06 sierpnia 2016

Wykres dnia - Stosunek złota do srebra - akumulacja na rynkach wschodzących

Warto przyjrzeć się wykresowi wskazującemu stosunek złota do srebra

Jak wskazując analitycy Citi w lipcowym raporcie:

The longer-term chart shows this top has occurred at historically extreme levels

There are a number of ways to view the implications of a topping in the Gold / Silver Ratio. 
For one, this could simply be representative of an outperformance of the higher beta Silver price in a Commodity market uptrend. 
The ratio has tended to top out with a bottoming in Commodities and Local Markets and that fits with what we are looking at- as noted this week (Commodities) and last week (Local Markets).


za Citi


Gdyby spojrzeć na wskazane daty szczytów wskaźnika to wskazywały one również dobre daty do zajęcia pozycji na rynkach wschodzących.
za LP Finacials

Pytanie kiedy spadek złota do srebra się zakończy.


Więcej wykresów i analiza w materiałach dla subskrybentów premium

4 komentarze:

  1. W miejscach wejść z wykresu drugiego, nie tylko EM rosły, ale i np. taki SnP. Wynikałoby z tego, że czeka nas teraz nowa hossa. Jest jednak jedno ALE. W miejscach wejść z drugiego wykresu SnP miał dołki, a obecnie to raczej górka. Ergo raczej nie będzie nowej hossy na SnP bo dobijają starą. Nasz Wig20 ma akurat jakiś tam dołek, ale trudno mi uwierzyć we wzrosty na EM, gdy będą spadać rynki dojrzałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie zastanawia jedno - dlaczego nikt nie może uwierzyć we wzrosty WIG20, który jest tańszy niż 22 lata temu, a połowa spółek z indeksu wypłaca dywidendy > 5% przy lokatach na poziomie 2% i obligacjach ~3%.

      Usuń
  2. Cytat ze strony Fxmag :

    "Obecna hossa jest jedną z najdziwniejszych w historii ponieważ została napędzona i jest sztucznie podtrzymywana przez banki centralne. Za każdym razem kiedy na rynku widzimy choćby dziesięcioprocentową korektę do akcji od razu wkraczają gołębie z FED i zapewniają rynek, że na szybką normalizację polityki monetarnej nie ma co liczyć. Taka sytuację obserwujemy od 2009 roku, ale trzeba przyznać, że przez dłuższy czas działania przynosiły efekty nie tylko na giełdzie, ale także na rynku kapitałowym. Teraz jest inaczej.



    Gospodarka USA przestała być rozpędzoną lokomotywą, wygląda na to, że hamulec został zaciśnięty już dawno temu i pociąg rozpoczął drogę hamowania. Jesteśmy świadkami najdłuższej serii spadkowych odczytów produkcji przemysłowej, która nie zakończyła się recesją. Dynamika PKB z wyłączeniem konsumpcji spadła już niemal do zera. Oczywiście to konsumpcja jest kluczowym składnikiem PKB Stanów Zjednoczonych, a przy mocnym rynku pracy i rekordowo szybkim tempie zadłużania się Amerykanów, ten składnik PKB pozostanie mocny. Mimo wszystko, wzrost jest oparty o kredyt i właśnie dlatego FED wcale nie spieszy się z podwyżkami stóp procentowych. Jeśli do podwyżki dojdzie to gospodarka USA jeszcze bardziej zwolni, a przecież już teraz widoczne są oznaki słabości. Również spółki z Wall Street najlepsze mają już za sobą, przynajmniej jeśli chodzi o zbiorcze przychody czy zyski. Właśnie notujemy piąty kwartał z ujemną roczną dynamiką zysków spółek z indeksu S&P500 – tak źle nie było od czasów kryzysu.



    Co na to wszystko inwestorzy? Wskaźnik strachu/chciwości osiągnął poziom 82 punktów w 100 stopniowej skali, oznacza to „ekstremalnie chciwi”. Pozycja długa netto w kontrakcie na indeks Dow Jones osiągnęła historyczne maksimum, a na Nasdaq jest blisko historycznych rekordów. Do tego możemy dodać rekordowo wysoką krótką pozycję netto w kontraktach na indeks VIX potocznie zwany indeksem strachu. To wszystko pokazuje, że inwestorzy są wyjątkowo pewni dalszych wzrostów. Przesadny optymizm bywa zaś zgubny na rynku, zwłaszcza na takim, na którym negatywnych sygnałów wcale nie brakuje."

    @SiP
    Wiem, że nie lubisz linków, ale zgodnie z przepisami, ponieważ wklejam cytat to musze chyba i wkleić źródło. Jeśli uznasz, że nie trzeba to usuń linka.

    https://www.fxmag.pl/artykul/niebezpieczny-optymizm-na-wall-street

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszyscy wiedzą, że wkrótce rząd będzie wyprzedawał majątek OFE, aby pokryć 500+ i inne wydatki. W takiej każdy czeka na spadek cen. Poza tym obecny poziom P/E jest przeciętny. Nie jest drogo, ale tanio też nie. Biorąc pod uwagę wysokie ryzyko polityczne wewnętrzne i zewnętrzne oraz przeciętny poziom cen wielu inwestorów uznaje, że lepiej poczekać.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP