowo albo jednostkowo, mozna tez miare przemyslu bo liczenie wartosci "sektora uslug" to jak wartosciowanie zamoznosci miasta pod wzgledem ilosci burdeli.
      A wracajac do wykresu odnosnie "niezatrudnienia" to nie wiem po co taki dlugi okres biorac pod uwage ze metodologia liczenie "niezatrudnienia" w USA zmienila sie wtym czasie diametralnie "na kozysc STATYSTYKI" wiec jest to wielka bzdura.
      Jakby policzyc "zatrudnienie" w USA metoda Eurostatu to by ten wykres wygladal duzo, duzo gorzej.
      Ale przeciez poto sa liczby zeby sie nimi bawic :D

      Usuń
    3. "To czy jest recesja czy nie zalezy jak zdefinujemy recesje.."

      Nie. Recesje definiujemy jako dwa kwartały z rzędu ujemne PKB. Kropka.

      "mozna miara pieniadza drukowanego, a moze miare pieniadze dluznego, mozna tez miare wirtualnej wartosci nieruchomosci, mozna miare produkcji rolnej wartosciowo albo jednostkowo, mozna tez miare przemyslu bo liczenie wartosci "sektora uslug" to jak wartosciowanie zamoznosci miasta pod wzgledem ilosci burdeli."

      Nie, na to są wskaźniki wprost

      "A wracajac do wykresu odnosnie "niezatrudnienia" to nie wiem po co taki dlugi okres biorac pod uwage ze metodologia liczenie "niezatrudnienia" w USA zmienila sie wtym czasie diametralnie "na kozysc STATYSTYKI" wiec jest to wielka bzdura."

      To nie rosyjski ZeroCredo - ja tu nie podważam statystyk. Nie czytam ich już od ponad 3 lat (ZH). Pamiętam jak atakowali amazon że nie ma zysków a teraz akcje amazonu gdzie są? Sprawdź kurs AMZN....


      "Jakby policzyc "zatrudnienie" w USA metoda Eurostatu to by ten wykres wygladal duzo, duzo gorzej."

      Tu się zgadzam z tym że kraje mają różne metody i pkb usa nie równe pkb europy.

      JA pokazałem dane śledzone od lat jak retail sales itd które przecież od 2007 nie były nawet manipulowane.

      Nie wmawiaj mi że jest recesja czy spadki bo ich nie ma. Subskrybent premium dostał jeszcze 40 innych wykresów i tam nie ma recesji. Serio. Ona moze zawsze przyjsc i jutro ale jej dzisiaj nie ma.

      Usuń
    4. Co Pan z tym ZeroCredo - to jakas Panska obsesja? Odpowiada Pan tym haslem na kazde niewygodne pytanie. Ja swoje opinie opieram niestety na zrodlach anglojezycznych, wiec zapewne nie mam pelnego obrazu.
      Co do magicznych wykresow dla klientow "premium" to ja wcale o nie nie prosze "wujek gugle" moze mnie zasypac tysiacami wykresow na ten temat w ciagu 0.54s.
      Dlatego skromnie komentuje to co Pan zamiescil. A z Pana wpisu wszystko to fajnie wyglada.. tylko pokazal Pan to od "d.. strony" co akurat w tym przypadku jest naladniejsza strona.
      Zamieszczone wykresy opisujace kondycje USA mozna sparafrazowac starm okresleniem na "dzidzie piernik", ktore brzmialo "z tylu liceum z przodu muzeum"..
      A wracajac do Amazona - fakt wykazywania badz niewykazywania zyskow to sprawa raportowania ksiegowosci i akurat na tym sie znam jako ze zajmuje sie systemami ERP dla "duzych userow". Liczby sa po to zeby sie nimi bawic, a ksiegowi maja sie martwic zeby nikt za to nie poszedl do wiezienia.
      Co do wartosci gieldowej - coz najlepiej mysle ze podsumuje to kapitalizacja gieldowa Appla ktory jest firma "jednego produktu" ubustwianego przez lumpenproletariat(jesli ktos kwestionuje ten fakt to prosze sobie "wuguglac" zdjecia z "premier" ich kolejnych fonuf i podziwiac klase ich klientow), ktoremu mimo wszelkich ladnych wykresow, zaczyna brakowac kasy na takie "zbytki". Co sie mocno odbija na ich wynikach.
      Apple ma wartosc gieldowa przeszlo dwa razy wieksza od Amazona ktory realna wartocs swojego rynku ma coajmniej 5x taka jak Apple..
      Nie wiem czy pamieta pan firme Nokia - ja akurat mialem szczescie bywac w ich centrali R&D w Tampere w ich zlotych latach - dzis po nich nie zostalo nic a ich produkty byly 10x bardziej innowacyjne na swoj czas od obecnych zabawek ze znakiem nadgryzionego jablka..
      Rzeczywistosc mozna "zaklinac" ale zderzenie z nia na koncu takiej "magicznej" drogi bywa zabojcze.

      Usuń
    5. >Co Pan z tym ZeroCredo - to jakas Panska obsesja? Odpowiada Pan tym haslem na kazde >niewygodne pytanie. Ja swoje opinie opieram niestety na zrodlach anglojezycznych, wiec zapewne >nie mam pelnego obrazu.
      ODP: Nie mam obsesji, tylko męczy mnie ciągłe podważanie danych. Dane jakie są takie są. Poza tym jestem człowiekiem jak Pan, a człowiek szufladkuje. To takie zjawisko ludzkie.


      „Co do magicznych wykresow dla klientow "premium" to ja wcale o nie nie prosze "wujek gugle" moze mnie zasypac tysiacami wykresow na ten temat w ciagu 0.54s. „

      ODP: W internecie jest wszystko i nic, trzeba wiedzić gdzie szukać, trzeba mieć CZAS, i trzeba wiedzieć o co w wykresie chodzi i trzeba móc wyciągać wnioski. Z tego wszystkiego, ludzie biznesu, inwestorzy, najmniej mają czas, tak jak ja i z chęcią komuś zapłacę za usługę, jak sprzątanie mieszkanie, przez malowanie ścian w mieszkaniu, przez wypranie garnituru, przez inne zaawansowane usługi, i te prostsze jak rzetelne podsumowanie dnia abym nie musiał siedzieć na twitterze czy innym miejscu. Z tego ostatniego się właśnie wypisuje, szkoda mi życia. Jeśli Pan tego nie rozumie to nie mamy o czym rozmawiać.

      „Dlatego skromnie komentuje to co Pan zamiescil. A z Pana wpisu wszystko to fajnie wyglada.. tylko pokazal Pan to od "d.. strony" co akurat w tym przypadku jest naladniejsza strona.
      Zamieszczone wykresy opisujace kondycje USA mozna sparafrazowac starm okresleniem na "dzidzie piernik", ktore brzmialo "z tylu liceum z przodu muzeum"..”
      ODP: Super, a potrafi Pan merytorycznie przygotować 40 wykresów pokazujących wg oficjalnych danych jak jest? Bo Pana odpowiedź jest niemerytoryczna. Nie mam czasu na takie.

      „A wracajac do Amazona - fakt wykazywania badz niewykazywania zyskow to sprawa raportowania ksiegowosci i akurat na tym sie znam jako ze zajmuje sie systemami ERP dla "duzych userow". Liczby sa po to zeby sie nimi bawic, a ksiegowi maja sie martwic zeby nikt za to nie poszedl do wiezienia.”

      ODP: I jaki z tego wniosek, bo napisał Pan trzy zdania i nie widzę wniosku? Ze cyfry są nierzetelne? Ja bym spytał o funkcję celu i optymalizację podatkową która zdziała cuda i z tytana zrobi spółkę ze stratą.

      Usuń
    6. tutaj
      "Co do wartosci gieldowej - coz najlepiej mysle ze podsumuje to kapitalizacja gieldowa Appla ktory jest firma "jednego produktu" ubustwianego przez lumpenproletariat(jesli ktos kwestionuje ten fakt to prosze sobie "wuguglac" zdjecia z "premier" ich kolejnych fonuf i podziwiac klase ich klientow), ktoremu mimo wszelkich ladnych wykresow, zaczyna brakowac kasy na takie "zbytki". Co sie mocno odbija na ich wynikach.
      Apple ma wartosc gieldowa przeszlo dwa razy wieksza od Amazona ktory realna wartocs swojego rynku ma coajmniej 5x taka jak Apple..
      Nie wiem czy pamieta pan firme Nokia - ja akurat mialem szczescie bywac w ich centrali R&D w Tampere w ich zlotych latach - dzis po nich nie zostalo nic a ich produkty byly 10x bardziej innowacyjne na swoj czas od obecnych zabawek ze znakiem nadgryzionego jablka..
      Rzeczywistosc mozna "zaklinac" ale zderzenie z nia na koncu takiej "magicznej" drogi bywa zabojcze.
      "

      ODP: dyskutuje Pan sam z sobą. Nie wiem o co chodzi. Że wartość spółki nie odzwiercielda czegoś? Pewnie że tak bywa, szczególnie w bańce. A wiem Pan ile Pieniedzy na koncie ma Apple jak już mówimy o biznesach? Poza tym dyskutuje Pan sam z sobą bo ja nie twierdzę że z tą spółką docelowo bym został w portfelu.

      Pozdrawiam,
      SiP

      Usuń
    7. "Pamiętam jak atakowali amazon że nie ma zysków a teraz akcje amazonu gdzie są? Sprawdź kurs AMZN...."
      "dyskutuje Pan sam z sobą. Nie wiem o co chodzi. Że wartość spółki nie odzwiercielda czegoś?"
      Ja dyskutuje ze soba?

      "A wiem Pan ile Pieniedzy na koncie ma Apple jak już mówimy o biznesach?"
      Wiem ile pieniedzy ma Apple na kontach - to tylko swiadczy o tym jak nieefektywna jest to spolka.
      Wie Pan jakie sensowne patenty, infrastrukture ma Apple, ktore moga im zapewnic realne zyski w przyszlosci?
      MS ma duzo mniej srodkow na kontach - postawil by Pan
      dolary przeciwko orzechom ze "bogaty" Apple jest lepszy od "biednego" MS na podstawie takiej "wyrywkowej" informacji?


      Usuń
  2. policzmy stope bezrobocie normalnymi sposobami lub starymi PKB i inflacje a wyjdzie co innego :) szczegolnie inflacja ktora jest 2-3 krotnie wyzsza w rzeczywistości niz ta podawana pod FEd :) ten mit efektu bogactwa jeszcze trwa :0

    jeszcze takie coś

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/s480x480/13731706_1309399105755040_807772560330995755_n.jpg?oh=6688212030b8c11f727a573fb7a29936&oe=583063C0

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/13716134_1282989118392933_7412370783263235853_n.jpg?oh=f8a1e30583ae9b6eba734612c69c8235&oe=5822A01C


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danek
      z tą inflacją to nie u mnie. JA rozumiem że zmieniali metodę i rozumiem że jest np czynsz za mieszkanie a nie samo mieszanie jako takie (aktywo) ale inflacja jest jaka jest. JA jej nie kwestionuje chociaż kiedys to robiłem. To nie rosyjskie ZeroCredo.

      Co do długu jaki linkujesz to jest to tendencyjne. Wybrali miasta te który poszły a nie te które spadły. Weź wszystkie Case shiller na tapete i usredniony. Rozbij na multi familly i single familly bo to na jednych jest juz banka na innych nie.

      Dobrze że ceny poszły w gorę - gospodrka się nie przekręci.Hiper bańki nie ma jeszcze.

      Usuń
    2. jeszcze do tego dodać ilość ludzi posiadających na własnoć domy jaki jest odsetek przed 2009 a teraz :) to tez swiadczy o tym efekcie "bogactwie" na glinianych nogach

      Baniak mamy na obligacjach i na akcjach ale do puki wyparzany jest rynek drukiem i interwencjami banków centralnych dewaluacja valut i niskimi stopami - czy minusowymi stopami % to ten baniak jeszcze moze rosnąć a jak ten peknie to juz stawiam na taki zjazd jak tu :) http://www.bankfotek.pl/view/2011367 moze przesadzone ale powtórka z 2009 śmiało a kiedy to chyba nikt nie wie ;) i do jakich poziomow nadmuchają bańke w USA :)

      Usuń
    3. "Baniak mamy na obligacjach i na akcjach"

      Na obligacjach - tak
      Na akcjach - nie. Mamy po prostu dobrze wyceniony rynek. tzw frothy. Nie ma bańki jednak jako takiej

      Usuń
  3. Autorze,
    Czy widzisz tu jakieś ożywienie lub ekspansję?
    https://fred.stlouisfed.org/series/ANXAVS
    A moje zdanie jest takie, że użycie 3 wykresów do analizy gospodarki to za mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć anonimowy komentatorze

      O produkcji przemysłowej pisałem subskrybentom. Pamiętaj że przemysł nie jest znaczący dla amerykańskiej gospodarki. Z 6 głównych wskaźników jako jedyny spadł, bez pozostałych.
      luuzik

      czy ja uważam 3 wykresy do infa o gospodarce? Pewnie że nie, ale chyba nie sądzisz że będę publikował 91 wykresów z komentarze co jakiś czas, cały czas za darmo? Inaczej, jeśli mam być niezależny to nie się nie da, szczególnie bez żerowania na kontach forex, wciskaniu czytelnikom produktów.

      Usuń
    2. Jako udział w PKB jak najbardziej nie jest znaczący - tutaj zgoda. Ale gospodarka to spójna całość, a nie usługi i przemysł żyjące własnym życiem, więc trzeba sobie zadać pytanie dlaczego ci producenci dostają mniej zamówień. Produkty przemysłu są przecież wykorzystywane do prowadzenia działalności usługowej, która jest lwią częścią PKB.

      A co do pozostałych komponentów PKB, to zobacz, że eksport (m.in. z powodu wysokich kursów USDCNY, USDMXN i USDCAD) też nie radzi sobie najlepiej. Normalnie powinien czemuś takiemu towarzyszyć wzrost importu, jednak jego dynamika jest umiarkowana ( = słaby popyt wewnętrzny).

      Co by nie było, że jestem anonimem:
      rideofyourlife

      Usuń
  4. I dlaczego uważasz, że to dobrze, że ceny nieruchomości poszły w górę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć anonimowy komentatorze,

      dobrze bo lepiej jesli cena aktywu odrabia wartość niż spada w swiecie opartym na kredycie, w swiecie opartym na mark-to-market, w świecie na kredytach pod aktywo itd.

      Usuń
    2. Bo wtedy zwiększy to consumer confidence i zaczną więcej wydawać. Trochę naciągany argument. Cena rynkowa powinna odzwierciedlać wartość fundamentalną. Jeżeli będziemy optowali tylko za wzrostem cen aktywów, które posiadają gosp. dom., to będziemy potrafili znaleźć uzasadnienie dla każdej bańki spekulacyjnej / inflacyjnej.

      rideofyourlife

      Usuń
  5. Moje przemyślenia są odwrotne i w podanych tabelkach wietrzę podstęp :-) Wykres sprzedaży detalicznej obejmuje również food service i tu rośnie, ale weź pod uwagę tabelkę US RETAIL SALES, to zobaczysz, że obroty spadają od wielu lat, a nie rosną. Jestem zdanie, że trzeba wziąć pod uwagę, że ludność USA wzrasta każdego roku o 1,5-2 miliony imigrantów, którzy również dokonują zakupów w detalu. Sam wzrost imigracji powinien generować wzrost sprzedaży o mniej więcej 0,5 r/r, a obroty handlu detalicznego r/r klękają (http://www.tradingeconomics.com/united-states/retail-sales). Czyżby biedni, nie wykształceni Meksykanie nagle nauczyli się kupować w necie? W czerwcu przeczytałem, że w Polsce ostatnio podano, że średnia pensja wzrosła o 4% r/r, a także, że podaż M3 wzrosła o 11,5% r/r. Podobnie moim zdaniem jest w USA, gdyż tam FED drukował jak oszalały QE1, QE2, QE3 etc... Inflacja monetarna musi się przełożyć prędzej, czy później na wzrost payrollów. Obawiam się jednak, że ten wzrost jest tylko nominalnie dodatni i nie nadąża za rzeczywistą inflacją żywności, mediów, czynszu i innymi podstawowymi kosztami życia. Realnie zarobki tracą na sile nabywczej po 5-7% rocznie. Raport Social Security Administration za 2014r. (nie ma nowszego jeszcze) podaje, że 51% amerykańskich pracowników zarabia mniej niż 30 tys. dol rocznie, podczas gdy federalny poziom nędzy określony został jako 28tys do. rocznie dla 5-osobowej rodziny. Jeśli przyjąć całkiem subiektywnie, że poziom zamożności to 100 tys. dolarów rocznie pensji, to w tej grupie jest tylko 7,5% pracujących Amerykanów. 25% Amerykanów na negatywną wartość netto (podaje to Credit Suisse), co oznacza, że ludzie ci mają debet w banku i puste kieszenie. Te 25% to jest ok. 60 bilionów dolarów. Gdzieś czytałem artykuł, w którym podano, że kilkadziesiąt procent Amerykanów nie posiada 150 dolarów w kieszeni, na wypadek nagłego zdarzenia losowego, typu wizyta u lekarza. 46 milionów Amerykanów korzysta z rządowy foodstampów, a Not in Labor force urósł do rekordowych rozmiarów, a labor participation rate spadł do poziomów spotykanych ostatnio chyba w latach 60tych. Corocznie przybywa do USA ok. 2mln imigrantów, dla których de facto nie ma pracy, albo jest praca w usługach za marne pieniądze. Jeśli nie ma OFICJALNIE recesji, to tylko dzięki sztuczkom rządowych magików od pijaru i księgowości. Na recesję w USA, wskazują jeszcze inne sygnały: spadające zyski korporacji, wzrost zadłużenia korporacji, bardzo niski i spadający wskaźnik posiadania nieruchomości; wzrost bankructw firm; spadek produkcji przemysłowej - chyba 10 miesięcy z rzędu; spadek zamówień w fabrykach USA chyba 18 miesięcy z rzędu. Proponuję zapoznać się: http://themostimportantnews.com/archives/15-facts-about-the-imploding-u-s-economy-that-the-mainstream-media-doesnt-want-you-to-see; https://www.ssa.gov/cgi-bin/netcomp.cgi?year=2014; http://www.zerohedge.com/news/2016-02-26/economic-recovery-13-biggest-retailers-america-are-closing-down-stores; http://www.zerohedge.com/news/2016-04-07/19-facts-prove-things-america-are-worse-they-were-six-months-ago.
    Pozdrawiam PASJONAT.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP