11 lutego 2018

Rzut oka na rynki - Dwa tygodnie wiele zmieniają

To co dwa tygodnie wydawało się świetną inwestycją, dzisiaj wydaje się mirażem. 


ETF XIV stracił praktycznie swoją całą wartość w krótkim czasie. W ciągu dwóch tygodni z rynku bardzo silnego i przegrzanego przeszliśmy w najszybszym tempie w historii do rynku wyprzedanego. Mieliśmy najszybszy spadek momentum w historii, a pierwszy najbliższy odczyt (48) pochodzi z 1987 roku

Z rynku, który zaliczył największy przypływ pieniędzy w jednym tygodniu w całej historii do rynku który zaliczył największy odpływ pieniędzy w ciągu tygodnia:

W USA SP500 skasował dynamiczne wyjście z kanały wzrostowego i wrócił w cenach zamknięcia do miejsca wybicia, tj ograniczenia 8 letniego kanału wzrostowego. Rynek nie przetestował nawet 55 EMA na interwale tygodniowym ale był bardzo blisko.


W ciągu tego tygodnia SP500 spadł o 5,2%. To jednak mało w obliczu spadku 9,6% na Shanghai Composite. Hong Kong  Hang Seng Index spadł o 9,5% a podindeks finansowy o 12,3%. Azja była cała na czerwono z racji powodu poprzednio dynamicznie rosnących indeksów (co rośnie szybko często szybko spada). Japoński Nikkei 225 spadł o 8,1%, w Tajwanie indeks spadł o 7,8% a Kospi o 6,4%. Europejskie giełdy były bardziej spokojnie bo nie rosły uprzednio dynamicznie. DAX spadło 5,3%, francuski CAC40 o 5,3%, Hiszpański IBEX o 5,6% a włoski MIB o 4,5%.  W Polsce WIG20 spadł około 4% (bo znowu, dynamicznie nie rósł).

Nasz WIG20 dobił wcześniej do magicznego 2600, które od 2012 roku powstrzymuje wzrosty. Obecnie wypadł z rocznego kanału wzrostowego dając pierwszy poważny sygnał sprzedaży, jednak nie przebił wsparcia na 2380 - a zatem nie zrobił klasycznie niższego dołka, ani nie zamknął się poniżej 55 EMA na intwerwale tygodniowym. Można zatem zakładać test powrotu do kanału, chyba że otoczenie zewnętrzne przeszkodzi. Bardzo silnym sygnałem będzie spadek poniżej 2350 i zamknięcie poniżej też 55 SMA (obecnie 2370). Osoby z longami - beware.

W ameryce łacińskiej Bovespa spadła o 3,7%, Meksyk o 5,2% a Argentyna o 7,6%.

W piątek amerykańskie rynki walczyły o dobrą świeczkę na interwale tygodniowym i wyciągnięto indeks ponad kanał wzrostowy do miejsca wybicia co jest sygnałem chęci odbicia na rynkach w nadchodzącym tygodniu. To nie powinno dziwić bo w piątek będziemy mieć wygasanie opcji, w którym to tygodniu często trwa łamanie rąk, by opcje zabezpieczające przed spadkami były mało warte.

Był to niesamowity tydzień pod wieloma względami. VIX dobił do 50 punktów, a wysprzedaż spowodowała większe spready na HY długu.  GSCI commodities index spadł o 6,1%, ropa o 6,25$, srebro o 3,4% a miedź o 4,8/%.

Wskaźnik prezentowany niżej pokazuje dystans pomiędzy VIX i ich jego 200 średnią sesyjną. Jak można zobaczyć poniedziałkowy krach przekroczył krach z 2008 i 2015 roku i wcześniejsze tego typu sytuacje. To znowu pokazuje jak szybki był to spadek co powinno przełożyć się na notowania w kolejnych miesiącach.



Przeżywamy jednak obecnie coś co nie miało nigdy wcześniej miejsca - mamy rekordową liczbę cytowań o zdrowej korekcie. Nie widać poważnych oznak prawdziwego strachu (VIX został sztucznie zawyżony w wyniki likwidacji instrumentu i pokrywania pozycji). Z PC ratios nie wynika aby sektor detaliczny czy inwestycyjny był pełen strachu. Ekspozycja na wzrosty na giełdach notowana przez NAAIM nadal pozostaje wysoka:

Nie widać proporcjonalnej rotacji z Consumer Discretionary (risk on) do Consumer Staples (risk off), co pokazuje, że fundusz nie szukają JESZCZE schronienia. To niespotykane ale mając na uwadze fakt, iż była to obecnie najszybsza wyprzedaż według mnie wielu nie zdążyło nadal zareagować. Mowa o funduszach podejmujących decyzje raz na miesiąc czy tydzień. To pozwala sądzić, że wielu zostało uwięzionych na wyższych poziomach.

Rynek jest bardzo wyprzedany stąd powinno być odbicie. Warto jednak dodać, że przy takich wyprzedaniach zdarzają się krachy, bo krahc następuje własnie przy wyprzedanym rynku gdzie wskaźniki są połamane.


Co ciekawe, rynek obligacji wcale nie okazuje się schronieniem. Normalnie w czasach spadków na giełdach ceny obligacje notują zwyżki. Rentowności powinny spadać. W ciągu tego tygodnia jednak 10 latki amerykański dodały jeden punkt bazowy zamykając się na 2,85% (w górę o 45 punktów bazowych ytd). Wieloletnie obligacje wzrosły o 7 punktów bazowych do 3,16%. Niemieckie papiery oddały tylko 2 punkty bazowe, a rentowność liczona od 2018 poszła w górę o 32 punkty bazowe. Wiec nie tylko podrożał koszt ubezpieczenia się od spadków, ale również ceny obligacji wcale nie podrożały, nie dając schronienia przed spadkami. Był to bardzo ciężki tydzień dla funduszy "risk parity" i innych zlewarowanych spekulantów.

To co może dalej pchać do przeceny to likwidacja pozycji w wielu ETF które są po prostu niepłynne jak ogromne ETFy, na dług. Patrząc wstecz warto dodać, że kryzys w 2008 roku nastał 15 miesięcy po upadku Bear Stearns i ich strukturyzowanego portfolio kredytów.

Tak jak wtedy mamy rynki finansowe, które odleciały z uwagi na budowanie coraz bardziej skomplikowanych i mało komu potrzebnych instrumentów. Są jednak znaczące różnice między 2018 a 2007 rokiem. 10 latki miały rentowność 5,3% w czerwcu 2007 roku, by spaść do 3,84% w listopadzie 2007 roku. Stopa procentowa wynosiła, 5,25% przez całe wakacje 2007, FED ściął stopy o 50 puntów bazowych we wrześniu i o kolejne 50 punktów przed końcem roku. Ben Bernake miał jak widać sporo miejsca do działania, którego dzisiaj Powell za bardzo nie ma. Historia prawdopodobnie pokaże jaką szczęściarą na rynkach była Yellen.
Na koniec porównań warto dodać, że ówczesny deficyt USA wynosił tylko 161 mld USD w czasach boomu podczas gdy teraz w kolejnych dwóch latach ma wynieś po minimum 1,1 biliona dolarów (2018 oraz 2019). Ministerstwo Sskarbu miało więc też dużo miejsca do działań, a w konsekwencji Obama podwoił dług USA tworząc rekordowe deficyty. Teraz rekordowe deficyty mamy w czasach boomu gospodarczego (!). Mam nadzieję, że widać tutaj znaczące różnice, teraz vs 2007.

Od tamtych lat świat finansowy oszalał. Mieliśmy rekordowo niskie stopy, najniższe w Wielkiej Brytanii od 300 lat (!), kilka dobrych bilionów papierów o ujemnych rentownościach. Rynki tylko rosły, pieniądz przelewał się wszędzie idąc w tak głupie pomysły jak kryptowalurty, które niektórzy uważają za pierwszego kanarka nadchodzących spadków (klik), mieliśmy manię zakupów dóbr luksusowych (rekordowe ceny obrazów czy nieruchomości), manię technologiczną czy biotechnologiczną, rekordowe M&A, powrót do derywatów i całkowite załamanie premii za ryzyko na rynkach kredytowych. Na litość Boską, pojawiały się głosy iż DJIA idzie na milion, jak Bitcoin. Biliony dolarów wjechały do wielu niepłynnych ETFów, o których nie raz pisałem, iż nadejdzie czas iż zostaną porządnie przetestowane. VIX zjechał do 8,56 (!).

Banki centralne wpompowały 14 bilionów dolarów (!). W samym 2017 QE wyniosło 2,7 biliona dolarów i zdaje się, iż banki doprowadziły do całkowitej idioten-hossy. Tu nie ma nic nowego bo już w 2013 roku pisałem, iż FED działa za wolno działa i przegrzewa rynki i nastroje (klik). Dla mnie QE to zło, które powinno być użyte chwilowo i precyzyjne jak skalpel (klik).

Omawiane zachowanie ogłupiło jak zwykle polityków, którzy nie zrobili żadnych poważnych reform. Ani w europie, którą ocalił Mario Draghi sławnym What Ever it takes, ani na świecie. Można wskazać, iż jedynie Chiny starają się ogarnąc swój burdel po rekordowym wstrzyknięciu kredytów w ich glinianą gospodarkę. Świat w ostatniej dekadzie oddał się poluzowaniu pasa. Waszyngton stwierdził, iż deficyt jest dobry. Podobnie stwierdziły banki centralne masowo kupując dług i przeoliwiając rynki finansowe od Wall street przez Sillicon Valley do Waszyngtony, Pekinu, Tokyo czy Frankfurtu.

Co dalej? Cóż mamy według mnie dwie opcje - trend boczny lub krach. Ciężko mi uwierzyć w nowe szczyty przy całkowitym braku strachu. Technicy z UBS (premium) wskazywali w strategii na 2018 silną korektę w pierwszej części Q1 z biciem rekordów w Q2. Ciężko mi jednak w to dalej wierzyć.
Bliżej mi do takich porównań:

W ciekawym miejscu jest rynek obligacji, który w cenach w ameryce jest na krawędzi:


Mając na uwadze pozycjonowanie na spadki, prawie tak duże jak na początku roku 2017 (błędne):


Można jednak zakładać, lub przynajmniej rozważać wzrost ich wartości.

Szczerze to jednak ciężko być mi bykiem na papierach skarbowych wobec ogromnych deficytów handlowych i skarbu, o których pisałem wcześniej na moim blogu. Podobnie wobec złego pozycjonowania primary dealers, którzy od dłuższego czasu błędnie przeważają długie pozycje na obligacje (klik).

Podobnie z dolarem, który odbił w końcu od wielodekadowych oporów na 1,245 EURUSD czy wsparć na DXY (wykresy w poprzednich wpisach). Sam dolar jednak jest ciągle jednak tylko lekko skracany (dane z 5 lutego):

Nie ma tutaj silnych reakcji, mimo że powinny być PLN, HUF, RON, CZK pozostają silne co jest bardzo nietypowe jak na taką wyprzedaż na rynku jaką mieliśmy na rynku. O poziomach do obrony wspominałem tutaj (klik).

Z tyłu głowy trzeba mieć oczywiście big picture, który mówi, że banki centralne redukują QE lub już stosują QT, idzie też wielka podaż papierów skarbowych i można się tylko zastanawiać kto kupi ten dług czy to w europie (klik1), czy USA  (klik2). Tak ogromna podaż długu powinna skutkować większymi rentownościami, które zduszą zwyżki na rynkach i powinny doprowadzić docelowo do dalszej wyprzedaży. To wszystko mimo rekordowo dobrej gospodarki i świetnych odczytów nastrojów przedsiębiorców, konsumentów i bardzo niskiego bezrobocia, jak również świetnych zysków korporacji na świecie, głównie jednak w USA. Pamiętajmy, że rynki świetne oznaki w gospodarce to czas przeszły, a liczy się przyszłość. Obecnie powinniśmy mieć powoli okres gorszych odczytów, lub przynajmniej mniej pozytywnych zaskoczeń.

17 komentarzy:

  1. Na srebrze i złocie żadnych istotnych zmian nie obserwujesz? Jeśli nastąpi dłuższa ewakuacja z akcji, a obligi wcale nie będą bezpieczniejsze to właśnie metale szlachetne mogą mocno urosnąć. Jak to widzisz?

    Pozdrawiam i dziękuję za wpis,
    Silver

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć
      na srebrze i złocie miałeś odbicie od oporów wskazanych tutaj na końcu wpisu:
      http://stojeipatrze.blogspot.com/2018/01/rzut-oka-na-rynki.html
      obecnie ma miejsce spadek np. na srebrze do dolnego ograniczenia, podobnie złoto - do miejsca wybicia. Z kolei miedz trzyma trend wzrostowy mimo spadków

      Osobiście kupienie złota to top trade na ten rok, więc zakładam że się podniesie ale nie można być ultra bykiem bez przebicia 1380 i póki tego nie ma i nie ma co bardzo dorzucać złota do portfiolo.

      Złoto i srebro traciło bo jak w 2008 wszystko jest likwidowane. Innymi słowy to się wcale nie okazuje bezpieczną przystanią w czasach zawierowania bo wszystkie pozycje są likwidowane i UCIECZKA do gotówki.

      Czym innym oczywiscie jest metal w walucie innej niz dolar. Np. w złotym broni dna z grudnia

      Usuń
    2. "Osobiście kupienie złota to top trade na ten rok, więc zakładam że się podniesie ale nie można być ultra bykiem bez przebicia 1380 i póki tego nie ma i nie ma co bardzo dorzucać złota do portfiolo."

      Przy obecnym współczyniku ceny złota do srebra 1:81 wydaje się, że to jednak srebro będzie sobie radzić lepiej chyba, że manipulacja tymi rynkami będzie dalej postępować, vide: https://www.sprottmoney.com/blog/jpmorgans-imaginary-silver-hoard-is-explained-jeff-nielson.html

      Z gotówką, a w szczególności dolarami może być problem, bo coraz częściej słyszy się o zastąpieniu tej waluty rezerwowej SDR-ami.

      Silver

      Usuń
    3. A ja nie bardzo widzę SDR...


      What are 'Special Drawing Rights - SDR'
      Special drawing rights (SDR) refer to an international type of monetary reserve currency created by the International Monetary Fund (IMF) in 1969 that operates as a supplement to the existing reserves of member countries. Created in response to concerns about the limitations of gold and dollars as the sole means of settling international accounts, SDRs augment international liquidity by supplementing the standard reserve currencies.

      An SDR is essentially an artificial currency used by the IMF and is basket of national currencies. The IMF uses SDRs for internal accounting purposes. SDRs are allocated by the IMF to its member countries and are backed by the full faith and credit of the member countries' governments.

      BREAKING DOWN 'Special Drawing Rights - SDR'
      The SDR was formed with a vision of becoming a major element of international reserves, with gold and reserve currencies forming a minor incremental component of such reserves. To participate in this system, a country was required have official reserves. This consisted of central bank or government reserves of gold and globally accepted foreign currencies that could be used to buy the local currency in foreign exchange markets to maintain a stable exchange rate.

      However, the international supply of the U.S. dollar and gold — the two main reserve assets — wasn’t sufficient to support growth in global trade and the related financial transactions that were taking place. This prompted member countries to form a international reserve asset under the guidance of the IMF.

      A few years after the SDR was created, the Bretton Woods system imploded, moving major currencies to the floating exchange rate system. With time, international capital markets expanded considerably, enabling creditworthy governments to borrow funds. This saw many governments register exponential growth in their international reserves. These developments diminished the stature of the SDR as a global reserve currency.

      https://www.investopedia.com/terms/s/sdr.asp


      Co do srebra to pamiętaj że to głownie jednak metal przemysłowy i cykliczny. Jak będzie gorzej w gospodarce to będzie spadał zdrowo jak miedź.

      Usuń
  2. Świetny wpis i podsumowanie sytuacji - dzięki :)

    Tak sobie myślę, że skoro technicy z UBS trafili z silną korektą w Q1 to i bardzo prawdopodobne, że trafią z nowymi szczytami w Q2.
    Miesiąc spokoju na giełdach i powrócimy do dobrych nastrojów wspieranych fantastycznymi wynikami i informacjami ze światowych gospodarek :)

    Przemek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć,

      dzięki Przemek.

      Zgadzam się- technikow z UBS i kilku innych których rozsyłam, ciężko krytykować. Ale oni też się mylą. Wskazują jednak zawsze poziomy przy których zmieniają zdania i to wiele mówi upfront że się tak wyraże.

      Mnie bardziej skłania szeroko rozumiany ruch boczny obecnie. Krach jak to krach, bardzo nikłe szanse wystąpienia stąd ciężko przewidzieć. Fakt faktem że obecnie rynek jest wyprzedany i krachy własnie z takich poziomów się często zaczynają. Pozamykali to jednak tak na DAX CAC40 itd że jest szansa na utrzymanie poziomów.

      Teraz kluczowe jest sprawdzenie siły odbicia bo w cenach zamkniecia te poziomy z piątku na DAX CAC SP50 nie mogą już pękać. Jesli pęną to mamy jazdę jak ta lala.

      Usuń
  3. Pod poprzednimi wątkami wpisałem anonimowo, co sądzę o możliwym zakresie przecen.
    Sytuacja wcale nie wyglada na stabilizującva się w granicach trendu, lecz na skręcającą w dół. Twierdzę tak po przeanalizowaniu punktow krytycznych - wygląda to tak, jakby stan matarównowagi dobiegł końca. Zdaję sobię sprawę, że od czasu QE powstały mechanizmy, ktore powodują opóźnienie krachu, lecz trzeba też rozumieć, że ich ciemną stroną jest nawarstwienie problemów. Przed QE bowiem poszczególne punkty krytyczne pracowały przemiennie; od czasu QE ich czasookresy wykorelowały sie zgodnie i jest teraz max na większości z nich. Aby to opanować potrzebna jest równocześnie i wojna gdzieś w krzakach i masowe QE, połączone z przejęciem kontroli nad globalną gospodarką.
    Uważam, że na żer wystawiona została Rosja.
    Kolejny kwiatek:
    Największy fundusz hedgingowy świata postawił fortunę na spadki
    https://businessinsider.com.pl/gielda/wiadomosci/bridgewater-raya-dalio-skrocil-pozycje-na-europejskie-akcje/dz3e4zf

    Alladyn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe twierdzenie Alladyn. Widziałem poprzednie wpisy.

      Czemu na żer Rosja i co to znaczy? Rosja nic nie zrobi, to Chiny są głównym zagrożeniem dla USA. Zapamiętaj - Rosja nie ma alternatywy - ani w pieniadzu, ani wielkosci gospodarki, ani nawet tak trywialnych rzeczy jak własne karty płatnicze i system, nie ma własnych wielu systemów. To wszystko mają Chiny i zgadzam się z opinią USA że to jedyny kraj obecnie który może im zagrozić. Zadna brazylia czy indie czy inny kraj. Tylko chiny, to jedyny wróg, który się panoszy, zbroi, jest nieprzenikliwy. Rosja jest wbre pozorom wg mnie słaba. Nie mówię o armii czy broni nuklearnej tylko gospodarce i jej alternatywie. Tam nie buduje sie masowo samochhodó i tylu elektrycznych co w chinach to nie rosjanie kupiują technologie masowo.

      Tylko chiny z racji liczby istnień, oni nas zaleją. Jak powiedzmy w usa 20 tys studiuje szcztuczną inteligencję ,tak tam pare milionów ludzi. To nie da rady wygrać praktycznie z takim manpower. Serio.

      Chiny jednak wg mnie ciągle przez kolejne 20 lat potrzebują spokoju, a moze i wiecej i wtedy będą naprawdę potęgą. Chiny zatem nie powinny prowokować na morzu i oceanach. powinno załatwić kima i wyciszać konflikty.

      Usuń
    2. To co piszesz, to jest wszystko prawda i poprawny punkt postrzegania Chin. Są jednak niuanse:
      1. Stany nie mogą zaatakować Chin wprost, potrzebny jest "rykoszet".
      2. Stany nie mogą zaatakować Rosji wprost - poterzbny jest rykoszet :-)
      3. Dlatego Rosję odcięto od Kuby, Brazyli, Wenezueli, Afryki...
      4. Dlatego próbowano zablokować Morze Czarne i rosyjski przemysł kosmiczno-lotniczo-zbrojeniowo-przetwórczy na Ukrainie. To się częściowo udało. Wciąż trwają próby zablokowania lub przejęcia tras transportu paliw.
      5. Dokładką jest właśnie Syria, Iran i KRLD (kolejne rosyjskie strefy wpływów).
      6. Właśnie ze względu na słabość gospodarczo-finansową Rosji, przy wielkim terytorium do obrony (co sam wiesz) jest ona pierwsza na destabilizacji. To ma dać motor Chińczykom do skonfliktowania się z Rosją. Na to liczą Pentagony. ...a potem wkroczy "światowy policjant", by bronić ładu i sprawiedliwości.
      7. Właśnie dlatego, że Chiny potrzebują spokoju, to USA nie może im go dać (to nie Chiny prowokują Kima; robi to USA, by móc prowokować Chiny).

      Jeśli chciałbyś to postrzegać rozwojowo, to patrz tak: USA chce wykrwawić się ostatnie, więc będzie walczyło na cudzym terenie i cudzymi rękami rozsiewając "demokrację". Chaos u innych = spokój w USA.
      Celem są Chiny lecz ofiarą na ołtarzu (na chwilę obecną) jest Rosja.
      Rzecz jednak w tym, ze Chiny tą kolejność rozumieją i od kilku lat solidaryzują z Rosją opóźniając Stanom realizację planu. Utrzymują Ruskich przy tlenie, by zyskać kilka lat (nie 20 - jak piszesz - im wystarczy 5, by tak dopieścić broń, by USA utraciła zdolność ataku). A o tym z kolei wie Pentagon i dlatego rzeczy dzieją się tak szybko.
      Spójrz np na prognozy czasowe Białka - on ma swój rozum, ale nie bierze pod uwagę nowych okoliczności i wszystkie prognozy koreluje do starych cykli. W normalnych okolicznościach miałby słuszność, ale to nie są normalne okoliczności. Pewnej potędze skończył się czas i ona musi go odzyskać.
      Zauważ, że nawet banki centralne i giełdy grają teraz na czas, a nie na brak upadku; tak jest od pierwszego QE, gdy USA zorientowało się, że albo QE, albo kryzys i Chiny górą. Trwa wyścig o pojedyncze miesiące, a żadna ze stron nie chce złamać metarównowagi pierwsza.
      Alladyn

      Usuń
  4. Po piątkowym odbiciu łatwo uwierzyć w odbicie, sądzę jednak, iż tak łatwo to nie nastąpi. Czekają nas chyba 2 tygodnie nerwówki na indeksach. Marzec- maj to raczej horyzont. Skoro wróciła sezonowość czyli spadki na przełomie stycznia i lutego to oczekuję kolejnych mocnych spadków na koniec maja, w lipcu i wrześniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe że wycofanie qE przywróci sezonowość. Możliwe.

      Co do końca korekty to mnie nie przekonuje do dołka brak paniki, chęci szukania zakupów, mowienie o zdrowej korekcie. Innimi słowy zabrakło praktycznie wielu rzeczy do typowego dołka.

      Muszą jednak paść poziomy jak 2350 na WIG20 aby mowić o czymś większym. Tak jak w USA spadek do kanału (tj niżej jak teraz).

      Usuń
  5. Bond vigilantes awaken counterparts in the stock market
    https://www.reuters.com/article/us-usa-stocks-vigilantes-analysis/bond-vigilantes-awaken-counterparts-in-the-stock-market-idUSKBN1FT2VV

    OdpowiedzUsuń
  6. Investors Brace for More Market Turbulence After Rocky Week
    Many investors remain cautiously optimistic that calm will return, amid signs that expectations for economic and corporate growth remain sound
    https://www.wsj.com/articles/investors-brace-for-more-market-turbulence-after-rocky-week-1518354000

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedźwiedz się odezwał
      David Rosenberg, chief economist at Gluskin Sheff & Associates Inc., said he thought the selling will continue. He said S&P 500 futures and options markets were still skewed toward bullish positions as of Tuesday, according to his firm’s analysis of Commodity Futures Trading Commission data. Until that positioning reverses and more fear creeps in, he said, the market is unlikely to bottom. “There’s really nobody…screaming uncle,” he said.

      Usuń
  7. "Rynek jest bardzo wyprzedany stąd powinno być odbicie. Warto jednak dodać, że przy takich wyprzedaniach zdarzają się krachy, bo krahc następuje własnie przy wyprzedanym rynku gdzie wskaźniki są połamane."

    Zgadzam się z drugim zdaniem, na razie jest takie nastawienie na TT i blogach, że wreszcie przyszła 10% zdrowa korekta i słabe ręce oddały akcje. Nikt nie pisze, że wystartowała bessa (z tych, których obserwuję, żeby było jasne :) . Ja sam uważam, że to jeszcze nie bessa, ale może być łagodniejszy 1987, albo coś jak kraszek w 2006, który zdjął z WIG20 900 punktów (!) w miesiąc. O nowych szczytach i zdrowej korekcie będzie można pisać, kiedy pojawi się desperacja.

    OdpowiedzUsuń
  8. https://www.cnbc.com/2018/02/09/big-spending-budget-pact-rattles-markets-threatens-next-fiscal-crisis.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Szfagier w Usa prowadzi mala firme i mowie jak w 2008 listy telfony leca co tydzien z bankow na kredyty 10 20 30 tys niski procent ... a przy BTC krypto 15 17 18 tys ze sporo osob kredytyw bralo na kupno a grubi te dane wykorzystlai do wyczyszczenia portfeli ulicy dan

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP