25 sierpnia 2016

Amerykański rynek drogi, potrzebny wzrost gospodarczy lub większa manipulacja banków centralnych by podtrzymać wyceny

Szefowie zarządzający majątkiem z BlackRock wskazali, iż obecnie rynek jest dosyć drogi i potrzebny jest wzrost gospodarczy by podtrzymać zwyżki.

Analitycy wskazują iż do tej pory, indeks rósł pomimo spadków zysków i przychodów. Innymi słowy rosły wskaźniki Cena/Zysk wraz ze wzrostem indeksu. Tylko w tym roku wskaźniki wzrosły o 22%. Obecna wycena 20,5 C/Z jest dosyć wysoka, do średniej 16,5. Pomimo że rentowność 10 latek średnio historycznie wynosiła 3,25% (średnia od 2003) to wyceny średnio wynosiły 17, niżej niż obecne 20,5.

Niektórzy mogą podnosić, że w czasach np 1997-2000 wyceny były jeszcze wyższe. Racja - wtedy mieliśmy do czynienia z bańką, której jeszcze teraz nie ma (teraz jest tylko drogo). Analitycy zwracają jednak uwagę że ciężko będzie powtórzyć wyczyn z 1997 roku. W kolejnych latach spadały bowiem rentowności obligacji (o ponad 200 punktów bazowych tj 2% podczas gdy teraz stopy już są nisko), inflacja kontynuowała spadki, rosła przy tym produktywność i zyski firm. Dzisiaj produktywność jest niska, demografia nie pomaga, stopy już niskie podobnie jak inflacja. 

Akcje potrzebuje wzrostu gospodarczego lub większej manipulacji banków centralnych. Bez tego nie będzie wzrostów.

5 komentarzy:

  1. @SiP
    Napisałeś : "... do tej pory, indeks rósł pomimo spadków zysków i przychodów ... "
    O ile się orientuję to wiele amerykańskich korporacji wykazuje zyski. Problemem jest to (jak czytałem), że te zyski są tylko na papierze. Zyski są wynikiem kreatywnej księgowości lub skupu własnych akcji (im mniej akcji na rynku tym zysk na akcje wyższy). Z tego co czytałem tu i ówdzie to właśnie najlepszy okres zysków korporacji już mija i w tej chwili nie są już w stanie wykazać się zyskami. Ostatnim ich szaleńczym krokiem aby wykazać zyski jest skup własnych akcji. Kupują te akcje oczywiście na kredyt, więc nie ma co liczyć na dalsze skupy, a w chwili, gdy FED podwyższy stopy o kolejne 25 punktów zaczną się problemy korporacji. Niby podwyzka nie duża, ale korporacje są już wyżyłowane i ponoć nie stać je na większe koszty.
    Na wzrost gospodarczy też się nie zanosi. Na blogu independenttrader napisano ostatnio, że 70 mln. Amerykanów korzysta z różnego rodzaju pomocy i dotacji (od talonów żywnościowych po dopłaty do studiów). Na tym samym blogu podają, że oficjalna inflacja to kłamstwo i podają realną inflację liczoną innymi metodologiami (Chapwood Index oraz Indeks Williamsa).
    Podobnie ma się sprawa z wyliczaniem bezrobocia. To oficjalne jest bardzo zaniżane. Czytałem kilka lat temu, że bezrobotny, który nie znalazł pracy przez określony czas (powiedzmy 1,5 roku bo nie pamiętam już dokładnie), zostaje wykreślony ze spisu bezrobotnych bo skoro tak długo nie znalazł pracy to pewnie jej nie szuka. To właśnie powoduje spadek bezrobocia, ale nie zmniejszenie ludzi bez pracy.
    Dlatego też uważam, że USA nie mają szans aby liczyć na wzrost gospodarczy (bez poważnej wojny na świecie, na której by zarobiły).
    Jedyną szanse na dalsze wzrosty indeksów lub chociaż powstrzymanie spadków jest oczywiście manipulacja banków centralnych, a głównie FED. Bez kolejnego QE czekają nas spadki na indeksach. I w zasadzie tego sobie życzę bo tylko to może uzdrowić sytuację, ale obawiam się, że banki zbyt duże by upaść, nie pozwolą na to i zmuszą FED do kolejnej rundy QE. Ergo na marginesie to oznacza spadek dolara.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mariusz: a spadek wartosci dolara przyczyni sie do stopniowego powrotu wyeksportowanego przemyslu do usa. powazny spadek...

    OdpowiedzUsuń
  3. "że oficjalna inflacja to kłamstwo i podają realną inflację liczoną innymi metodologiami (Chapwood Index oraz Indeks Williamsa)." - metodologii jest sporo ale te dwie to przegiecie na calego w druga strone

    OdpowiedzUsuń
  4. pozostaje manipulacja banków centralnych po dzisiejszych danych :) i kupowanie czasu liczac na cud

    wypatrzenie przez banki centralne rynków kapitałowych jest ogromne jaki zadłuzenie państw

    OdpowiedzUsuń
  5. @SiP
    Czytałeś o nowym pomyśle Bernanke ?
    Independent trader właśnie o nim napisał. Chodzi o obligacje perpetualne w nowej odsłonie. Polem testów ma zostać Japonia.
    Jak dla mnie to nie pomysł, tylko szaleństwo, ale co ja tam wiem :P

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP